Hipotermia i odmrożenia

Hipotermia i odmrożenia

Pojęcie hipotermii i odmrożeń słyszał już niemalże każdy z nas. Generalnie mniej więcej wiadomo, że chodzi w nich o zimno. Ale czy zawsze? Czym tak naprawdę jest hipotermia? Jak groźne mogą być odmrożenia? Spokojnie, na te pytania odpowiemy właśnie w tym artykule!

Hipotermia - co to takiego?

Według definicji hipotermią nazywamy spadek temperatury centralnej ciała poszkodowanego poniżej 35 °C. Najbardziej narażone na hipotermię są osoby, które zbyt długo przebywały na mrozie, nie dostosowując ubioru do warunków pogodowych, wpadły do zimnej wody, stały się ofiarą wypadku lub zbyt długotrwałego wysiłku fizycznego oraz te pod wpływem alkoholu i innych substancji odurzających. Gdy mówimy o hipotermii, możemy wyróżnić aż cztery jej stopnie. Pierwszy z nich – HT1 – objawia się temperaturą od 35 do 32 stopni, poszkodowany jest przytomny, występują silne dreszcze, a powłoki skórne mogą być blade i miejscowo zasinione. Przy drugim (HT2) temperatura spada do 28 stopni, a kontakt z ofiarą może być utrudniony przez jej zdezorientowanie czy senność. Zdecydowanie bardziej niebezpieczny jest stopień trzeci (HT3) – nasz poszkodowany będzie wtedy nieprzytomny, oddech wolny, płytki a skóra lodowata. To stan, w którym w każdej chwili może dojść do nagłego zatrzymania krążenia. O czwartym stopniu (HT4) mówimy wtedy, gdy nie jesteśmy w stanie rozpoznać oznak krążenia, nie ma oddechu, serce kompletnie nie pracuje, a temperatura centralna spadła już poniżej 24 °C. Jak się jednak okazuje, nawet z tej najcięższej hipotermii można wyjść cało. Mowa tu oczywiście o przypadku pani Katarzyny, która po 6-godzinnej reanimacji została wyprowadzona z hipotermii. Wywiad z nią przeczytasz tutaj.

Jak mogę pomóc?

W przypadku podejrzenia hipotermii zacznij od oceny stanu poszkodowanego. Jeśli jest przytomny, staraj się utrzymać z nim kontakt. Odizoluj go od zimnego podłoża, zrób wszystko, by nie tracił już więcej ciepła. Możesz wykorzystać do tego koc ratunkowy tzw. folię NRC. Zadbaj także o dołożenie dodatkowych warstw mających za zadanie ogrzanie poszkodowanego, takich jak koce czy chociażby kurtka. Jeśli poszkodowany jest w stanie cokolwiek bezpiecznie przełknąć, możesz podać mu ciepłe, ale nie gorące płyny do picia.

W sytuacji, gdy masz do czynienia z osobą nieprzytomną, najważniejsze co musisz zrobić to podjąć jak najszybsze działanie. Pamiętaj, że ocena oddechu u osoby, u której podejrzewasz hipotermię, wydłuża się aż do minuty. Jeśli nie uda Ci się zaobserwować ani jednego oddechu, ani innych oznak krążenia, przystępujesz do resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Nie zapomnij zadzwonić pod numer alarmowy!

Odmrożenia

Odmrożeniami nazywamy urazy powstałe na skutek miejscowego działania niskiej temperatury. Podobnie, jak w przypadku hipotermii, ciężkość odmrożeń opisujemy w 4-stopniowej skali. Pierwszy, najlepszy będzie charakteryzował się silnym bólem, obrzękiem, pieczeniem, a nawet swędzeniem w miejscu urazu, zaś o czwartym, najcięższym, będziemy mówić mając już do czynienia z martwicą głęboką. W przypadku odmrożeń najważniejsze, co musimy zrobić, to odizolować poszkodowanego od powodującego urazy źródła zimna. Odmrożone palce warto zanurzyć w letniej (nigdy nie w gorącej!) wodzie. Warto pomyśleć też o jałowych opatrunkach na wszelkie widoczne zaczerwienienia lub pęcherze – pozwolą one dobrze zabezpieczyć miejsca urazu. 

Mówiąc o hipotermii i odmrożeniach, warto wiedzieć, że są to problemy, które mogą dotknąć nas przez cały rok, nie tylko w okresie jesienno-zimowym, jak mogłoby się ogólnie wydawać. Jeśli chcesz dowiedzieć się jeszcze więcej na temat tych dwóch zagadnień, zachęcamy do odwiedzenia platformy o nazwie Akademia Hipotermii. Możesz wykonać tam kurs z modułu, który Cię najbardziej interesuje, a następnie otrzymać zaświadczenie o ukończeniu szkolenia po uzyskaniu pozytywnego wyniku z egzaminu końcowego. Naprawdę warto!

Autor

Karolina Bober

Studentka pielęgniarstwa, entuzjastka szeroko pojętego ratownictwa i pierwszej pomocy. W wolnym czasie wolontariuszka, początkująca Instagramerka mówiąca o ratowaniu ludzkiego życia oraz ratowniczka, która wyjątkowo mocno upodobała sobie zbieranie cennego doświadczenia i wiedzy na wszelkiego rodzaju zabezpieczeniach medycznych. Ogromna miłośniczka zwierząt (przede wszystkim kotów), domowego ogniska, podcastów o tematyce kryminalnej i dobrej muzyki.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Czym są wytyczne Europejskiej Rady Resuscytacji?

Czym są wytyczne Europejskiej Rady Resuscytacji?

Od kilkunastu dni w internecie wręcz wrze na samo wspomnienie o najnowszych wytycznych ERC. Mawia się nawet, że ów pozycji medycy i osoby ze środowiska głównie ratowniczego wyczekują bardziej od samych świąt i prezentów pod choinką. Czym są wytyczne Europejskiej Rady Resuscytacji i dlaczego są takie ważne? Jaki mają wpływ na medyczne środowisko? Spieszymy z odpowiedzią!

