AED w przestrzeni publicznej – gdzie ich szukać

AED w przestrzeni publicznej – gdzie ich szukać

Ostatnio coraz głośniej mówi się o roli defibrylatorów w urzędach państwowych czy miejscach publicznych. No dobra, ale gdzie i jak je znaleźć? To nie są małe urządzenia, ale do największych też nie należą. Są jakoś oznakowane? Świecą się? A może dzwonią? Jest kilka sposobów na poszukiwanie ich. Chociaż nie są największe, są zauważalne. Mamy kilka informacji, w jaki sposób szukać AED w przestrzeni publicznej.

Na mieście są znaki

Idąc miastem, czasami możemy minąć znak, który mówiłby o lokalizacji AED. Najczęściej znajdują się one na budynkach lub specjalnie zamontowanych półściankach a nad nimi, lub obok nich tabliczki z napisem AED, a czasem nawet instrukcją użycia. W warszawskim metrze można spotkać znaki kierujące w stronę defibrylatora. Warto dodać, że w metrze na każdej stacji znajduje się defibrylator! Więcej o tym możecie przeczytać w tym artykule.

W przestrzeni publicznej defibrylatory AED można coraz częściej znaleźć w instytucjach publicznych takich jak komendy policji czy szkoły. Wiedząc, że taki defibrylator może znajdować się np. w urzędzie, w razie wypadku zawsze możemy podbiec i poprosić o udostępnienie. W końcu do takich celów został zamontowany – aby ratować ludzkie życie!

Defibrylatory można znaleźć w dwóch „opakowaniach”. Jedną z nich jest zielona kapsuła Rotaid. Drugim popularnym miejscem, w którym przechowuje się AED, jest zwykła biała skrzyneczka z przeszklonymi drzwiami.  

Aplikacja od AED

Sieć defibrylatorów w naszym mieście, ale i nie tylko, bo na wycieczce do innego państwa również, możemy sprawdzić a aplikacji Staying Alive. Jest to aplikacja dostępna na Androida oraz iOS, która wskazuje dostępne defibrylatory w naszej najbliższej przestrzeni. 

Aplikacja nie działa wyłącznie w Polsce – funkcjonuje ona m.in. w Hiszpanii, Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii, Brazylii, Stanach Zjednoczonych, a to dopiero początek tej całkiem długiej listy! 

Ponadto aplikacja wciąż się rozwija i codziennie dodawane są nowe defibrylatory na całym świecie. Jednak nie tylko do tego ogranicza się aplikacja – można znaleźć w niej odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania na temat AED, znajduje się tam przewodnik po tym, jak wykonywać RKO oraz gdzie wykorzystać AED, automatyczne wykrywanie numerów alarmowych na całym świecie, co jest bardzo pomocne, gdy jesteśmy poza strefą Unii Europejskiej. W aplikacji funkcjonuje również tryb pomocy w wykonywaniu RKO, gdzie mamy realną osobę, która zdalnie przez aplikacje przeprowadza nas przez proces resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Sami nawet możemy takim pomocnikiem zostać!

 

Podsumowując

Znalezienie AED na mieście wcale nie jest takie trudne – wystarczy naprawdę dobrze się rozejrzeć. Jeżeli nie możemy dojrzeć nic na naszym horyzoncie, zawsze możemy użyć apki, która pomoże nam znaleźć najbliższy defibrylator!

 

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Jak wspomagać swój układ odpornościowy?

Jak wspomagać swój układ odpornościowy?

Układ odpornościowy (immunologiczny) to nic innego jak system, który broni nas przed rozmaitymi infekcjami. Wbrew powszechnej opinii, że albo się odporność ma, albo się jej nie ma, każdy z nas ma bardzo duży wpływ na jej kondycję. Poprzez to, co robimy, jemy oraz w jaki sposób odpoczywamy, przyczyniamy się do wzmocnienia układu immunologicznego lub jego osłabienia. Co dokładnie wpływa na poprawę odporności oraz w jak wzmocnić układ immunologiczny u dorosłych?

 

Poniżej zebraliśmy dla Was 5 najważniejszych czynników mających wpływ na wzmocnienie układu odpornościowego:

1. Odpowiednia, zdrowa dieta.

Jesteś tym, co jesz, a Twoja odporność zaczyna się w jelitach. Te znane stwierdzenia mają w sobie niewątpliwie wiele prawdy. Jelita zawierają najwięcej limfocytów, które zapewniają organizmowi ochronę przed różnego rodzaju patogenami. Dostarczając organizmowi zdrowe produkty, zapewniamy sobie prawidłowe funkcjonowanie organizmu. 

Dieta, którą stosujemy przede wszystkim, powinna być różnorodna, aby organizmowi niczego nie brakowało. Warto do swojej diety włączyć warzywa, owoce, ryby, rośliny strączkowe, nabiał, mięso, produkty zbożowe i wiele innych, bogatych odżywczo składników. 

Zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, kiedy jesteśmy narażeni na więcej infekcji, warto wzbogacić swoją dietę o dodatkową ilość witaminy C, np. jedząc czosnek lub pijąc świeżo wyciskane soki z cytrusów. Niezastąpione, lecz niedoceniane są również rozmaite kiszonki (ogórki, kapusta). Zawierają one naturalne probiotyki, które przywracają równowagę flory bakteryjnej w jelitach oraz stymulują układ immunologiczny.

