Oddaj krew i ocal życie Borkosia!

Oddaj krew i ocal życie Borkosia!

Wszystko, co powinieneś wiedzieć o oddawaniu krwi.

Temat oddawania krwi mieliśmy podjąć już dawno. Jest to kwestia bardzo ważna i zawsze aktualna. Na ten moment rozwój medycyny nie pozwala na zastąpienie krwi żadną inną substancją, dlatego krwiodawcy byli, są i będą potrzebni zawsze. 

Do napisania tego artykułu właśnie teraz zmotywowała nas jednak przykra sytuacja, która przytrafiła się naszemu koledze, motoratownikowi. 13 października 2021 roku w godzinach popołudniowych Marcin Borkoś” Borkowski, który w swoim wolnym czasie, w ramach wolontariatu, udzielał pomocy poszkodowanym, jadąc na sygnale do zdarzenia, uległ poważnemu wypadkowi drogowemu. Ratownik Borkoś obecnie jest w ciężkim, lecz stabilnym stanie. Przed nim jeszcze kilka operacji i z pewnością długa rehabilitacja, dlatego zachęcamy do pomocy poprzez:

  • oddanie krwi — apelujemy o oddawanie krwi ze wskazaniem:

MARCIN BORKOWSKI, Wojskowy Instytut Medyczny, Oddział Intensywnej Opieki Medycznej

Grupa krwi nie ma tu znaczenia! Ty oddajesz krew, a Borkoś otrzymuje swoją grupę z Banku Krwi.

Co trzeba wiedzieć o oddawaniu krwi?

Zanim jednak pójdziesz oddać krew, przeczytaj do końca ten artykuł i zapoznaj się z najważniejszymi informacjami dotyczącymi tego tematu. Miłej lektury!

  • Czy oddawanie krwi jest bezpieczne?

Tak. Nie ma czego się bać, ponieważ oddawanie krwi jest całkowicie bezpieczne. Krew pobierana jest zawsze przez wykwalifikowany personel medyczny za pomocą sprzętu jednorazowego użytku. 

 

  • Kto może oddać krew?

Krew oraz jej składniki może oddawać każda osoba od 18 do 65 roku życia. Przed samym oddaniem krwi dawca wypełnia ankietę, odpowiada na pytania zadawane przez personel medyczny oraz ma określany poziom hemoglobiny. Na podstawie wyników badań oraz zebranego wywiadu personel wydaje zgodę na pobranie krwi. 

 

  • Czy oddawanie krwi boli?

Nie boli, jednak może u niektórych osób wywoływać pewien dyskomfort spowodowany faktem pobierania krwi lub samym jej widokiem. Krew pobierana jest przez wykwalifikowany personel medyczny za pomocą specjalnie wyprofilowanych igieł, dzięki czemu jej oddawanie jest bardziej komfortowe dla krwiodawców.

 

  • Gdzie można oddać krew?

Krew można oddać w każdym punkcie, który wchodzi w skład Publicznej Służby Krwi, czyli m.in. Regionalne Centra Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa wraz z oddziałami i stacjami terenowymi i inne. Mapa punktów krwiodawstwa dostępna tutaj.

Ponadto ogromną popularnością cieszą się mobilne punkty oddawania krwi (krwiobusy).

 

  • Czy po oddaniu krwi można funkcjonować normalnie?

Po oddaniu krwi trzeba przestrzegać zaleceń personelu medycznego, który wykonywał jej pobranie. Zazwyczaj będzie to: 

  • uciśnięcie miejsca wkłucia bezpośrednio po pobraniu, 
  • zakaz obciążania ręki, z której pobierana była krew,
  • brak wzmożonego wysiłku fizycznego w dniu oddania krwi,
  • odpoczynek.

 

  • Co jeść po oddaniu krwi?

Zazwyczaj krwiodawca już w punkcie pobrań otrzymuje szybki posiłek regeneracyjny (coś słodkiego, czekolada, sok). Warto jednak, aby osoby oddające krew na stałe wzbogaciły swoją dietę w żelazo, a w dniu oddania krwi spożyły większą ilość węglowodanów.

 

  • Czy za oddanie krwi przysługuje dzień wolny od pracy?

Tak. Trzeba to jednak zgłosić wcześniej swojemu pracodawcy. Za dzień wolny od pracy z tytułu oddania krwi przysługuje pełne wynagrodzenie (zgodnie z art. 9 Ustawy z dnia 22 sierpnia 1997 r. o publicznej służbie krwi).

 

  • Czy można oddać krew za granicą?

Tak. Krew można oddać wszędzie. Niektóre kraje wymagają jednak zameldowania lub stałego pobytu dawcy.

 

  • Jak przygotować się do oddania krwi?

Przede wszystkim w dniu poprzedzającym oddanie krwi nie należy jeść tłustych potraw oraz spożywać alkoholu. Warto również powstrzymać się od zwiększonego wysiłku fizycznego, wypocząć, dobrze się wyspać i pić dużo wody. Dawca podczas pobrania krwi musi być trzeźwy.

 

  • Czy można oddać krew po szczepieniu na COVID-19?

Tak. Szczepienie przeciwko COVID-19, jak każde inne szczepienie, nie jest przeciwwskazaniem do oddania krwi. Po przyjęciu dawki szczepionki (niezależnie której) należy jednak wstrzymać się minimum 7 dni, głównie ze względu na możliwe osłabienie organizmu.

 

  • Co jeść przed oddaniem krwi?

Krwiodawca powinien jeść zdrowe, naturalne produkty. Dzień przed oddaniem krwi warto pić dużo wody, jeść owoce i warzywa oraz ograniczyć dostarczanie tłuszczy.

 

  • Ile trzeba ważyć, aby oddać krew?

Aby oddać krew trzeba ważyć co najmniej 50 kilogramów.

 

  • Ile krwi pobiera się za jednym razem?

Jednorazowo pobiera się 450 ml pełnej krwi.

 

  • Kim jest Honorowy Dawca Krwi?

Honorowym Dawcą Krwi jest każdy, kto choć raz w życiu oddał krew. Każdemu HDK przysługuje legitymacja.

 

  • Kim jest Zasłużony Honorowy Dawca Krwi?

Tytuł Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi otrzymują kobiety, które oddały co najmniej 5 litrów krwi oraz mężczyźni, którzy oddali jej minimum 6 litrów. Inne składniki krwi również są uwzględniane w tej kalkulacji. Tytuł ZHDK nadawany jest na podstawie wniosku osoby.

 

  • Czy trzeba znać swoją grupę krwi przed jej oddaniem?

Nie. Taka informacja nie jest wymagana od osób chcących oddać krew. Grupa krwi jest oznaczana po jej pobraniu. 

 

  • Jak długo trwa proces oddania krwi?

Samo oddanie krwi nie trwa długo. Poprzedza je jednak szereg formalności, np. wypełnienie ankiety, badanie, czy też wywiad lekarski. W zależności od punktu pobrań i czasu, w jakim idzie się oddawać krew, może się zdarzyć, że trzeba będzie chwilę poczekać w kolejce. Po pobraniu krwi dobrze jest odczekać około pół godziny, aby zobaczyć, jak organizm zareaguje na utratę krwi.

 

 

  • Czy jeśli zacznie się oddawać krew, to czy trzeba robić to regularnie?

Nie. Wbrew krążącym mitom, oddawanie krwi w żaden sposób nie uzależnia organizmu. To, ile razy odda się krew, zależy wyłącznie od chęci i predyspozycji krwiodawcy. Zachęcamy jednak do oddawania krwi w miarę możliwości regularnie, aby tworzyć niezbędne do ratowania ludzkich żyć zapasy.

 

  • Jak często można oddawać krew?

W przypadku krwi pełnej:

  • u mężczyzn — co 2 miesiące (6 razy w roku),
  • u kobiet — nie częściej niż co 3 miesiące (4 razy w roku).

Osocze — nie więcej niż 25 litrów rocznie (z minimum dwutygodniowymi przerwami),

Płytki krwi — nie częściej niż 12 razy w roku (z minimum czterotygodniowymi przerwami).

 

  • Kto dostanie moją krew?

Krew otrzymują takie osoby, które naprawdę jej potrzebują. Przetacza się ją z wielu powodów, jak np. uzupełnienie utraconej krwi, czy też konieczność leczenia poważnych chorób.

 

  • Czy krew oddana na konkretną osobę faktycznie do niej trafia?

I tak i nie. Nie ma znaczenia, jaką grupę krwi ma osoba wskazana, a jaką dawca. Krew trafia “na konto” poszkodowanego, który z banku krwi otrzymuje krew zgodną ze swoją grupą.