Kilka pojęć na start!

Europejska Rada Resuscytacji (z ang. European Resuscitation Council, ERC) to nic innego jak europejska organizacja powstała w 1988 roku, skupiająca w swoich szeregach wielu przedstawicieli różnych gałęzi medycyny. Właśnie z uwagi na ten fakt, ERC ma realne środki i możliwości do prowadzenia wysokiej jakości badań naukowych, których efektem są wydawane później wytyczne. Oprócz tego Europejska Rada Resuscytacji była współzałożycielem ILCORu – bardzo ważnego komitetu mającego za zadanie ujednolicenie zasad udzielania pierwszej pomocy na całym świecie! Dzięki niemu m.in. bez względu na to, czy jesteś w Polsce, czy na drugim końcu globu – pierwszej pomocy udzielisz w ten sam sposób. Warto dodać, że zarówno ERC oraz ILCOR i pozostałe organizacje wcielone w jego strukturę swoje działania opierają o EBM (z ang. evidence-based medicine), czyli medycynę opartą na faktach, dowodach naukowych, a nie na przypuszczeniach i domysłach.

O co chodzi z tymi wytycznymi?

Same wytyczne Europejskiej Rady Resuscytacji możemy zdefiniować jako zbiór niesamowicie cennych informacji na temat postępowania w poszczególnych stanach zagrożenia życia. Jak sama nazwa mówi, skupiają się one przede wszystkim na przedstawieniu sposobu poprawnego prowadzenia resuscytacji krążeniowo-oddechowej w różnych przypadkach. Zwracają one uwagę na to, że inaczej RKO będzie przebiegało u dorosłego, inaczej u dziecka, a jeszcze inaczej w przypadku topielca. Są niesamowitą skarbnicą wiedzy, m.in. przez swoją dokładność i szczegółowość. Dokument ten jest niesamowitą bazą cennych informacji, która ułatwia pracę medyków i przede wszystkim aktualizuje ich wiedzę – jest w nim wyszczególnione wszystko, począwszy od techniki wykonywania uciśnięć klatki piersiowej, po dawkowanie odpowiednich leków u danych pacjentów.

Nieodłączną częścią wytycznych wydawanych przez ERC jest również rozdział poświęcony pierwszej pomocy. Tam również z upływem lat i na skutek wielu badań zachodzą pewne zmiany, mające na celu poprawienie jakości udzielania pierwszej pomocy. Przecież doskonale wiemy, że jakość podjętych pierwszych czynności przy poszkodowanym, ma naprawdę realny wpływ na jego dalsze losy, dlatego także w tej dziedzinie ratownictwa coraz częściej i coraz bardziej stawia się na ogromny rozwój.

Wytyczne Europejskiej Rady Resuscytacji pojawiają się co 5 lat. Z uwagi na sytuację epidemiczną na świecie i trudności w prowadzeniu niezbędnych badań naukowych, najnowsze pojawiły się z rocznym opóźnieniem, bo zamiast w 2020 roku, dopiero teraz
w 2021. Jak się jednak okazuje, niecały rok temu ERC wcale nie pozostawiła nas bez niczego – zostały wydane osobne wytyczne dotyczące postępowania w dobie pandemii COVID-19.

A co jeśli nie posługuję się językiem angielskim?

To prawda, wszystkie dokumenty wydane przez ERC są publikowane w języku angielskim z uwagi na to, że jest to dokument przeznaczony do użytku dla ludzi wielu narodowości, a jak wiadomo – język angielski jest obecnie tym najbardziej uniwersalnym. Jednak nie ma się czym przejmować! Przedstawicielem Europejskiej Rady Resuscytacji
w naszym kraju jest Polska Rada Resuscytacji z siedzibą w Krakowie i to ona odpowiada za poprawne przetłumaczenie oraz przełożenie wytycznych na nasz język tak, by były one dostępne i zrozumiałe nie tylko dla medyków, ale i dla zwykłego, niezbyt wtajemniczonego w medyczny świat człowieka.

Wytyczne Europejskiej Rady Resuscytacji są już dostępne w języku angielskim na stronie ERC od 26 marca tego roku. Na polskie tłumaczenie musimy jeszcze chwilkę poczekać, jednak spokojnie, od razu powiadomimy Was o polskojęzycznej publikacji, kiedy już tylko się pojawi!

Autor

Karolina Bober

Studentka pielęgniarstwa, entuzjastka szeroko pojętego ratownictwa i pierwszej pomocy. W wolnym czasie wolontariuszka, początkująca Instagramerka mówiąca o ratowaniu ludzkiego życia oraz ratowniczka, która wyjątkowo mocno upodobała sobie zbieranie cennego doświadczenia i wiedzy na wszelkiego rodzaju zabezpieczeniach medycznych. Ogromna miłośniczka zwierząt (przede wszystkim kotów), domowego ogniska, podcastów o tematyce kryminalnej i dobrej muzyki.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Karetka nie na czterach kołach – Borkoś

Karetka nie na czterach kołach - Borkoś

Historia niejednokrotnie nam pokazała, że nie każdy bohater nosi koronę. Nie każdego bohatera możemy też rozpoznać na pierwszy rzut oka, chociaż on bardzo mocno się rzuca w oczy.

Ratownikiem być

Borkoś, czyli Marcin Borkowski to z zawodu ratownik medyczny a po godzinach… ratownik medyczny z pasji, który ratuje życie poszkodowanym na swoim motoambulansie. 

Na ulicach pojawia się coraz więcej motocyklistów. Jednym z nich jest Borkoś, który w czasie wolnym, poza dyżurami, porusza się motoambulansem. Tak jak tradycyjny ambulans – ma on oznaczenia, oświetlenie i syreny, a także najpotrzebniejszy sprzęt do pierwszej pomocy. Dzięki mniejszym gabarytom pojazdu jest w stanie o wiele łatwiej dostać się do tych mniej dostępnych miejsc. Oczywiście nie obejdzie się bez przyjazdu zwykłej karetki. Całe przedsięwzięcie Borkoś zorganizował sam z własnych pieniędzy. Po co? „Dla satysfakcji” – jak sam odpowiada. 

