Czy pulsoksymetr jest potrzebny w domowej apteczce?

Czy pulsoksymetr jest potrzebny w domowej apteczce?

Każde czasy rządzą się swoimi prawami, wiele elementów staje się również symbolami danej epoki. Najczęściej są to rzeczy materialne, które kojarzą się z okresem dzieciństwa, młodości, dorastania… Niemalże od zawsze były to sprzęty ułatwiające codzienne funkcjonowanie, zaspokajające zachcianki, umilające czas. Kiedyś mogła to być Nokia 3310, wirtualne zwierzątka typu Tamagotchi, potem sukcesywnie wchodziły na rynek coraz to nowsze wersje Iphone’a.
Łezka w oku się kręci na wspomnienia lat dziewięćdziesiątych.

Myślę że nie będzie dużą przesadą jeśli wysunę teorię, że w roku 2020 sprzętem na miarę naszych czasów i swego rodzaju punktem na liście must have będzie… pulsoksymetr.

Co to jest, jak działa i co mierzy pulsoksymetr napalcowy

Pulsoksymetr to urządzenie elektroniczne, które jest dziś jednym z podstawowych urządzeń medycznych stosowanych do nieinwazyjnego badania i monitorowania dwóch bardzo istotnych parametrów życiowych pacjenta:

  • wysycenia krwi tlenem (tzw. saturacja – SpO₂) – pozwala na ocenę poziomu ewentualnego niedotlenienia organizmu
  • częstotliwości pracy serca (tętna)

Parametry te są istotne m.in. w przypadku podejrzenia niewydolności oddechowej.

Na rynku dostępne są urządzenia stacjonarne (wykorzystywane głównie w placówkach medycznych) oraz przenośne (stosowane między innymi przez Zespoły Ratownictwa Medycznego, ale również w domach). Najczęściej spotykanymi są pulsoksymetry napalcowe, których czujnik zakładany jest głównie na palec u dłoni, choć w wyjątkowych sytuacjach można założyć go na palec u nogi czy płatek ucha.

Pulsoksymetr składa się z klipsa (nakładanego najczęściej na palec), z umieszczoną od wewnątrz diodą emitującą światło o danej długości, która działa na zasadzie spektrofotometrii transmisyjnej, wykorzystując zjawisko absorpcji światła na podstawie właściwości optycznych hemoglobiny odtlenowanej i utlenowanej.

Jak prawidłowo założyć pulsoksymetr napalcowy

Pomiar wykonaj siedząc lub leżąc, po kilku minutach odpoczynku (nigdy od razu po wysiłku). Zadbaj o to, by mieć czyste ręce.

  • Otwórz zacisk urządzenia.
  • Włóż palec między poduszeczki zacisku.
  • Zwolnij zacisk tak, aby uchwycił palec.

Część urządzeń włączy się w tym momencie automatycznie, niektóre potrzebują użycia przycisku.

W celu zminimalizowania ryzyka błędnego pomiaru ważne jest by unikać:

  • ruchu palca / kończyny w trakcie pomiaru
  • wkładania do pulsoksymetru wilgotnego palca
  • pomiaru pulsoksymetrem na tej samej kończynie, na której wykonywany jest pomiar ciśnienia
  • pomiaru na pomalowanych lakierem lub zbyt długich paznokciach
  • zimnego palca (w przypadku wychłodzenia można zmienić umiejscowienie pulsoksymetru,np. na płatek ucha, a nawet na nos lub ogrzać palec)
  • pomiaru w mocno naświetlonym pomieszczeniu (można wtedy przysłonić pulsoksymetr).

Czy i jak interpretować wyniki?

Zanim poznamy wartości liczbowe, które mogą nam się pojawić na ekranie, należy zapamiętać zdanie dobrze znane ratownikom:
LECZMY PACJENTA, A NIE MONITOR.

Ze źródeł możemy wyczytać, że prawidłowy zakres wartości saturacji to 94-99%.

Ale to, na co musimy zwrócić szczególną uwagę, to stan i kondycja pacjenta w danym momencie. Głównym czynnikiem, który powinien budzić w nas niepokój, powinna być duszność, szczególnie spoczynkowa (Pacjent ma problemy ze swobodnym oddychaniem mimo braku wysiłku fizycznego), a nie sam odczyt pulsoksymetru.
O duszności i niewydolności oddechowej mówimy, kiedy pacjent nie jest w stanie wypowiedzieć całego zdania na jednym wdechu, uruchamiane są dodatkowe mięśnie oddechowe, możemy zaobserwować zapadanie się przestrzeni międzyżebrowych w czasie nabierania powietrza, poruszanie się płatków nosa, dochodzi do sinicy dystalnych części ciała, występuje ewidentny wysiłek oddechowy itp. Wtedy odczyt na pulsoksymetrze ulega szybkim zmianom i saturacja zaczyna sukcesywnie spadać.

Są jednak przypadki, kiedy pacjent nawet przy stałym poziomie saturacji 92% czuje się stabilnie i nie zgłasza niepokojących objawów. Przykładem takich pacjentów mogą być osoby chore na POChP (Przewlekłą Obturacyjną Chorobę Płuc) lub palacze z wieloletnim stażem, dla których takie wartości są fizjologiczne. Nie wymagają wtedy inwazyjnego wspomagania tlenem, który w niektórych przypadkach mógłby wręcz im zaszkodzić.

Reasumując, nawet kiedy wynik wskazany przez pulsoksymetr odbiega od normy – skontaktuj się ze swoim lekarzem pierwszego kontaktu lub Dyspozytorem Medycznym. Przeprowadzą oni wywiad medyczny, który pozwoli na ocenę sytuacji i podjęcie decyzji, jakie są konieczne dalsze działania. Jeśli pacjent czuje się dobrze, nie występują trudności z oddychaniem, być może nie będzie potrzeby podejmowania poważniejszych interwencji, a szczególnie natychmiastowego wezwania pogotowia.

Pamiętajmy więc, że pulsoksymetr ma służyć jako urządzenie pomocnicze, a nie być jedynym wyznacznikiem stanu pacjenta.

Pulsoksymetr a COVID

W dobie COVID, gdy dostęp do pomocy medycznej jest utrudniony, zadbanie o swoje bezpieczeństwo poprzez dodatkową kontrolę istotnych w przebiegu COVID parametrów wydaje się być zasadne. Do użytku domowego wystarczy nam najprostszy pulsoksymetr napalcowy którego cena to około 100 zł.
Korzystanie z pulsoksymetru może okazać się pomocne zwłaszcza w przypadku grup szczególnego ryzyka (osoby powyżej 55 roku życia czy z chorobami przewlekłymi), nie zapominajmy jednak, że ryzyko istnieje również u osób dotychczas w pełni zdrowych.
Jeśli chcemy zadbać o naszych bliskich warto zaopatrzyć się w pulsoksymetr pamiętając by pomiary wykonywać prawidłowo, a wszelkie wątpliwości rozwiewać w rozmowie z Lekarzem.

Autor

Małgorzata Michnowska

Na co dzień ratownik medyczny, po godzinach strażak ochotnik, a w ramach wakacyjnego urlopu członek zespołów wyjazdowych Medycznego Patrolu na Pol’and’Rock Festival.
Prywatnie miłośniczka kotów i koni, większość wolnego czasu poświęcająca jeździectwu, a na dłuższe wyjazdy wybierająca regiony oferujące możliwość płetwonurkowania, wspinania lub grotołażenia.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Udar mózgu – wyrok czy niekoniecznie?

Udar mózgu – wyrok czy niekoniecznie?

Udar mózgu to obumarcie części mózgu na skutek zatrzymania dopływu krwi do jego tkanek. Dzięki kampaniom edukacyjnym, sporo osób dziś wie, że istnieje udar mózgu. Zazwyczaj kojarzony jest on jako niedokrwienie mózgu (tzw. zawał mózgu). Istnieją jednak dwa różne typy udarów:

  • wspomniany już udar niedokrwienny, wywołany zablokowaniem naczynia krwionośnego w mózgu, przez co krew nie może w wystarczającej ilości dostać się do jego komórek (stanowi 80% udarów)
  • udar krwotoczny, potocznie nazywany wylewem, który jest wynikiem pęknięcia ściany naczynia krwionośnego i wylewu krwi z niego. Tu prócz nie zaopatrywania komórek w potrzebne substancje odżywcze, dodatkowym problemem staje się gromadząca się krew, która uszkadza okoliczne tkanki (stanowi niecałe 20% udarów).

