Opaska zaciskowa CAT oraz jej praktyczne zastosowanie w ratownictwie cywilnym

Opaska zaciskowa CAT oraz jej praktyczne zastosowanie w ratownictwie cywilnym

Prawdą jest, że temat krwotoków wielokrotnie spędzał sen z powiek zarówno osobie przeszkolonej medycznie, jak i tej, która dopiero wchodzi w świat szeroko pojętego ratownictwa. Często boimy się ich, bo nie wiemy, jak sobie z nimi poradzić i czy na pewno damy sobie radę. To całkowicie normalne, dlatego stworzono rozwiązanie, które w szybki i skuteczny sposób pomoże poradzić nam sobie z tym problemem, nawet jeśli z ratownictwem mamy niewiele wspólnego. Mowa oczywiście o opasce zaciskowej!

Czym jest krwotok?

Zanim zajmiemy się tematem pierwszej pomocy w przypadku krwotoków oraz tym, jak wykorzystać wcześniej wspomnianą opaskę uciskową, warto powiedzieć sobie krótko, czym on jest i jak będzie się objawiał. Według definicji krwotokiem nazywamy silne krwawienie, gwałtowną utratę krwi na skutek choroby bądź urazu. Możemy się z nim spotkać wszędzie, nie tylko na polu walki lub strzelnicy. Objawia się on bardzo masywnym wylewem krwi, a także ogólnym osłabieniem, niepokojem naszego poszkodowanego, a także mroczkami przed oczami, obniżeniem ciśnienia krwi, przyspieszonym, nitkowatym tętnem, bladością powłok skórnych, a nawet utratą przytomności. Warto pamiętać, że występowanie krwotoku jest stanem zagrożenia życia, dlatego bardzo ważna jest jak najszybsza interwencja!

Genialny wynalazek, czyli opaska zaciskowa

Od wielu lat główkowano i szukano idealnych rozwiązań, które umożliwiłyby możliwie jak najszybsze rozprawienie się z uporczywym krwotokiem. W końcu kiedy krew się leje, i to w ogromnych ilościach, czas działa totalnie na naszą niekorzyść. Wynaleziono więc opaski zaciskowe, czy też stazy taktyczne – obecnie stosuje się różne nazewnictwo. Ich cały fenomen polega na tym, że poprawnie założone faktycznie są w stanie skutecznie zatamować nawet ten bardzo masywny krwotok. Klasyczna opaska uciskowa zbudowana jest z kilku zasadniczych elementów: opaski obszytej silnym rzepem, krępulca i miejsca, w którym ten krępulec można zablokować. Niektóre posiadają jeszcze dodatkowe miejsce, gdzie możemy zapisać godzinę założenia takiej stazy taktycznej. 

Jaką opaskę wybrać, aby dobrze działała?

Obecnie na rynku krąży wiele modeli i firm produkujących opaski zaciskowe. Jedne są bardziej skuteczne, inne mniej. My polecamy jednak stosować sprawdzony, pewny sprzęt, który przeszedł wszelkie niezbędne testy. Osobiście stawiamy na oryginalną stazę typu CAT, która znajduje się m.in. w naszych dwóch apteczkach modułowych: krwotoki oraz taktyczny. Wykorzystuje ją zdecydowana większość armii na świecie. Zdajemy sobie sprawę z tego, że opaska tego typu faktycznie może kosztować trochę więcej, niż te inne, podobne dostępne na rynku, jednak naszym zdaniem warto zainwestować w porządny sprzęt. W końcu w sytuacji zagrożenia życia nie chcielibyśmy, by któryś z używanych przez nas przedmiotów nie zadziałał tak, jak powinien. A jeśli chodzi o podrobione wersje opaski zaciskowej CAT – nie mamy co do nich absolutnie żadnej gwarancji i pewności. 

Prosty sposób użycia

Opaski uciskowe znalazły swoich miłośników nie tylko przez skuteczność ich działania, ale także naprawdę prosty sposób użycia. Stazę taktyczną stosujemy przede wszystkim w przypadku naprawdę masywnych krwotoków oraz amputacji. Z mniejszymi krwawieniami poradzi sobie klasyczny opatrunek uciskowy lub zastosowanie środków hemostatycznych. 