Sam Borkoś dzieli się tym, co robi, nie tylko na swoim Instagramie czy Facebooku, ale również prowadzi kanał na YouTube, gdzie można zobaczyć nagrania z jego ochotniczych dyżurów. Jeżeli zaciekawił Was temat, polecamy również zobaczyć materiał Faktów TVN o działalności Marcina. 

Karetka nie na czterech kołach

Czym jest sam motoambulans? Jak sama nazwa sugeruje – jest to motor, który służy jako jednoosobowy ambulans. Posiada on oznaczenia i napisy, ale również odpowiednie dla karetek oświetlenie oraz sygnalizację dźwiękową. Sprzęt medyczny potrzebny do akcji ratowniczych, znajduje się w doczepionym bagażniku, w którym znajduje się plecak medyczny.

Uwaga na drodze

Im ładniejsza pogoda, tym częściej na drogach można spotkać motocyklistów. Przemieszczają się szybko i jeżeli nie zaglądamy w lusterka samochodu, dopiero w ostatniej chwili możemy zauważyć, że jesteśmy o krok od bliskiego zderzenia z jednośladem. Pamiętajcie, aby zaglądać w lusterka i być ostrożnym na jezdni.

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Pierwsza pomoc w przypadku ataku paniki

Pierwsza pomoc w przypadku ataku paniki

Ataki paniki są bardzo częstym zjawiskiem – o wiele częstszym niż nam się może wydawać. Przyczyny mogą być różne a atak, tak jak nagłe zatrzymanie krążenia, może być nagły i niespodziewany. W tym przypadku nie będzie potrzebny defibrylator a… no właśnie – o czym trzeba wiedzieć, jeżeli chodzi o atak paniki?

To nie jest typowe

Nagłe poczucie lęku, przyśpieszone tętno, zawroty głowy, walące serce, duszności i bóle brzucha, które trwają od kilku do kilkunastu minut – brzmi znajomo? To zaledwie parę z książkowych przykładów, czym może objawiać się atak. Książkowe, ponieważ każdy może przechodzić to inaczej. Możemy mierzyć się z tym codziennie i nie zdawać sobie z tego sprawy.
Ataki paniki to zaburzenie, z którym mierzy się aż 9% społeczeństwa. Występuje ono u kobiet i u mężczyzn, u dorosłych, ale również (o czym często zapominamy) u dzieci w młodym wieku lub wieku nastoletnim.

Poczucie nagłego, silnego lęku, który pojawia się bez konkretnej przyczyny, może sparaliżować nas i nie pozwolić na dalsze funkcjonowanie np. w pracy czy w szkole lub uczelni, gdzie spotykamy się z wysiłkiem psychicznym, na zakupach, w zatłoczonych miejscach.
Przyczynami ataków paniki są najczęściej traumatyczne przeżycia, ale też sytuacje, które nas przerastają i nie umiemy sobie z nimi poradzić, zarówno z tymi w obszarze kontaktu z innymi ludźmi, relacjami z bliskimi czy silnym stresem powiązanym z pracą, szkołą lub uczelnią.
Możemy mierzyć się z tym sami, a możemy mierzyć się ze wsparciem kogoś. Jak zatem pomóc?

Ty też możesz pomóc

Ataki paniki często nie są widoczne „z zewnątrz” i dla osoby trzeciej zachowanie kogoś, kto właśnie przeżywa atak paniki, może wydawać się nietypowe lub dziwne. Bardzo ważnym aspektem w pierwszej pomocy osobie z atakiem paniki jest empatia i wyrozumiałość. Emocje, które dana osoba właśnie przeżywa w środku, mogą prowadzić do fizycznej ucieczki w miejsce, które poszkodowany będzie czuł się bezpiecznie. W takim przypadku pierwszą pomocą będzie stworzenie bezpiecznego miejsca, w którym osoba będzie czuła się komfortowo, gdzie będzie mogła przeżyć moment ataku paniki – sama lub ze wsparciem. Bardzo ważnym aspektem przy udzielaniu pierwszej pomocy jest zwykła rozmowa lub pytanie „jak się czujesz”, „czy czegoś potrzebujesz”, „chcesz zostać sam/a, czy może zostać?”.

Ataki paniki w szczególności, gdy występują u nas często, należy skonsultować z psychologiem lub psychiatrą. Pod żadnym pozorem nie wolno ich ignorować! Niepokojące zachowania czy stany mogą mieć drugie dno, z którego nie zdajemy sobie nawet sprawy. Nasz komfort życia oraz zdrowie psychiczne są dużym czynnikiem zdrowego i długiego życia. Zdrowie fizyczne idzie mocno w parze ze zdrowiem psychicznym – nie zapominajcie o tym!

Nie jesteś sam

Psychiatria jest tematem, o którym mało się mówi. Nie jest to dobre, ponieważ przez to duża część społeczeństwa nie ma świadomości, gdzie i do kogo udać się, aby uzyskać pomoc. W przypadku męczącego i wykańczającego ataku paniki, można wezwać karetkę. Jest to normalna rzecz, z którą możemy zgłosić się na 112. 

Stacjonarnie pomocy możemy szukać na oddziałach psychiatrycznych, wybierając się do psychiatry, psychologa lub psychoterapeuta. Wyjaśnijmy więc różnice między tymi trzema zawodami:

  • Psychiatra jest osobą, która ukończyła 6-letnie studia medyczne na kierunku lekarskim i ukończył specjalizację psychiatryczną. Psychiatra jest lekarzem, który może zdiagnozować zaburzenie lub chorobę psychiczną, ale również jest w stanie przepisać leki w przypadku farmakoterapii
  • Psychoterapeuta jest osobą, która ma wykształcenie humanistyczne na poziomie magisterskim z psychologii, pedagogiki lub medyczne z zakresu psychiatrii i ukończyła kwalifikowany 4-letni kurs zakończony egzaminem certyfikacyjnym organizowanym przez Polską Radę Psychoterapii
  • Psycholog to osoba, która ukończyła 5-letnie studia na kierunku psychologicznym, kończąc je z tytułem magistra.