Warto również pamiętać, aby co roku zrobić sobie podstawowe badania laboratoryjne. Pozwalają one stwierdzić ewentualne niedobory witamin i dostosować ich właściwą suplementację m.in. właśnie za pomocą diety. Po wykonaniu badań warto odbyć konsultację lekarza internisty lub hematologa, aby w przypadku większych niedoborów zdecydował o suplementacji witamin poprzez zastosowanie leków. 

Poniżej znajduje się checklista, zawierająca najważniejsze do wykonania badania.

 

2. Odpowiednia ilość snu

Przyjmuje się, że 7-9 godzin, to optymalna ilość snu dla dorosłego człowieka. Jest to jednak kwestia indywidualna. Każdy powinien sam dokonać obserwacji swojego organizmu i stwierdzić, ile snu potrzebuje, by czuć się wypoczętym i odpowiednio zregenerowanym po całym dniu. Dla zapewnienia sobie wartościowego, nieprzerwanego odpoczynku warto przewietrzyć sypialnię oraz dobrze ją zaciemnić.

 

3. Ograniczenie używek

Wszelkiego rodzaju używki niszczą nasz organizm na wielu rozległych płaszczyznach. Zażywanie alkoholu, nikotyny czy narkotyków zmniejsza wchłanianie witamin i mikroelementów, a tym samym przyczynia się do zmniejszenia odporności układu immunologicznego.

 

4. Ograniczenie stresu

Wszelkiego rodzaju używki niszczą nasz organizm na wielu rozległych płaszczyznach. Zażywanie alkoholu, nikotyny czy narkotyków zmniejsza wchłanianie witamin i mikroelementów, a tym samym przyczynia się do zmniejszenia odporności układu immunologicznego,

 

5. Aktywność fizyczna

W zdrowym ciele zdrowy duch. To kolejne bardzo popularne, ale trafne stwierdzenie. Aby nasz organizm funkcjonował prawidłowo, powinien być odpowiednio trenowany. Mięsień nieużywany zanika. Dotyczy to zarówno bicepsów, jak i serca, dlatego tak ważne jest zachowanie aktywności fizycznej przez całe życie. Nie należy jednak przesadzać. Aktywnością jest również spacer, szybki marsz czy chodzenie po schodach. Organizm powinien też mieć czas na regenerację, dlatego nie należy uprawiać sportu codziennie.

 

Choroby układu odpornościowego

Czasem, mimo zachowania wszelkich starań, nasz organizm musi zmagać się z różnego rodzaju zaburzeniami układu odpornościowego, jak np. choroba Hashimoto, choroba Addisona czy też stwardnienie rozsiane. Każdego dnia powinniśmy jednak pamiętać o tym, jak wzmocnić swój układ odpornościowy. Zdrowy tryb życia i odpowiednia dieta oraz czas na relaks z pewnością będą w tym bardzo pomocne.

 

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

AED w przestrzeni publicznej – gdzie ich szukać

AED w przestrzeni publicznej – gdzie ich szukać

Ostatnio coraz głośniej mówi się o roli defibrylatorów w urzędach państwowych czy miejscach publicznych. No dobra, ale gdzie i jak je znaleźć? To nie są małe urządzenia, ale do największych też nie należą. Są jakoś oznakowane? Świecą się? A może dzwonią? Jest kilka sposobów na poszukiwanie ich. Chociaż nie są największe, są zauważalne. Mamy kilka informacji, w jaki sposób szukać AED w przestrzeni publicznej.

Na mieście są znaki

Idąc miastem, czasami możemy minąć znak, który mówiłby o lokalizacji AED. Najczęściej znajdują się one na budynkach lub specjalnie zamontowanych półściankach a nad nimi, lub obok nich tabliczki z napisem AED, a czasem nawet instrukcją użycia. W warszawskim metrze można spotkać znaki kierujące w stronę defibrylatora. Warto dodać, że w metrze na każdej stacji znajduje się defibrylator! Więcej o tym możecie przeczytać w tym artykule.

W przestrzeni publicznej defibrylatory AED można coraz częściej znaleźć w instytucjach publicznych takich jak komendy policji czy szkoły. Wiedząc, że taki defibrylator może znajdować się np. w urzędzie, w razie wypadku zawsze możemy podbiec i poprosić o udostępnienie. W końcu do takich celów został zamontowany – aby ratować ludzkie życie!

Defibrylatory można znaleźć w dwóch „opakowaniach”. Jedną z nich jest zielona kapsuła Rotaid. Drugim popularnym miejscem, w którym przechowuje się AED, jest zwykła biała skrzyneczka z przeszklonymi drzwiami.  

Aplikacja od AED

Sieć defibrylatorów w naszym mieście, ale i nie tylko, bo na wycieczce do innego państwa również, możemy sprawdzić a aplikacji Staying Alive. Jest to aplikacja dostępna na Androida oraz iOS, która wskazuje dostępne defibrylatory w naszej najbliższej przestrzeni. 

Aplikacja nie działa wyłącznie w Polsce – funkcjonuje ona m.in. w Hiszpanii, Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii, Brazylii, Stanach Zjednoczonych, a to dopiero początek tej całkiem długiej listy! 

Ponadto aplikacja wciąż się rozwija i codziennie dodawane są nowe defibrylatory na całym świecie. Jednak nie tylko do tego ogranicza się aplikacja – można znaleźć w niej odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania na temat AED, znajduje się tam przewodnik po tym, jak wykonywać RKO oraz gdzie wykorzystać AED, automatyczne wykrywanie numerów alarmowych na całym świecie, co jest bardzo pomocne, gdy jesteśmy poza strefą Unii Europejskiej. W aplikacji funkcjonuje również tryb pomocy w wykonywaniu RKO, gdzie mamy realną osobę, która zdalnie przez aplikacje przeprowadza nas przez proces resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Sami nawet możemy takim pomocnikiem zostać!