Udary mózgu to dziś trzecia (po nowotworach i chorobach serca) pod względem częstości zgonów choroba oraz główny powód niepełnosprawności wśród osób powyżej 40. roku życia.

Pacjenci po udarach mózgu mogą borykać się z powikłaniami (np. niepełnosprawnością ruchową, problemami z mową, a nawet ograniczonym kontaktem z otoczeniem), wielu z nich czeka intensywna rehabilitacja.


Jednak gdy odpowiednio wcześnie otrzymają pomoc, jest duża szansa nawet na całkowite ustąpienie zaburzeń neurologicznych.

By nie był to wyrok najważniejsze jest szybkie wezwanie pomocy! 

Udar niedokrwienny – nie tylko u osób starszych…

Powszechnie uważa się, że udar mózgu, czy to niedokrwienny, czy krwotoczny, jest domeną osób starszych i schorowanych. Niestety, tak jak w przypadku zawału mięśnia sercowego, tak i w przypadku udarów mózgu, dotykają one coraz młodsze osoby, z nastolatkami włącznie. 

Głównymi czynnikami ryzyka w przypadku udaru niedokrwiennego są:

  • przetrwałe migotanie przedsionków
  • miażdżyca
  • żylna choroba zakrzepowo-zatorowa
  • stan po implantacji sztucznych zastawek serca
  • duże zabiegi ortopedyczne
  • siedzący tryb życia i mała aktywność fizyczna
  • niewłaściwa dieta i styl życia.

UWAGA: Jedną z przyczyn żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej, zwłaszcza u osób młodych, może być stosowanie doustnej antykoncepcji hormonalnej!

 

Jak rozpoznać udar?

Objawy udaru oraz ich intensywność zależą od obszaru mózgu, który został uszkodzony.  Na co, na pewno, trzeba zwrócić uwagę: 

  • osłabienie mięśni twarzy – zobaczymy np. opadający kącik ust po jednej ze stron, opadającą powiekę,

  • osłabienie/niedowład kończyny górnej i/lub dolnej – jeśli będzie to dotyczyło dwóch kończyn, zmiany będziemy obserwować po tej samej stronie (lewa ręka i noga/prawa ręka i noga), 

  • zaburzenia widzenia – np. ograniczone pole widzenia, podwójne widzenie (zazwyczaj w jednym oku),

  • osłabienie mięśni języka i gardła – pojawiają się trudności z mową (mowa jest niewyraźna, trudna do zrozumienia), pacjent ma trudności w połykaniu, może krztusić się w czasie jedzenia, 

  • zaburzenia równowagi i koordynacji ruchowej – pacjent nagle ma problemy z prostymi czynnościami np. ubraniem się, utrzymaniem przedmiotów, jego ruchy są niezgrabne, może się potykać,

  • zaburzenia, bądź utrata przytomności – w przypadku rozległych udarów pacjent może stać się senny, trudno go rozbudzić, może nie wiedzieć, gdzie się znajduje czy co się z nim dzieje, na zadawane pytania może odpowiadać nielogicznie (np. zapytany o dzień tygodnia odpowie „pomarańczowy”), może również całkowicie stracić przytomność.
Objawy asymetryczne (np. opadający kącik ust, niedowład kończyny) będą się pojawiać po tej samej stronie, jednak będzie to przeciwna strona do ogniska udaru,  w przypadku udaru w obszarze lewej półkuli objawy wystąpią po prawej stronie ciała.  Objawy  mogą pojawić się nagle i trwać ciągle lub nasilać się. Może się również zdarzyć, że ustaną po kilku minutach. Możemy wtedy podejrzewać przemijający atak niedokrwienny (TIA – Transient Ischemic Attack). Jego mechanizm powstania jest taki sam, jak w udarze niedokrwiennym (zablokowanie dopływu krwi do któregoś z obszarów mózgu), jednak objawy ustępują całkowicie przed upływem 24 godzin (a czasem nawet w ciągu kilku minut). I właśnie fakt, że potrafią ustępować szybko często powoduje, że pacjenci nie zgłaszają się do lekarza. Dziś wiemy, że taki epizod może być zapowiedzią udaru w przyszłości.  W każdym z tych przypadków kluczowe jest pilne wezwanie pomocy!

Udar i co dalej?

Pierwszym krokiem w przypadku zaobserwowania podejrzanych objawów jest natychmiastowe wezwanie pogotowia. Tutaj liczy się każda sekunda, bo wczesne wdrożenie leczenia (nie później niż 3 godziny od początku udaru) może uratować życie oraz daje szansę na zminimalizowanie lub zniwelowanie szkód wyrządzonych przez udar. 

Dyspozytor medyczny podczas zbierania wywiadu może zapytać nas o czas wystąpienia objawów*. To bardzo cenna informacja  zarówno dla Zespołu Pogotowia Ratunkowego, jak i lekarza neurologa. 

*UWAGA: Czas wystąpienia objawów – zaistnienia udaru mózgu – nie zawsze jest tożsamy z czasem ich zauważenia. Jeśli objawy zostały zauważone rano, zaraz po przebudzeniu (nie wystąpiły w naszej obecności), możemy podejrzewać, że coś działo się już podczas snu. W takiej sytuacji przyjmuje się, że czas wystąpienia udaru to moment, w którym pacjent był widziany w dobrym stanie po raz ostatni. 

Co robić przed przyjazdem pogotowia

Gdy zespół Ratownictwa Medycznego jest już w drodze zadbaj o pacjenta.

Jeśli osoba jest przytomna:

  • zadbaj o jej komfort psychiczny i fizyczny – często osoby z udarem mogą czuć się zagubione i wystraszone – bądź z nią, ułóż w komfortowej dla niej pozycji
  • nie podawaj nic do picia i jedzenia.

W przypadku utraty przytomności:

  • sprawdź oddech
  • jeśli pacjent oddycha ułóż go w pozycji bezpiecznej, zapewniając drożność dróg oddechowych (głowa odchylona do tyłu) i kontroluj oddech co dwie minuty 
  • gdy pacjent nie oddycha, przystąp do resuscytacji. 

Jeśli masz taką możliwość, przed przyjazdem pogotowia przygotuj dokumentację medyczną oraz listę przyjmowanych przez pacjenta leków. 

Przede wszystkim CZAS!

Dbajcie o siebie i swoich bliskich. W przypadku udaru mózgu kluczowy jest czas. Bądźcie czujni, obserwujcie zachowanie  swoich bliskich, szczególnie jeśli należą do wspomnianych wcześniej grup ryzyka. Jeśli coś Was zaniepokoi – reagujcie szybko i zdecydowanie. To od nas zależy zdrowie i życie bliskich nam osób. Im szybciej zareagujemy, tym większe szanse na pełny powrót do zdrowia i sprawności osoby, która przebyła udar.

Autor

Rafał Zdziech

Ratownik medyczny, ratownik wodny, płetwonurek, sternik motorowodny. Kocha adrenalinę, ma na koncie zaliczony skok ze spadochronem)\. W wolnych chwilach majsterkowicz i mechanik. Ukończone kursy PALS, udarowy, hipotermii.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Użycie defibrylatora AED – sposób na proste i szybkie uratowanie życia.

Użycie defibrylatora AED – sposób na proste i szybkie uratowanie życia

W wielu miejscach można znaleźć automatyczne defibrylatory zewnętrzne (AED), czyli sprzęt ratujący życie w sytuacji nagłego zatrzymania krążenia. Jego użycie polega na wykonywaniu poleceń, które wydaje urządzenie. Każdy defibrylator AED dokonuje analizy rytmu serca, decyduje o defibrylacji i kieruje akcją resuscytacyjną do przyjazdu Zespołu Ratownictwa Medycznego. Wydaje się proste? I takie właśnie jest.

Defibrylator AED – co to jest?

