Słownik podstawowych skrótów dotyczących resuscytacji krążeniowo-oddechowej

Słownik podstawowych skrótów dotyczących resuscytacji krążeniowo-oddechowej

Nie od dzisiaj wiadomo, że wszelkiego rodzaju skrótowce zawładnęły całym naszym światem, a także codziennością. Używamy ich na potęgę, bo stanowią nie tylko pewnego rodzaju uproszczenie wydawanych przez nas komunikatów głosowych oraz tekstowych, ale i urozmaicenie ich. W szeroko pojętym ratownictwie jest ich całe mnóstwo, zwłaszcza jeśli chodzi o czynności związane z nagłym zatrzymaniem krążenia. Postaramy się przytoczyć Wam te najpopularniejsze oraz te, z którymi będziecie spotykać się najczęściej.

Nie takie trudne, jak się wydaje

Kiedy myślimy sobie o skrótach, bywamy niesamowicie przerażeni. W końcu ich nauka rzadko jest oczywista, a ich jest cały ogrom i to nie tylko w ratowniczym środowisku. Wydaje nam się, że im dłuższy skrót, tym większy problem, bo i łatwiej o rujnującą sens całej wypowiedzi pomyłkę. Wszystko jednak jest kwestią indywidualną i tak naprawdę zależy od naszych osobistych predyspozycji do nauki. Jeśli podejdziemy do tego tematu w miarę na spokojnie i z pozytywnym nastawieniem, momentalnie przekonamy się, że nie taki straszny diabeł, jak go malują. A jakie udzielanie pierwszej pomocy okaże się prostsze, gdy będziemy już bogatsi o tę wiedzę – gwarantujemy!

Naprawdę podstawowe pojęcia

Samych skrótów dotyczących typowo tematu nagłego zatrzymania krążenia nie jest wcale tak dużo i wystarczy znać zaledwie kilka z nich, by biegle porozumiewać się w tej dziedzinie bez większego zdziwienia wymalowanego na twarzy. 

Aby zbytnio nie obciążać Was wiedzą, z której nie mielibyście nawet okazji skorzystać, przedstawimy Wam te najpopularniejsze i najczęściej używane zarówno w rozmowach, jak i ratowniczych oraz pierwszopomocowych publikacjach, a oto one:

 

  • NZK – to nic innego, jak nagłe zatrzymanie krążenia, największa zmora ratowanego, ale i ratującego, 
  • RKO – resuscytacja krążeniowo-oddechowa, czyli zespół czynności ratujących życie, mających za zadanie przywrócenie krążenia oraz oddechu, 
  • AED – automatyczny (zautomatyzowany) defibrylator zewnętrzny
  • PRC – Polska Rada Resuscytacji – nasz krajowy odpowiednik Europejskiej Rady Resuscytacji (ERC),
  • PAD – program Publicznego Dostępu do Defibrylacji
  • SpO2 – oznaczenie poziomu saturacji, czyli wysycenia krwi tlenem, 
  • RR –  ilość oddechów,
  • BP – ciśnienie tętnicze,
  • HR/AS – tętno/akcja serca.
To właśnie z wyżej wymienionymi skrótami możecie spotkać się najczęściej, dlatego warto się z nimi oswoić. 
 

Międzynarodowy język

Posługiwanie się skrótami znalazło swoje ogromne zastosowanie na arenie międzynarodowej m.in. przez swoją uniwersalność i prostotę w przekazie. Takim sposobem wcześniej już wspomniany AED, czyli automatyczny defibrylator zewnętrzny będzie oznaczony wszędzie tymi samymi trzema literami, bez względu na to, gdzie się obecnie znajdujemy. W związku z tym, będąc w Hiszpanii, czy Japonii kiedy użyjemy skrótu “AED”, każdy powinien wiedzieć, o co nam chodzi i momentalnie skojarzyć go z urządzeniem ratującym życie. Podobnie sytuacja wygląda z wcześniej również wspomnianym skrótem „PAD” (Public Access Defibrillation).

Poza granicami naszego kraju kolejnym bardzo popularnym skrótem dotyczącym nagłego zatrzymania krążenia jest „CPR”, czyli najprościej rzecz ujmując anglojęzyczny odpowiednik naszego „RKO”.  

Innymi, bardzo popularnymi skrótami, które znalazły swoje zastosowanie na całym świecie, również w Polsce, są:

– AHA – American Heart Association – Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne,

– ILCOR – International Liaison Committee on Resuscitation – międzynarodowy komitet mający na celu ujednolicenie zasad udzielania pierwszej pomocy na całym świecie, 

– ERC – European Resuscitation Council –  europejska organizacja zajmująca się opracowywaniem jak najskuteczniejszych i najbardziej praktycznych zasad udzielania pierwszej pomocy oraz zaawansowanych zabiegów reanimacyjnych.