Nie każdy psychiatra jest psychoterapeutą. Nie każdy psycholog jest psychoterapeutą. Nie każdy psychoterapeuta jest psychiatrą. Nie wyklucza to jednak faktu, że możemy napotkać się na lekarza, który jednocześnie jest dyplomowanym terapeutą.  

 

Jeżeli widzimy niepokojące nas obawy, a ataki paniki nasilają się lub po prostu uniemożliwiają nam zwykłe funkcjonowanie, należy skonsultować się z jedną z wymienionych osób. Psychiatria na poziomie dziecięcym (to znaczy dla osób do 18 roku życia), jak i dorosłym jest w naszym kraju refundowana i możliwe jest zapisanie się do lekarza, terapeuty lub psychologa na fundusz. 

Jeżeli nie wiecie, gdzie udać się po pomoc, nie macie na to siły lub potrzebujecie natychmiastowego wsparcia, pamiętajcie, że są telefony zaufania, na które zawsze anonimowo możecie zadzwonić:

  • 800 702 222 – ITAKA; Centrum Wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego, darmowy 24-godzinny telefon dostępny przez 7 dni w tygodniu
  • 22 654 40 41 – Fundacja Itaka, Antydepresyjny Telefon Zaufania
  • 116 111 – Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży; 24-godzinny telefon dostępny przez 7 dni w tygodniu
  • 116 123 – Telefon Zaufania dla Osób Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym; telefon czynny od poniedziałku do piątku od 14:00 do 22:00
  • 800 100 100 – Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, Telefon dla Rodziców i Nauczycieli w sprawie Bezpieczeństwa Dzieci
  • 800 12 12 12 – Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka
  • 22 594 91 00 – Antydepresyjny Telefon Forum Przeciw Depresji; czynny w środy i czwartki od 17:00 do 19:00
  • 22 855 44 32 – Ośrodek Interwencji Kryzysowych – pomoc psychologiczno-pedagogiczna
  • 22 837 55 59 – Ośrodek Interwencji Kryzysowej; telefon czynny od poniedziałku do piątku od 8:00 do 20:00
  • 22 621 35 37 – Telefon Zaufania dla osób, które znalazły się w trudnej sytuacji i potrzebują natychmiastowego interwencyjnego wsparcia
  • 600 070 717 – Telefon Interwencyjny dla osób, które znalazły się w trudnej sytuacji i potrzebują natychmiastowego interwencyjnego wsparcia; dyżury w godzinach 10:00 – 16:00, psychologiczna pomoc dostępna w poniedziałki, wtorki, środy i piątki, prawna pomoc dostępna w czwartki
  • 22 425 98 48 – Telefon Pierwsza Pomoc Psychologiczna; telefon dostępny od poniedziałku do piątku od 17:00 do 20:00 i w soboty od 15:00 do 17:00
  • 19288 – Młodzieżowy Telefon Zaufania; dostępny od poniedziałku do piątku od 15:00 do 19:00

Pierwsza pomoc w przypadku ataku paniki jest prosta, a świadomość tego czym jest, może pomóc nam we wsparciu innych lub wiedzy na temat tego, co może dziać się w nas. 

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Nadwaga i otyłość – przyczyny i zapobieganie

Nadwaga i otyłość - przyczyny i zapobieganie

Nadwaga i otyłość to dwa mocno przewijające się w ostatnim czasie słowa. Często z mediów możemy usłyszeć, że coraz więcej dzieci jest otyłych… albo ma nadwagę? Te pojęcia są często mylone, a właśnie należy je rozróżniać. Otyłość nie jest tylko wśród dzieci – dominuje ona również świat dorosłych. O co chodzi, o czym jest mowa, co robić? Spokojnie – o tym dzisiaj porozmawiamy.

Garść informacji zanim zaczniemy

Wyjaśnijmy sobie na wstępie, czym jest nadwaga i otyłość. Nadwaga jest zaburzeniem hormonalnym, na skutek którego organizm gromadzi białą tkankę tłuszczową. U kobiet procent tkanki tłuszczowej, zaliczający się do nadwagi, jest między 18 a 25%, u mężczyzn zaś od 13 do 18%. 

Otyłość natomiast to choroba przewlekła, która spowodowana jest stanem zapalnym tkanki tłuszczowej o niskim natężeniu, która w efekcie powoduje nadmierny rozwój podściółki tłuszczowej i tym samym zwiększa się masa ciała. Lekarze uznają, że otyłość ma miejsce, gdy tłuszcz stanowi 25% całej masy ciała u mężczyzny lub 30% u kobiety. 

Nie na co dzień jednak możemy pozwolić sobie na zbadanie naszej masy ciała pod kątem ilości mięśni i tkanki tłuszczowej, dlatego często można spotkać się ze wskaźnikiem masy ciała, czyli BIM (and. body mass index). W Internecie możemy znaleźć wykresy lub kalkulatory, które pokażą nam nasz wynik BMI. Pożądany wynik, który klasyfikuje nas do przyjętej „wagi w normie”, jest pomiędzy 18,5 a 24,99. Wynik BMI możecie policzyć również sami, dzieląc masę w kilogramach przez wzrost w metrach podniesiony do kwadratu.

Nasz organizm nie jest jednak taki prosty, aby tutaj zakończyć ten temat. Istnieją dwa typu otyłości:

  • Otyłość brzuszna, zwana również otyłością androidalną
  • Otyłość pośladkowo-udowa, znana również jako otyłością gynoidalną

 

Możemy również mówić o trzech stopniach otyłości, które różnią się nie tylko zwiększonymi masami ciała, ale również zwiększonym ryzykiem na choroby towarzyszące otyłości.