Skrót AED to skrót od angielskiego Automated External Defibrillator, co oznacza Automatyczny Defibrylator Zewnętrzny. Jest to intuicyjne urządzenie medyczne, które za pomocą impulsu elektrycznego, o odpowiednio dużej energii, jest w stanie przywrócić prawidłową pracę serca u osoby w stanie nagłego zatrzymania krążenia. Defibrylator ocenia rytm serca i zaleca wyładowanie tylko wówczas, gdy będzie ono miało szansę pomóc. Nie ma możliwości, aby osoba udzielająca pomocy wygenerowała impuls, kiedy nie będzie on potrzebny. Z tego względu użycie defibrylatorów przez świadków zdarzenia jest całkowicie bezpieczne.

Na czym polega defibrylacja?

Podczas nagłego zatrzymania krążenia serce nie pracuje w sposób prawidłowy i nie może prawidłowo pompować krwi. Defibrylator AED po wykonanej analizie rytmu serca (podstawowym badaniu akcji serca), może zalecić dostarczenie impulsu elektrycznego, powodując restart pracy serca.

AED zaleci dostarczenie impulsu elektrycznego TYLKO w sytuacji, kiedy naprawdę jest to potrzebne. Jeśli rytm serca będzie prawidłowy lub też będzie takim rytmem, w którym defibrylacja nie jest wskazana – urządzenie nie zaleci wyładowania. To oznacza, że używając defibrylatora nie jesteśmy w stanie wyrządzić krzywdy poszkodowanemu, możemy mu jedynie pomóc!

Jak użyć AED?

Najważniejsze – włączyć urządzenie AED. Od razu po włączeniu, defibrylator zacznie instruować nas, co powinniśmy zrobić, więc słuchajmy go uważnie i wykonujmy polecenia.

  • Każdy defibrylator ma podłączone elektrody i naszym zadaniem jest umieścić je (przykleić) na odsłoniętej klatce piersiowej poszkodowanego. Miejsca te są jasno określone za pomocą ilustracji na każdej elektrodzie. Ważne, aby skóra poszkodowanego była sucha, czysta i ogolona.
  • Po wykryciu dobrze przyklejonych elektrod defibrylator rozpocznie badanie serca i określi czy defibrylacja jest wskazana, czy też nie. Jeśli okaże się, że defibrylacja jest potrzebna, urządzenie samoczynnie przygotuje się do jej wykonania, po czym zasygnalizuje konieczność wykonania wyładowania poprzez wciśnięcie przycisku.

Możemy spotkać defibrylatory półautomatyczne i automatyczne. Różnią się one sposobem podania impulsu defibrylacyjnego – poprzez naciśnięcie przycisku lub samoczynnie przez urządzenie.

  • Po upewnieniu się, że nikt nie dotyka poszkodowanego, wciskamy przycisk wyładowania (defibrylatory półautomatyczne),spowoduje to natychmiastowe dostarczenie impulsu elektrycznego do serca.

  • Po wykonaniu defibrylacji osoba udzielająca pierwszej pomocy powinna jak najszybciej powrócić do wykonywania uciśnięć klatki piersiowej, czyli RKO.

  • Defibrylator co dwie minuty będzie ponownie wykonywał analizę rytmu serca i podejmie decyzję, czy jest konieczna kolejna defibrylacja.

  • Jeżeli AED nie zaleci defibrylacji, osoba udzielająca pomocy powinna jak najszybciej powrócić do wykonywania uciśnięć klatki piersiowej.

  • Aż do samego pojawienia się Zespołu Ratownictwa Medycznego (ZRM) nie należy wyłączać defibrylatora AED i odklejać elektrod z klatki piersiowej poszkodowanego.

Ćwiczenie czyni mistrza – defibrylatory szkoleniowe

Żeby móc użyć defibrylatora automatycznego nie jest potrzebne wielogodzinne szkolenie. Urządzenie cały czas mówi nam co mamy zrobić. Mimo to warto wziąć udział w kursie pierwszej pomocy, który zawiera obsługę AED. Pozwoli nam to oswoić się z samym urządzeniem, komunikatami oraz nauczyć się prawidłowej techniki przyklejania elektrod. Nauka defibrylacji przebiega zawsze razem z treningiem resuscytacji krążeniowo-oddechowej (BLS AED) na specjalnie przygotowanych fantomach. Wiedza nabyta podczas szkolenia obniża poziom stresu podczas rzeczywistej akcji ratunkowej a wyćwiczone umiejętności pozwalają zaoszczędzić czas, tak ważny w sytuacji zagrożenia życia.

Patrycja_Psuj

Autor

Patrycja Psuj

Dusza podróżnika, która nie usiedzi. Walczy dzielnie, aby pogodzić pracę jako product marketing manager, project manager, ratownik medyczny, psycholog oraz wykładowca akademicki. Fanka Gwiezdnych Wojen i Star Treka. W wolnych chwilach bloguje.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Aplikacje ratunkowe – technologia w służbie życiu i zdrowiu

Aplikacje ratunkowe – technologia w służbie życiu i zdrowiu

Życie pędzi jak rozpędzona kolejka w parku rozrywki. Razem z nim także technologia, która czynić je bezpieczniejszym. W tym celu programiści tworzą podręczne narzędzia pomagające w sytuacji zagrożenia życia. Aplikacje na urządzenia mobilne pomogą rozpoznać zawał serca, umożliwią znalezienie najbliższego AED lub pozwolą bezgłosowo wezwać pomoc. Przyszłość zaczęła się dobrą chwilę temu – warto z niej skorzystać.

W dzisiejszym wpisie przygotowaliśmy zestawienie aplikacji związanych z pierwszą pomocą i defibrylatorami AED. Polecamy tylko te sprawdzone i ściągnięte na swoje telefony (a czasem także tablety). Wszystkie są bezpłatne, więc możecie śmiało instalować i mieć je zawsze pod ręką. 

Aplikacje o pierwszej pomocy

  • Pierwsza pomoc LUX MED. Sp. z o.o.

Opracowana przez lekarzy i ratowników tworzących Grupę LUX MED aplikacja zawiera obrazkowe i tekstowe instrukcje udzielania pierwszej pomocy i prawidłowego zachowania w sytuacjach zagrażających życiu. Ciekawymi funkcjami aplikacji jest metronom wyznaczający prawidłowym rytm uciśnięć klatki piersiowej podczas prowadzenia RKO. Jeżeli będziemy chcieli sprawdzić swoją wiedzę – aplikacja zawiera grę dotyczącą zasad udzielania pomocy.

  • Pierwsza pomoc w sytuacjach zagrożeń

Aplikacja stanowi kompendium wiedzy z zakresu udzielania pierwszej pomocy. Możemy w niej znaleźć algorytmy pierwszej pomocy, asystenta RKO, lokalizator, numery alarmowe i filmy instruktażowe. Aplikacja w języku polskim i angielskim. Dostępna tylko na Android.
Dodatkowo warto wspomnieć o jej właściwościach odbijania ok. 80% promieniowania podczerwonego.

  • St John Ambulance First Aid (aplikacja anglojęzyczna)

Pomimo faktu, że aplikacja St Jonh Ambulance jest dostępna tylko w języku angielski wrzucamy ją do tego zestawienia – bo jest tego warta. Powstała z prostego założenia: każdy wymagający udzielenia pomocy powinien ją otrzymać. Aplikacja zawiera najważniejsze scenariusze udzielania pomocy i instruuje ratownika za pomocą ilustracji i komunikatów głosowych.

Aplikacje mapujące i wyszukujące AED

  • Staying Alive

Żeby móc użyć defibrylator AED trzeba wiedzieć, gdzie go znaleźć. W tym celu powstała mapa AED, która z powodzeniem działa w kilku krajach (Niemcy, Francja, Chorwacja, Polska). Jest to obecnie jedyna aplikacja zawierająca aktualizacje i możliwość weryfikacji zgłoszonych defibrylatorów AED – oznacza to, że każdy z nas może dodać nowy AED w okolicy w aplikacji. Poza tymi funkcjonalnościami aplikacja posiada instrukcję użycia AED. Darmowa zarówno na Androidzie jak i iOS. Polecamy!