Opaskę zaciskową zakładamy około 5-7 centymetrów powyżej miejsca krwotoku. Najpierw prosto zapinamy rzep wokół kończyny, a następnie zaczynamy obracać pałeczką, zwaną krępulcem, powodując tym samym zacisk. Przede wszystkim nie bójmy się tego robić. Zdajemy sobie sprawę z tego, że wymierzenie momentu prawidłowego dokręcenia krępulca może być trudne, dlatego zalecamy kierowanie się zasadą, aby kręcić do potencjalnego wyczuwalnego maksymalnego oporu plus jeszcze jeden obrót (o ile jest on naprawdę możliwy). Po wykonaniu tej czynności pałeczkę należy zablokować w miejscu do tego przeznaczonym. Każda opaska zaciskowa jest jednorazowa! Pamiętajmy również, by na opasce w specjalnie przeznaczonym do tego miejscu, zapisać godzinę jej założenia. Możemy również tego samego zapisu dokonać gdzieś na ciele poszkodowanego, w możliwie jak najbardziej widocznym miejscu. W przypadku pojawienia się krwotoku obowiązkowo należy wykonać telefon na numer alarmowy, ponieważ nie obejdzie się bez pilnej interwencji personelu medycznego!

Podsumowując

Choć krwotoki nie należą do najprostszych urazów, warto podjąć jakiekolwiek działania mające za zadanie polepszenie stanu ofiary masywnego krwawienia. Warto mieć przy sobie oraz wykorzystać do tego sprzęt, jakim jest opaska zaciskowa, ponieważ jak się okazuje, niesamowicie radzi sobie z tego typu groźnymi urazami. Krwotok jest stanem zagrożenia życia i tylko od naszej reakcji zależy życie i zdrowie poszkodowanego!

Autor

Karolina Bober

Studentka pielęgniarstwa, entuzjastka szeroko pojętego ratownictwa i pierwszej pomocy. W wolnym czasie wolontariuszka, początkująca Instagramerka mówiąca o ratowaniu ludzkiego życia oraz ratowniczka, która wyjątkowo mocno upodobała sobie zbieranie cennego doświadczenia i wiedzy na wszelkiego rodzaju zabezpieczeniach medycznych. Ogromna miłośniczka zwierząt (przede wszystkim kotów), domowego ogniska, podcastów o tematyce kryminalnej i dobrej muzyki.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Resuscytacja krążeniowo-oddechowa u noworodka

Resuscytacja krążeniowo-oddechowa u noworodka

Gdy rozmawia się o pierwszej pomocy i o nagłym zatrzymaniu krążenia, niemalże w każdym środowisku temat dotyczy zwykle problemu u osób dorosłych. Rzadko w ogóle dopuszcza się do siebie fakt, że taka sytuacja może spotkać dzieci, a także te, które dopiero przyszły na ten świat. W tym artykule postaramy się Wam opowiedzieć więcej na ten temat, a także przedstawić schemat postępowania w przypadku wystąpienia NZK u noworodka.

Kim jest noworodek?

O noworodku mówimy wtedy, gdy mamy do czynienia tak naprawdę z najmłodszym poszkodowanym. Według definicji noworodek to dziecko od urodzenia do ukończenia 28 dnia życia (około 4 tygodnie). W tym czasie maluszek przystosowuje do zmian występujących tuż po urodzeniu – uczy się żyć w nowym dla niego środowisku. W związku tym to bardzo wzmożony oraz ważny okres nie tylko dla samego dziecka, ale również jego opiekunów. To właśnie w tym okresie życia noworodek zaczyna rozpoznawać głosy bliskich, ale także następuje u niego stabilizacja pracy wszystkich niezbędnych do życia układów organizmu.