U zwierząt lista chorób wcale nie jest krótsza. Psiaki, koty czy inne zwierzęta gospodarstwa domowego, mogą złapać kleszcza, a co za tym idzie – mogą zachorować bardzo poważnie. Jakie choroby odkleszczowe mogą złapać zwierzaki? Babeszjoze, bolerioze, anaplazmoze, erlichioze, europejskie kleszczowe zapalenie mózgu, chorobę skokową owiec, hepatozoonozę czy hemoplazmozę, filariozę. U psów objawy każdej z choroby są inne. Czerwona lampka powinna pojawić się nam, gdy widzimy, że pies jest senny bardziej niż zwykle, ma temperaturę lub kuleje.

Skąd to się bierze?

Tak – do otyłości możemy doprowadzić sami. Taka jest prawda, ale nie na tym kończą się przyczyny otyłości. Jest wiele czynników, które może do tego doprowadzić. Rozwój otyłości jest w dużej mierze uwarunkowany czynnikami genetycznymi oraz środowiskowymi. Tutaj również nie możemy postawić kropki, bo czynników, które mają wpływ na naszą wagę, jest o wiele więcej, np. aktywność fizyczna, dieta oraz styl życia, przewlekły stres, ale również czynniki psychologiczne. Wzrost masy ciała może być spowodowany również lekami, które przyjmujemy, ale i antykoncepcją hormonalną, która może nie być prawidłowo dobrana do kobiecych hormonów.

Lepiej zapobiegać niż leczyć!

Jest wiele czynników, które mogą spowodować, że nasza waga zacznie się zwiększać. W Internecie można znaleźć mnóstwo porad, często nieodpowiednich do naszej sytuacji. Wiemy dobrze, że lepiej jest zapobiegać niż leczyć, dlatego dobrze jest udać się do specjalisty – dyplomowanego dietetyka, który po przeprowadzeniu z nami wywiadu i dowiedzeniu się, jaki styl życia prowadzimy, jak wygląda nasz normalny dzień, co lubimy robić, czy nie mamy przeciwwskazań pokarmowych, rozpisze nam dietę sprecyzowaną do nas. Dodatkowo ustali wraz z nami cel i umówi na wizyty kontrolne.
W Polsce dietetyk jest refundowany przez NFZ, niestety są oni w bardzo małej ilości placówek, a dodatkowo trzeba mieć specjalne skierowanie, które najczęściej jest wydawane m.in. osobom otyłym, cukrzykom lub osobom z anoreksją.

Wszelkiego rodzaje konsultacje, róbcie zawsze z dietetykiem, który ma wiedzę w tym temacie. Nigdy nie podejmujcie decyzji na podstawie tego, co udało Wam się znaleźć w Internecie. Wszystko trzeba robić z głową! Przy chęci zrzucenia wagi, dieta wegetariańska lub wegańska może być strzałem w dziesiątkę! Pamiętajcie, aby skonsultować to z lekarze, zwłaszcza jeżeli dotychczas nie przechodziliście na ten typ diety. Bardzo ważne jest, aby podczas diety, naszemu organizmowi nie zabrakło żadnych potrzebnych mu witamin i minerałów. W przypadku zaniechania dbałości o siebie i swój organizm, konsekwencje mogą mieć ogromne skutki.

Również zdrowo i z głową trzeba podchodzić do sportu. Mierzmy siły na zamiary i uwierzmy w siebie. Ważne jest, aby rozplanować swoją aktywność fizyczną, dając sobie czas na odpoczynek, a mięśniom czas na regeneracje. To nie tylko wyzwanie dla nas, ale dla całego naszego ciała. Pamiętajcie – sport to zdrowie, temu nikt nie zaprzeczy, ale sport może doprowadzić również do kalectwa, jeżeli będziemy brali się za niego nieodpowiedzialnie.

Pamiętajcie – lepiej zapobiegać niż leczyć, dlatego uważajcie na siebie i swoich pupili podczas wypadów do lasu czy na łąki. Po powrocie obejrzyjcie się dokładnie na całym ciele, ale nie zapominajcie również o środkach bezpieczeństwa!

Skonsultuj się z lekarzem

Otyłość to choroba a im dalej w las, im kolejny stopień, tym większe zagrożenie dla naszego życia. Tak jak każdą chorobę – otyłość się leczy. W szczególności u osób z otyłością III stopnia może zostać wprowadzone leczenie farmakologiczne lub resekcja żołądka, która może być niezbędną operacją dla naszego życia. Resekcja żołądka to operacja polegająca na usunięcia części lub całości narządu. Decyzję oraz dalsze postępowania jak np. dieta, są ustalane z lekarzem, który prowadzi nas przez cały proces.

Nadwaga jest obecnie cechą krajów rozwiniętych, a zaniedbana może doprowadzić do otyłości. Tu chodzi przede wszystkim o nasze zdrowie. Choć teraz może nam się wydawać, że nic się nie dzieje i tak już będzie dobrze, za kilka lat możemy doprowadzić do poważnych chorób m.in. chorób układu krążenia takich jak choroby wieńcowe serca, nadciśnienie tętnicze, zawał serca, migotania przedsionków, a także do cukrzycy, demencji, chorób nerek, zaburzeń hormonalnych. Dbajmy o siebie, dbajmy o naszych bliskich, rozmawiajmy na te tematy spokojnie, bo potrafią wzbudzać duże emocje, dlatego tak ważne jest wsparcie w leczeniu.

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Kleszcze – Przygotuj się najlepiej jak potrafisz!

Kleszcze - Przygotuj się najlepiej, jak potrafisz!

Piękna, wiosenna pogoda aż kusi nas na wyjście na spacer – z rodziną czy ze swoim psiakiem. Wybierając się na łąki, pola czy do lasów nawet nie tak odległych od miasta, trzeba pamiętać o zabezpieczeniu siebie oraz naszych czworonogów przed czyhającymi na nas kleszczami. To zmora nie tylko pięknych lasów i łąk, ale przede wszystkim w miastach. Ostrożnym trzeba być cały czas!