Ratunek nad wodą i w górach

  • Ratunek

Jeżeli jesteś świadkiem albo uczestnikiem wypadku (lub zaginięcia) w górach lub nad wodą, to użycie aplikacji Ratunek może uratować Ci skórę. Ratunek pozwala na kontakt telefoniczny z ratownikami TOPR (w Tatrach), GOPR (w pozostałych pasmach górskich) oraz WOPR nad wodą i jest jedyną zaaprobowaną i dołączoną do systemu powiadamiania o zgłoszeniu wypadku organizacjom ratowniczym. Aplikacja w trakcie zgłoszenia wypadku podaje dokładną lokalizację osoby dzwoniącej umożliwiając ratownikom udzielenie pomocy. Koniecznie zainstalujcie przed urlopem!

http://www.ratunek.eu/

Słowacką siostrą bliźniaczką tej aplikacji jest Horská záchranná služba – ściągnijcie ją na telefon jeżeli wybieracie się w Tatry Słowackie.

  • Bezpieczne Kąpieliska

Aplikacja informuje o dostępnych i bezpiecznych kąpieliskach na terenie kraju. Kąpieliska zaznaczone w aplikacji są pod kontrolą GIS i zgodnie z przepisami – pod opieką ratownika. Znajdziemy w niej także materiał filmowy, który porusza tematy bezpieczeństwa nad wodą. Aplikacja dodatkowo zbiera dane dotyczące czystości wody.

Zgłoszenia alarmowe

  • Alarm-112

Aplikacja Alarm-112 przeznaczona jest dla osób przebywających na terenie Polski i pozwala na zgłoszenie zdarzenia alarmowego na numer 112 bez konieczności używania komunikacji głosowej – aplikacja jest tym samym idealnym narzędziem dla osób niepełnosprawnych. Zgłoszenie tworzy się za pomocą wyboru dostępnych piktogramów. Wymagana rejestracja. Dodatkowo przez aplikację można komunikować się z operatorem numerów alarmowych za pomocą wiadomości SMS.

  • RSO – Regionalny System Ostrzegania

Zadaniem aplikacji RSO jest powiadamianie o lokalnie występujących zagrożeniach i stanowi ona jedno z narzędzi służących do informowania społeczeństwa o zagrożeniach na terenie Polski. RSO powstała przy współpracy MSWiA z Telewizją Polską S.A. Poprzez tę aplikacje Wojewódzkie Centra Zarządzania Kryzysowego przekazują powiadomienia, ostrzeżenia i ostrzeżenia alarmowe. W aplikacji jest także dostępna obszerna biblioteka poradników postępowania w sytuacjach kryzysowych.

Patrycja_Psuj

Autor

Patrycja Psuj

Dusza podróżnika, która nie usiedzi. Walczy dzielnie, aby pogodzić pracę jako product marketing manager, project manager, ratownik medyczny, psycholog oraz wykładowca akademicki. Fanka Gwiezdnych Wojen i Star Treka. W wolnych chwilach bloguje.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Koc termiczny- technologia z kosmosu

Koc termiczny- technologia z kosmosu

Folia NRC, koc ratunkowy, folia przeciwwstrząsowa, koc termiczny, „ta taka folia złoto-srebrna”… Z tymi (i zapewne z wieloma innymi) wyszukanymi synonimami niejednokrotnie spotkaliście się na swojej drodze – czy to wczytując się w wyposażenie apteczki samochodowej, będąc na szkoleniu z pierwszej pomocy, kursie na prawo jazdy, czy szykując się na górską wyprawę. Można śmiało powiedzieć, że jest to jeden z nieodłącznych elementów zestawu małego (i dużego!) ratownika.

Początek legendy

Pomysł na stworzenie metalizowanej folii polipropylenowej zrodził się w warunkach iście kosmicznych. Powstała ona w latach 70. ubiegłego wieku na potrzeby programu NASA w National Research Center w USA (stąd tajemniczy akronim NRC).

Fabrycznie zapakowana folia ma rozmiar 10 x 15 cm, a po rozłożeniu aż 210 x 160 cm. Złożenie jej z powrotem jest wyrafinowaną sztuką graniczącą z cudem. Dlatego nikt się tego nie podejmuje i najczęściej zgniata ją w zgrabną kulkę. Jeśli folia nie jest podarta lub zanieczyszczona wydzielinami poszkodowanego, może być wielokrotnego użytku.

Przy kompletowaniu swojej apteczki warto od razu kupić kilka sztuk folii i trzymać je na zapas. Zapakowana folia zajmuje stosunkowo mało miejsca, oferuje ją w sprzedaży każda apteka, a niska cena nie nadwyręży domowego budżetu.

Trochę fizyki

Działanie termoizolacyjne folii odbywa się na drodze konwekcji. Proces ten zmniejsza stopień wychładzania organizmu, poprzez przekazywanie ciepła na drodze makroskopowego ruchu materii w powietrzu.
Dodatkowo warto wspomnieć o jej właściwościach odbijania ok. 80% promieniowania podczerwonego.

Kolorowe sny…

Najczęściej możemy spotkać się z klasyczną kolorystyką: jedna strona folii jest złota, a druga srebrna. Potocznie przyjęło się skojarzenie: Na zewnątrz złoty – jak słoneczko – to ma grzać Na zewnątrz srebrny – jak sopelki – to ma chłodzić

Wyobraźmy sobie jednak sytuację, że mamy poszkodowanego, którego chcemy zabezpieczyć przed wychłodzeniem. Zamierzamy użyć folii, wyjmujemy ją z opakowania i nagle naszym oczom ukazuje się taki obraz: jest ona… SREBRNA Z OBU STRON!

Czujemy, jak krew odpływa nam z twarzy, ręce zaczynają się trząść, nasz światopogląd został właśnie zaburzony! Przecież Pan na szkoleniu mówił, że trzeba złotą stroną na zewnątrz! Prawda jest taka, że nie ma to znaczenia. Możemy się spotkać z różnymi wariantami kolorystycznymi folii. Poszkodowany nie odczuje różnicy, niezależnie od tego, którą stroną go okryjemy. Istotniejszy jest sposób, w jaki zostanie przez nas okryty.

Zastosowanie praktyczne

W przypadku poszkodowanego przytomnego najlepiej ubrać go na cebulkę. Warto zastosować folię jako pierwszą warstwę okrycia, przylegającą bezpośrednio do ciała. Następnie wykorzystujemy ubranie poszkodowanego, a dalej jeszcze jedną folię. Niestety, często jedna warstwa folii może okazać się niewystarczająca, dlatego w miarę możliwości używajmy innych elementów okrycia.

Mając do czynienia z poszkodowanym nieprzytomnym (oddychającym) – którego, jak doskonale wiemy, należy ułożyć w pozycji bocznej bezpiecznej – zaplanujmy termoizolację już na etapie przygotowania do tego manewru. Rozłóżmy folię na ziemi tak, aby po ułożeniu na boku, poszkodowany nie leżał bezpośrednio na ziemi, tylko był od niej odizolowany. Następnie owijamy szczelnie całe ciało, zostawiając odsłoniętą twarz. Nie zapominajmy, że znaczne wychłodzenie ciała odbywa się przez głowę, dlatego ją także należy zabezpieczyć.

Jeśli chodzi o efekt chłodzenia, rzeczywiście znajdzie on zastosowanie, gdy na dworze panuje upał, a mamy plażowicza, który przesadził z opalaniem i wystąpiły u niego objawy przegrzania. Wtedy dobrym rozwiązaniem jest osłonięcie go od promieni słonecznych (srebrna strona doskonale je odbija) i zrobienie dodatkowego cienia. Taki koneser kąpieli słonecznych nie wymaga oczywiście szczelnego owinięcia.

Pamiętajmy, że folia nie ma właściwości farelki albo piecyka olejowego lub lodówki turystycznej. Ona nie ma grzać ani chłodzić. Ma działać termoizolacyjnie i ochronić poszkodowanego przed nadmierną utratą ciepła lub osłonić od jego źródła.

Folia odgrywa również istotną rolę w ramach wsparcia psychologicznego. Poszkodowany, nawet okryty tylko z wierzchu, czuje się zaopiekowany i łatwiej jest mu znieść okoliczności zdarzenia.

Zawsze warto!

Prawda jest taka, że folia znajduje swoje zastosowanie na każdym etapie walki o życie poszkodowanego. Używana jest przez świadków zdarzenia w momencie udzielania pierwszej pomocy, następnie przez ratowników podczas wykonywania medycznych czynności ratunkowych w karetce, a dalej także na oddziale w szpitalu.