Przyczyny zatrzymania krążenia u noworodków

Do nagłego zatrzymania krążenia u noworodków zazwyczaj dochodzi już w trakcie samego porodu lub krótko po nim, na skutek występujących komplikacji, takich jak chociażby zaciśnięcie się pępowiny wokół szyi dziecka, która skutecznie może wywołać problemy z oddychaniem. Przyczyną nagłego zatrzymania krążenia mogą być także wrodzone wady serca, niewydolność oddechowa spowodowana zbyt słabym wykształceniem się układu oddechowego czy zbyt silne zachłyśnięcie się wodami płodowymi przez dziecko. 

Również po samym wypisie ze szpitala na takiego maluszka w warunkach domowych może czekać wiele niebezpieczeństw. Noworodek jest niesamowicie bezbronną i bezsilną wobec otoczenia osobą, dlatego w przypadku nieszczęśliwego wypadku, warto wiedzieć, jak udzielić tej pierwszej pomocy i uratować dziecko. Do groźnej sytuacji może dojść już podczas karmienia. Wystarczy chwila nieuwagi i bardzo łatwo o zachłyśnięcie. O ile w przypadku zakrztuszenia pokarmem wystarczy przytomne niemowlę delikatnie poklepać 5 razy w przestrzeń międzyłopatkową ze skierowaną przy tym twarzą maluszka w dół lub wykonać pięć uciśnięć klatki piersiowej, tak sprawa niesamowicie się komplikuje, gdy dziecko przestaje kompletnie reagować na nasze starania… 

Jak wygląda resuscytacja krążeniowo-oddechowa u noworodka?

Kiedy dziecko kompletnie nie reaguje na nasz głos, łaskotanie w stópkę czy inne wykonywane w jego stronę bodźce, możemy mówić o utracie przytomności. To nie jest dobry moment na panikę, bo musimy działać dalej. Kolejnym krokiem w takiej sytuacji będzie udrożnienie dróg oddechowych noworodka. Często się zdarza, że po tej czynności dziecko zaczyna samo oddychać i domagać się większej dawki powietrza – to naturalny odruch po bezdechu. 

Aby udrożnić drogi oddechowe u niemowlęcia, należy umieścić coś pod barkami (np. pampersa, zwinięte ubranko), główka ułoży się wtedy w taki sposób, że drożność dróg oddechowych nie będzie już ograniczona. Jeśli po samym udrożnieniu dróg oddechowych nie ma żadnej reakcji – sprawdzamy oddech. Robimy to przez 10 sekund, dokładnie nasłuchując wydechów oraz obserwując unoszenie się klatki piersiowej. 

Gdy dziecko nie oddycha, wykonujemy pięć tak zwanych oddechów ratowniczych. Powinny być to delikatne “pufnięcia”, ponieważ objętość płuc u takiego maluszka jest naprawdę mała i większe porcje powietrza mogłyby je najzwyczajniej w świecie uszkodzić. Po wykonaniu tej czynności sprawdzamy jeszcze raz czynności życiowe – jeśli ich brak, przystępujemy do uciśnięć klatki piersiowej. Oba nasze kciuki układamy nad dolną ⅓ mostka, pozostałe nasze palce powinny oplatać klatkę piersiową i podtrzymywać plecy niemowlęcia. Uciśnięcia powinny być wykonywane na głębokość ok. ⅓ wymiaru przednio-tylnego klatki piersiowej. Po wykonaniu trzech takich ucisków powinno się wykonać jeden wdech, znowu o objętości drobnego “pufnięcia”. Stosunek ucisków do wdechów ratowniczych wynoszący 3:1 pozwala uzyskać zadowalającą pracę serca oraz ilość oddechów na minutę. Oczywiście pamiętamy o tym, by w międzyczasie zadzwonić pod numer alarmowy, ponieważ pomoc wykwalifikowanego personelu medycznego może okazać się niezastąpiona!

Podsumowując

Choć resuscytacja krążeniowo-oddechowa u noworodków to naprawdę ciężki temat, warto znać podstawy udzielania pierwszej pomocy w takiej sytuacji. Tak naprawdę nigdy nie wiadomo, kiedy ta wiedza się przyda, a jeśli okaże się, że trzeba będzie uratować jakieś dziecko – warto być już przygotowanym i przede wszystkim spokojniejszym oraz pewniejszym w swoich działaniach.