Jeśli osoba, którą wskazuje się podczas oddania krwi, ma bardzo rzadką grupę i jest ona zgodna z grupą dawcy, możliwe, że wówczas faktycznie oddawana krew trafi do tej osoby.  Nie sposób jednak, aby np. krew od 50 osób trafiła do jednego poszkodowanego, ponieważ będzie to po prostu zbyt duża ilość na tę jedną osobę. Oddana krew nigdy się nie marnuje i trafia do Banku Krwi, dlatego, jeśli tylko można, warto ją oddać.

 

  • Jaka grupa krwi jest najbardziej pożądana?

Każda grupa krwi jest potrzebna, a jej wartość jest nieprzeliczalna na pieniądze. Najbardziej uniwersalna jest grupa krwi 0 RhD- gdyż w nagłych przypadkach można ją przetoczyć każdemu poszkodowanemu.

 

  • Czy za oddanie krwi dostaje się pieniądze?

W Polsce oddanie krwi uważane jest za darowiznę najwyższej wartości. Nie można na tym zarabiać. Jest to pomoc nieodpłatna i bezinteresowna.

 

  • Czy alergicy mogą oddawać krew?

Alergicy mogą oddawać krew. Nie zaleca się tego jednak podczas występowania mocnych objawów alergii oraz podczas odczulania.

 

  • Czy można oddawać krew podczas okresu?

W czasie miesiączki nie można oddawać krwi. Zaleca się odczekać minimum 3 dni od ustąpienia krwawień.

 

  • Czy otrzymuje się wyniki badań oddanej krwi?

Krwiodawca ma prawo do otrzymania bezpłatnych wyników badań laboratoryjnych pobranej krwi. O takiej potrzebie warto jednak poinformować personel punktu pobrań wcześniej, już na samym początku wizyty, podczas rejestracji.

Jeśli jednak zdarzy się sytuacja, że podczas badań krwi zostanie wykryta choroba zakaźna, dawca zostanie o tym poinformowany przez lekarza, otrzyma wynik badań i skierowanie do lekarza specjalisty.

 

  • Czy można oddać krew, jeżeli przyjmuje się tabletki antykoncepcyjne?

Tak. Przyjmowanie tabletek antykoncepcyjnych/hormonów nie wyklucza możliwości oddania krwi.

 

  • Czy można oddać krew, gdy jest się w ciąży?

Nie. Podczas trwania ciąży oraz przez 6 miesięcy po zakończeniu ciąży nie można oddawać krwi.

 

  • Czy krew można odliczyć od podatku jako darowiznę?

Tak. Każdy, kto oddał krew, ma prawo uwzględnić ten fakt w zeznaniu podatkowym, a tym samym odliczyć wartość tej darowizny od dochodu. Wysokość odliczenia zależy od ilości oddanej krwi, a konkretne kwoty określa Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 6 lutego 2017 r. 

 

  • Jakie są korzyści z oddawania krwi?

– 8 czekolad — Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 26 listopada 2004 r. w sprawie wartości kalorycznej posiłku regeneracyjnego, krwiodawcy po oddaniu krwi przysługuje posiłek regeneracyjny o wartości kalorycznej 4500 kcal. Zazwyczaj jest to pakiet 8 czekolad, sok i wafelek,

– dzień wolny od pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia — zgodnie z art. 9 Ustawy z dnia 22 sierpnia 1997 r. o publicznej służbie krwi,

– ulga podatkowa z tytułu darowizn przekazanych na cele krwiodawstwa — zgodnie z Ustawą z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych,

– zwrot kosztów dojazdu do najbliższego punktu poboru krwi — zgodnie z Ustawą z dnia 22 sierpnia 1997 r. o publicznej służbie krwi,

– bezpłatne wyniki badań laboratoryjnych pobranej krwi, w tym określenie grupy krwi,

– krwiodawcy otrzymują KrewKartę, czyli kartę identyfikacyjną grupy krwi. Więcej o warunkach wydawania kart można przeczytać tutaj,

– ulga w komunikacji krajowej (w przypadku ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii) — zgodnie z Ustawą z dnia 21 stycznia 2021 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych, oraz niektórych innych ustaw.

– Ponadto Zasłużonym Honorowym Dawcom Krwi przysługują: leki ze zniżkami, możliwość skorzystania ze świadczeń zdrowotnych ambulatoryjnych poza kolejnością, zniżki w komunikacji miejskiej, a także ulgi np. w hotelach i schroniskach.

Pamiętaj, że krew to największa wartość, jaką możesz komuś ofiarować. Jeśli tylko masz taką możliwość, oddawaj ją jak najczęściej! 

Autor

Anna Przybylska

Kobieta wszechstronna – kryminolog, wychowawca, pedagog, ratownik, pracownik socjalny, mama. Na co dzień pracuje w specjalistycznej, zaawansowanej pomocy rodzinom m.st. Warszawy. Niepoprawna optymistka. Miłośniczka minimalizmu i planowania, która twierdzi, że doba ma często więcej, niż 24 godziny. Jej pasją są nowe technologie, pisanie, żeglarstwo, gra na instrumentach, rozwój oraz praca z ludźmi i wspieranie ich w osiąganiu postawionych sobie celów.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

AED w przestrzeni publicznej – gdzie ich szukać

AED w przestrzeni publicznej – gdzie ich szukać

Ostatnio coraz głośniej mówi się o roli defibrylatorów w urzędach państwowych czy miejscach publicznych. No dobra, ale gdzie i jak je znaleźć? To nie są małe urządzenia, ale do największych też nie należą. Są jakoś oznakowane? Świecą się? A może dzwonią? Jest kilka sposobów na poszukiwanie ich. Chociaż nie są największe, są zauważalne. Mamy kilka informacji, w jaki sposób szukać AED w przestrzeni publicznej.

Na mieście są znaki

Idąc miastem, czasami możemy minąć znak, który mówiłby o lokalizacji AED. Najczęściej znajdują się one na budynkach lub specjalnie zamontowanych półściankach a nad nimi, lub obok nich tabliczki z napisem AED, a czasem nawet instrukcją użycia. W warszawskim metrze można spotkać znaki kierujące w stronę defibrylatora. Warto dodać, że w metrze na każdej stacji znajduje się defibrylator! Więcej o tym możecie przeczytać w tym artykule.

W przestrzeni publicznej defibrylatory AED można coraz częściej znaleźć w instytucjach publicznych takich jak komendy policji czy szkoły. Wiedząc, że taki defibrylator może znajdować się np. w urzędzie, w razie wypadku zawsze możemy podbiec i poprosić o udostępnienie. W końcu do takich celów został zamontowany – aby ratować ludzkie życie!

Defibrylatory można znaleźć w dwóch „opakowaniach”. Jedną z nich jest zielona kapsuła Rotaid. Drugim popularnym miejscem, w którym przechowuje się AED, jest zwykła biała skrzyneczka z przeszklonymi drzwiami.  

Aplikacja od AED

Sieć defibrylatorów w naszym mieście, ale i nie tylko, bo na wycieczce do innego państwa również, możemy sprawdzić a aplikacji Staying Alive. Jest to aplikacja dostępna na Androida oraz iOS, która wskazuje dostępne defibrylatory w naszej najbliższej przestrzeni. 

Aplikacja nie działa wyłącznie w Polsce – funkcjonuje ona m.in. w Hiszpanii, Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii, Brazylii, Stanach Zjednoczonych, a to dopiero początek tej całkiem długiej listy! 

Ponadto aplikacja wciąż się rozwija i codziennie dodawane są nowe defibrylatory na całym świecie. Jednak nie tylko do tego ogranicza się aplikacja – można znaleźć w niej odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania na temat AED, znajduje się tam przewodnik po tym, jak wykonywać RKO oraz gdzie wykorzystać AED, automatyczne wykrywanie numerów alarmowych na całym świecie, co jest bardzo pomocne, gdy jesteśmy poza strefą Unii Europejskiej. W aplikacji funkcjonuje również tryb pomocy w wykonywaniu RKO, gdzie mamy realną osobę, która zdalnie przez aplikacje przeprowadza nas przez proces resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Sami nawet możemy takim pomocnikiem zostać!

 

Podsumowując

Znalezienie AED na mieście wcale nie jest takie trudne – wystarczy naprawdę dobrze się rozejrzeć. Jeżeli nie możemy dojrzeć nic na naszym horyzoncie, zawsze możemy użyć apki, która pomoże nam znaleźć najbliższy defibrylator!

 

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Planujesz wyjazd? Skompletuj apteczkę!

Planujesz wyjazd? Skompletuj apteczkę!

Przed nami rozpoczęcie sezonu urlopowego. Pogoda coraz lepsza, więc w myślach rozstawiamy już namiot lub wspinamy się na kolejne szczyty górskie. Zanim to jednak nastąpi, powinniśmy pomyśleć o zapewnieniu sobie i swojej rodzinie bezpieczeństwa.  