Nie bójmy się udzielać pomocy osobom w stanie zagrożenia życia i zdrowia, bo to od nas – pierwszego ogniwa łańcucha przeżycia – zależy efekt dalszych działań personelu medycznego, a dobrze wyposażona apteczka będzie naszym sprzymierzeńcem w tym starciu.

Autor

Małgorzata Michnowska

Na co dzień ratownik medyczny, po godzinach strażak ochotnik, a w ramach wakacyjnego urlopu członek zespołów wyjazdowych Medycznego Patrolu na Pol’and’Rock Festival.
Prywatnie miłośniczka kotów i koni, większość wolnego czasu poświęcająca jeździectwu, a na dłuższe wyjazdy wybierająca regiony oferujące możliwość płetwonurkowania, wspinania lub grotołażenia.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Udar mózgu a zawał serca – czym się różnią?

Udar mózgu a zawał serca – czym się różnią?

Zarówno udar mózgu, jak i zawał serca są stanami bezpośredniego zagrożenia życia. W obu chorobach, w początkowym ich okresie, kluczowe znaczenie ma szybkie rozpoznanie objawów, jak również wdrożenie adekwatnych działań terapeutycznych, w szczególności: podjęcie czynności pierwszej pomocy i zapewnienie szybkiego transportu do szpitala.

Co to jest udar mózgu?

Udar mózgu spowodowany jest zatrzymaniem dopływu krwi do tkanki mózgowej. Dzieje się tak przez zamknięcie jednego z naczyń krwionośnych doprowadzających krew do mózgu lub na skutek pęknięcia naczynia i wylewu krwi.

Rodzaje i przyczyny udaru mózgu

Udar niedokrwienny (tzw. zawał mózgu) jest spowodowany niedrożną tętnicą doprowadzającą krew do mózgu, w związku z czym komórki mózgu nie otrzymują tyle krwi, ile potrzebują. Najczęstszą przyczyną zwężenia lub zatkania naczyń krwionośnych jest miażdżyca spowodowana odkładającym się cholesterolem.

Znacznie rzadszy udar krwotoczny (tzw. wylew) powstaje w wyniku pęknięcia ściany naczynia krwionośnego w mózgu. Krew wylewa się poza naczynie, powodując wzrost ciśnienia wewnątrz czaszki i niszcząc okoliczne struktury mózgu. Za główną przyczynę tego rodzaju udarów uważa się nadciśnienie tętnicze i wady naczyń (tętniaki lub naczyniaki).

Co łączy zawał serca i udar mózgu

Zawał serca oznacza martwicę mięśnia sercowego wywołaną niedokrwieniem. Jedną z głównych przyczyn zawału serca jest pęknięcie blaszki miażdżycowej w naczyniu wieńcowym, które doprowadza krew do serca. Wokół pękniętej blaszki tworzy się skrzeplina, która zamyka światło naczynia i blokuje przepływ krwi do serca. Jest to sytuacja analogiczna do udaru niedokrwiennego.

Zawał to nic innego, jak martwica narządu lub tkanki wywołana niedokrwieniem. W zależności od miejsca niedokrwienia mówi się o zawale serca, płuca lub mózgu.

Czym się różnią zawały od udarów?

Odpowiedź wydaje się prosta – umiejscowieniem choroby w organizmie. Dodatkowo choroby te różnią się objawami, które są specyficzne dla każdej z nich. Podczas udaru mózgu (niezależnie od jego rodzaju) będziemy zauważać u poszkodowanego zaburzenia mowy, zaburzenia symetrii twarzy i zmianę siły mięśniowej po jednej stronie ciała. W przypadku zawału serca poszkodowany będzie odczuwał ból klatki piersiowej (za mostkiem), promieniujący do ręki lub rąk, duszność i osłabienie. Niezależnie jednak od podejrzewanej choroby, możemy pomóc tylko w jeden sposób – wzywając pomoc.

Patrycja_Psuj

Autor

Patrycja Psuj

Dusza podróżnika, która nie usiedzi. Walczy dzielnie, aby pogodzić pracę jako product marketing manager, project manager, ratownik medyczny, psycholog oraz wykładowca akademicki. Fanka Gwiezdnych Wojen i Star Treka. W wolnych chwilach bloguje.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Czy warto uczyć dzieci zasad pierwszej pomocy?

Czy warto uczyć dzieci zasad pierwszej pomocy?

Temat nauczania dzieci zasad pierwszej pomocy jest tematem długim jak rzeka. Przecież dziecko nie będzie nawet w stanie wypowiedzieć tych wszystkich trudnych słów, jak resuscytacja krążeniowo-oddechowa, zakrztuszenie czy defibrylator. Dziecko nie będzie też w stanie wykonać prawidłowo uciśnięć klatki piersiowej, a kiedy zadzwoni na pogotowie, to nikt mu nie uwierzy, że coś naprawdę się dzieje. Czy faktycznie tak jest?

Dzieci i ryby głosu nie mają.

Na szczęście czasy, w których tak uważano odeszły już dawno w niepamięć. Dziś tak samo, jak organizuje się kursy pierwszej pomocy dla dorosłych, docenia się moc kursów pierwszej pomocy dla dzieci. Co więcej – większość instruktorów prowadzących szkolenia z pierwszej pomocy zapewne przyzna mi rację, że dzieci są kursantami łapiącymi w mig, co należy zrobić w momencie, w którym inna osoba znajduje się w niebezpieczeństwie.

Udar, krwotok, omdlenie czy oparzenie mogą przerazić najsilniejszego twardziela w okolicy. W takich sytuacjach to często właśnie dziecko zachowuje zimną krew i nauczone, w jaki sposób należy postępować z osobą poszkodowaną, robi to niczym profesjonalista.

Budowanie świadomości to podstawa.

Dzięki dostępowi do informacji coraz częściej słyszy się, że jakiś Mały Bohater zadzwonił na pogotowie, wykonał uciśnięcia klatki piersiowej czy zatamował krwotok osobie, która tego potrzebowała. Jednak w każdej tej historii jest jeden haczyk – aby dziecko mogło pomóc w sytuacji zagrożenia życia innej osoby, musi wiedzieć, jak rozpoznać, że coś się dzieje i jak odpowiednio zareagować. Czasem wystarczy wybranie numeru alarmowego przez dziecko, dyspozytor zawsze poinstruuje je, w jaki sposób powinno dalej postępować.

Warto uczyć dzieci pierwszej pomocy, ponieważ:

  • dzięki temu oswajają się z tematem,
  • udzielanie pierwszej pomocy staje się dla nich czymś oczywistym,
  • dzieci nie mają oporów i lęków, których przez całe życie nabierają dorośli,
    dzieci uczą się szybciej,
  • zdarzają się sytuacje, w których dziecko jest jedynym świadkiem zdarzenia i tylko ono może udzielić pierwszej pomocy.

Dlaczego to ważne?

Jako instruktorka pierwszej pomocy, podczas prowadzenia szkoleń, zawsze powtarzam jedno bardzo istotne zdanie: żeby można było leczyć poszkodowanego, najpierw pogotowie musi mieć szansę dojechać do żywego człowieka. Żeby ratownik mógł przeprowadzić skuteczną reanimację, czy akcję ratunkową, ktoś musi wybrać numer alarmowy i podtrzymać poszkodowanego przy życiu do czasu przyjazdu karetki.

Jeśli serce poszkodowanego nie bije, to należy wykonać uciśnięcia klatki piersiowej, jeśli natomiast poszkodowany jest nieprzytomny, należy ułożyć go w pozycji bocznej. Te proste zasady i wiedza o tym, że najważniejsze jest podjęcie jakiegokolwiek działania, bardzo często są czynnikami, które decydują o tym, czy ludzkie życie zostanie uratowane.

Dzieci uczone pierwszej pomocy od najmłodszych lat mogą ocalić czyjeś życie już dziś. W przyszłości staną się dorosłymi, którzy posiadać będą świadomość, że pierwsza pomoc jest ważna i nie będą się bały jej udzielać, tak jak osoby, które nie spotkały się nigdy z tematem. W uczeniu dzieci pierwszej pomocy nie chodzi o tworzenie ratowników przygotowanych na każdą sytuację, chodzi o oswajanie się z tym, jakże ważnym, tematem.