Autor

Karolina Bober

Studentka pielęgniarstwa, entuzjastka szeroko pojętego ratownictwa i pierwszej pomocy. W wolnym czasie wolontariuszka, początkująca Instagramerka mówiąca o ratowaniu ludzkiego życia oraz ratowniczka, która wyjątkowo mocno upodobała sobie zbieranie cennego doświadczenia i wiedzy na wszelkiego rodzaju zabezpieczeniach medycznych. Ogromna miłośniczka zwierząt (przede wszystkim kotów), domowego ogniska, podcastów o tematyce kryminalnej i dobrej muzyki.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Resuscytacja krążeniowo-oddechowa u kobiety w ciąży

Resuscytacja krążeniowo-oddechowa u kobiety w ciąży

Nagłe zatrzymanie krążenia to problem, który dotyczy wszystkich, również kobiety ciężarne. W przypadku pań spodziewających się dziecka ratujemy nie tylko samą mamę, ale również potomstwo, którego się spodziewa, dlatego warto wiedzieć, jak udzielić tej pomocy w bezpieczny i przede wszystkim skuteczny sposób.

Przyczyny nagłego zatrzymania krążenia u ciężarnej

Choć do NZK u kobiet ciężarnych dochodzi stosunkowo rzadko, to jednak zdarzają się sytuacje, gdy faktycznie taki przykry incydent ma miejsce. Najczęstszą przyczyną nagłego zatrzymania krążenia u pań ciężarnych jest hipowolemia pourazowa. Innymi czynnikami prowadzącymi do NZK są również: rozległe krwotoki, urazy, zmiany zakrzepowo-zatorowe, ciążowe nadciśnienie tętnicze, a także zator płynem owodniowym lub sepsa. Warto pamiętać, że ciało kobiety w trakcie ciąży ulega zmianom – wzrasta objętość krwi krążącej, zwiększa się pojemność minutowa serca, stąd łatwo o jakiekolwiek nieprawidłowości w pracy mięśnia sercowego. Oprócz tego ciąża jest stanem, podczas którego kobieta zdecydowanie szybciej się męczy. Funkcjonowanie, kiedy w jej ciele rozwija się kolejne życie może być dla niej nie lada wysiłkiem. 

Pierwsza pomoc

W momencie, w którym rozpoznamy już u kobiety ciężarnej nagłe zatrzymanie krążenia, czyli zauważymy, że poszkodowana jest nieprzytomna i nie oddycha, musimy bezzwłocznie przystąpić do czynności ratunkowych. 

Algorytm udzielania pierwszej pomocy u ciężarnej praktycznie wcale się nie różni od tego standardowego, który stosujemy u każdej osoby dorosłej. W takiej sytuacji również musimy jak najszybciej powiadomić służby ratunkowe, dzwoniąc pod numer alarmowy 112 lub 999, a następnie przystąpić do resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Jedyną zmianą w postępowaniu, o której nie możemy zapomnieć, jest podłożenie czegoś ciężarnej pod prawy bok, tak by leżała ona na lewej stronie. Robimy to po to, by zmniejszyć ucisk macicy na naczynia krwionośne. Poprawia się wtedy cyrkulacja krwi i dotlenienie płodu. Miejsce uciśnięć klatki piersiowej się nie zmienia, ilość samych ucisków oraz wdechów również.

RKO u kobiety ciężarnej wykonujemy w sekwencji 30:2 – 30 uciśnięć na środku klatki piersiowej na głębokość 4-6 cm oraz 2 wdechy po wcześniejszym udrożnieniu dróg oddechowych i zatkaniu skrzydełek nosa. 

Co z użyciem AED?