Mali nosiciele, groźne choroby

Gdy pogoda robi się piękna, a temperatura jest wyższa, nadchodzi zmora nas wszystkich, czyli kleszcze. To stawonogi zaliczane do pajęczaków, które są groźne zarówno dla nas ludzi, jak i naszych pupili – psów i kotów. Kleszcze przenoszą przeróżne choroby. My jako ludzie możemy zarazić się boreliozą, kleszczowym zapaleniem mózgu, ale również ludzką anaplazmozą granulocytarną, ludzka erlichioza monocytarna, krymsko-kongijską gorączką krwotoczną czy babeszjozą. Objawy większości z tych chorób to gorączka i ból mięśni, ale też towarzyszyć im mogą bóle głowy, dreszcze czy złe samopoczucie. Mogą one występować nawet po 9 lub 10 dniach od kontaktu z kleszczem. Ważnym elementem jest również kontrolowanie miejsca ugryzienia pod kątem rumienia. Po ugryzieniu może nastąpić zaczerwienienie, które z czasem może zniknąć, powiększyć się lub „wędrować”. Rumień wygląda charakterystycznie – zaczerwienione miejsce na około posiada jasnoczerwony okrąg. Powinien być to dla nas bardzo duży alarm i znak, że trzeba wybrać się do lekarza. W pierwszej kolejności powinniśmy udać się niezwłocznie do lekarza rodzinnego, który powinien skierować nas do najbliższej jednostki, która zajmuje się chorobami tropikalnymi.

U zwierząt lista chorób wcale nie jest krótsza. Psiaki, koty czy inne zwierzęta gospodarstwa domowego, mogą złapać kleszcza, a co za tym idzie – mogą zachorować bardzo poważnie. Jakie choroby odkleszczowe mogą złapać zwierzaki? Babeszjoze, bolerioze, anaplazmoze, erlichioze, europejskie kleszczowe zapalenie mózgu, chorobę skokową owiec, hepatozoonozę czy hemoplazmozę, filariozę. U psów objawy każdej z choroby są inne. Czerwona lampka powinna pojawić się nam, gdy widzimy, że pies jest senny bardziej niż zwykle, ma temperaturę lub kuleje.

Przygotuj się najlepiej, jak potrafisz!

Choroby odkleszczowe są poważne, a leczenie ich nie należy do prostego procesu. Tradycyjnie lepiej zapobiegać niż leczyć, dlatego zapamiętajcie kilka prostych zasad, które dobrze mieć z tyłu głowy, zanim wybierzemy się na wycieczkę na łono natury:

  • Jeżeli pogoda pozwala, zakładaj długie spodnie i bluzkę z długim rękawem, aby zakryć jak największą powierzchnię ciała
  • Stosuj nakrycie głowy
  • Unikaj wchodzenia w wysokie trawy
  • Używaj preparatów przeciwko kleszczom
  • U psiaków stosuj leki przeciwko kleszczom (lub inną formę zalecaną przez weterynarza)
  • Po wizycie w lesie lub na łące obejrzyj dokładnie siebie, a w szczególności głowę, za uszami, pachy i zgięcia kolan, pachwiny a u kobiet okolice piersi

Może się jednak zdarzyć, że wbije się kleszcz. Spokojnie – najlepiej usunąć kleszcza najszybciej, jak to możliwe. Możemy zrobić to samodzielnie za pomocą kleszczołapek, które jednocześnie zawierają instrukcje usuwania kleszczy. Jeżeli zdarzy się to na większej wyprawie, dobrze jest zabrać apteczkę modułową STANY NAGŁE, w których znajdują się kleszczołapki. Po usunięciu małego intruza należy przez kilka do kilkunastu dni obserwować miejsce ugryzienia w celu zweryfikowania rozwijającego się rumienia. 

Mądry przed szkodą!

Choroby odkleszczowe są poważne, a leczenie ich nie jest łatwym procesem. Jedynymi sposobami, dzięki którym możemy się chronić przed nimi, jest zwracanie uwagi na siebie i swoich bliskich. Na ludzkie choroby jest tylko jedna szczepionka, która zmniejsza ryzyko zachorowania na zapalenie opon mózgowych. Niestety u psów szczepienia na choroby przenoszone przez kleszcze, nie ma żadnych szczepień.

Pamiętajcie – lepiej zapobiegać niż leczyć, dlatego uważajcie na siebie i swoich pupili podczas wypadów do lasu czy na łąki. Po powrocie obejrzyjcie się dokładnie na całym ciele, ale nie zapominajcie również o środkach bezpieczeństwa!

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Psychiczne aspekty wsparcia poszkodowanego

Psychiczne aspekty wsparcia poszkodowanego

Wsparcie psychiczne i dbałość o spokój naszego poszkodowanego powinny być nieodzownym elementem wszystkich naszych działań. Często się jednak zdarza, że zapominamy o tym, że osoba potrzebująca pomocy prócz licznych dolegliwości lub urazów w swojej głowie ma pełno obaw i zmartwień – nie zwracamy na nie uwagi. Prawdą jednak jest, że to do nas należy sprawienie, by poczuła się lepiej zarówno fizycznie, jak i również psychicznie.

Urazy ogarnięte… I co dalej?

Udzielając pierwszej pomocy, często skupiamy się na poszkodowanym jako źródle jakiejś ilości obrażeń, objawów wskazujących na dane jednostki chorobowe. Gdy widzimy złamania – stabilizujemy je, krwotoki tamujemy, oparzenia schładzamy wodą… Przy napadzie astmy pomagamy we wzięciu leków, przy hipoglikemii podajemy coś słodkiego do picia. Nawet pamiętamy o tym, żeby przeprowadzić porządny wywiad SAMPLE, o którym się tyle powtarza na każdym kursie pierwszej pomocy. Robimy swoje, krew już się nie leje, czekamy na przyjazd karetki. I o ile w trakcie działań rozmawialiśmy z naszym poszkodowanym, być może tłumaczyliśmy, co robimy, teraz nastąpiła ta niezręczna cisza.