O tym, jak ważne jest posiadanie apteczki pierwszej pomocy podczas wyjazdu, wie chyba każdy, kto choć raz wybrał się w podróż. Warto tutaj zaznaczyć, że nie musi to być podróż na przysłowiowy koniec świata. Sytuacja kryzysowa, wymagająca natychmiastowej reakcji, może wystąpić nawet podczas krótkiej podróży do pobliskiego miasta. 

Wyposażenie apteczki

W zależności od rodzaju wyjazdu, tego jak dużo osób i kto ma korzystać z apteczki, jej wyposażenie może się różnić. W przypadku wyjazdu z dziećmi warto zabrać więcej różnego rodzaju plastrów i opatrunków. Prawdopodobieństwo ich wykorzystania staje się wówczas znacznie większe. 

 

W apteczce zawsze warto posiadać:

  • plastry z opatrunkiem,
  • bandaże elastyczne i nieelastyczne,
  • jałowe opatrunki,
  • środki na oparzenia,
  • folię NRC,
  • środek odkażający do rąk.

Szczególną uwagę, przy kompletowaniu swojej apteczki, powinny zwrócić osoby, które są przewlekle chore. Wiele schorzeń, jak np. choroby układu krążenia, wymaga stałej farmakologii. U osób przewlekle chorych przed wyjazdem wskazana jest również  konsultacja lekarska.

 

Apteczka turystyczna

Apteczka podróżnika musi być mała, ale bardzo pojemna. Ważnym czynnikiem jest również jej wodoodporność, aby zawartość apteczki była bezpieczna i w każdej sytuacji gotowa do użycia. Apteczka powinna znajdować się w szczelnym, wytrzymałym opakowaniu, które chroni ją przed wilgocią. Istotne jest również umieszczenie apteczki w swoim bagażu w taki sposób, aby bez problemu można było zawsze do niej niezwłocznie sięgnąć.

Kompletując apteczkę turystyczną, przede wszystkim trzeba wziąć pod uwagę zwiększone ryzyko występowania urazów na wyjazdach oraz zazwyczaj dużą odległość od pomocy medycznej. Aby we własnym zakresie móc opatrzyć powstałe rany i bez względu na sytuację zareagować w odpowiedni sposób, trzeba się do wyjazdu dobrze przygotować. 

Podczas podróży zdarzają się momenty, które trudno przewidzieć. Wyposażenie apteczki może być w takiej sytuacji kołem ratunkowym. Patrząc szerzej, warto mieć w apteczce również takie rzeczy, jak latarka wraz z zapasowymi bateriami, kawałek sznurka, igłę i nitkę, zapalniczka, ale też tabletki do uzdatniania wody.

Dodatkowo w apteczce turystycznej warto posiadać podstawowe leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe dostosowane do wieku podróżnych. Przydatne mogą okazać się również leki przeciwko chorobie lokomocyjnej, woreczki na wymioty, leki przeciwbiegunkowe, kleszczołapki, środek na komary oraz krem z filtrem.

 

Podsumowując

Bezpieczeństwo podczas podróży to podstawa. Jeśli jeszcze nie posiadasz apteczki podróżnej, możesz zakupić ją tutaj.

Autor

Anna Przybylska

Kobieta wszechstronna – kryminolog, wychowawca, pedagog, ratownik, pracownik socjalny, mama. Na co dzień pracuje w specjalistycznej, zaawansowanej pomocy rodzinom m.st. Warszawy. Niepoprawna optymistka. Miłośniczka minimalizmu i planowania, która twierdzi, że doba ma często więcej, niż 24 godziny. Jej pasją są nowe technologie, pisanie, żeglarstwo, gra na instrumentach, rozwój oraz praca z ludźmi i wspieranie ich w osiąganiu postawionych sobie celów.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

AED w kościele?

AED w kościele?

Jeśli zdarza Wam się chodzić do kościoła, z pewnością nie raz mieliście okazję widzieć omdlenia i zasłabnięcia osób starszych, a nawet dzieci, ale czy był tam defibrylator? AED na dworcach, stacjach metra, w centrach handlowych, czy w dużych przedsiębiorstwach to już standard. Standardem również jest automatyczny defibrylator zewnętrzny w kościołach, lecz obecnie niestety jedynie w USA. W Polsce AED w kościołach to jeszcze rzadkość. Coraz częściej jednak świadomi proboszczowie, chcąc zadbać o bezpieczeństwo swoich parafian, decydują się na zamontowanie defibrylatora w kościele, dostępnego dla całej parafii.

Po co AED w kościele?

Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości co do zasadności zamontowania defibrylatora w kościele, za chwilę postaramy się je rozwiać. 

Poniżej przedstawiamy trzy najważniejsze argumenty za umieszczeniem AED w kościele:

Po pierwsze, AED przyczynia się do poprawy bezpieczeństwa wszystkich parafian.

Kościół, podobnie jak np. Szkoła czy OSP, znajduje się najczęściej w centralnym punkcie miejscowości. To doskonała lokalizacja na umieszczenie automatycznego defibrylatora zewnętrznego, gdyż wszyscy będą wiedzieć, gdzie go znaleźć. No bo któż nie wie, zwłaszcza w małych miejscowościach, gdzie jest kościół? Nawet osoby niewierzące z pewnością zauważą najwyższy budynek w okolicy i w razie konieczności będą wiedziały, gdzie się udać po sprzęt ratujący życie. Powszechny dostęp do zamontowanego w kościele AED umożliwi korzystanie z niego nie tylko podczas mszy świętych. Profesjonalny sprzęt będzie dostępny 24 godziny na dobę i każda osoba, nawet bez przeszkolenia, będzie mogła z niego skorzystać. Defibrylator wydaje proste komendy głosowe, dzięki czemu można bez problemu udzielić skutecznej pomocy osobie poszkodowanej. 

Montując defibrylator do powszechnego użytku, przyczyniacie się do poszerzania zakresu mapy najbliżej zlokalizowanych automatycznych defibrylatorów zewnętrznych w Polsce!

Po drugie, kościół jest miejscem, gdzie ludzie częściej są narażeni na omdlenia oraz wystąpienie NZK, czyli nagłego zatrzymania krążenia. 

W kościele podczas mszy świętej zbiera się duża grupa osób na stosunkowo niedużej przestrzeni. Taka sytuacja powoduje, że zaczyna brakować powietrza i robi się duszno. Chrześcijańskie msze mają to do siebie, że ludzie przez godzinę, a czasem nawet i dłużej, muszą stać w skupieniu, w jednym miejscu. Jest to bardzo niezdrowe dla krążenia i może doprowadzić do omdleń i zasłabnięć. W większości przypadków takie sytuacje nie zagrażają życiu. Część zasłabnięć może wynikać np. z braku śniadania przed poranną mszą. Może się jednak zdarzyć tak, że zasłabnięcie będzie związane z nagłym zatrzymaniem krążenia. Zastosowanie AED w takiej sytuacji jest jedyną szansą na przeżycie dla osoby poszkodowanej, zwłaszcza w małej miejscowości, gdzie przyjazd Państwowego Ratownictwa Medycznego zajmuje nawet ponad pół godziny.

Po trzecie, zdecydowanie najliczniejszą grupę wiernych stanowią osoby starsze, które są znacznie bardziej narażone na NZK. 

Ludzie starsi niewątpliwie stanowią najliczniejszą grupę praktykujących wiernych. Niestety to właśnie oni często są obciążeni wieloma chorobami, w tym również kardiologicznymi. Wielu staruszków ma za sobą przynajmniej jeden zawał. To wszystko sprawia, że stanowią oni grupę ryzyka, u której zastosowanie AED może okazać się jedyną skuteczną pomocą.

 

Wspólne dobro — wspólny zakup AED do kościoła

Jeśli macie już świadomość tego, jak dużo dobrego może przynieść obecność AED w kościele, zapoznajcie się teraz ze sposobami na sfinansowanie takiego zakupu dla parafii.

Księża wraz z parafianami często podejmują wiele działań mających na celu wspólne dobro. Akcje charytatywne, licytacje, czy zbiórki odzieży, to tylko kilka ze stosowanych form działania. Z tego rodzaju aktywności parafia jest w stanie pozyskać fundusze na większy, szczytny cel. Popieraną przez nas inicjatywą takich społeczności jest zakup Automatycznego Defibrylatora Zewnętrznego AED do powszechnego użytku dla wszystkich mieszkańców. Nie zawsze jednak parafia ma na takie inwestycje pieniądze. 