 

Podsumowując

Znalezienie AED na mieście wcale nie jest takie trudne – wystarczy naprawdę dobrze się rozejrzeć. Jeżeli nie możemy dojrzeć nic na naszym horyzoncie, zawsze możemy użyć apki, która pomoże nam znaleźć najbliższy defibrylator!

 

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Pierwsza pomoc przy użądleniach

Pierwsza pomoc przy użądleniach

Sezon letni w pełni, więc do życia uaktywniają się zwierzęta, również owady. To bardzo ważne dla naszego ekosystemu, aby pszczoły zapyliły kwiaty, bo dzięki nim wszystko może się rozrastać. Tak jak każde stworzenie – osy i pszczoły mają swój mechanizm obronny. Dlatego też latem narażeni jesteśmy na ugryzienie lub użądlenie, co może mieć swoje konsekwencje. Jak się chronić, jak rozpoznać ugryzienie a użądlenie, jak reagować i co robić, gdy okaże się, że jednak jesteśmy na jad uczuleni? O tym właśnie dzisiaj!

Osy

Zacznijmy od podstawowej informacji – jad pszczoły jest nieco inny niż jad osy, więc i inaczej możemy zareagować na nie. Osy są stworzeniami, które gryzą i mogą zrobić to kilka razy w życiu w przeciwieństwie do pszczół, które żądlą i mogą zrobić to tylko raz w życiu. Pszczoła po pozostawieniu żądła w ofierze, umiera. 

Po ugryzieniu przez osę, na naszej skórze pojawi się ślad z zaczerwienieniem. Mogą być w nim widoczne miejsce po ugryzieniu, ale nie jest to zasada, jednak możemy być pewni, że nie będzie w nim żądła. Na pewno w miejscu ugryzienia będziemy odczuwać bardzo silny ból, który przypomina palenie. Na naszej skórze pojawi się odczyn zapalny, czyli właśnie zaczerwienione miejsce, które idzie w parze wraz z uczuciem pieczenia. To typowe dla ugryzienia przez osę odczucia. 

Może się zdarzyć, że nawet nie będziemy świadomi, że jesteśmy uczuleni na jad osy. W takim momencie na pewno pojawi się u nas wysypka. Może znajdować się na całym ciele – nie tylko w pobliżu miejsca ugryzienia. Może występować silny obrzęk, problem z oddychaniem, czy skurcze mięśni. Przy uczuleniu na jad osy mogą występować oczywiście nudności i wymioty, a także osłabienie organizmu, a nawet wstrząs anafilaktyczny, w przypadku którego trzeba udać się niezwłocznie do lekarza! Więcej o tym, jak postępować w przypadku wstrząsu, napisaliśmy tutaj. Objawy alergiczne mogą pojawić się nawet po kilku godzinach od ugryzienia, więc pamiętajcie, aby poddać obserwacji osobę ugryzioną i nie lekceważyć oznak alergii.

Ale jak udzielić pierwszej pomocy, gdy wiemy, że zostaliśmy ugryzieni przez pszczołę? Gdy zlokalizowaliśmy już miejsce ugryzienia, najpierw musimy przemyć je wodą z mydłem. Na obrzęk należy położyć chłodny kompres, który równocześnie uśmierzy nieco ból. Po umyciu i schłodzeniu można użyć okładu z octu na obrzęk lub dodatkowo posmarować miejsce kremem antyseptycznym, lub przeciwzapalnym. Miejsce po ugryzieniu poddajmy naszej obserwacji i sprawdzajmy, czy nie zachodzą zmiany skórne. Jeżeli pojawiają się jakiekolwiek lub nasilają się objawy alergii, od razu wybierzmy się do lekarza!

Pszczoły

Użądlenie osy wygląda nieco inaczej – nie tylko mechanizm obronny różni się między tymi gatunkami, ale również udzielanie pomocy. Jak już wspominałam wyżej – pszczoły żądlą raz w życiu. Po użądleniu umiera. Jest to o tyle ważna informacja, że musimy zwrócić uwagę na miejsce użądlenia, aby znaleźć żądło. To ono w końcu jest narzędziem obronnym. Poza tym możemy odczuwać niewielki ból i może wystąpić obrzęk, zaczerwienie lub świąt w miejscu użądlenia, a temu wszystkiemu może towarzyszyć uczucie pieczenia.

Pierwsza pomoc po użądleniu jest bardzo prosta. Przede wszystkim trzeba zlokalizować żądło i usunąć je. Nie wolno usuwać żądła pesetą! To może spowodować wyciśnięcie pozostałej zawartości jadu do rany, a przecież nie zależy nam na przysparzaniu większego bólu. Należy delikatnie wyciągnąć poprzez podważanie przez chusteczkę lub przy użyciu sterylnej igły. Miejsce użądlenia należy przemyć środkiem do dezynfekcji po wyjęciu żądła. Aby zneutralizować część toksyny znajdujące się w jadzie pszczoły, należy położyć na miejscu po użądleniu okład z sody oczyszczonej. Obrzęk, tak jak w przypadku ugryzienia osy, można ukoić chłodnym kompresem.