 

Podsumowując

Choć wydaje nam się, że uczenie się skrótów to całkiem błaha i mało istotna sprawa, to jednak warto zwrócić na nie, choć część swojej uwagi, tym bardziej że nie tylko w Polsce, ale i na świecie ujednolicają one wiele istotnych pojęć dotyczących pierwszej pomocy i nie tylko. Jak się okazuje, naprawdę dobrze znać i rozumieć pojęcia, z którymi możemy się spotkać podczas ratowania czyjegoś życia lub zdrowia – to na pewno w wielu momentach może ułatwić nam już bardzo trudne zadanie.

Autor

Karolina Bober

Studentka pielęgniarstwa, entuzjastka szeroko pojętego ratownictwa i pierwszej pomocy. W wolnym czasie wolontariuszka, początkująca Instagramerka mówiąca o ratowaniu ludzkiego życia oraz ratowniczka, która wyjątkowo mocno upodobała sobie zbieranie cennego doświadczenia i wiedzy na wszelkiego rodzaju zabezpieczeniach medycznych. Ogromna miłośniczka zwierząt (przede wszystkim kotów), domowego ogniska, podcastów o tematyce kryminalnej i dobrej muzyki.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Kto może użyć AED?

Kto może użyć AED?

Chociaż odpowiedź na to pytanie wydaje się oczywista, wciąż wiele osób wpisuje tę frazę w wyszukiwarkę Google. Dlaczego? I w końcu kto może użyć tego AED?

Czy osoba używająca AED musi być przeszkolona?

Kurs dotyczący używania defibrylatora oczywiście może być bardzo pomocny i szczerze takie kursy polecamy! Aby użyć AED nie trzeba mieć jednak żadnego przeszkolenia. Udzielić pomocy z zastosowaniem defibrylatora może każdy. Automatyczny Defibrylator Zewnętrzny wydaje jasne polecenia, dzięki czemu jego zastosowanie i udzielenie komuś pomocy staje się proste i dostępne dla każdego. Stosując się do komend głosowych AED, można bez problemu udzielić skutecznej pomocy osobie poszkodowanej.

Zgodnie z art. 3 pkt 7 Ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym, pierwsza pomoc to zespół czynności podejmowanych w celu ratowania osoby w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego wykonywanych przez osobę znajdującą się w miejscu zdarzenia, w tym również z wykorzystaniem wyrobów medycznych oraz produktów leczniczych, udostępnionych do powszechnego obrotu. AED spełnia powyższe kryteria.

Ponadto należy pamiętać, że udzielenie pierwszej pomocy to obowiązek każdego z nas w myśl art. 162 Kodeksu Karnego:

Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Kiedy użyć defibrylatora?

AED trzeba użyć jak najszybciej, jeśli u osoby poszkodowanej serce nie pracuje prawidłowo. W takiej sytuacji z dużym prawdopodobieństwem mogło dojść do nagłego zatrzymania krążenia. Defibrylator za pomocą podłączonych elektrod do klatki piersiowej osoby poszkodowanej przeprowadzi analizę rytmu serca i zadecyduje, czy zalecić dostarczenie impulsu elektrycznego, powodując tym samym restart pracy serca.

 

Dlaczego ludzie boją się użyć AED?

Współcześnie skrzyneczki z automatycznymi defibrylatorami zewnętrznymi AED montowane są w wielu miejscach. Ich ulokowanie jest dobrze przemyślane. Defibrylatory montowane są w powszechnie dostępnych miejscach, aby jak największa grupa osób mogła z nich skorzystać. AED można dostrzec na stacjach metra, dworcach kolejowych, w centrach handlowych, w dużych przedsiębiorstwach, w jednostkach OSP, na osiedlach, a nawet w kościele. Skoro defibrylatory są prawie wszędzie, to dlaczego ludzie mają wątpliwości czy mogą je stosować?

 

1. Bezpieczeństwo — skoro działanie defibrylatora polega na zastosowaniu prądu, czy jest to bezpieczne dla osoby poszkodowanej oraz osoby udzielającej pomocy? Podczas prowadzenia resuscytacji krążeniowo-oddechowej oczywiście dotyka się poszkodowanego. Gdy na jego ciele jest już zamontowane AED, wówczas to ono „przejmuje dowodzenie”. Słuchajmy komunikatów! Defibrylator przed przeprowadzeniem analizy rytmu serca i wyładowaniem poprosi nas i przypomni, aby nie dotykać poszkodowanego. Osoba udzielająca pomocy powinna również dopilnować, aby nikt z obserwujących nie dotykał osoby poszkodowanej w momencie prowadzenia analizy rytmu serca i w chwili wyładowania.