Jednym ze sposobów na uzyskanie funduszy może być przeznaczenie dochodu zebranego podczas niedzielnych mszy świętych. Innym rozwiązaniem może być zorganizowanie zrzutki internetowej, np. na portalu wspieram.to lub zrzutka.pl przez księdza, wiernych, kółko różańcowe lub koło sympatyków parafii. AED może być również formą pięknego prezentu od księży dla parafian!

W artykule 5 sposobów na sfinansowanie zakupu AED podajemy konkretne sposoby działania. Zajrzyjcie tam i zapoznajcie się z nimi, jeśli chcecie uzyskać więcej informacji na ten temat.

 

Podsumowując

Pamiętajcie! Im bliżej Was będzie sprzęt ratujący życie, tym szybciej zostanie Wam lub Waszym bliskim udzielona pomoc i tym większa szansa na przeżycie! Dbajcie o swoje wspólnoty, dbajcie o swoje bezpieczeństwo!

Więcej o AED możecie przeczytać tutaj.

Autor

Anna Przybylska

Kobieta wszechstronna – kryminolog, wychowawca, pedagog, ratownik, pracownik socjalny, mama. Na co dzień pracuje w specjalistycznej, zaawansowanej pomocy rodzinom m.st. Warszawy. Niepoprawna optymistka. Miłośniczka minimalizmu i planowania, która twierdzi, że doba ma często więcej, niż 24 godziny. Jej pasją są nowe technologie, pisanie, żeglarstwo, gra na instrumentach, rozwój oraz praca z ludźmi i wspieranie ich w osiąganiu postawionych sobie celów.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Historia defibrylatorów AED – jak to się w ogóle zaczęło…

Historia defibrylatorów AED - jak to się w ogóle zaczęło…

Współcześnie, obecność małych skrzyneczek z defibrylatorami, zamontowanych w miejscach publicznych, jest dla większości osób zjawiskiem powszechnym. Niemal każdy człowiek wie również, do czego AED służy. Nie zawsze jednak tak było. Rozmiar, powszechność dostępu, a nawet przeznaczenie sprzętu zmieniało się na przestrzeni lat.

Od czego wszystko się zaczęło?

Historia defibrylatorów sięga drugiej połowy XVIII wieku, a dokładniej roku 1771, kiedy to włoski fizyk, fizjolog i lekarz, Luigi Galvani, zaobserwował działanie prądu elektrycznego na mięśnie spreparowanych żab. Idea defibrylatora, jako sprzętu służącego do przywracania pracy serca, pojawiła się jednak wiele lat później. Co ciekawe, początkowo wyładowania elektryczne służyły zupełnie przeciwnemu celowi, czyli uśmiercaniu. 

Prąd stosowano na bezpańskich psach, rozwiązując tym samym społeczny problem. Z biegiem czasu odkryto, że zastosowanie różnego natężenia prądu, przynosi różne rezultaty. Dwaj fizjolodzy z uniwersytetu w Genewie, Prevost i Batelli, wykazali, że w zależności od natężenia wstrząsów można wywołać migotanie komór serca lub zatrzymać jego pracę.

Sama metoda defibrylacji została opracowana i przetestowana na psie, przez amerykańskiego inżyniera elektryka Williama Bennetta Kouwenhovena, dopiero w 1930 roku.

Przełomowy moment w historii defibrylacji

Kilkanaście lat później, w 1947 roku, nastąpił przełomowy moment w historii defibrylacji. Amerykański kardiochirurg wypróbował metodę defibrylacji na człowieku, a dokładniej na 14-letnim chłopcu, u którego, podczas operacji, wykryto migotanie komór. Impuls elektryczny został wówczas przepuszczony bezpośrednio przez serce dziecka za pomocą elektrod wewnętrznych. Skuteczność zastosowanej metody zainicjowała dalsze badania nad defibrylacją i opracowaniem sprzętu, który będzie ratował ludzkie życie.

 

Od 110 kg do… kompaktowego AED

Prace nad stworzeniem pierwszego, mobilnego, zewnętrznego defibrylatora rozpoczęto dopiero w 1960 roku. Profesor John Anderson, we współpracy z inżynierami biologicznymi szpitala Royal Victoria, początkowo opracowali urządzenie, które ważyło 110 kg. Skuteczność urządzenia była zadowalająca, jednakże jego waga znacznie utrudniała użytkowanie. Naukowcy podjęli zatem działania, mające na celu stworzenie bardziej kompaktowego i mobilnego sprzętu. 
Z biegiem lat, opracowano systemy, pozwalające na osiągnięcie większej skuteczności działania, przy znacznym zmniejszeniu rozmiaru urządzenia. W 1967 roku powstało urządzenie ważące 44 kg, czyli o ponad połowę mniej, niż pierwszy model AED. Był to ogromny sukces ówczesnej nauki. Kolejno powstał defibrylator o wadze 15 kg, aż w końcu, w 1973 roku, stworzono najlżejszy na świecie model AED, ważący 7,5 kg. Urządzenia zostały również udoskonalone pod wieloma innymi względami. Opracowano monitory, pozwalające na stały wgląd w pracę serca pacjenta oraz możliwość nagrania całego badania. 

 

Defibrylator AED dla wszystkich

Mimo ogromnego postępu technicznego wszystkie powyżej opisane defibrylatory mogły być obsługiwane tylko przez profesjonalne służby medyczne. Kilkanaście lat później, w 1990 roku, rozpoczęto prace nad stworzeniem urządzenia, które będzie mogło być stosowane przez wszystkich, bez względu na posiadaną wiedzę i doświadczenie medyczne. 

Wspomniany już wcześniej Profesor Anderson w 1998 roku założył firmę HeartSine, wraz z którą opracował i w 2001 roku zaoferował światu, pierwszy automatyczny defibrylator zewnętrzny, dostępny dla każdego – Samaritan PAD. Obsługa sprzętu była intuicyjna, dlatego zaczęto montować defibrylatory w przestrzeni publicznej. Wystarczyło nacisnąć jeden przycisk, aby urządzenie instruowało osobę udzielającą pomoc, w jaki sposób ma postępować. Oprócz łatwej obsługi urządzenie cechowało się niewielkimi rozmiarami, przez co było też lekkie i wygodniejsze w obsłudze.

Współcześnie, przenośne defibrylatory AED, są powszechnie dostępne oraz posiadają wiele udoskonaleń w stosunku do swoich pierwowzorów. Waga nowoczesnego defibrylatora nie stanowi już problemu i wynosi przeważnie ok. 2-2,5 kg. Istnieją już również ultralekkie AED, których waga przekracza niewiele powyżej 1 kg. Dodatkowym atutem jest fakt, że współczesne urządzenia same analizują i rozpoznają nieprawidłowy rytm serca. Ponadto, defibrylatory posiadają blokadę uniemożliwiająca wystąpieniu przypadkowego impulsu elektrycznego.

 

AED w Twoim domu i samochodzie

Wiele lat pracy nad produkcją coraz to doskonalszego sprzętu, pozwoliło również na obniżenie kosztów produkcji. Posiadanie prywatnego AED w domu lub w samochodzie nie jest już, jak kiedyś twierdzono, nierealne. Wręcz przeciwnie. Powszechność edukacji w dzisiejszych czasach sprawia, że ludzie stają się coraz bardziej świadomi zagrożeń i możliwości, dlatego coraz częściej decydują się na zakup defibrylatora AED. Takie rozwiązanie szczególnie polecane jest osobom z grup ryzyka, np. zmagającym się z chorobą wieńcową lub po zawale mięśnia sercowego. 

Więcej o AED możecie przeczytać tutaj.

Autor

Anna Przybylska

Kobieta wszechstronna – kryminolog, wychowawca, pedagog, ratownik, pracownik socjalny, mama. Na co dzień pracuje w specjalistycznej, zaawansowanej pomocy rodzinom m.st. Warszawy. Niepoprawna optymistka. Miłośniczka minimalizmu i planowania, która twierdzi, że doba ma często więcej, niż 24 godziny. Jej pasją są nowe technologie, pisanie, żeglarstwo, gra na instrumentach, rozwój oraz praca z ludźmi i wspieranie ich w osiąganiu postawionych sobie celów.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Pierwsza pomoc u piesków

Pierwsza pomoc u psów

Na pewno już bardzo dobrze wiecie, że pierwsza pomoc jest bardzo ważna, a jej zasady powinien znać każdy. W naszym Polskim prawie istnieje również obowiązek udzielenia pierwszej pomocy – w przeciwnym razie grozi nam kara wymierzana przez sąd. A co w przypadku, gdy coś dzieje się z psem? Czy im udziela się pomocy? Czy istnieją jakieś przepisy dotyczące udzielania pierwszej pomocy psiakom? Do kogo się kierować, jak reagować, co robić? Spokojnie – już o wszystkim opowiadamy!   