Jak i w przypadku os – możemy okazać się uczuleni na ich jad. Uczulenie może objawić się poprzez pokrzywkę, świąt i złe samopoczucie. Może dojść również do opuchlizny, poczucia ucisku w klatce piersiowej, bólu brzucha, nudności, wymiotów i zawrotów głowy, duszności, a nawet wstrząsu anafilaktycznego. Objawy uczulenia mogą pojawić się nawet po kilku godzinach od samego zajścia, dlatego tak jak w przypadku ugryzienia osy, należy obserwować poszkodowanego i obserwować jego zmiany skórne oraz samopoczucie.

 

Podsumowując

Latem trzeba być bardzo ostrożnym, aby uniknąć takich nieprzyjemności, jak właśnie użądlenie czy ugryzienie. Bardzo ważne jest, aby zakrywać jedzenie i picie tak, aby żadne owady nie mogły się do nich dostać. Unikajmy miejsc, gdzie mogą znajdować się duże zbiorowiska owadów, a jeżeli chcemy poobserwować ich pracę, nie przeszkadzajmy im i nie wsadzajmy palców do kielichów kwiatów. Jeżeli dojdzie już do ugryzienia lub użądlenia, pamiętajcie o obserwacji poszkodowanego – to bardzo ważne, aby szybko zareagować, gdyby coś się zadziało!

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Oparzenia słoneczne – na co uważać?

Oparzenia słoneczne - na co uważać?

Lato już jest z nami, zaraz będziemy pakować się na wakacje. Wysokie temperatury mogą przysporzyć nam jednak kilka rzeczy, których każdy z nas chce ominąć. Poza spaloną skórą, przegrzaniem organizmu czy odwodnieniem, może dojść do oparzenia. Technologia i medycyna poszły tak do przodu, że teraz opatrunek na oparzenia możemy zabrać ze sobą w jednej małej buteleczce. O czym mowa? O WATERJEL, czyli hydrożelowym opatrunku.

Czy to magiczny żel?

Czym jest WATERJEL? WATERJAL to żel na oparzenia słoneczne, który pełni funkcję schładzają

cego opatrunku. Opatrunek jednocześnie łagodzi ból. Jest to żelowy plaser w butelce, który po nałożeniu na oparzenie, chłodzi, ale przede wszystkim chroni przed wszelkiego rodzaju zanieczyszczeniami. Żel tworzy otulinę, która zatrzymuje degeneracje komórek i nawadnia je, co jest bardzo istotne po poparzeniu słonecznym. Jednocześnie żelowy plaster pozwala skórze oddychać, więc nie zatrzymuje powietrza ani temperatury między skórą a żelem, co nie doprowadza do zaparzenia. Opatrunek WATERGEL dodatkowo utrzymuje stałą temperaturę, więc nie wychładza poszkodowanego i nie powoduje tym samym dyskomfortu. 

Jest to „must have” na wszystkie letnie wyprawy – bez względu na planowaną pogodę. Można zakupić go na naszej stronie. Buteleczka o pojemności 120 ml kosztuje niecałe 30 zł, co jest dobrą ceną jak na bardzo wydajny żel.

Pantenol trochę później

Dlaczego tak zachwalamy WATERJEL? Między innymi dlatego, że jest to jedna z najbezpieczniejszych rzeczy, jaką możemy na łożyć na poparzone miejsce. Jest to pierwsza pomoc dla naszej skóry. Często słyszy się, aby stosować Pantenol na oparzone miejsca. Jest to maść, którą można zastosować na oparzenie, jednak my zalecalibyśmy użycie go wieczorem, po wcześniejszym użyciu WATERJEL. Pantenol może wspomóc w regeneracji naszej skóry, ale nie powinna być to pierwsza rzecz, po którą sięgniemy w przypadku oparzenia.

 

Tego nie wolno robić!

W miejskich legendach można czasem usłyszeć, aby oparzenie posmarować masłem lub słoniną. Może wydawać się to niewiarygodne, ale takie rzeczy cały czas potrafią być praktykowane. Jest to bardzo niebezpieczne dla naszego ciała. Masło, słonina czy inne tłuste smarowidła, nie są w ogóle rzeczami, które powinno nakładać się na oparzoną skórę. Nasze komórki są w okropnie złym stanie, chociaż nie widzimy tego na własne oczy. 

Potrzebują stopniowego ochłodzenia, dezynfekcji i nawodnienia. Słonina, masło czy nawet tłusty krem do ciała nie pozwolą na to. Wręcz przeciwnie! Mogą bardzo zaszkodzić poszkodowanemu, co może doprowadzić do dłuższego procesu gojenia się, ale również zakażeń, które w sezonie letnim goją się o wiele gorzej, chociażby przez wysoką temperaturę oraz pot.

 

Podsumowując

Bezpieczne rozwiązania są najlepsze. Oparzenie nie jest niczym miłym dla nikogo, nie mówiąc już o dzieciach. Dobrze jest mieć coś, co szybko uśmierzy ból, a jednocześnie pozwoli na szybszą regenerację. A jak jeszcze będzie utrzymywał ranę czystą, nie pozwalając na przedostanie się zanieczyszczeń to już w ogóle super! I taki jest właśnie żel WATERJEL! 

 

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

WEBINARIUM: Pierwsza Pomoc 3.0: Fakty i Mity w nauczaniu i szkoleniach z pierwszej pomocy.

WEBINARIUM: Fakty i Mity w nauczaniu i szkoleniach z pierwszej pomocy

💔 "Symulacja, czyli o udawaniu rzeczywistości"
💔 Kto w Polsce może uczyć pierwszej pomocy?
💔 Mistrz Power Point'a, czyli czego można nauczyć slajdami?
💔 Jak długo jest ważny Twój certyfikat pierwszej pomocy?