Ciąża kobiety nie jest absolutnie żadnym przeciwwskazaniem do użycia na poszkodowanej AED (automatycznego elektrycznego defibrylatora) w przypadku nagłego zatrzymania krążenia. Badania podają, że defibrylacja nie ma żadnego negatywnego wpływu na rozwój potomstwa w łonie matki. Można się nawet pokusić o stwierdzenie, że w przypadku takiej resuscytacji nie ratujemy tylko jednego życia, a dwa i więcej (w przypadku ciąży mnogiej). Stąd też nie warto zwlekać z użyciem AED. W momencie, w którym przywrócimy krążenie matce, życie dorastającego w niej potomstwa także nie powinno być już zagrożone. 

Zdajemy sobie sprawę z tego, że defibrylacja u takiej poszkodowanej może budzić wiele skrajnych emocji, wątpliwości i obaw, jednak zapewniamy, że użycie AED w przypadku nagłego zatrzymania u kobiety ciężarnej jest naprawdę bezpiecznie i przede wszystkim zwiększa jej szanse na przeżycie nawet o kilkadziesiąt procent. 

Podsumowując

Nie bójmy się udzielać pomocy kobietom ciężarnym. Tak naprawdę to od nas, od naszej szybkiej reakcji i od naszych działań zależy to, czy uda nam się uratować nie tylko samą matkę, ale i jej nienarodzone jeszcze dziecko. Warto spróbować zrobić więcej, niż samo zadzwonienie pod numer alarmowy, tym bardziej że czas w takiej sytuacji niestety sprzyja na naszą niekorzyść. 

Autor

Karolina Bober

Studentka pielęgniarstwa, entuzjastka szeroko pojętego ratownictwa i pierwszej pomocy. W wolnym czasie wolontariuszka, początkująca Instagramerka mówiąca o ratowaniu ludzkiego życia oraz ratowniczka, która wyjątkowo mocno upodobała sobie zbieranie cennego doświadczenia i wiedzy na wszelkiego rodzaju zabezpieczeniach medycznych. Ogromna miłośniczka zwierząt (przede wszystkim kotów), domowego ogniska, podcastów o tematyce kryminalnej i dobrej muzyki.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Defibrylacja w Hollywood, czyli filmowe mity dotyczące resuscytacji

Defibrylacja w Hollywood, czyli filmowe mity dotyczące resuscytacji

Wszyscy znamy ten moment w filmie, w którym stan pacjent zaczyna się pogarszać. Kamera w zbliżeniu pokazuje kardiomonitor, a na nim złowrogą linię zapisu pracy serca (dramatyczna muzyka). Linia zaczyna się wypłaszczać, a dźwięk znanego pikania aparatury medycznej staje się jednostajny i wibruje nam w uszach. Pacjent umiera. Ktoś biegnie po defibrylator, ktoś uciska klatkę piersiową, ktoś krzyczy “odsunąć się” i następuje defibrylacja. Wraca miarowe pikanie, akcja serca powróciła, pacjent przeżył!  A my jak zahipnotyzowani nerwowo przełykamy ślinę.

Mit 1: ładuj prądem w asystolię!

Robiąc stop-klatki w tej szpitalnej scenie, zauważymy jeszcze kilka innych rzeczy, które nie powinny mieć miejsca: żel rozcierany między dwoma łyżkami defibrylatora oraz podskakujące pod sam sufit ciało pacjenta. Ale najgorsza w tym wszystkim jest defibrylacja asystolii. Jeżeli EKG na kardiomonitorze pokazuje płaską linię (tzw. asystolię), to defibrylacja może wyrządzić więcej szkód niż pożytku. Podczas udzielania realnej pomocy w takiej sytuacji ratownicy skupiają się na RKO oraz podawaniu leków. Defibrylator służy do przywrócenia bijącemu sercu właściwego rytmu, jeżeli go nie ma – przywraca go uciskanie klatki piersiowej. Oto byliśmy świadkami pierwszego z mitów dotyczących filmowej defibrylacji. 