Przepisy a teoria

Polskie prawo reguluje kilka spraw w ustawie dotyczącej ochrony zdrowia zwierząt. Zgodnie z art. 25 każdy kierowca, który potrącił zwierzę, ma obowiązek udzielenia mu pierwszej pomocy – bez względu, czy jest to zwierzę dzikie, czy udomowione. O konsekwencjach naruszenia przepisu mówi art. 37 ust. 1, który mówi, że nieudzielenie pierwszej pomocy lub ucieczkę z miejsca zdarzenia jest wykroczeniem, za które grozi kara aresztu od 5 do 30 dni lub grzywna od 20 do 5000 złotych. 

Za udzielenie pierwszej pomocy w przypadku potrącenia zwierzęcia uznaje się zabranie go do wybranego przez kierowcę weterynarza. Koszty ponosimy my, ponieważ weterynarz nie ma obowiązku udzielenia pomocy za darmo. Jeżeli jednak lekarz weterynarii odmawia udzielenia pomocy (którą opłacimy), należy poinformować o tym bezzwłocznie policję. 

Trzeba tu podkreślić, że nieumyślne potrącenie zwierzęcia nie ma żadnych konsekwencji dla osoby, która doprowadziła do wypadku. Kara, które są egzekwowane równie pieczołowicie, jak w przypadku nieudzielenia pierwszej pomocy człowiekowi, może ponieść osoba za nieudzielenie pomocy zwierzęciu. 

Potrąconego zwierzęcia nie wolno pozostawić na pastwę losu, uciekając z miejsca zdarzenia – bez względu, czy zwierzę jest dzikiem, czy jest zwierzakiem, za którego ktoś odpowiada np. pies. Często możemy nie znać przyczyny, z powodu której pies się błąka – może być to spowodowane nie tylko nieodpowiedzialnym zachowaniem jego opiekuna, ale może wynikać to działania osób trzecich lub sił wyższych.

Polskie prawo niestety nie przewiduje tego, co należy zrobić w przypadku, gdy pies dusi się, a właściciel nie reaguje, gdy dojdzie u niego do zatrzymania krążenia i zostanie pozostawiony bez opieki, czy gdy złamie łapę i z tego faktu zostanie porzucony. Te zdarzenia nie są wypadkami komunikacyjnymi, a tak samo powinny posiadać swoje przepisy, kary i postępowania, co te komunikacyjne.

Co może się pieskom stać?

Tak jak u ludzi – u zwierząt również może dojść do stanów nagłych, które wymagają natychmiastowej reakcji. Co możemy nazwać stanem nagłym? Na pewno:

  • Niewydolność oddechową
  • Niewydolność krążeniową
  • Utratę przytomności 
  • Silne zatrucie 

Każdy z takich stanów będzie charakteryzował się nietypowym zachowaniem zwierzaka, które na pewno rzuci nam się w oczy. 

 

Pierwsze koty za płoty, czyli rozpoznanie

  • Nic nie jest tak ważne, jak znajomość naszego psiaka – jego zachowań, tego jak wygląda jego dzień, jak się zachowuje, gdy jest zmęczony, senny, głodny, chce się bawić, czy gdy jest przestraszony i spanikowany. Świadomość normalnych stanów u naszego pupila pomoże rozpoznać nam, gdy coś może się dziać. Kiedy zachowanie odstępuje od normy, możemy podejrzewać, że coś jest nie tak.

1. Pierwszą czynnością, którą wykonujemy, aby sprawdzić stan czworonoga, jest ocena perfuzji, czyli badanie błony śluzowej. Najlepiej spojrzeć na dziąsła, jeżeli jednak nie są dostępne, należy spojrzeć na spojówkę oka, napletek lub pochwę. Normalnym stanem będzie różowa, wilgotna błona (u szczeniąt ciemnoróżowa). 

Blada błona śluzowa oznacza zaburzenia oddychania lub anemię. To stan, w którym od razu musimy udać się do weterynarza! Nie możemy czekać ani chwili – każda minuta może zaważyć na życiu naszego psiaka! 

Innymi niepokojącymi kolorami błony śluzowej, które mogą oznaczać stany nagłe u psa, jest:

  • czerwony, ceglasty – sepsa, ból, gorączka, wstrząs, hipotermia
  • żółte – choroby wątroby, choroby odkleszczowe
  • porcelanowe – bardzo słaba perfuzja, silna anemia
  • wykrzepienia na błonie śluzowej – stan zagrożenia życia

2. Kolejnym krokiem będzie sprawdzenie nawrotu kapilarnego poprzez lekkie naciśnięcie na dziąsłach, jednak nie tam, gdzie znajduje się kieł! Jeżeli kolor powraca w przeciągu 1-2 sekund, zawartość jest prawidłowa. Jeżeli powrót następuje w krócej niż sekundę, mamy do czynienia z fazą kompensacyjną wstrząsu. Jeżeli zaś dziąsło wraca do normalności po ponad dwóch sekundach, mamy do czynienia z zaburzeniem perfuzji. 

Trzeba pamiętać, że jeżeli wykonujemy takie badanie u psa, który brał udział w wypadku komunikacyjnym, może być on w szoku i objawy mogą nie pokazać się od razu. Dlatego warto od razu udać się do kliniki weterynaryjnej na obserwację, a nie podejmować się czekania w domu. W razie nagłej potrzeby pomocy zwierzak od razu będzie pod specjalistyczną opieką.

3. Pomiar pulsu wykonujemy tylko w momencie, gdy zwierzę jest przytomne. Nie wykonujemy go u nieprzytomnych psów, ponieważ jeżeli pies traci przytomność, najprawdopodobniej nie ma on już żadnej rezerwy tlenu. Tętno sprawdzamy poprzez położenie wskazującego i środkowego palca na tętnicy udowej, lekko uciskając. Tak jak u człowieka – przytrzymujemy dłoń, z zegarkiem w ręku przez 10 sekund, licząc ilość skurczów tętnicy. Następnie wynik mnożymy przez 6, aby otrzymać wynik pulsu. Prawidłowy puls u psa jest między 60 a 140. Jeżeli tętno psa jest mniejsze niż 60 lub większe niż 160, możemy podejrzewać, że pies jest w stanie zagrożenia.

4. Ocena oddechu. Normą u psów jest 20–40 oddechów na minutę. W przypadku wysiłku oddechowego, czyli niewydolności oddechowej, pies może oddychać z częstotliwością 50 oddechów na minutę. Jeżeli do tego doszło, pamiętaj, aby zachować spokój. Zapewnij zwierzęciu dostęp do świeżego powietrza i obniż jego temperaturę, jeżeli jest za wysoka.

5. Temperatura u psa jest wyższa niż u człowieka. Norma waha się od 37,5 Co do 39 Co w zależności od wielkości i wieku psa. Jedno jest jednak pewne – stanem podgorączkowym możemy nazwać temperaturę 39 Co i wyżej. Wówczas trzeba bezzwłocznie jechać do weterynarza. Temperaturą, która zagraża życiu zwierzaka, jest 42 Co. Może dojść wówczas do uszkodzenia tkanek i śmierci. 

Nigdy nie podawaj psu ludzkich leków przeciwbólowych i zbijających temperaturę – są to substancje szkodliwe, które mogą doprowadzić do śmierci psa. Jeżeli potrzebujesz leków dla psa, udaj się do weterynarza. Dedykowanych leków dla psów nie znajdziesz w aptece.

Temperaturę u psów mierzymy tylko w jeden sposób. Umieszczamy termometr w odbycie i czekamy kilka minut. Niestety termometry bezdotykowe nie sprawdzą się w przypadku pomiaru temperatury u psów.

Akcja resuscytacja

U psów, jak i u ludzi, dochodzi do nagłego zatrzymania krążenia. Tak samo jak u nas – istnieje schemat postępowania, którego powinniśmy się trzymać, gdy dojdzie do utraty przytomności i NZK.

  1. Pies stracił przytomność, co mamy zrobić? Oto kolejność działań:
  2. Kładziemy psa na boku 
  3. Sprawdzamy przytomność i świadomość psa – delikatnie szturchamy, mówimy jego imię
  4. Jeżeli pies nie reaguje – udrożniamy drogi oddechowe i sprawdzamy oddech.
  5. Patrzymy, czy nozdrza się poruszają. Przykładamy policzek do pyszczka, aby wyzuć oddechy.
  6. Obserwujemy również klatkę piersiową, czy się porusza – można położyć delikatnie rękę, aby sprawdzić jej ruch.
  7. Sprawdzamy tętno u psa.
  8. Bardzo ważne – wyjmujemy język psa, sprawdzając, czy nie ma nic w pysku. Bardzo ważny element, który pozwoli nam uniknąć potencjalnego zadławienia się wymiocinami lub resztkami jedzenia, które zwierzę miało w pysku.