To już 3cie webinarium z cyklu “Pierwsza Pomoc 3.0” 

Michał i Jurek – to właśnie oni rozprawią się  z mitami w nauczaniu i szkoleniach z pierwszej pomocy

Prowadzący:

Michał Pyka

Ratownik medyczny, współtwórca AEDMAX.PL. Uwielbia wyzwania
i pracę pod presją czasu. W AEDMAX.PL odpowiada za dział badań
i rozwoju nowych technologii umożliwiających uratowanie jeszcze
większej ilości osób, a że sam na koncie ma kilka uratowanych ludzkich istnień, to właściwy człowiek we właściwym miejscu. Swoje doświadcze-
nie zdobywał jako ratownik medyczny, pielęgniarz, strażak - ratownik wysokościowy.

Jerzy Jaskuła

Menedżer, ratownik medyczny i specjalista zdrowia publicznego. Instruktor AHA, ERC, ITLS i NAEMT. Inspektor BHP . Kierował zespołami wyjazdowymi w Krakowskim Pogotowiu Ratunkowym, doświadczenia zdobywał w Wojskowym Instytucie Medycyny Lotniczej, PCK i Instytucie Ratownictwa Medycznego. Aktualnie asystent w Zakładzie Dydaktyki Medycznej UJ CM, redaktor naczelny serwisu Ratownictwo Medycyny Praktycznej. Członek Polskiej Misji Medycznej, podróżnik.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Pierwsza pomoc w stanach nagłych

Pierwsza pomoc w stanach nagłych

Kojarzycie to uczucie, gdy zapowiadająca się pogoda jest tak mieszana, że nie wiecie, co koniec końców zabrać? Taka sama sytuacja może przydarzyć się w kontekście apteczki – co mi będzie potrzebne, co warto zabrać, co się może stać? Pozorny zawsze ubezpieczony, dlatego właśnie mamy dla Was apteczkę modułową Stany Nagłe z modułu TraumaKit!

Mamy coś dobrego!

Wybierając się w jakąkolwiek podróż ze znajomymi czy rodziną, niestety nie zawsze możemy wiedzieć albo być świadomi tego, że ktoś choruje np. na cukrzyce, astmę czy epilepsje. Osoba chora, która jest świadoma swojej choroby, zawsze powinna mieć przy sobie niezbędne leki, które zostały jej przypisane przez lekarza. Życie bywa jednak bardzo przewrotne i możemy znaleźć się w momencie, gdy osoba z cukrzycą dozna gwałtownego spadku cukru we krwi. Są produkty, które można w takim momencie podać w celu szybkiego podniesienia cukru. 

Medycyna znalazła jednak sposób na jeszcze szybsze podniesienie cukru we krwi, poprzez małe tabletki dla cukrzyków. Tabletki dla cukrzyków Glukoza Dextro Energy Classic pozwalają na dwukrotnie szybsze podniesienie cukru niż przykładowe zjedzenie banana. W apteczce Stany Nagłe zawarliśmy jedno opakowanie tabletek Glukoza Dextro Energy, gdyby Tobie lub komuś z Twojego otoczenia niespodziewanie spadł cukier we krwi.

Wybierając się w mniejszą lub większą podróż, posiadanie takiej apteczki w plecaku czy torbie, może okazać się przydatne nie tylko w przypadku nagłego stanu kogoś z naszych bliskich, ale również, jeżeli zauważymy, że ktoś z przechodniów, pasażerów komunikacji miejskiej czy osoba czekająca obok nas na tramwaj poprosi nas o pomoc. 

Zimno ciepło

Klimat w naszym kraju potrafi zaskakiwać, przyznacie sami – śnieżyce w kwietniu, bardzo mroźne lub całkiem ciepłe zimy, deszczowe i nieprzyjemne lata albo ukrop i żar lejący się z nieba. Bywa różnie, a przez to również różnie bywa z nami. Każdy z nas inaczej może reagować na zastaną temperaturę. Brak czapki jednego dnia, może doprowadzić nas do porządnego przegrzania, a brak rękawiczek czasem do odmrożenia pierwszego stopnia.

W apteczce modułowej Stany Nagłe zamieściliśmy ogrzewacz do rąk Hot Pack, jeżeli ktoś potrzebuje się rozgrzać – nie tylko zimą w górach, ale w każdym momencie, gdy poczujemy, że zaczynamy się wychładzać. Ogrzewacze Hot Pack to niewielkie saszetki, które w bardzo szybki i łatwy sposób można aktywować, bo wystarczy wyłącznie porządnie wstrząsnąć. Taka niewielka saszetka działa do 6 godzin. Sprawdza się w ekstremalnych warunkach, ale pomoże również przetrwać długie wędrówki na mrozie lub niekomfortowe temperaturowe sytuacje. Saszetkę ogrzewającą można wsadzić do rękawiczek albo skarpetek. 

Dla przeciwwagi, gdyby komuś było za gorąco albo czuje przegrzanie, w apteczce zawarliśmy również zimny okład Cold Pack. Taka mała żelowa „poduszka” przyda się nie tylko do ochładzania nas, gdy doznamy przegrzania, ale również sprawdzi się przy obrzęku czy skręceniu, aby tymczasowo załagodzić ból (w drodze na pogotowie). Jest to alternatywa dla okładu z lodu. Dzięki swoim właściwościom nawet po zamrożeniu w –20 Co, kompres pozostaje miękki. Okład Cold Pack można stosować wielorazowo, więc nie trzeba go wymieniać po każdym użyciu – wystarczy umyć, osuszyć i ponownie schłodzić.