Autor

Katarzyna Walczak

Od miejskiego zgiełku woli bliskość natury. Zawodowo i prywatnie poszukuje połączeń między internetem a czynieniem dobra. Instruktorka i pasjonatka pierwszej pomocy z 12-letnim doświadczeniem. Na co dzień stara się zachęcać ludzi do zmiany przyzwyczajeń na te bardziej przyjazne planecie prowadząc na Instagramie profil @bezplastiku.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Wszystko, co potrzebujesz wiedzieć o gaśnicy samochodowej.

Wszystko, co potrzebujesz wiedzieć o gaśnicy samochodowej.

Czy gaśnica w samochodzie jest nam w ogóle potrzebna? Polskie przepisy prawne jasno wskazują, że tak. Ponad 10 000 pożarów samochodów każdego roku też wydaje się być argumentem przemawiającym za koniecznością posiadania gaśnicy. Ale jak odnaleźć się w typach i rodzajach gaśnic, gdzie wozić gaśnicę i jak jej używać?

Czy musimy posiadać gaśnicę w samochodzie?

Zgodnie z § 11 pkt. 14 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia (Dz.U. 2019 poz. 2560) gaśnica w samochodzie jest obowiązkowa. Za jej brak policjant podczas kontroli może na nas nałożyć mandat w wysokości od 20 zł do 500 zł. Podczas obowiązkowego przeglądu samochodu, diagnosta może, za brak gaśnicy, wydać negatywny wynik badania technicznego. Zdarzają się również sytuacje, gdy ubezpieczyciel odmawia wypłaty odszkodowania za spalony samochód, jeśli w pojeździe nie było gaśnicy lub była ona przeterminowana.

Istnieje jeszcze jeden, istotny argument – gaśnicę w samochodzie warto mieć również dlatego, że w sytuacji pożaru, to dzięki niej i naszej szybkiej reakcji możemy uratować nasz (lub czyjś) samochód przed spaleniem.

Jak wybrać gaśnicę do samochodu?

Dokonując wyboru gaśnicy samochodowej spotkamy się z różnymi rodzajami, typami i wielkościami gaśnic. Jak się w tym odnaleźć i na co trzeba zwrócić uwagę przy podejmowaniu decyzji?

• Zakres temperatur przechowywania

Temperatura w samochodzie jest bardzo zróżnicowana, latem może osiągać ponad 50oC, zimą schodzić poniżej -20oC. Gaśnice samochodowe muszą być przystosowane do tak zmiennych warunków, w których będą przechowywane. Pod tym kątem rekomendowane są gaśnice proszkowe, z bardzo szerokim zakresem tolerancji temperatury. Dostępne są również inne gaśnice, np. gaśnice pianowe, śniegowe (skroplony dwutlenek węgla) czy wodne – zazwyczaj będą miały one większe pojemności i koniecznie należy sprawdzić zakres temperatur przechowywania i stosowania.

• Szybkośc użycia gaśnicy

Gaśnice, w tym samochodowe, można podzielić na dwa główne typy: X i Z. Typ gaśnicy zależy od sposobu przechowywania czynnika napędowego, który ma wpływ na czas między uruchomieniem a działaniem gaśnicy.

• Gaśnice typu X (z manometrem)

W tym typie środek gaśniczy jest pod stałym ciśnieniem, dzięki czemu działa od razu po uruchomieniu. Te gaśnice są rekomendowane do samochodów, ze względu na prostą obsługę i większą skuteczność.

• Gaśnice typu Z

W takiej gaśnicy znajduję się dodatkowy zbiornik z czynnikiem napędowym (starszy typ gaśnic), trzeba odczekać kilka sekund od uruchomienia do momentu,w którym zacznie działać.

Co ma gasić?

Ważną sprawą jest dobór gaśnicy tak, by środek gaśniczy odpowiadał naszym potrzebom. Informacje o przeznaczeniu środka gaśniczego znajdziemy na etykiecie gaśnicy, w formie liter z piktogramami. Do samochodów rekomenduje się gaśnice oznaczone ABC, środek gaśniczy w nich zastosowany może być używany podczas gaszenia:

Litera A – Pożary materiałów stałych, takich jak:drewno, papier, węgiel, tkaniny, tapicerka samochodowa

Litera B – Pożary cieczy i materiałów stałych, topiących się, takich jak: benzyna, olej napędowy

Litera C – Pożary gazów

Rozmiar gaśnicy

Ustawodawca stawia przed nami tylko jeden wymóg w zakresie rozmiaru: gaśnica musi zawierać minimum 1 kg środka gaśniczego. Tu warto podkreślić, że czas działania 1 kg gaśnicy proszkowej to ok. 6 s. Należy zatem rozważyć zakup większej gaśnicy (np. 2 kg albo dwóch gaśnic po 1 kg), która zapewni nam dłuższy czas działania, minimum 8 sekund oraz większą skuteczność gaśniczą (więcej środka gaśniczego trafi w źródło ognia).

Gdzie przewozić gaśnicę w samochodzie?

Gaśnica powinna być zamocowana w łatwo dostępnym miejscu. Producenci samochodów montują ją zazwyczaj w bocznych wnękach bagażnika lub pod fotelem pasażera. W użyciu gaśnicy liczy się czas – gaśnica na dnie zapełnionego bagażnika nie jest dobrym pomysłem.

Pamiętaj, gaśnica musi być dobrze zamontowana!

Najlepiej zastosować fabryczne uchwyty lub rozwiązania dedykowane do konkretnego modelu samochodu.

Jak często trzeba wymieniać gaśnicę

Każda gaśnica ma określony przez producenta okres gwarancji zazwyczaj wynosi on 5 lat. Pamiętajcie, by przy zakupie upewnić się jaki jest okres gwarancji waszej gaśnicy (informację znajdziecie na etykiecie gaśnicy lub na stronie producenta).

Dodatkowo, nie rzadziej niż raz na 12 miesięcy, gaśnicę należy poddać przeglądowi, tzw. legalizacji gaśnicy, w autoryzowanym serwisie). Daje nam to pewność, że gaśnica nie zawiedzie, gdy będzie potrzebna.

Obecnie na rynku jest bardzo wiele firm wykonujących okresowe przeglądy gaśnic, znalezienie firmy w naszej okolicy nie powinno zająć dużo czasu.

Jak prawidłowo użyć gaśnicy samochodowej

Zgodnie z typem i rodzajem gaśnicy, wskazówki użycia mogą być różne.

Najprostsza procedura dla gaśnicy proszkowej (GPX ABC):

1. Usuń zabezpieczenie
2. Skieruj na źródło ognia
3. Naciśnij dźwignię

Pamiętaj, by kupując gaśnicę zapoznać się z instrukcją oraz pokazać ją wszystkim użytkownikom samochodu.

Zużyliśmy gaśnicę i co dalej?

Jeśli używaliśmy swojej gaśnicy, najlepiej udać się do specjalistycznego punktu, gdzie zweryfikują czy nadaje się ona do ponownego napełnienia lub wymaga utylizacji.

Ważne: gaśnice nie są klasycznym odpadem i mogą stanowić potencjalne zagrożenie podczas procesu utylizacji.

Podsumowanie

Wybierajcie gaśnicę świadomie, tak by w sytuacji tego wymagającej mieć pewność, że ona Was nie zawiedzie, a Wy będziecie wiedzieć jak jej użyć. Warto zainwestować w dwukilogramową gaśnicę proszkową.

Jednak sam wybór i zakup gaśnicy to nie koniec. Dbajcie też o nią! Upewnijcie się, czy:

– wiecie, gdzie jest gaśnica w Waszych samochodach oraz, że to miejsce pozwala Wam na jej szybkie użycie i jest bezpieczne.
– gaśnica jest sprawna, nie ma żadnych mechanicznych uszkodzeń, legalizacja odbyła się w ciągu ostatnich 12 miesięcy i wiecie kiedy zaplanować kolejny przegląd, znacie jej instrukcję obsługi.

Autor

Marcin Wiechetek

Pasjonat sportów ekstremalnych i miłośnik majsterkowania. Absolwent dwóch wydziałów Szkoły Głównej Służby Pożarniczej, w której obecnie zajmuje się prewencją społeczną. W pracy zawodowej łączy kilka dziedzin życia, będąc specjalistą do spraw bezpieczeństwa cywilnego i pożarowego oraz instruktorem pierwszej pomocy.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Mam AED. Co teraz?

Mam AED. Co teraz?