Mit 2: autodefibrylacja

Jak śmiercionośna może być gra w karty dowiaduje się James Bond w filmie “Casino Royale”. Podczas (jak się okazuje) śmiertelnie zaciętego pokera zostaje otruty naparstnicą, która powoduje zaburzenia akcji serca superagenta. Na szczęście w swoim samochodzie ma zarówno defibrylator AED, jak i odtrutkę na naparstnicę. I ma siłę wszystko to sobie zaaplikować, wziąć się w garść i grać dalej. Oto byliśmy świadkami cudu autodefibrylacji.

Mit 3: adrenaliną prosto w serce

Jak powszechnie wiadomo (chociaż wiedza ta skutecznie omija scenarzystów) adrenalinę podaję się podczas resuscytacji, napadzie astmy oraz w anafilaksji. W pierwszym przypadku adrenalina wędruje drogą dożylną, w drugim i trzecim strzykawkę wbijamy w mięsień. Żadna szkoła medyczna nie uczy o podawaniu adrenaliny bezpośrednio do mięśnia sercowego. Jednak szkoła filmowa rządzi się innymi prawami. I tak w Pulp Fiction Vincent wbija adrenalinę prosto w serce Mii. Która (oczywiście) od razu zrywa się na równe nogi.

 

Mit 4: szybka śmierć

Wiemy już doskonale, że film musi trzymać nas w napięciu i bądźmy szczerzy, że nawet najbardziej zacięta akcja ratunkowa, jeżeli będzie trwała pół godziny – pokona widza. I dlatego też często jesteśmy świadkami intensywnych, pełnych emocji akcji resuscytacyjnych, które trwają… kilkanaście albo kilkadziesiąt sekund. I w zależności, czy scenarzyści założyli dalszy ciąg losów bohatera, filmowy lekarz woła: “mamy go!”, albo: “zgon pacjenta, godzina 11”. Można by pomyśleć, że dłuższe prowadzenie resuscytacji nie ma sensu, tymczasem RKO to ciężka i często długa walka o życie. 

Podsumowując

Jak widzicie, nie warto wierzyć we wszystko, co wyświetla się na srebrnym ekranie. Większość zabiegów medycznych, które wykonuje Doktor House lub Burski są prawidłowe, jednak diabeł tkwi w szczegółach. 

Patrycja_Psuj

Autor

Patrycja Psuj

Dusza podróżnika, która nie usiedzi. Walczy dzielnie, aby pogodzić pracę jako product marketing manager, project manager, ratownik medyczny, psycholog oraz wykładowca akademicki. Fanka Gwiezdnych Wojen i Star Treka. W wolnych chwilach bloguje.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

AED w samochodzie prywatnym

AED w samochodzie prywatnym

Auto jest jednym z miejsc, w którym spędza się wiele godzin. Zgodnie z raportem „Nasze życie w samochodzie” marki Citroen z 2016 r., Europejczycy w ciągu całego swojego życia spędzają w samochodzie ponad 4 lata. 

Niebezpieczne zdarzenia komunikacyjne często mogą mieć miejsce w dalekiej odległości od szpitali. Takie sytuacje znacznie zmniejszają szansę na szybkie otrzymanie pomocy medycznej. Warto zatem chronić swoje życie indywidualnie, np. poprzez zaopatrzenie się w defibrylator AED. Posiadanie AED w samochodzie prywatnym może uratować Twoje życie oraz życie Twojej rodziny.

Nagłe zatrzymanie krążenia

Nagłe zatrzymanie krążenia jest jedną z najczęstszych przyczyn śmierci w Polsce. Wraz z zatrzymaniem serca przestaje być również transportowany w organizmie tlen, który jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania mózgu. Niewystarczająca ilość tlenu w mózgu powoduje jego nieodwracalne uszkodzenie i w rezultacie śmierć. Wystarczą 3-4 minuty, aby mózg zaczął obumierać. Ważna jest więc natychmiastowa reakcja. 

Defibrylatory są podstawowym narzędziem ratującym życie, a dostęp do nich jest coraz bardziej powszechny. Posiadanie AED w samochodzie znacznie zwiększa szansę na przeżycie jego pasażerów. Każdy może znaleźć się w sytuacji konieczności udzielenia pierwszej pomocy. Dobrze, jeśli wówczas jest możliwość skorzystania z profesjonalnego sprzętu.