 

Coś mi wpadło do oka

Zdarzyć się może, że coś wpadnie nam do oka. I nie mówię tu o rzęsie, a o czymś bardziej nieprzyjemnym i uciążliwym. Powiedzmy sobie szczerze – oczy są wrażliwe. Piach, pył, gazy, chemikalia unoszące się w powietrzu. Nie każde z tych rzeczy można spotkać na wycieczce czy w podróży, ale możemy się z nimi spotkać w domu lub zakładzie pracy. Żeby nie sprawiać więcej bólu, cierpienia czy nadprogramowej paniki spowodowanej wkładaniem palca do oka, zamieściliśmy w module Stany Nagłe płuczkę do oczu, która umożliwi przemycie oka specjalną solą fizjologiczną, bezpieczną dla naszych oczu. 

A jeżeli dojdzie do poważniejszego wypadku i potrzebna będzie konsultacja z lekarzem – w apteczce znajdziecie opatrunek na oko, które pozwoli na odizolowanie oka od kolejnych zanieczyszczeń czy działania światła słonecznego. 

 

Niesamowity worek

Wypadki chodzą po ludziach, to już wiemy. W każdym z nas siedzi niezdara, która coś przypadkowo stłucze, zsunie, przewali. Zdarza się. Czy pamiętacie może, jak Monika z serialu „Przyjaciele” upuściła nóż tak, że amputowała Chandlerowi palec? W pośpiechu (uwaga – spoiler!) spakowali do torebki z lodem kawałek marchewki zamiast małego palca Chandlera. 

Zaoszczędziliśmy Wam nieco stresu, dodając do modułu Stany Nagłe worek ze szczelnym zamknięciem, w który można szczelnie zamknąć amputowaną część (ciała) i bezpiecznie przewieść ją do szpitala. U „Przyjaciół” zadziałał najpewniej stres, panika i niewiedza „co mam teraz robić”, więc zamiast palca kawałek marchewki został schowany do torebki z lodem. 

W przypadku odciętej części lub całej kończyny pamiętajcie, aby znaleźć amputowaną część i owinąć ją czystym, jałowym opatrunkiem. Następnie do worka z zamknięciem wlać zimną wodę i dodać kilka kostek lodu i tam umieścić odciętą część. Pamiętajcie, że nie zależy nam na zamrożeniu amputowanej części a na schładzaniu jej.

Przykład z serialu idealnie pokazuje, że taki wypadek również może zdarzyć się w domu. W rzeczy samej – dom jest bardzo częstym miejscem wielu różnych wypadków, dlatego warto mieć apteczkę Stany Nagłe również w domu!

 

Światełko w ciemności

Światło chemiczne, znane również jako lightstick to nie tylko idealna rzecz na futurystyczne imprezy, ale również w stanie nagłym. Jest ciemno, latarka kończy powoli swoją pracę, o telefonie już nie wspominając – trzymamy ostatki baterii, na kontakt z pomocą. Jeżeli mamy poszkodowanego, którym musimy się zaopiekować, będziemy się skupiać na nim, a nie sygnalizacji, gdzie się dokładnie znajdujemy. Światło chemiczne ułatwia szukanie lokalizacji przez służby ratownicze, ponieważ jest widoczne z wielu kilometrów. 

Ponadto takie światełko jest wodoodporne i świeci niezależnie od okoliczności, w jakich się znajdujemy przez ok. 12 godzin. Uruchomienie go jest również proste – może zrobić to każdy w każdych warunkach. Światła chemiczne mają bardzo duże zastosowanie w ratownictwie. Warto mieć je w swojej apteczce, zwłaszcza jeżeli wybieramy się do lasu lub na nieznane tereny nocą. W module Stany Nagłe to obowiązkowa pozycja!

W domu, w pracy, na wycieczce czy na leśnej przygodzie – moduł Stany Nagłe odnajdzie się idealnie. Przygotowany na każde warunki powiada to, o czym my przygotowując się na wyjście, mogliśmy zapomnieć. Nie wiemy, jaki nas dopadnie stan nagły. Dlatego lepiej dmuchać na zimne!

 

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Pierwsza pomoc – jakie są obowiązki pracodawcy?

Pierwsza pomoc - jakie są obowiązki pracodawcy?

Bezpieczeństwo w pracy to nie tylko zapewnienie odpowiedniego oznaczenia, umieszczenia gaśnicy czy apteczki. To również umiejętności, przeszkolenie i sprzęt, który powinien zapewnić pracodawca. Aspekty prawne bardzo różnią się od realiów, które możemy spotkać – często chodzi o niepraktyczne aspekty prawne, które nie do końca dbają o faktyczne bezpieczeństwo. 

Czy ktoś umie udzielić pierwszej pomocy?

Pracujemy w biurze. Mamy świadomość tego, że gdzieś na piętrze znajduje się mała tabliczka z czerwonym krzyżykiem, która sygnalizuje, że tutaj znajduje się apteczka. Co w niej jest? W sumie to nie wiadomo. Kto umie się nią posłużyć? Też nie jest to jasno określone. Na tym kończy się prawny obowiązek, chociaż nie chronią naszego życia w nagłych przypadkach. Jak zatem dobrze przygotować się do podniesienia bezpieczeństwa w biurze lub innym miejscu pracy? 