Gdy widzimy, że psiak nie oddycha, nie wyczuwamy jego tętna, należy natychmiastowo przystąpić do resuscytacji krążeniowo-oddechowej.

Krok 1: zamykamy pysk psa lub związujemy delikatnie kawałkiem bandaża, aby samodzielnie się nie otwierał. 

Krok 2: wykonujemy 2 wdechy ratownicze.

Krok 3: ułóż ręce i dłonie tak jak podczas RKO u człowieka – ręce prosto i jedna dłoń na drugiej

Krok 4: wykonujemy 15 uciśnięć klatki piersiowej na wysokości 4 i 5 żebra, czyli najszerszym punkcie klatki piersiowej (nie na sercu!).

Krok 5: uciski wykonuj na 1/3 do ½ szerokości klatki piersiowej

Krok 6: uciski wykonuj w tempie 100 – 120 ucisków na minutę 

Krok 7: wykonuj uciski, dopóki pies nie zacznie samodzielnie oddychać i będzie miał równomierne bicie serca.

 

Gdzie wołać „pomocy”

Może się zdarzyć, że będziemy opadać z sił, a oddech naszego psa nie będzie mógł zostać przywrócony. Niestety – defibrylatora nie możemy w takim momencie użyć. Możemy jednak zadzwonić na numer alarmowy 112. Prawda – nie ma w Polsce karetek dla zwierząt ani żadnego ratownictwa weterynaryjnego na terenie całego kraju. Mogą zdarzyć się miejscowe inicjatywy, jednak nie jest to reguła. Operatorzy numeru alarmowego powinni w jakiś sposób pomóc nam lub pokierować nas, co powinniśmy zrobić. 

Obecnie w fazie przygotowywania jest aplikacja Animal Helper, która ma być zwierzęcym numerem alarmowym na terenie całej polski.

 

Nie czekaj – jedź do weterynarza!

Nasze zwierzaki raczej znamy dość dobrze i szybko możemy zorientować się, kiedy coś jest nie tak. Dlatego pamiętajcie, że jeżeli widzicie, że pies:

  • nie jest zdolny do ruchu, wokalizuje, jest osowiały i ma ból brzucha
  • ma problem z utrzymaniem równowagi i dokładnym wykonywaniem ruchów, zaburzenie koordynacji ruchu, zaburzenia świadomości i reakcji psiaka
  • krwawi lub wypróżnia się krwią, zmiana koloru błony śluzowej
  • pojawił się ciężki kaszel, płytki oddech

od razu kieruj się do weterynarza! Mogą być to oznaki groźnych chorób, o których pies nie jest w stanie Ci powiedzieć w inny sposób niż poprzez swoje zachowanie. Nie każdemu z tych objawów może towarzyszyć dodatkowo: biegunka, wymioty, apatia, utrata apetytu. Są to jednak znaki, których nie powinniśmy ignorować i bez zwłoki udać się do lekarza. Nie ma co czekać – nie tylko dni, ale i godziny czasami potrafią zaważyć o życiu naszego psiaka. Również pamiętajcie, aby stosować się do tego, co powiedział weterynarz – to osoby, które chcą dla Waszego zwierzaka dobrze, mają wiedzę i doświadczenie, które pozwala im na wykonywanie tego zawodu. 

Pieski to cudowne stworzenia, które towarzyszą nam krok w krok. Niesamowite, że pomimo różnic gatunkowych, udało nam się nawiązać taką silną więź. Dbajmy o to, dbajmy o nasze psiaki, bo one codziennie dbają o nas. Pamiętajcie o kilku prostych sprawach i reagujcie od razu, nie czekajcie na później! 

 

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

AED w przestrzeni publicznej – gdzie ich szukać

AED w przestrzeni publicznej – gdzie ich szukać

Ostatnio coraz głośniej mówi się o roli defibrylatorów w urzędach państwowych czy miejscach publicznych. No dobra, ale gdzie i jak je znaleźć? To nie są małe urządzenia, ale do największych też nie należą. Są jakoś oznakowane? Świecą się? A może dzwonią? Jest kilka sposobów na poszukiwanie ich. Chociaż nie są największe, są zauważalne. Mamy kilka informacji, w jaki sposób szukać AED w przestrzeni publicznej.

Na mieście są znaki

Idąc miastem, czasami możemy minąć znak, który mówiłby o lokalizacji AED. Najczęściej znajdują się one na budynkach lub specjalnie zamontowanych półściankach a nad nimi, lub obok nich tabliczki z napisem AED, a czasem nawet instrukcją użycia. W warszawskim metrze można spotkać znaki kierujące w stronę defibrylatora. Warto dodać, że w metrze na każdej stacji znajduje się defibrylator! Więcej o tym możecie przeczytać w tym artykule.

W przestrzeni publicznej defibrylatory AED można coraz częściej znaleźć w instytucjach publicznych takich jak komendy policji czy szkoły. Wiedząc, że taki defibrylator może znajdować się np. w urzędzie, w razie wypadku zawsze możemy podbiec i poprosić o udostępnienie. W końcu do takich celów został zamontowany – aby ratować ludzkie życie!

Defibrylatory można znaleźć w dwóch „opakowaniach”. Jedną z nich jest zielona kapsuła Rotaid. Drugim popularnym miejscem, w którym przechowuje się AED, jest zwykła biała skrzyneczka z przeszklonymi drzwiami.  

Aplikacja od AED

Sieć defibrylatorów w naszym mieście, ale i nie tylko, bo na wycieczce do innego państwa również, możemy sprawdzić a aplikacji Staying Alive. Jest to aplikacja dostępna na Androida oraz iOS, która wskazuje dostępne defibrylatory w naszej najbliższej przestrzeni. 

Aplikacja nie działa wyłącznie w Polsce – funkcjonuje ona m.in. w Hiszpanii, Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii, Brazylii, Stanach Zjednoczonych, a to dopiero początek tej całkiem długiej listy! 

Ponadto aplikacja wciąż się rozwija i codziennie dodawane są nowe defibrylatory na całym świecie. Jednak nie tylko do tego ogranicza się aplikacja – można znaleźć w niej odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania na temat AED, znajduje się tam przewodnik po tym, jak wykonywać RKO oraz gdzie wykorzystać AED, automatyczne wykrywanie numerów alarmowych na całym świecie, co jest bardzo pomocne, gdy jesteśmy poza strefą Unii Europejskiej. W aplikacji funkcjonuje również tryb pomocy w wykonywaniu RKO, gdzie mamy realną osobę, która zdalnie przez aplikacje przeprowadza nas przez proces resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Sami nawet możemy takim pomocnikiem zostać!

 

Podsumowując

Znalezienie AED na mieście wcale nie jest takie trudne – wystarczy naprawdę dobrze się rozejrzeć. Jeżeli nie możemy dojrzeć nic na naszym horyzoncie, zawsze możemy użyć apki, która pomoże nam znaleźć najbliższy defibrylator!

 

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Słownik podstawowych skrótów dotyczących resuscytacji krążeniowo-oddechowej

Słownik podstawowych skrótów dotyczących resuscytacji krążeniowo-oddechowej

Nie od dzisiaj wiadomo, że wszelkiego rodzaju skrótowce zawładnęły całym naszym światem, a także codziennością. Używamy ich na potęgę, bo stanowią nie tylko pewnego rodzaju uproszczenie wydawanych przez nas komunikatów głosowych oraz tekstowych, ale i urozmaicenie ich. W szeroko pojętym ratownictwie jest ich całe mnóstwo, zwłaszcza jeśli chodzi o czynności związane z nagłym zatrzymaniem krążenia. Postaramy się przytoczyć Wam te najpopularniejsze oraz te, z którymi będziecie spotykać się najczęściej.

Nie takie trudne, jak się wydaje

Kiedy myślimy sobie o skrótach, bywamy niesamowicie przerażeni. W końcu ich nauka rzadko jest oczywista, a ich jest cały ogrom i to nie tylko w ratowniczym środowisku. Wydaje nam się, że im dłuższy skrót, tym większy problem, bo i łatwiej o rujnującą sens całej wypowiedzi pomyłkę. Wszystko jednak jest kwestią indywidualną i tak naprawdę zależy od naszych osobistych predyspozycji do nauki. Jeśli podejdziemy do tego tematu w miarę na spokojnie i z pozytywnym nastawieniem, momentalnie przekonamy się, że nie taki straszny diabeł, jak go malują. A jakie udzielanie pierwszej pomocy okaże się prostsze, gdy będziemy już bogatsi o tę wiedzę – gwarantujemy!