 

2. Odpowiedzialność finansowa — wiele osób obawia się, że nieuzasadnione wyjęcie defibrylatora z opakowania będzie karane finansowo. Z defibrylatorów korzystajmy mądrze. Wiadomo, że nie będziemy go potrzebować, gdy do opatrzenia mamy skaleczone kolano. Jeśli mamy udzielić pomocy osobie nieprzytomnej, wówczas nie zastanawiajmy się i sięgnijmy po to, co mamy wokół najlepszego, czyli profesjonalny medyczny sprzęt, jakim jest defibrylator. Jako osoby niemedyczne nie możecie mieć pewności, czy jego zastosowanie będzie konieczne. Po podłączeniu defibrylator sam zadecyduje za Was, czy dostarczyć impuls elektryczny, czy nie.

 

3. Zastosowanie wstrząsu elektrycznego — defibrylator samodzielnie przeprowadza badanie i decyduje o konieczności zastosowania wstrząsu elektrycznego. Nie musimy zatem analizować rytmu serca i podejmować tak ważnej decyzji. W przypadku niektórych defibrylatorów możemy być jedynie proszeni o naciśnięcie konkretnego guzika, a to chyba każdy potrafi! Defibrylator dokonuje analizy rytmu serca co dwie minuty i w razie konieczności informuje o konieczności udzielenia kolejnego wstrząsu. Osoba udzielająca pierwszej pomocy w przerwach między defibrylacją powinna wracać do resuscytacji krążeniowo-oddechowej, aż do przyjazdu Państwowego Ratownictwa Medycznego.

 

4. Naklejenie elektrod — teoretycznie kiedyś widziałeś defibrylator i nawet na nim ćwiczyłeś, a i tak nie pamiętasz, w jaki sposób nakleić na ciało poszkodowanego elektrody? Nie martw się. Każdy defibrylator daje dokładne instrukcje głosowe, dotyczące tego, w jaki sposób należy postępować. Dodatkową pomocą są instrukcje obrazkowe na każdej elektrodzie, dzięki którym wszelkie wątpliwości zostają rozwiane. Ważne, aby umieścić elektrody na suchej, czystej i odsłoniętej klatce piersiowej oraz aby naklejane elektrody się nie stykały! Dzięki odstępowi między elektrodami dochodzi do przepływu impulsu elektrycznego w ciało poszkodowanego, przywracając prawidłową akcję serca. Serce człowieka musi być zatem między elektrodami.

Podsumowując

Pamiętajcie! Defibrylatora może użyć KAŻDY! Jego zastosowanie jest bezpieczne i może jedynie pomóc osobie poszkodowanej. W przypadku, gdy defibrylacja nie będzie zalecana, sprzęt po prostu jej nie zaleci.

 

Autor

Anna Przybylska

Kobieta wszechstronna – kryminolog, wychowawca, pedagog, ratownik, pracownik socjalny, mama. Na co dzień pracuje w specjalistycznej, zaawansowanej pomocy rodzinom m.st. Warszawy. Niepoprawna optymistka. Miłośniczka minimalizmu i planowania, która twierdzi, że doba ma często więcej, niż 24 godziny. Jej pasją są nowe technologie, pisanie, żeglarstwo, gra na instrumentach, rozwój oraz praca z ludźmi i wspieranie ich w osiąganiu postawionych sobie celów.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Resuscytacja krążeniowo-oddechowa u noworodka

Resuscytacja krążeniowo-oddechowa u noworodka

Gdy rozmawia się o pierwszej pomocy i o nagłym zatrzymaniu krążenia, niemalże w każdym środowisku temat dotyczy zwykle problemu u osób dorosłych. Rzadko w ogóle dopuszcza się do siebie fakt, że taka sytuacja może spotkać dzieci, a także te, które dopiero przyszły na ten świat. W tym artykule postaramy się Wam opowiedzieć więcej na ten temat, a także przedstawić schemat postępowania w przypadku wystąpienia NZK u noworodka.

Kim jest noworodek?

O noworodku mówimy wtedy, gdy mamy do czynienia tak naprawdę z najmłodszym poszkodowanym. Według definicji noworodek to dziecko od urodzenia do ukończenia 28 dnia życia (około 4 tygodnie). W tym czasie maluszek przystosowuje do zmian występujących tuż po urodzeniu – uczy się żyć w nowym dla niego środowisku. W związku tym to bardzo wzmożony oraz ważny okres nie tylko dla samego dziecka, ale również jego opiekunów. To właśnie w tym okresie życia noworodek zaczyna rozpoznawać głosy bliskich, ale także następuje u niego stabilizacja pracy wszystkich niezbędnych do życia układów organizmu.