To jest ten moment, w którym aż się prosi o przeprowadzenie jakiegokolwiek dialogu, mającego poprawić stan psychiczny poszkodowanego, tylko od czego zacząć? Zdajemy sobie sprawę, że na kursach jest zbyt mało czasu, by poruszyć ten temat, skoro do omówienia jest tyle obrażeń. Co w takim razie zrobić? Postaraj się, aby Twój poszkodowany, choć na chwilę zapomniał o traumatycznym przeżyciu, które właśnie go spotkało. Porozmawiajcie o ulubionych rzeczach, ostatnio obejrzanym filmie, pozwól mu mówić, pozwól mu wyrzucić wszystko z siebie, stań się najlepszym rozmówcą pod słońcem!

Badania pokazują, że zadbanie o psychiczne aspekty stanu poszkodowanego, znacznie podnoszą jakość udzielonej pierwszej pomocy. Im spokojniejszy pacjent – tym lepiej. I o to również musisz zadbać. W końcu też chciałabyś/chciałbyś, by z Tobą rozmawiano i nie pozwolono Ci analizować w głowie tych najczarniejszych scenariuszy.

Zawodowcy też mają z tym problem

Jak się okazuje, nie tylko osoby niezwiązane z tematem ratownictwa zapominają o czymś takim, jak wsparcie psychiczne. Medycy i inni pracownicy ochrony zdrowia pracując wiele lat w zawodzie, popadają w pewnego rodzaju rutynę. W końcu na SOR, czy na innym oddziale widzieli już setki złamań, jeszcze więcej ran, a o problemach internistycznych to już nawet nie ma co wspominać! Można się nawet pokusić o stwierdzenie, że pewne klasyczne urazy są w stanie ogarnąć już z automatu, zapominając jednak, że pod podobnymi obrażeniami kryją się zupełnie inni ludzie, z zupełnie innymi zmartwieniami.

Aby jeszcze lepiej wyjaśnić, o co chodzi, posłużymy się przykładem: Marek jest mechanikiem, dla niego schodzący paznokieć to błahostka, zapewne nie pierwszy i nie ostatni. Dla Kasi, która zawodowo jest modelką dłoni to cały świat, dzięki pięknie zadbanym paznokciom zarabia na życie. I właśnie o tego typu sytuacjach i ich kontekstach się zapomina. Coraz częściej nie zwraca się uwagi na psychiczne aspekty danego schorzenia, a skupia się jedynie na tej manualnej robocie, która jest do wykonania, tym samym zostawiając pacjenta i jego zmartwienia samemu sobie. A przecież zazwyczaj on tak gorączkowo potrzebuje wsparcia, empatii, zrozumienia, wielu słów wyjaśnień, które można mu zapewnić w zaledwie kilku zdaniach. Będąc medykiem, jedyną osobą, na której w danej chwili może poszkodowany polegać, traktujmy go tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani – to nic nie kosztuje, a może polepszyć nie tylko relację na płaszczyźnie medyk-pacjent, ale także współpracę w całym procesie terapeutycznym.

Pandemia tego nie ułatwia…

Ciężko się nie zgodzić z tym, że w dobie epidemii koronawirusa kontakt i zdobycie zaufania naszego pacjenta jest jeszcze bardziej utrudnione niż w normalnych warunkach. Kombinezony, maski, przyłbice – to nie tylko środki ochrony, które zmniejszają ryzyko zakażenia, ale bariery dzielące nas i naszych poszkodowanych. Pacjenci, widząc personel medyczny wyglądający jak kosmici (bo i takich wyrażeń sami używają), nabierają jeszcze większego dystansu, boją się. Nie są w stanie w pełni odczytać intencji, które normalnie były wręcz wypisane na twarzach, dlatego tym bardziej warto się postarać o dialog z nimi oraz pokazanie, że nadal jest się tymi samymi medykami, którzy stoją po ich stronie – nie przeciwko im! Środki ochrony i pandemiczne nastroje nie powinny mieć wpływu na jakość świadczonej opieki oraz wsparcie oferowane pacjentom. I choć wiemy, że jest naprawdę ciężko, bo część naszego zespołu walczy z epidemią na pierwszym froncie, to zachęcamy do tego, by mimo wszystko pozostać człowiekiem. Człowiekiem, który nie bez powodu jakiś czas temu zdecydował, że poświęci swoje życie, by pomagać innym – niech ten cel nam, medykom, przyświeca!

Pamiętajmy więc, by przy udzielaniu czy to pierwszej pomocy, czy to już przy tej bardziej specjalistycznej, wczuć się w naszego pacjenta i jego problemy. Postarać się zrozumieć, co siedzi mu w głowie i odpowiednio na to zareagować poprzez rozmowę, czy złapanie za rękę. Te czynności, choć dla nas mogą być błahostką, mogą naprawdę sprawić, że nasz poszkodowany poczuje się o niebo lepiej. A jeśli w tym wszystkim towarzyszy nam frustracja i bezsilność, polecamy wyładować ją na naszym antystresowym serduszku, które również możemy później użyczyć naszemu pacjentowi – być może jemu również pomoże.

Autor

Karolina Bober

Studentka pielęgniarstwa, entuzjastka szeroko pojętego ratownictwa i pierwszej pomocy. W wolnym czasie wolontariuszka, początkująca Instagramerka mówiąca o ratowaniu ludzkiego życia oraz ratowniczka, która wyjątkowo mocno upodobała sobie zbieranie cennego doświadczenia i wiedzy na wszelkiego rodzaju zabezpieczeniach medycznych. Ogromna miłośniczka zwierząt (przede wszystkim kotów), domowego ogniska, podcastów o tematyce kryminalnej i dobrej muzyki.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Społeczna odpowiedzialność biznesu CSR a AED? Kreowanie pozytywnego wizerunku firmy dzięki AED

Społeczna odpowiedzialność biznesu CSR a AED? Kreowanie pozytywnego wizerunku firmy dzięki AED

Obecnie, dzięki ogólnoświatowej akcji PAD, czyli programu Publicznego Dostępu do Defibrylacji, coraz więcej ludzi ma dostęp do sprzętu, który może uratować ludzkie życie. Program ten polega na rozpowszechnianiu dostępu do defibrylatorów, poprzez montowanie ich w miejscach publicznych. Ogólnodostępne defibrylatory można spotkać zazwyczaj w instytucjach państwowych, galeriach handlowych, ważnych komunikacyjnie punktach, jak np. dworzec kolejowy lub peron metra oraz w siedzibach dużych przedsiębiorstw.