Naprawdę podstawowe pojęcia

Samych skrótów dotyczących typowo tematu nagłego zatrzymania krążenia nie jest wcale tak dużo i wystarczy znać zaledwie kilka z nich, by biegle porozumiewać się w tej dziedzinie bez większego zdziwienia wymalowanego na twarzy. 

Aby zbytnio nie obciążać Was wiedzą, z której nie mielibyście nawet okazji skorzystać, przedstawimy Wam te najpopularniejsze i najczęściej używane zarówno w rozmowach, jak i ratowniczych oraz pierwszopomocowych publikacjach, a oto one:

 

  • NZK – to nic innego, jak nagłe zatrzymanie krążenia, największa zmora ratowanego, ale i ratującego, 
  • RKO – resuscytacja krążeniowo-oddechowa, czyli zespół czynności ratujących życie, mających za zadanie przywrócenie krążenia oraz oddechu, 
  • AED – automatyczny (zautomatyzowany) defibrylator zewnętrzny
  • PRC – Polska Rada Resuscytacji – nasz krajowy odpowiednik Europejskiej Rady Resuscytacji (ERC),
  • PAD – program Publicznego Dostępu do Defibrylacji
  • SpO2 – oznaczenie poziomu saturacji, czyli wysycenia krwi tlenem, 
  • RR –  ilość oddechów,
  • BP – ciśnienie tętnicze,
  • HR/AS – tętno/akcja serca.
To właśnie z wyżej wymienionymi skrótami możecie spotkać się najczęściej, dlatego warto się z nimi oswoić. 
 

Międzynarodowy język

Posługiwanie się skrótami znalazło swoje ogromne zastosowanie na arenie międzynarodowej m.in. przez swoją uniwersalność i prostotę w przekazie. Takim sposobem wcześniej już wspomniany AED, czyli automatyczny defibrylator zewnętrzny będzie oznaczony wszędzie tymi samymi trzema literami, bez względu na to, gdzie się obecnie znajdujemy. W związku z tym, będąc w Hiszpanii, czy Japonii kiedy użyjemy skrótu “AED”, każdy powinien wiedzieć, o co nam chodzi i momentalnie skojarzyć go z urządzeniem ratującym życie. Podobnie sytuacja wygląda z wcześniej również wspomnianym skrótem „PAD” (Public Access Defibrillation).

Poza granicami naszego kraju kolejnym bardzo popularnym skrótem dotyczącym nagłego zatrzymania krążenia jest „CPR”, czyli najprościej rzecz ujmując anglojęzyczny odpowiednik naszego „RKO”.  

Innymi, bardzo popularnymi skrótami, które znalazły swoje zastosowanie na całym świecie, również w Polsce, są:

– AHA – American Heart Association – Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne,

– ILCOR – International Liaison Committee on Resuscitation – międzynarodowy komitet mający na celu ujednolicenie zasad udzielania pierwszej pomocy na całym świecie, 

– ERC – European Resuscitation Council –  europejska organizacja zajmująca się opracowywaniem jak najskuteczniejszych i najbardziej praktycznych zasad udzielania pierwszej pomocy oraz zaawansowanych zabiegów reanimacyjnych.

 

Podsumowując

Choć wydaje nam się, że uczenie się skrótów to całkiem błaha i mało istotna sprawa, to jednak warto zwrócić na nie, choć część swojej uwagi, tym bardziej że nie tylko w Polsce, ale i na świecie ujednolicają one wiele istotnych pojęć dotyczących pierwszej pomocy i nie tylko. Jak się okazuje, naprawdę dobrze znać i rozumieć pojęcia, z którymi możemy się spotkać podczas ratowania czyjegoś życia lub zdrowia – to na pewno w wielu momentach może ułatwić nam już bardzo trudne zadanie.

Autor

Karolina Bober

Studentka pielęgniarstwa, entuzjastka szeroko pojętego ratownictwa i pierwszej pomocy. W wolnym czasie wolontariuszka, początkująca Instagramerka mówiąca o ratowaniu ludzkiego życia oraz ratowniczka, która wyjątkowo mocno upodobała sobie zbieranie cennego doświadczenia i wiedzy na wszelkiego rodzaju zabezpieczeniach medycznych. Ogromna miłośniczka zwierząt (przede wszystkim kotów), domowego ogniska, podcastów o tematyce kryminalnej i dobrej muzyki.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Pierwsza pomoc przy użądleniach

Pierwsza pomoc przy użądleniach

Sezon letni w pełni, więc do życia uaktywniają się zwierzęta, również owady. To bardzo ważne dla naszego ekosystemu, aby pszczoły zapyliły kwiaty, bo dzięki nim wszystko może się rozrastać. Tak jak każde stworzenie – osy i pszczoły mają swój mechanizm obronny. Dlatego też latem narażeni jesteśmy na ugryzienie lub użądlenie, co może mieć swoje konsekwencje. Jak się chronić, jak rozpoznać ugryzienie a użądlenie, jak reagować i co robić, gdy okaże się, że jednak jesteśmy na jad uczuleni? O tym właśnie dzisiaj!

Osy

Zacznijmy od podstawowej informacji – jad pszczoły jest nieco inny niż jad osy, więc i inaczej możemy zareagować na nie. Osy są stworzeniami, które gryzą i mogą zrobić to kilka razy w życiu w przeciwieństwie do pszczół, które żądlą i mogą zrobić to tylko raz w życiu. Pszczoła po pozostawieniu żądła w ofierze, umiera. 

Po ugryzieniu przez osę, na naszej skórze pojawi się ślad z zaczerwienieniem. Mogą być w nim widoczne miejsce po ugryzieniu, ale nie jest to zasada, jednak możemy być pewni, że nie będzie w nim żądła. Na pewno w miejscu ugryzienia będziemy odczuwać bardzo silny ból, który przypomina palenie. Na naszej skórze pojawi się odczyn zapalny, czyli właśnie zaczerwienione miejsce, które idzie w parze wraz z uczuciem pieczenia. To typowe dla ugryzienia przez osę odczucia. 

Może się zdarzyć, że nawet nie będziemy świadomi, że jesteśmy uczuleni na jad osy. W takim momencie na pewno pojawi się u nas wysypka. Może znajdować się na całym ciele – nie tylko w pobliżu miejsca ugryzienia. Może występować silny obrzęk, problem z oddychaniem, czy skurcze mięśni. Przy uczuleniu na jad osy mogą występować oczywiście nudności i wymioty, a także osłabienie organizmu, a nawet wstrząs anafilaktyczny, w przypadku którego trzeba udać się niezwłocznie do lekarza! Więcej o tym, jak postępować w przypadku wstrząsu, napisaliśmy tutaj. Objawy alergiczne mogą pojawić się nawet po kilku godzinach od ugryzienia, więc pamiętajcie, aby poddać obserwacji osobę ugryzioną i nie lekceważyć oznak alergii.

Ale jak udzielić pierwszej pomocy, gdy wiemy, że zostaliśmy ugryzieni przez pszczołę? Gdy zlokalizowaliśmy już miejsce ugryzienia, najpierw musimy przemyć je wodą z mydłem. Na obrzęk należy położyć chłodny kompres, który równocześnie uśmierzy nieco ból. Po umyciu i schłodzeniu można użyć okładu z octu na obrzęk lub dodatkowo posmarować miejsce kremem antyseptycznym, lub przeciwzapalnym. Miejsce po ugryzieniu poddajmy naszej obserwacji i sprawdzajmy, czy nie zachodzą zmiany skórne. Jeżeli pojawiają się jakiekolwiek lub nasilają się objawy alergii, od razu wybierzmy się do lekarza!

Pszczoły

Użądlenie osy wygląda nieco inaczej – nie tylko mechanizm obronny różni się między tymi gatunkami, ale również udzielanie pomocy. Jak już wspominałam wyżej – pszczoły żądlą raz w życiu. Po użądleniu umiera. Jest to o tyle ważna informacja, że musimy zwrócić uwagę na miejsce użądlenia, aby znaleźć żądło. To ono w końcu jest narzędziem obronnym. Poza tym możemy odczuwać niewielki ból i może wystąpić obrzęk, zaczerwienie lub świąt w miejscu użądlenia, a temu wszystkiemu może towarzyszyć uczucie pieczenia.

Pierwsza pomoc po użądleniu jest bardzo prosta. Przede wszystkim trzeba zlokalizować żądło i usunąć je. Nie wolno usuwać żądła pesetą! To może spowodować wyciśnięcie pozostałej zawartości jadu do rany, a przecież nie zależy nam na przysparzaniu większego bólu. Należy delikatnie wyciągnąć poprzez podważanie przez chusteczkę lub przy użyciu sterylnej igły. Miejsce użądlenia należy przemyć środkiem do dezynfekcji po wyjęciu żądła. Aby zneutralizować część toksyny znajdujące się w jadzie pszczoły, należy położyć na miejscu po użądleniu okład z sody oczyszczonej. Obrzęk, tak jak w przypadku ugryzienia osy, można ukoić chłodnym kompresem.

