AED w Twoim samochodzie

Sezon urlopowy w pełni, więc część z nas już prasuje plażowe parawany, część rezerwuje miejsce w kolejce na Giewont, a jeszcze część upycha bagażnik walizkami, jak pięciolatek buzię pączkiem, zastanawiając się, czy na urlopie przyda się także telewizor, gar bigosu i album ze zdjęciami z dzieciństwa. 

Ale czy na pewno pomyśleliśmy o wszystkim?

XXI wiek spowodował niesamowity postęp technologiczny chyba w każdej dziedzinie. Mamy inteligentne zegarki, domy i samochody, nowoczesne opaski pokazują kiedy musimy znowu opanierować się w kremie z filtrem, aplikacje przypominają nam o piciu wody, porannych ćwiczeniach i świadomym oddychaniu. Żyjemy ciekawiej, szybciej i czasami udaje się nawet mądrzej. 

Dzisiaj przedstawimy Wam kilka rozwiązań technologicznych, które pozwolą podróżować i odpoczywać bezpieczniej.

Skoro zapakowaliśmy już kosz kanapek, wiadro balsamu po opalaniu i parę japonek, czas pomyśleć o wyposażeniu naszego samochodu, czyli gaśnicy, apteczce albo defibrylatorze AED (bo o zimnych trunkach, wietrze we włosach i piasku między… palcami będzie jeszcze czas). Bezpieczeństwo podróży jest w naszych rękach – w razie ewentualnego wypadku świadkowie (w tym kierowca) są na miejscu zdarzenia na długo przed przybyciem służb ratunkowych i tym samym mają realny wpływ na poprawę przeżywalności poszkodowanych (nawet do 70 procent!). A więc, czemu nie wziąć kwestii bezpieczeństwa we własne ręce i doposażyć swój samochód w sprzęt ratujący życie? 

Na pokładzie samochodu nie powinno zabraknąć sprawnej gaśnicy, najlepiej małej i poręcznej, wygodnej w obsłudze nawet przez drobne ręce – sprawdź tutaj. Może i część kobiet marzy o spotkaniu się oko w oko z zastępem nieustraszonych strażaków – ale przecież nie będziemy na nich czekać z założonymi rękami. Poza tym taka gaśnica, to dobry temat do rozpoczęcia rozmowy (uwierzcie na słowo). 

O wyższości apteczki nad tabletem w samochodzie nie będziemy wspominać. Ważne, abyśmy przemyśleli jej zawartość jeszcze przed podróżą (chociaż bardzo byśmy chcieli, to batoniki i czekolada nie pomogą w nagłych zachorowaniach). Zranienia, zwichnięcia, oparzenia – trzeba być przygotowanym jak McGyver – na wszystko! Na szczęście pomyśleliśmy za Was i gotowe zestawy mamy tu.

Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie wspomnieli o defibrylatorach AED, które warto mieć absolutnie zawsze pod ręką. Nie musicie planować noclegu w pobliżu szpitala, lub kupować defibrylatora, aby czuć się bezpiecznie na wyjeździe – można je także wypożyczyć – sprawdź. Nigdy nie wiadomo, gdzie nas poniosą nogi (albo koła) i ile trzeba będzie czekać na ewentualną pomoc. A w takim wypadku czas to nie tylko pieniądz. Pamiętajmy jednak, że samo zakupienie i wożenie urządzenia nie uratuje komuś życia, każdy z nas musi umieć go używać, dlatego zapraszamy Was do skorzystania z oferty szkoleń z pierwszej pomocy i obsługi AED sprawdź.

A udzielanie pomocy jest naprawdę łatwiejsze niż wysmarowanie pleców kremem do opalania! 

Bezpiecznych urlopów życzy ekipa AEDMAX!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.Pola obowiązkowe oznaczone są gwiazdką. *