Przyczyny zatrzymania krążenia u noworodków

Do nagłego zatrzymania krążenia u noworodków zazwyczaj dochodzi już w trakcie samego porodu lub krótko po nim, na skutek występujących komplikacji, takich jak chociażby zaciśnięcie się pępowiny wokół szyi dziecka, która skutecznie może wywołać problemy z oddychaniem. Przyczyną nagłego zatrzymania krążenia mogą być także wrodzone wady serca, niewydolność oddechowa spowodowana zbyt słabym wykształceniem się układu oddechowego czy zbyt silne zachłyśnięcie się wodami płodowymi przez dziecko. 

Również po samym wypisie ze szpitala na takiego maluszka w warunkach domowych może czekać wiele niebezpieczeństw. Noworodek jest niesamowicie bezbronną i bezsilną wobec otoczenia osobą, dlatego w przypadku nieszczęśliwego wypadku, warto wiedzieć, jak udzielić tej pierwszej pomocy i uratować dziecko. Do groźnej sytuacji może dojść już podczas karmienia. Wystarczy chwila nieuwagi i bardzo łatwo o zachłyśnięcie. O ile w przypadku zakrztuszenia pokarmem wystarczy przytomne niemowlę delikatnie poklepać 5 razy w przestrzeń międzyłopatkową ze skierowaną przy tym twarzą maluszka w dół lub wykonać pięć uciśnięć klatki piersiowej, tak sprawa niesamowicie się komplikuje, gdy dziecko przestaje kompletnie reagować na nasze starania… 

Jak wygląda resuscytacja krążeniowo-oddechowa u noworodka?

Kiedy dziecko kompletnie nie reaguje na nasz głos, łaskotanie w stópkę czy inne wykonywane w jego stronę bodźce, możemy mówić o utracie przytomności. To nie jest dobry moment na panikę, bo musimy działać dalej. Kolejnym krokiem w takiej sytuacji będzie udrożnienie dróg oddechowych noworodka. Często się zdarza, że po tej czynności dziecko zaczyna samo oddychać i domagać się większej dawki powietrza – to naturalny odruch po bezdechu. 

Aby udrożnić drogi oddechowe u niemowlęcia, należy umieścić coś pod barkami (np. pampersa, zwinięte ubranko), główka ułoży się wtedy w taki sposób, że drożność dróg oddechowych nie będzie już ograniczona. Jeśli po samym udrożnieniu dróg oddechowych nie ma żadnej reakcji – sprawdzamy oddech. Robimy to przez 10 sekund, dokładnie nasłuchując wydechów oraz obserwując unoszenie się klatki piersiowej. 

Gdy dziecko nie oddycha, wykonujemy pięć tak zwanych oddechów ratowniczych. Powinny być to delikatne “pufnięcia”, ponieważ objętość płuc u takiego maluszka jest naprawdę mała i większe porcje powietrza mogłyby je najzwyczajniej w świecie uszkodzić. Po wykonaniu tej czynności sprawdzamy jeszcze raz czynności życiowe – jeśli ich brak, przystępujemy do uciśnięć klatki piersiowej. Oba nasze kciuki układamy nad dolną ⅓ mostka, pozostałe nasze palce powinny oplatać klatkę piersiową i podtrzymywać plecy niemowlęcia. Uciśnięcia powinny być wykonywane na głębokość ok. ⅓ wymiaru przednio-tylnego klatki piersiowej. Po wykonaniu trzech takich ucisków powinno się wykonać jeden wdech, znowu o objętości drobnego “pufnięcia”. Stosunek ucisków do wdechów ratowniczych wynoszący 3:1 pozwala uzyskać zadowalającą pracę serca oraz ilość oddechów na minutę. Oczywiście pamiętamy o tym, by w międzyczasie zadzwonić pod numer alarmowy, ponieważ pomoc wykwalifikowanego personelu medycznego może okazać się niezastąpiona!

Podsumowując

Choć resuscytacja krążeniowo-oddechowa u noworodków to naprawdę ciężki temat, warto znać podstawy udzielania pierwszej pomocy w takiej sytuacji. Tak naprawdę nigdy nie wiadomo, kiedy ta wiedza się przyda, a jeśli okaże się, że trzeba będzie uratować jakieś dziecko – warto być już przygotowanym i przede wszystkim spokojniejszym oraz pewniejszym w swoich działaniach.

Autor

Karolina Bober

Studentka pielęgniarstwa, entuzjastka szeroko pojętego ratownictwa i pierwszej pomocy. W wolnym czasie wolontariuszka, początkująca Instagramerka mówiąca o ratowaniu ludzkiego życia oraz ratowniczka, która wyjątkowo mocno upodobała sobie zbieranie cennego doświadczenia i wiedzy na wszelkiego rodzaju zabezpieczeniach medycznych. Ogromna miłośniczka zwierząt (przede wszystkim kotów), domowego ogniska, podcastów o tematyce kryminalnej i dobrej muzyki.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Resuscytacja krążeniowo-oddechowa u kobiety w ciąży

Resuscytacja krążeniowo-oddechowa u kobiety w ciąży

Nagłe zatrzymanie krążenia to problem, który dotyczy wszystkich, również kobiety ciężarne. W przypadku pań spodziewających się dziecka ratujemy nie tylko samą mamę, ale również potomstwo, którego się spodziewa, dlatego warto wiedzieć, jak udzielić tej pomocy w bezpieczny i przede wszystkim skuteczny sposób.