Jak i w przypadku os – możemy okazać się uczuleni na ich jad. Uczulenie może objawić się poprzez pokrzywkę, świąt i złe samopoczucie. Może dojść również do opuchlizny, poczucia ucisku w klatce piersiowej, bólu brzucha, nudności, wymiotów i zawrotów głowy, duszności, a nawet wstrząsu anafilaktycznego. Objawy uczulenia mogą pojawić się nawet po kilku godzinach od samego zajścia, dlatego tak jak w przypadku ugryzienia osy, należy obserwować poszkodowanego i obserwować jego zmiany skórne oraz samopoczucie.

 

Podsumowując

Latem trzeba być bardzo ostrożnym, aby uniknąć takich nieprzyjemności, jak właśnie użądlenie czy ugryzienie. Bardzo ważne jest, aby zakrywać jedzenie i picie tak, aby żadne owady nie mogły się do nich dostać. Unikajmy miejsc, gdzie mogą znajdować się duże zbiorowiska owadów, a jeżeli chcemy poobserwować ich pracę, nie przeszkadzajmy im i nie wsadzajmy palców do kielichów kwiatów. Jeżeli dojdzie już do ugryzienia lub użądlenia, pamiętajcie o obserwacji poszkodowanego – to bardzo ważne, aby szybko zareagować, gdyby coś się zadziało!

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Kto może użyć AED?

Kto może użyć AED?

Chociaż odpowiedź na to pytanie wydaje się oczywista, wciąż wiele osób wpisuje tę frazę w wyszukiwarkę Google. Dlaczego? I w końcu kto może użyć tego AED?

Czy osoba używająca AED musi być przeszkolona?

Kurs dotyczący używania defibrylatora oczywiście może być bardzo pomocny i szczerze takie kursy polecamy! Aby użyć AED nie trzeba mieć jednak żadnego przeszkolenia. Udzielić pomocy z zastosowaniem defibrylatora może każdy. Automatyczny Defibrylator Zewnętrzny wydaje jasne polecenia, dzięki czemu jego zastosowanie i udzielenie komuś pomocy staje się proste i dostępne dla każdego. Stosując się do komend głosowych AED, można bez problemu udzielić skutecznej pomocy osobie poszkodowanej.

Zgodnie z art. 3 pkt 7 Ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym, pierwsza pomoc to zespół czynności podejmowanych w celu ratowania osoby w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego wykonywanych przez osobę znajdującą się w miejscu zdarzenia, w tym również z wykorzystaniem wyrobów medycznych oraz produktów leczniczych, udostępnionych do powszechnego obrotu. AED spełnia powyższe kryteria.

Ponadto należy pamiętać, że udzielenie pierwszej pomocy to obowiązek każdego z nas w myśl art. 162 Kodeksu Karnego:

Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Kiedy użyć defibrylatora?

AED trzeba użyć jak najszybciej, jeśli u osoby poszkodowanej serce nie pracuje prawidłowo. W takiej sytuacji z dużym prawdopodobieństwem mogło dojść do nagłego zatrzymania krążenia. Defibrylator za pomocą podłączonych elektrod do klatki piersiowej osoby poszkodowanej przeprowadzi analizę rytmu serca i zadecyduje, czy zalecić dostarczenie impulsu elektrycznego, powodując tym samym restart pracy serca.

 

Dlaczego ludzie boją się użyć AED?

Współcześnie skrzyneczki z automatycznymi defibrylatorami zewnętrznymi AED montowane są w wielu miejscach. Ich ulokowanie jest dobrze przemyślane. Defibrylatory montowane są w powszechnie dostępnych miejscach, aby jak największa grupa osób mogła z nich skorzystać. AED można dostrzec na stacjach metra, dworcach kolejowych, w centrach handlowych, w dużych przedsiębiorstwach, w jednostkach OSP, na osiedlach, a nawet w kościele. Skoro defibrylatory są prawie wszędzie, to dlaczego ludzie mają wątpliwości czy mogą je stosować?

 

1. Bezpieczeństwo — skoro działanie defibrylatora polega na zastosowaniu prądu, czy jest to bezpieczne dla osoby poszkodowanej oraz osoby udzielającej pomocy? Podczas prowadzenia resuscytacji krążeniowo-oddechowej oczywiście dotyka się poszkodowanego. Gdy na jego ciele jest już zamontowane AED, wówczas to ono „przejmuje dowodzenie”. Słuchajmy komunikatów! Defibrylator przed przeprowadzeniem analizy rytmu serca i wyładowaniem poprosi nas i przypomni, aby nie dotykać poszkodowanego. Osoba udzielająca pomocy powinna również dopilnować, aby nikt z obserwujących nie dotykał osoby poszkodowanej w momencie prowadzenia analizy rytmu serca i w chwili wyładowania.

 

2. Odpowiedzialność finansowa — wiele osób obawia się, że nieuzasadnione wyjęcie defibrylatora z opakowania będzie karane finansowo. Z defibrylatorów korzystajmy mądrze. Wiadomo, że nie będziemy go potrzebować, gdy do opatrzenia mamy skaleczone kolano. Jeśli mamy udzielić pomocy osobie nieprzytomnej, wówczas nie zastanawiajmy się i sięgnijmy po to, co mamy wokół najlepszego, czyli profesjonalny medyczny sprzęt, jakim jest defibrylator. Jako osoby niemedyczne nie możecie mieć pewności, czy jego zastosowanie będzie konieczne. Po podłączeniu defibrylator sam zadecyduje za Was, czy dostarczyć impuls elektryczny, czy nie.

 

3. Zastosowanie wstrząsu elektrycznego — defibrylator samodzielnie przeprowadza badanie i decyduje o konieczności zastosowania wstrząsu elektrycznego. Nie musimy zatem analizować rytmu serca i podejmować tak ważnej decyzji. W przypadku niektórych defibrylatorów możemy być jedynie proszeni o naciśnięcie konkretnego guzika, a to chyba każdy potrafi! Defibrylator dokonuje analizy rytmu serca co dwie minuty i w razie konieczności informuje o konieczności udzielenia kolejnego wstrząsu. Osoba udzielająca pierwszej pomocy w przerwach między defibrylacją powinna wracać do resuscytacji krążeniowo-oddechowej, aż do przyjazdu Państwowego Ratownictwa Medycznego.

 

4. Naklejenie elektrod — teoretycznie kiedyś widziałeś defibrylator i nawet na nim ćwiczyłeś, a i tak nie pamiętasz, w jaki sposób nakleić na ciało poszkodowanego elektrody? Nie martw się. Każdy defibrylator daje dokładne instrukcje głosowe, dotyczące tego, w jaki sposób należy postępować. Dodatkową pomocą są instrukcje obrazkowe na każdej elektrodzie, dzięki którym wszelkie wątpliwości zostają rozwiane. Ważne, aby umieścić elektrody na suchej, czystej i odsłoniętej klatce piersiowej oraz aby naklejane elektrody się nie stykały! Dzięki odstępowi między elektrodami dochodzi do przepływu impulsu elektrycznego w ciało poszkodowanego, przywracając prawidłową akcję serca. Serce człowieka musi być zatem między elektrodami.

Podsumowując

Pamiętajcie! Defibrylatora może użyć KAŻDY! Jego zastosowanie jest bezpieczne i może jedynie pomóc osobie poszkodowanej. W przypadku, gdy defibrylacja nie będzie zalecana, sprzęt po prostu jej nie zaleci.

 

Autor

Anna Przybylska

Kobieta wszechstronna – kryminolog, wychowawca, pedagog, ratownik, pracownik socjalny, mama. Na co dzień pracuje w specjalistycznej, zaawansowanej pomocy rodzinom m.st. Warszawy. Niepoprawna optymistka. Miłośniczka minimalizmu i planowania, która twierdzi, że doba ma często więcej, niż 24 godziny. Jej pasją są nowe technologie, pisanie, żeglarstwo, gra na instrumentach, rozwój oraz praca z ludźmi i wspieranie ich w osiąganiu postawionych sobie celów.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

ul. Emaliowa 28E,

02-295 Warszawa

tel.: +48 660 860 112

AEDMAX.PL Sp. z o.o. , ul. Emaliowa 28 E, 02-295 Warszawa, wpisana do KRS pod numerem 0000723876 przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie, XIII Wydział Gospodarczy.

NIP: 5223118942, REGON: 369793658. Wysokość kapitału zakładowego: 5.000 złotych.