Kupiłeś AED. Jest piękny, czysty, naładowany i przysiągłbyś, że nawet błyszczy się w słońcu. Masz nadzieję, że będzie wyglądał tak już zawsze… jest na to szansa. Musisz o niego tylko odpowiednio zadbać i na szczęście nie jest to trudne! Przeczytaj nasze podsumowanie zabiegów pielęgnacyjnych i serwisowych, które pozwolą utrzymać doskonały stan urządzenia przez długie lata.
I kolejne. I kolejne.

Piszczy, pika, błyska – defibrylatorowi coś dolega

Nie jest prawdą, że wszystkie AED są takie same. Defibrylatory różnią się m.in. pojemnością baterii i okresem ważności elektrod. Aby mieć pewność, że nasz defibrylator zadziała poprawnie podczas każdej akcji ratunkowej ważna jest ciągła kontrola wszystkich wymiennych elementów – elektrod i baterii.

Z uwagi na częsty brak możliwości osobistej kontroli stanu urządzenia oraz, aby zapewnić niezawodne działanie defibrylatora AED w sytuacji nagłej, większość defibrylatorów została uzbrojona w funkcję autotestów, które są przeprowadzane automatycznie w czasie, gdy defibrylator AED nie jest używany. Dzięki testom jest możliwe skuteczne wykrycie ponad 99% krytycznych problemów dotyczących działania urządzenia i ostrzeżenie użytkowników o zaistniałej sytuacji np. poprzez sygnał świetlny lub dźwiękowy.

Warto zwrócić uwagę jakie jest bazowe ustawienie częstotliwości autotestów:

  • im będzie ono częstsze, tym większa szansa, że zauważona zostanie jakaś nieprawidłowość działania AED i będziemy mieli więcej czasu na reakcję),
  • ale jeżeli testy będą rzadsza, tym bateria będzie mniej zużyta.

Dlatego też zaleca się by AED były regularnie monitorowane przez wyznaczone osoby lub aby zakupowi defibrylatora towarzyszył także system zdalnego monitoringu, który pozwala na stałą zdalną kontrolę stanu AED.

Podsumowując: Dzięki autotestom możemy w porę wykryć pojawiające się problemy z urządzeniem. Jeżeli nasz AED pika lub błyska warto sprawdzić co mu dolega i szybko zareagować na zgłoszoną nieprawidłowość. Tylko w ten sposób możemy mieć pewność, że AED zadziała zawsze kiedy będziemy go potrzebować.

Akcesoria wymienne

Każdy defibrylator AED wymaga regularnej wymiany jednorazowych elektrod i baterii, której stan naładowania będzie zależał od kilku czynników. W zależności od modelu AED niekiedy oba te elementy wymienia się wspólnie, w innych przypadkach wymianę elektrod sugeruje data ważności, lub ich użycie podczas akcji ratunkowej.

Wiemy, że elektrody w defibrylatorze AED służą do tego aby dostarczyć impuls defibrylacyjny do serca osoby poszkodowanej. Aby akcja ratunkowa przebiegała sprawnie i prawidłowo, elektrody muszą być poprawnie przyklejone na klatkę piersiową poszkodowanego oraz stale podpięte do urządzenia. Wiele z urządzeń kontroluje stan podłączonych elektrod: 

  • ich poprawne podłączenie, 
  • wilgotność kleju,
  • przydatność do użycia (termin ważności). 

Dzięki wcześniej wspominanym autotestom urządzenie może dać znać o konieczności ich wymiany.

Nieznacznie od tego, jaki model AED posiadamy trzeba pamiętać, że elektrody są jednorazowe – oznacza to, że wymagają wymiany po każdym ich użyciu – podczas akcji ratunkowej, w wypadku przypadkowego otwarcia, lub kiedy kończy się ich data ważności.

Drugim wymiennym obok elektrod elementem, są baterie, których regularna kontrola jest wysoce wskazana. W znakomitej większości automatycznych defibrylatorów zewnętrznych stosuje się litowo- manganowe ogniwa pierwotne – czyli nieładowalne baterie jednorazowe. Pojemność baterii, poza typowymi technicznymi parametrami, określana jest przeważnie przez ilość defibrylacji maksymalną energią, które można wykonać, lub przez ilość godzin ciągłej pracy AED. Bardzo ważne jest kontrolowanie ich zużycia oraz wymiany przed ich całkowitym wyładowaniem.

Podsumowując: Elektrody wymieniamy po KAŻDYM ich użyciu – są jednorazowe oraz w sytuacjach skończenia daty ważności (gwarancji) i zgłoszenia błędu przed defibrylator. Stan naładowania baterii zależy od częstotliwości wykonywanych autotestów, ilości użyć defibrylatora i długości czasu jego pracy.

Użyliśmy AED – co teraz?

Każde użycie AED w akcji ratunkowej wymaga po jej zakończeniu:

  • Wyrzucenia użytych elektrod i wymiany ich na nowy komplet (nawet jeżeli defibrylacja nie została wykonana!),
  • sprawdzenia stanu naładowania baterii,
  • odczytu zapisu EKG z pamięci urządzenia,
  • oraz w zależności od wymagań producenta – przeprowadzenia serwisu urządzenia.
Jeżeli nie chcemy sami dokonywać oceny kondycji urządzenia istnieje możliwość odesłania go do serwisu. Specjaliści wymienią elektrody, sprawdzą stan baterii oraz poprawności działania AED. W serwisie istnieje możliwość zgrania i zinterpretowania danych, które po akcji zapisane zostały na defibrylatorze. Zapisana praca serca poszkodowanego oraz przebieg akcji ratunkowej są cennymi informacjami dla lekarzy, pod których opiekę trafia poszkodowany. Możliwość zweryfikowania danych z akcji ratunkowej zapisanych na urządzeniu pomaga poprawić działanie całego systemu udzielania pomocy. Podsumowując: Jeżeli zostało naruszone opakowanie z elektrodami – po akcji idą one do kosza (nawet jeżeli defibrylacja nie została wykonana, albo zostało jedynie naruszone ich opakowanie). Po każdej akcji ratunkowej warto zwrócić uwagę na poziom naładowania baterii. Informacje zapisane w AED są cennym źródłem wiedzy dla ratowników i lekarzy oraz służą poprawie poziomu ochrony zdrowia.

Przeglądy okresowe

Niektórzy producenci wymagają przeprowadzania okresowych przeglądów serwisowych, koniecznych dla utrzymania gwarancji. Jest jednak także wiele innych modeli AED, które tego nie wymagają. Wówczas serwis wykonywany jest w momencie, gdy urządzenie zgłasza błąd. W razie konieczności oddania swojego urządzania do serwisu, każdorazowo, na czas jego przeprowadzenia oferujemy zastępcze AED, który zadba o bezpieczeństwo pod nieobecność serwisowanego urządzenia.

Regularne dbanie o defibrylator AED sprawi, że będzie mógł on długo pełnić swoją rolę – zabezpieczać i w razie potrzeby ratować. Warto pamiętać, że od sukcesu akcji ratunkowej zależy dostępność defibrylatorów, dlatego ważne jest sukcesywne zwiększanie ich dostępności w miejscach publicznych, środkach transportu i zakładach pracy.

Patrycja_Psuj

Autor

Patrycja Psuj

Dusza podróżnika, która nie usiedzi. Walczy dzielnie, aby pogodzić pracę jako product marketing manager, project manager, ratownik medyczny, psycholog oraz wykładowca akademicki. Fanka Gwiezdnych Wojen i Star Treka. W wolnych chwilach bloguje.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Webinarium no 1 Udzielanie pierwszej pomocy w czasach koronawirusa

Webinar no. 1
Udzielanie pierwszej pomocy w czasach koronawirusa.

Na świecie codziennie dzieje się wiele rzeczy, których fenomenu nie jesteśmy w stanie zrozumieć. Dokładnie tak było z ogromnym zainteresowaniem naszym pierwszym webinarem. Przerosło ono nasze najśmielsze oczekiwania – za co bardzo Wam dziękujemy. Po prawie dwóch i pół godziny sami byliśmy zaskoczeni wciąż bardzo wysoką frekwencją, która wykluczyła obecność jedynie członków rodziny i pozostałej części zespołu AEDMAX. Tak nas to zmobilizowało do działania, że właśnie szykujemy dla Was kolejny webinar.
A potem będzie kolejny, i kolejny…

Ale na razie podsumujmy pierwsze spotkanie online, na wypadek gdyby ktoś ciągle szukał odpowiedzi na zadane podczas jego trwania pytania. 