Przede wszystkim należy zadbać o umiejętności, przeszkalając wyznaczone osoby do udzielania pierwszej pomocy. Według prawa w pracy powinna znajdować się jedna taka osoba, ale w momencie posiadania kilku piętrowego biura, może być to za mało. Im więcej osób będzie umiało udzielać pierwszej pomocy, tym będziemy mogli czuć się bezpieczniej, dlatego dobrą praktyką może być wyznaczenie osoby na każdym piętrze lub w każdym dziale, które zostaną kompleksowo przeszkolone z zakresu podstawowej pierwszej pomocy. 

Gdzie podziały się plastry?

Regulacji prawnych dotyczących apteczki również nie ma. Tworząc apteczki, przeważnie korzystamy z niemieckich norm określanych jako DIN. Są to jednak dla nas luźne wytyczne, które są bardziej pomocnicze. Apteczka w miejscu pracy powinna być jednak praktyczna – powinna sprawdzić się przy każdym możliwym urazie, który może pojawić się nagle i nieoczekiwanie. 

Sami my nie wiemy, co się może wydarzyć: komuś może lecieć krew z nosa, ktoś feralnie przetnie się nożem albo kawałkiem plastiku, a ktoś inny może zostać porażony prądem i będziemy potrzebowali opatrzeć poparzone miejsca. Jeszcze innym razem ktoś może doświadczyć nagłego zatrzymania krążenia i potrzebna będzie resuscytacja i defibrylator. Dużo tego, prawda? W tym szaleństwie jest metoda! Można zainwestować w jedną dużą apteczkę, w której będzie znajdować się wszystko, a można również skorzystać z apteczek modułowych TRAUMAKIT, które przygotowane są na poszczególne wypadki, dzięki czemu zawierają wszystko, co będzie niezbędne np. do zatamowania krwotoku. 

Dobrą praktyką jest również posiadanie defibrylatora w biurze lub zakładzie pracy. AED jest niezbędne przy udzielaniu pierwszej pomocy u osoby z nagłym zatrzymaniem krążenia. Taki sprzęt powinien znajdować się w ogólnym, łatwo dostępnym miejscu, o którym będą poinformowani wszyscy pracownicy, ale i nie tylko – jeśli w naszym biurze przyjmujemy np. partnerów biznesowych dobrze, aby sprzęt był tak rzucający się w oczy, aby osoba, która zagościła do nas po raz pierwszy, również z łatwością trafiła po sprzęt. 

 

Tytuł maila: pierwsza pomoc!

Sprzęt i umiejętności to podstawa w miejscu pracy. Pomimo codziennego pędu, można zwolnić i zorganizować coś, co przyda się każdemu. SafetyDay to coraz popularniejsze wśród różnych – małych i dużych – firm praktyka. Często jest to dzień lub cały tydzień poświęcony rozmowom, warsztatom, a nawet szkoleniom pracowników z zakresu udzielania pierwszej pomocy. Takie akcje są wewnętrznymi inicjatywami, wychodzących od kadry lub od samych pracowników. W końcu – pierwsza pomoc jest dziecinnie prosta, a przydać może się w każdej chwili!

 

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Segregacja medyczna – czym jest?

Segregacja medyczna - czym jest?

Wypadki, jak dobrze wiemy, mogą zdarzyć się wszędzie. Może zaistnieć również sytuacja, gdy poszkodowanych będzie więcej niż osób mogących udzielić pierwszej pomocy. Dzisiaj powiemy sobie nieco więcej na temat tego, czy jest segregacja medyczna, kiedy i gdzie może zostać zastosowana oraz jak można przygotować się na tego typu zdarzenia.

Czym jest w ogóle segregacja medyczna?

Segregacja medyczna jest działaniem, które stosowane jest w ratownictwie medycznym na całym świecie. Jest on uskuteczniany, gdy mamy do czynienia nie tylko z wypadkiem masowym, ale przede wszystkim, gdy poszkodowanych jest więcej niż ilość środków, czyli osób, które udzielają pierwszej pomocy. Poprzez segregacje medyczną mamy doprowadzić do sytuacji, aby jak najwięcej osób zostało uratowanych. 

Zadacie sobie pytanie, gdzie lub kiedy może dojść do takiej sytuacji w codziennym życiu. Jeżeli wędrujemy sobie ze znajomymi i nasza trójka napotka większą grupę np. pięcioosobową, której członkowie są w złym stanie, mają obrażenia, a tylko jedna osoba jest przytomna, możemy powiedzieć, że w takiej sytuacji zastosujemy segregacje medyczną.

Na świecie funkcjonuje kilka systemów, które stosuje się podczas segregacji medycznej. W Polsce nie ma przepisów mówiących o tym, który z systemów trzeba stosować. Najczęściej wykorzystywanym systemem w naszym ratownictwie jest System Start lub SYSTEM JumpSTART. Jaka jest między nimi różnica?

System START polega na prostej segregacji i szybkim leczeniu. Z założenia ocena poszkodowanego nie powinna trwać dłużej niż 30 sekund, a przez ocenę mówimy tu o tym, czy:

  • poszkodowany chodzi?
  • jeżeli nie chodzi czy oddycha?
  • jeżeli oddycha (8 – 30/min), oceniamy krążenie
  • jeżeli tętno jest obecne, czy spełnia proste polecenia

Względem odpowiedzi TAK/NIE nadawane są oznaczenia poszkodowanych, które wskazują na priorytet poszkodowanego: 

  • Czerwony oznacza pomoc priorytetową, transport w pierwszej kolejności, a szanse poszkodowany ma szanse na przeżycie przy podjęciu szybkich i odpowiednich działań medycznych
  • Żółty oznacza pomoc pilną, obrażenia poszkodowanego potrzebują pomocy, ale ich opóźnienie nie zagrozi ich życiu, leczenie powinno nastąpić jak najszybciej, ale czas zgłoszenia od wypadku nie powinien przekraczać 24 godzin
  • Zielony oznacza najniższy priorytet, czyli poszkodowany z najmniejszymi obrażeniami, które mogą nie wymagać hospitalizacji a jedynie pomocy
  • Czarny oznacza najniższy priorytet i jest przypisywany osobie, która prawdopodobnie nie jest do uratowania w danej sytuacji

System JumpStart powstał w oparciu o System START, jednak on w specyfice ma podłoże pediatryczne, skupiające się na mniejszych pacjentach.