Czym jest społeczna odpowiedzialność biznesu?

CSR, czyli społeczna odpowiedzialność biznesu, to według Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości strategia zarządzania, zgodnie z którą firmy w swoich działaniach dobrowolnie uwzględniają interesy społeczne, aspekty środowiskowe, czy relacje z różnymi grupami interesariuszy, zwłaszcza z pracownikami. Zgodnie z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości, biznes społecznie odpowiedzialny inwestuje w zasoby ludzkie i relacje z otoczeniem firmy, a także kładzie nacisk na dobroczynność, ekologię i ochronę środowiska oraz informuje o podejmowanych przez siebie działaniach.

Dobroczynność a wizerunek firmy

Jeśli zastanawiasz się, jak budować wizerunek firmy, pomyśl o dobroczynności. Zamontowanie automatycznego defibrylatora zewnętrznego w siedzibie firmy może stanowić podstawowe działanie z zakresu CSRu. Dlaczego? Społeczność lokalna, w której funkcjonuje przedsiębiorstwo, zyskuje dostęp do AED i możliwość korzystania z niego, przez co znacznie zwiększa się jej bezpieczeństwo. Informowanie o znajdującym się AED w siedzibie przedsiębiorstwa jest wręcz obowiązkiem! Im więcej ludzi wie, że w pobliżu znajduje się sprzęt ratujący życie, tym więcej osób ma szansę uzyskać pomoc w nagłej sytuacji. Zakupienie i umieszczenie w przestrzeni publicznej AED jest bez wątpienia zachowaniem dobroczynnym, które wynika z troski o ludzi z najbliższego otoczenia. Warto również zaznaczyć, że firma, która decyduje się na zamontowanie u siebie defibrylatora, powiększa jednocześnie sieć defibrylatorów programu PAD, który przyczynił się już do uratowania setek osób na świecie. Ważne, by kolejne punkty na mapie defibrylatorów pojawiały się również w miejscach, gdzie dostęp do profesjonalnej pomocy medycznej jest utrudniony, np. w miejscowościach oddalonych od szpitali.

Staying Alive

Współcześnie, niemal każdy człowiek, zawsze ma przy sobie telefon z możliwością korzystania z rozmaitych aplikacji. Wraz z rozwojem technicznym, stworzona została aplikacja Staying Alive, która udostępnia mapę defibrylatorów i zwiększa społeczne poczucie bezpieczeństwa. Pamiętaj, że Twój sprzęt również może znaleźć się na mapie programu Publicznego Dostępu do Defibrylacji

Posiadasz AED? Pochwal się tym!

Employer branding, czyli kreowanie wizerunku firmy, to codzienność. Z kolei posiadanie defibrylatora AED w siedzibie firmy, stanowi niewątpliwie powód do dumy, dlatego chwal się tym! Wrzuć zdjęcie defibrylatora na swoją stronę internetową, Facebooka czy Instagram. Pokaż, jak jest zamontowany. Edukuj i informuj. Posiadanie AED zwiększa zaufanie do marki, dlatego warto tę informację udostępniać w taki sposób, aby dotarła do jak największego grona odbiorców.

Firmy odpowiedzialne społecznie

Doskonałym przykładem firmy, która dużą wagę przykłada do kreowania swojego wizerunku, jest m.in. Powszechny Zakład Ubezpieczeń, który sfinansował zakup defibrylatorów AED dla PKP Intercity, gwarantując tym samym społeczeństwu bezpieczne podróże koleją.

Defibrylatorami AED chwalą się również takie firmy, jak PKO, ING Bank Śląski, czy też hotele Grupy Orbis i AccorHotels, które wdrożyły program „Hotel z Sercem”, instalując w swoich hotelach sprzęt ratujący ludzkie życie. Firma podkreśla, że realizuje misję społecznej odpowiedzialności firmy.

Przedsiębiorczynie i przedsiębiorcy, którzy zdecydują się zamontować w swojej firmie ogólnodostępny, automatyczny defibrylator zewnętrzny dodatkowo zostają przeszkoleni z zakresu udzielania pierwszej pomocy, a także w zakresie pomocy w sytuacji zagrożeń terrorystycznych.

Bądź odpowiedzialny i dbaj o wizerunek swojej firmy

Ilość publicznie udostępnionego sprzętu z dnia na dzień rośnie. Koszt defibrylatorów nie jest już tak wysoki, jak dawniej, dlatego nawet małe firmy, są w stanie zaplanować w budżecie taki wydatek. Tutaj możesz kupić defibrylator AED.

Współcześnie, aby dobrze prosperować, firmy muszą się czymś wyróżniać, a posiadanie AED może być jednym z pomysłów na realizację tego założenia. Jeśli posiadasz firmę, która ma niewielki budżet i w pierwszej chwili zakup automatycznego defibrylatora AED wydaje Ci się niemożliwy, przeczytaj artykuł, w którym podajemy 5 skutecznych i sprawdzonych sposobów, które pomogą w sfinansowaniu defibrylatora.

Autor

Anna Przybylska

Kobieta wszechstronna – kryminolog, wychowawca, pedagog, ratownik, pracownik socjalny, mama. Na co dzień pracuje w specjalistycznej, zaawansowanej pomocy rodzinom m.st. Warszawy. Niepoprawna optymistka. Miłośniczka minimalizmu i planowania, która twierdzi, że doba ma często więcej, niż 24 godziny. Jej pasją są nowe technologie, pisanie, żeglarstwo, gra na instrumentach, rozwój oraz praca z ludźmi i wspieranie ich w osiąganiu postawionych sobie celów.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Dołącz do programu

Pobierz przykładowy wniosek

Wypełnij dane a otrzymasz dodatkowo poradnik