1. Jak udzielić pierwszej pomocy osobie z podejrzeniem koronawirusa?

Kierując się najnowszymi wytycznymi ERC z 24.04.2020 r. powinniśmy:

    • Rozpoznać zatrzymanie krążenia, jeśli poszkodowany jest nieprzytomny i nie oddycha prawidłowo.
    • Ocenić stan przytomności, poprzez potrząśnięcie poszkodowanym i zawołanie go. Oceniając oddech obserwuj klatkę piersiową i brzuch, poszukując ruchów świadczących o prawidłowym oddechu. Aby zminimalizować ryzyko infekcji, nie udrażniaj dróg oddechowych i nie umieszczaj swojej twarzy przy ustach/nosie poszkodowanego.
    • Zadzwonić po pogotowie ratunkowe, jeśli poszkodowany nie reaguje i nie oddycha normalnie.
    • W przypadku resuscytacji prowadzonej przez jednego ratownika, w celu komunikowania się z Centrum Powiadamiania Ratunkowego podczas resuscytacji, jeśli to możliwe, należy użyć telefonu z zestawem głośnomówiącym, uwalniając ręce.
    • Osoby udzielające pomocy powinny rozważyć zasłonięcie ust poszkodowanego szmatką lub ręcznikiem przed rozpoczęciem uciskania klatki piersiowej i defibrylacją z użyciem automatycznego defibrylatora zewnętrznego (AED). Może to zmniejszyć ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa w powietrzu podczas uciśnięć klatki piersiowej.
      • Osoby udzielające pomocy powinny postępować zgodnie z instrukcjami udzielonymi przez dyspozytora Centrum Powiadamiania Ratunkowego.
    • Po zakończeniu resuscytacji ratownicy powinni jak najszybciej umyć ręce wodą z mydłem lub zdezynfekować ręce żelem do rąk na bazie alkoholu i skontaktować się z lokalnymi władzami medycznymi w celu uzyskania informacji na temat badań przesiewowych po kontakcie z osobą z podejrzeniem lub potwierdzeniem COVID-19.

2. Na jaki numer zadzwonić w razie potrzeby wezwania pomocy? 999 czy 112?

Podsumowując pytania i odpowiedzi, których udzielamy podczas naszych szkoleń:

 

    • numer 112 jest jednolitym numerem alarmowym obowiązującym na terenie całej Unii Europejskiej i służy do powiadamiania w sytuacjach zagrożenia zdrowia, życia lub mienia.

 

    • Zgłoszenia z numerów alarmowych 112, 997, 998 trafiają do operatorów (a nie dyspozytorów ratownictwa medycznego, jak ma to miejsce w przypadku zgłoszenia na numer 999), zatrudnionych w Centrach Powiadamiania Ratunkowego.

 

    • Operatorzy przekazują drogą elektroniczną wszystkie zebrane o zdarzeniu informacje do odpowiednich dyspozytorów ratownictwa medycznego, Państwowej Straży Pożarnej i Policji, którzy decydują o zaangażowaniu odpowiednich jednostek.

 

  • Policja, Państwowa Straż Pożarna, dyspozytorzy medyczni Państwowego Ratownictwa Medycznego dysponują do przekazanych zdarzeń własne zasoby ratownicze.

Dodatkowo: istnieje aplikacja mobilna Alarm112, umożliwiająca wezwanie pomocy osobom, które nie mogą wykonać połączenia głosowego, w szczególności osobom głuchym i niedosłyszącym.
Np. dla wiadomości SMS dla osób niesłyszących w województwie małopolskim został uruchomiony numer 728 112 112.

3. Co to znaczy prawidłowy oddech?

Prawidłowy oddech to taki, który unosi klatkę piersiową za każdym wykonywanym wdechem. Wiemy, że powietrze dociera wtedy do płuc i je powiększa. Koncentrując się na wypatrywaniu unoszenia się klatki piersiowej, unikamy ryzyka błędnej oceny na podstawie mylących oddechów agonalnych (ang. gasping) lub ruchów ust. Prawidłowa ilość oddechów u osoby dorosłej w ciągu 10 sekund wynosi 2 oddechy, czyli w ciągu minuty dorosła osoba wykonuje ok. 12 oddechów.

A jeszcze krócej – osoba dorosła w ciągu 10 sekund powinna minimum dwa razy unieść i opuścić klatkę piersiową (wziąć dwa oddechy).

4. Jak najlepiej zabezpieczyć się w trakcie wykonywania oddechów ratowniczych i zminimalizować ryzyko zakażenia?

Możemy użyć masek typu Pocket służących do prowadzenia oddechów ratowniczych. Pocket mask to wielorazowa maska do sztucznego oddychania zabezpieczająca ratownika w trakcie wykonywania wentylacji metodą usta-usta. Jej użycie przeciwdziała kontaktowi z płynami ustrojowymi poszkodowanego, takimi jak krew i ślina, zapobiegając tym samym przypadkowemu zakażeniu.

5. Jak znaleźć defibrylator AED?

Istnieją aplikacje, które z łatwością pomagają odnaleźć najbliższy defibrylator w okolicy, w dowolnym miejscu świata. Dzięki technologii GPS odnajdują nasze położenie oraz urządzenia znajdujące się najbliżej nas. Tak działa m.in. działa  darmowa aplikacja Staying Alive, która jest darmowa. Niestety baza defibrylatorów nie pokrywa się w 100% z rzeczywistością, ponieważ urządzenia są do niej zgłaszane dobrowolnie i nie wszystkie mogą być naniesione na mapę.

6. Czy defibrylacja poszkodowanego z podejrzeniem COVID-19 generuje niebezpieczny aerozol?

Stanowisko ERC w tym temacie jest dość jasne – jest “mało prawdopodobne, aby naklejanie elektrod defibrylacyjnych i sama defibrylacja były procedurami generującymi aerozol”. Niemniej jednak podczas prowadzenia RKO i użycia AED zaleca się używanie środków ochrony indywidualnej, które chronią przed zakażeniem drogą kropelkową.

7. Co to jest PAD?

PAD, czyli Public Access Defibrillation to program zwiększania publicznego dostępu do defibrylacji. Promuje umieszczanie AED w przestrzeni publicznej, w infrastrukturze miejskiej, w sklepach, w miejscach pracy i wypoczynku, tak aby każdy mógł być częścią obywatelskiego systemu ratowania życia. Czas jaki minie od zatrzymania krążenia do pierwszej defibrylacji gra tu główną rolę – im szybciej nastąpi wyładowanie, tym większa szansa, że osoba poszkodowana przeżyje. Wyzwolenie impulsu w ciągu pierwszych minut zatrzymania krążenia, może zwiększyć szanse na przeżycie nawet do 75%. Jednocześnie z każdą minutą opóźnienia w dostarczeniu wyładowania, szanse te obniżają się o 10-12% oraz o ok. 5% gdy prowadzona jest resuscytacja krążeniowo-oddechowa. Publiczny dostęp do AED ma zwiększać świadomość społeczeństwa, ale jego głównym zadaniem jest umożliwienie przeprowadzenia defibrylacji przez świadków na miejscu zdarzenia, jeszcze przed przyjazdem Zespołu Ratownictwa Medycznego.

Patrycja_Psuj

Autor

Patrycja Psuj

Dusza podróżnika, która nie usiedzi. Walczy dzielnie, aby pogodzić pracę jako product marketing manager, project manager, ratownik medyczny, psycholog oraz wykładowca akademicki. Fanka Gwiezdnych wojen i Star Treka. W wolnych chwilach bloguje.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

ul. Emaliowa 28E,

02-295 Warszawa

tel.: +48 660 860 112

AEDMAX.PL Sp. z o.o. , ul. Emaliowa 28 E, 02-295 Warszawa, wpisana do KRS pod numerem 0000723876 przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie, XIII Wydział Gospodarczy.

NIP: 5223118942, REGON: 369793658. Wysokość kapitału zakładowego: 5.000 złotych.



Dołącz do programu

Pobierz przykładowy wniosek

Wypełnij dane a otrzymasz dodatkowo poradnik