Wypadek drogowy a defibrylator AED

Wypadki drogowe zdarzają się codziennie. Kierowcy i pasażerowie, którzy spędzają wiele godzin w samochodzie, są na nie nieustannie narażeni. W wielu zdarzeniach komunikacyjnych dochodzi do zatrzymania krążenia, a obecność AED w pobliżu, może poszkodowanym uratować życie.

AED i systemy umożliwiające wykrywanie pieszych, tak jak pasy bezpieczeństwa i poduszki powietrzne, powinny znajdować się w standardzie wyposażenia każdego samochodu. Niestety realia pokazują co innego. Każdy świadomy kierowca może jednak na własną rękę wyposażyć się w sprzęt, który może uratować życie. Jeśli podróżuje się z rodziną, warto przy zakupie AED pomyśleć również o dzieciach. O tym, na co należy zwrócić uwagę wybierając AED, przeczytasz tutaj.

 

Apteczka samochodowa

Podstawowym i niezbędnym wyposażeniem samochodu jest apteczka. Co ciekawe apteczka jest obowiązkowa tylko w przypadku pojazdów, których używa się do przewozu osób (autobusów, taksówek). Każdy jednak potwierdzi, że warto ją mieć w aucie. Podobnie jest z automatycznym defibrylatorem AED. Prawo nie nakazuje mieć go na wyposażeniu samochodu. Rozsądek i społeczna odpowiedzialność podpowiada jednak, że zarówno apteczkę, jak i automatyczny defibrylator AED warto w aucie posiadać.

Jeśli jeszcze nie posiadasz apteczki, tutaj możesz ją kupić.

Defibrylator AED - sprzęt dla całej rodziny

Obawy przed użyciem AED są całkowicie nieuzasadnione. Automatyczny defibrylator AED jest przystosowany do użycia przez każdą, również niewyszkoloną osobę. Użycie defibrylatora jest intuicyjne i mogą z niego korzystać również dzieci. Urządzenie krok po kroku prowadzi komendami głosowymi osobę udzielającą pomocy. Towarzyszy w całym procesie resuscytacji krążeniowo-oddechowej, przeprowadza analizę rytmu serca oraz dostarcza szok elektryczny. Po zakupie AED warto mimo wszystko zapoznać całą swoją rodzinę ze sprzętem i poinformować o miejscu, w którym będzie on dostępny.

W przypadku zatrzymania krążenia kluczowym czynnikiem jest czas. Szybkie użycie AED zwiększa szansę na przeżycie nawet do 75%. 

Pamiętaj! Im szybciej zostanie wykonana defibrylacja, tym większa szansa na przeżycie.

O życiu Twoim i Twoich dzieci decydują sekundy. 

Więcej o AED możecie przeczytać tutaj.

 

Autor

Anna Przybylska

Kobieta wszechstronna – kryminolog, wychowawca, pedagog, ratownik, pracownik socjalny, mama. Na co dzień pracuje w specjalistycznej, zaawansowanej pomocy rodzinom m.st. Warszawy. Niepoprawna optymistka. Miłośniczka minimalizmu i planowania, która twierdzi, że doba ma często więcej, niż 24 godziny. Jej pasją są nowe technologie, pisanie, żeglarstwo, gra na instrumentach, rozwój oraz praca z ludźmi i wspieranie ich w osiąganiu postawionych sobie celów.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

ul. Emaliowa 28E,

02-295 Warszawa

tel.: +48 660 860 112

AEDMAX.PL Sp. z o.o. , ul. Emaliowa 28 E, 02-295 Warszawa, wpisana do KRS pod numerem 0000723876 przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie, XIII Wydział Gospodarczy.

NIP: 5223118942, REGON: 369793658. Wysokość kapitału zakładowego: 5.000 złotych.



Dołącz do programu

Pobierz przykładowy wniosek

Wypełnij dane a otrzymasz dodatkowo poradnik