Przyczyny nagłego zatrzymania krążenia u ciężarnej

Choć do NZK u kobiet ciężarnych dochodzi stosunkowo rzadko, to jednak zdarzają się sytuacje, gdy faktycznie taki przykry incydent ma miejsce. Najczęstszą przyczyną nagłego zatrzymania krążenia u pań ciężarnych jest hipowolemia pourazowa. Innymi czynnikami prowadzącymi do NZK są również: rozległe krwotoki, urazy, zmiany zakrzepowo-zatorowe, ciążowe nadciśnienie tętnicze, a także zator płynem owodniowym lub sepsa. Warto pamiętać, że ciało kobiety w trakcie ciąży ulega zmianom – wzrasta objętość krwi krążącej, zwiększa się pojemność minutowa serca, stąd łatwo o jakiekolwiek nieprawidłowości w pracy mięśnia sercowego. Oprócz tego ciąża jest stanem, podczas którego kobieta zdecydowanie szybciej się męczy. Funkcjonowanie, kiedy w jej ciele rozwija się kolejne życie może być dla niej nie lada wysiłkiem. 

Pierwsza pomoc

W momencie, w którym rozpoznamy już u kobiety ciężarnej nagłe zatrzymanie krążenia, czyli zauważymy, że poszkodowana jest nieprzytomna i nie oddycha, musimy bezzwłocznie przystąpić do czynności ratunkowych. 

Algorytm udzielania pierwszej pomocy u ciężarnej praktycznie wcale się nie różni od tego standardowego, który stosujemy u każdej osoby dorosłej. W takiej sytuacji również musimy jak najszybciej powiadomić służby ratunkowe, dzwoniąc pod numer alarmowy 112 lub 999, a następnie przystąpić do resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Jedyną zmianą w postępowaniu, o której nie możemy zapomnieć, jest podłożenie czegoś ciężarnej pod prawy bok, tak by leżała ona na lewej stronie. Robimy to po to, by zmniejszyć ucisk macicy na naczynia krwionośne. Poprawia się wtedy cyrkulacja krwi i dotlenienie płodu. Miejsce uciśnięć klatki piersiowej się nie zmienia, ilość samych ucisków oraz wdechów również.

RKO u kobiety ciężarnej wykonujemy w sekwencji 30:2 – 30 uciśnięć na środku klatki piersiowej na głębokość 4-6 cm oraz 2 wdechy po wcześniejszym udrożnieniu dróg oddechowych i zatkaniu skrzydełek nosa. 

Co z użyciem AED?

Ciąża kobiety nie jest absolutnie żadnym przeciwwskazaniem do użycia na poszkodowanej AED (automatycznego elektrycznego defibrylatora) w przypadku nagłego zatrzymania krążenia. Badania podają, że defibrylacja nie ma żadnego negatywnego wpływu na rozwój potomstwa w łonie matki. Można się nawet pokusić o stwierdzenie, że w przypadku takiej resuscytacji nie ratujemy tylko jednego życia, a dwa i więcej (w przypadku ciąży mnogiej). Stąd też nie warto zwlekać z użyciem AED. W momencie, w którym przywrócimy krążenie matce, życie dorastającego w niej potomstwa także nie powinno być już zagrożone. 

Zdajemy sobie sprawę z tego, że defibrylacja u takiej poszkodowanej może budzić wiele skrajnych emocji, wątpliwości i obaw, jednak zapewniamy, że użycie AED w przypadku nagłego zatrzymania u kobiety ciężarnej jest naprawdę bezpiecznie i przede wszystkim zwiększa jej szanse na przeżycie nawet o kilkadziesiąt procent. 

Podsumowując

Nie bójmy się udzielać pomocy kobietom ciężarnym. Tak naprawdę to od nas, od naszej szybkiej reakcji i od naszych działań zależy to, czy uda nam się uratować nie tylko samą matkę, ale i jej nienarodzone jeszcze dziecko. Warto spróbować zrobić więcej, niż samo zadzwonienie pod numer alarmowy, tym bardziej że czas w takiej sytuacji niestety sprzyja na naszą niekorzyść. 