Nietypowa apteczka w segregacji medycznej

Tak jak wspominałam na początku, segregacja medyczna może nastąpić nie tylko w przypadku masowego wypadku samochodowego, ale może mieć ona miejsce również, gdy dom wielorodzinny stanął w płomieniach, a poszkodowanymi są mieszkańcy budynku. Możemy mieć do czynienia z segregacją w przypadku ataku w metrze, czy na wycieczce, napotykając na grupę poszkodowanych. 

Wracając więc do feralnych podróżników. Na nas trzech mamy aż pięciu poszkodowanych. Co więc robić, aby jak najwięcej z nich udało się uratować? Przede wszystkim trzeba ocenić ich stan. Mając apteczkę modułową TRAUMAKIT Triaż, możemy to zrobić łatwo i sprawnie, ponieważ znajdziemy w niej opaski segregacyjne, dzięki którym oznaczymy stopień priorytetu w udzielaniu pomocy, zawieszki na szyje poszkodowanych, w których będziemy mogli opisać, co się dzieje z poszkodowanym, karty segregacyjne, w których opiszemy wszystkie objawy i podstawowe informacje o poszkodowanym, ale także instrukcje Systemu JumpSTART. Sprawnie sprawdzając poszkodowanym i nadając im priorytety w udzielaniu pomocy, jesteśmy w stanie uratować jak najwięcej poszkodowanych, a nasze informacje, które zebraliśmy podczas wywiadu lub oceny, możemy przekazać dyspozytorowi numeru alarmowego, a także ratownikom, którzy przyjadą na miejsce, co może bardzo ułatwić ich pracę.

Nie ma momentu, kiedy moduł Triaż nie byłby potrzebny. Taka sytuacja może zdarzyć się wszędzie. Wiemy lub zdajemy sobie sprawę, jak stresujące może być udzielanie pierwszej pomocy jednej osobie a co dopiero kilku! Spokojna głowa – właśnie po to moduł Triaż pozwoli nam na opanowanie sytuacji i uratowanie jak najwięcej ludzi!

 

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

WEBINARIUM: Fakty i mity o pierwszej pomocy cz. 1

WEBINARIUM: Fakty i mity o pierwszej pomocy cz. 1

💔 Postępowanie w przypadku otwartych ran klatki piersiowej - stosować opatrunek czy nie?
💔 Fakt czy Mit: Czy triaż w pierwszej pomocy ma sens?
💔 Nagłe Zatrzymanie Krążenia - co może być przyczyną?
💔 Fakt czy Mit: Nie robimy już oddechów ratowniczych w Resustycji Krążeniowo-Oddechowej?
💔 Fakt czy Mit: opaska zaciskowa (staza) tylko dla profesjonalistów?

Uczymy jak udzielać pierwszej pomocy, wdrażać systemy bezpieczeństwa i edukujemy innych. Chcielibyśmy, aby Wasza praca w obszarze BHP, HR, bezpieczeństwa była efektywna i skuteczna, bo to w ratowaniu życia jest najważniejsze.

Grzegorz i Jurek – to właśnie oni rozprawią się  z mitami nt. AED i pierwszej pomocy!

Prowadzący:

Grzegorz T. Dokurno

Człowiek o wielkim sercu i jeszcze większej wyobraźni. Ratowanie ludzkiego życia, to jego absolutny priorytet! Pasję oraz doświadczenie rozwijał jako Strażak, Ratownik, Ratownik Wysokościowy KSRG, Instruktor Nurkowania, Pierwszej Pomocy AHA i EFR. Dzisiaj udoskonala i tworzy najlepsze programy edukacyjne z zakresu pierwszej pomocy w Polsce. Jego nadrzędnym celem jest poprawa bezpieczeństwa i zwiększenie dostępności defibrylatorów AED. W pracy – człowiek orkiestra, którego napędzają wyzwania. 

Jerzy Jaskuła

Menedżer, ratownik medyczny i specjalista zdrowia publicznego. Instruktor AHA, ERC, ITLS i NAEMT. Inspektor BHP . Kierował zespołami wyjazdowymi w Krakowskim Pogotowiu Ratunkowym, doświadczenia zdobywał w Wojskowym Instytucie Medycyny Lotniczej, PCK i Instytucie Ratownictwa Medycznego. Aktualnie asystent w Zakładzie Dydaktyki Medycznej UJ CM, redaktor naczelny serwisu Ratownictwo Medycyny Praktycznej. Członek Polskiej Misji Medycznej, podróżnik.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

ul. Emaliowa 28E,

02-295 Warszawa

tel.: +48 660 860 112

AEDMAX.PL Sp. z o.o. , ul. Emaliowa 28 E, 02-295 Warszawa, wpisana do KRS pod numerem 0000723876 przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie, XIII Wydział Gospodarczy.

NIP: 5223118942, REGON: 369793658. Wysokość kapitału zakładowego: 5.000 złotych.