Autor

Karolina Bober

Studentka pielęgniarstwa, entuzjastka szeroko pojętego ratownictwa i pierwszej pomocy. W wolnym czasie wolontariuszka, początkująca Instagramerka mówiąca o ratowaniu ludzkiego życia oraz ratowniczka, która wyjątkowo mocno upodobała sobie zbieranie cennego doświadczenia i wiedzy na wszelkiego rodzaju zabezpieczeniach medycznych. Ogromna miłośniczka zwierząt (przede wszystkim kotów), domowego ogniska, podcastów o tematyce kryminalnej i dobrej muzyki.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Oparzenia chemiczne – wyjątkowo niebezpieczny rodzaj urazu

Oparzenia chemiczne - wyjątkowo niebezpieczny rodzaj urazu

Z substancjami chemicznymi mamy do czynienia niemalże wszędzie – chemia domowa, różnego rodzaje odczynniki w zakładach pracy. Cała nasza codzienność otoczona jest ogromną ilością pierwiastków i związków chemicznych występujących pod różnymi postaciami – płynami, granulatami. Część z nich może powodować niebezpieczne uszkodzenia na naszym ciele. Jakich? Jak sobie z nimi poradzić? Spieszymy z odpowiedzią!

Czym są oparzenia chemiczne?

Oparzenia chemiczne to urazy powstałe na skutek bezpośredniego kontaktu naszego ciała z groźną substancją chemiczną, która ma właściwości żrące. Taką substancją może być mniej lub bardziej silniejszy kwas, lub zasada, a także inne wodorotlenki. Tego typu urazy nazywamy poparzeniami, ponieważ łudząco one przypominają te spowodowane czynnikiem typowo termicznym. Do oparzeń środkami chemicznymi może dojść nie tylko na powierzchni skóry, ale również w obrębie oczu czy też przełyku lub dróg oddechowych (na skutek połknięcia niebezpiecznego środka lub zatrucia się gazami). 

Skąd mam wiedzieć, czy to oparzenie chemiczne?

Oparzenia tego typu z reguły charakteryzują się zaczerwienieniem, podrażnieniem skóry, pęcherzami z płynem, bólem, a także natychmiastowym powstawaniem strupków. Rana będzie wyglądała brzydko i nieregularnie. Często będziemy mogli w niej odnaleźć pozostałości po środku wywołującym dane oparzenie. Zdarza się również, że w miejscu urazu czuć drętwienie. 

W przypadku oparzeń w obrębie oczu charakterystyczne będą zmiany w polu i ostrości widzenia, a nawet zaburzenia lub utrata wzroku. Zdecydowanie groźniejsze objawy niesie za sobą połknięcie żrącego środka, bo może prowadzić ono do drażniącego kaszlu, bólu brzucha, zawrotów głowy, osłabienia, a nawet zaburzeń rytmu serca i trudności z oddychaniem, które stanowią już bezpośrednie zagrożenie naszego życia!

Pierwsza pomoc

W przypadku obcowania z oparzeniami chemicznymi musimy przede wszystkim zadbać o własne bezpieczeństwo. Pod żadnym pozorem nie wolno dotykać drażniącej substancji bez wcześniejszego ubrania rękawiczek! Warto również pomyśleć o zabezpieczeniu oczu poprzez założenie okularów ochronnych. Znajdziecie je m.in. w naszej apteczce modułowej Ochrona Osobista/RKO. Kiedy jesteśmy już odpowiednio zabezpieczeni, możemy przystąpić do działań. 

Zanim miejsce oparzenia zaczniemy obficie spłukiwać wodą, postarajmy się najpierw usunąć substancję chemiczną z rany. Jeśli występuje ona w postaci ciała stałego, warto najpierw delikatnie strzepnąć ją z powierzchni skóry, ponieważ nie mamy informacji, czy po kontakcie z wodą nie zacznie reagować i powodować jeszcze mocniejszych obrażeń. 

Gdy już to zrobimy, możemy zacząć polewać miejsce oparzenia wodą. Mówi się, że ta czynność powinna trwać co najmniej kilka minut, by mieć pewność, że dokładnie oczyścimy to miejsce. Warto w międzyczasie ustalić, jaki środek spowodował oparzenie. W jego karcie charakterystyki powinna być informacja, czym go zneutralizować. Z uwagi na to, że rany po oparzeniach bardzo trudno się goją, po zabezpieczeniu miejsca oparzenia należy skonsultować się z lekarzem, który dokładnie obejrzy miejsce urazu i wprowadzi dalsze, specjalistyczne leczenie.

Do zabezpieczenia miejsca oparzenia doskonale nada się moduł z naszej apteczki modułowej o nazwie Oparzenia – znajdują się w nim wszystkie niezbędne do tego rzeczy, jak np. hydrożele, które momentalnie przyniosą ulgę chwilę po przyłożeniu ich do miejsca bolesnej rany. 

Co w przypadku oparzeń oczu?

W przypadku oparzeń chemicznych oczu warto pokusić się o obfite spłukanie gałek ocznych wodą lub specjalistycznym płynem buforującym. Oprócz tego, nie wolno zapomnieć nam o zapewnieniu poszkodowanemu wsparcia psychicznego. W końcu w takiej sytuacji jeden z jego zmysłów, jakim jest wzrok, mógł ulec uszkodzeniu – poszkodowany nie widzi, co się wokół niego dzieje, dlatego starajmy się mu na bieżąco opowiadać o tym, co robimy i jak wygląda sytuacja w danym momencie. 

W miejscach, gdzie do tego typu urazów może dojść znacznie częściej niż w warunkach domowych, warto umieścić specjalne płuczki, które genialnie radzą sobie w takich sytuacjach. W naszej ofercie dostępna jest specjalna walizka do tego typu celów. 

Podsumowując

Pamiętajmy, że oparzenia wywołane substancjami chemicznymi to nie przelewki, dlatego udzielając pierwszej pomocy, zadbajmy przede wszystkim o to, by nic nam się nie stało! Zwróćmy też uwagę poszkodowanemu na to, że konsultacja ze specjalistą jest koniecznością, aby uniknąć dalszych niebezpiecznych powikłań w obrębie rany. 

Warto też wiedzieć, że niektóre substancje mają również właściwości toksyczne – mogą przeniknąć do naszego krwiobiegu. Wtedy tym bardziej konsultacja z lekarzem jest niezbędna!

Autor

Karolina Bober

Studentka pielęgniarstwa, entuzjastka szeroko pojętego ratownictwa i pierwszej pomocy. W wolnym czasie wolontariuszka, początkująca Instagramerka mówiąca o ratowaniu ludzkiego życia oraz ratowniczka, która wyjątkowo mocno upodobała sobie zbieranie cennego doświadczenia i wiedzy na wszelkiego rodzaju zabezpieczeniach medycznych. Ogromna miłośniczka zwierząt (przede wszystkim kotów), domowego ogniska, podcastów o tematyce kryminalnej i dobrej muzyki.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Podstawowe informacje o resuscytacji krążeniowo-oddechowej

Podstawowe informacje o resuscytacji krążeniowo-oddechowej

Codziennie w Polsce z powodu nagłego zatrzymania krążenia około stu osób traci życie. Część z nich umiera z powodu zbyt późno podjętej resuscytacji krążeniowo-oddechowej lub całkowitego zaniechania jej. Badania podają, że bezzwłoczne podjęcie RKO i udzielenie pomocy poszkodowanemu, zwiększają jego szanse na przeżycie.

Czym jest te całe RKO i na czym polega?

Resuscytacja krążeniowo-oddechowa (RKO) to zespół czynności, które stosujemy u poszkodowanego, który stał się ofiarą nagłego zatrzymania krążenia (NZK) – wystąpiła u niego całkowita utrata świadomości, zatrzymanie akcji serca oraz bezdech. Jej najważniejszym założeniem jest przede wszystkim przywrócenie podstawowych funkcji życiowych. W skład czynności należących do RKO wchodzą: uciśnięcia klatki piersiowej, potocznie zwane również masażem serca i oddechy ratownicze. Stosunek ucisków do wdechów wynosi 30:2. 

Resuscytację wykonujemy po wcześniejszym sprawdzeniu przytomności poszkodowanego oraz ocenie oddechu, która powinna trwać 10 sekund. Przy braku oddechu – dzwonimy na numer alarmowy i przystępujemy do działań. Obie ręce układamy na środku klatki piersiowej. Staramy się, by uciskać ją na głębokość 4 – 5,5 lub nawet 6 cm, z częstotliwością 100-120 uciśnięć na minutę, nie odrywając przy tym rąk od ciała poszkodowanego. Oddechy wykonujemy po wcześniejszym udrożnieniu dróg oddechowych, poprzez zatkanie nosa i wdmuchnięcie do ust powietrza, które znajduje się już w naszych płucach. Każdy z dwóch oddechów ratowniczych powinien trwać sekundę. 

A co z dziećmi?

Gdy mamy do czynienia z dziećmi, resuscytację krążeniowo-oddechową rozpoczynamy od wykonania pięciu oddechów ratowniczych. Późniejsze działania wyglądają już identycznie, jak w przypadku osoby dorosłej. Pamiętajmy również, by uciśnięcia klatki piersiowej były zdecydowanie płytsze ze względu na drobniejszą budowę naszego małego poszkodowanego (ok. 1/3 wysokości klatki piersiowej) i wykonywane jedną ręką.

W przypadku niemowląt RKO prowadzimy, uciskając środek klatki piersiowej dwoma palcami, a wdech wykonujemy, uprzednio obejmując swoimi ustami zarówno usta, jak i nos dziecka. Nie wdmuchujemy również całego powietrza znajdującego się w naszych płucach – niech będą to tylko delikatne “pufnięcia”. 

Przyczyny nagłego zatrzymania krążenia

Przyczyn NZK możemy wyróżnić naprawdę wiele, jednak do najczęstszych i najbardziej powszechnych będą należeć: zaburzenia rytmu serca, hipotermia, zaburzenia gospodarki wodno-elektrolitowej lub zawał mięśnia sercowego. W przypadku młodszych poszkodowanych będą to z reguły problemy wynikające z nieprawidłowo funkcjonującego układu oddechowego, np. zadławienia. Jak podają źródła, zakrztuszenie jest obecnie głównym czynnikiem NZK u dzieci. 

Wczesna defibrylacja

Najnowsze wytyczne podają, że użycie AED w ciągu 3-5 minut od utraty przytomności, może zapewnić przeżywalność poszkodowanego nawet na poziomie aż 75%, dlatego pamiętaj, by w przypadku NZK, nie bać się skorzystać z pomocy automatycznych defibrylatorów! Więcej o AED przeczytasz tutaj.

Najważniejsze, o czym musisz pamiętać, to przede wszystkim to, by nie bać się pomagać. Być może obawiasz się, że podczas wykonywania masażu serca złamiesz żebra poszkodowanemu – to nie jest najistotniejsze, w końcu ratujesz jego życie! To właśnie od Ciebie i od Twojej reakcji może zależeć czyjaś dalsza egzystencja. 

Autor

Karolina Bober

Studentka pielęgniarstwa, entuzjastka szeroko pojętego ratownictwa i pierwszej pomocy. W wolnym czasie wolontariuszka, początkująca Instagramerka mówiąca o ratowaniu ludzkiego życia oraz ratowniczka, która wyjątkowo mocno upodobała sobie zbieranie cennego doświadczenia i wiedzy na wszelkiego rodzaju zabezpieczeniach medycznych. Ogromna miłośniczka zwierząt (przede wszystkim kotów), domowego ogniska, podcastów o tematyce kryminalnej i dobrej muzyki.

Popularne kategorie artykułów

Dołącz do naszego newslettera

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Czy zawał serca zawsze boli?

Czy zawał serca zawsze boli?

Zawał serca oznacza martwicę mięśnia sercowego wywołaną niedokrwieniem. Im dłużej serce jest niedokrwione, tym większy jego obszar umiera. Dlatego im wcześniej rozpozna się zawał i rozpocznie leczenie, tym większa jest szansa na uratowanie pacjenta i jego serca. Zawału nie da się przeczekać, ani rozchodzić, w zawale trzeba działać, ponieważ jest bezpośrednim stanem zagrożenia życia.

wczesne objawy zawału

Zawał serca a NZK

Ponad 17 milionów ludzi rocznie umiera z powodu chorób serca. Najczęstszą przyczyną zgonów w tej grupie stanowi ostry zespół wieńcowy nazywany powszechnie zawałem serca. Rocznie w naszym kraju umiera z tego powodu ponad 200 tysięcy osób. W wyniku zawału serca może (choć nie musi) dojść do nagłego zatrzymania krążenia (NZK).

Zawał oznacza martwicę narządu lub tkanki wywołaną niedokrwieniem. Im jest ono większe, tym poważniejszy jest stan chorego. Charakterystyczne objawy zawału takie jak uczucie dyskomfortu w klatce piersiowej, duszność oraz bladość i zimne poty powinny natychmiast zaalarmować chorego oraz jego najbliższych. Przy diagnozowaniu zawału serca, oprócz wywiadu dotyczącego dolegliwości, wykonywane jest także badanie EKG, które pozwala ocenić typ zawału, jego lokalizację i rozległość oraz badanie krwi w poszukiwaniu biomarkerów uszkodzenia mięśnia sercowego w niej zawartych. Dodatkowo lekarz może zalecić: prześwietlenie klatki piersiowej, echokardiografię serca (uwidacznia zaburzenia kurczliwości mięśnia sercowego) lub koronarografię, czyli badanie obrazujące drożność naczyń wieńcowych.

Najprościej zjawisko ujmując – zawał serca jest skutkiem niedokrwienia części mięśnia sercowego przez okres czasu na tyle długi, aby spowodować martwicę.

Z kolei NZK to sytuacja, w której z jakiejś przyczyny serce przestało pracować. Wskutek tego w bardzo krótkim czasie dochodzi do utraty przytomności i prawidłowego oddechu. Przyczyny zatrzymania krążenia mogą być różne, natomiast postępowanie zmierzające do uratowania życia jest jedno: świadkowie zdarzenia powinni jak najszybciej:
– wezwać zespół ratownictwa medycznego,
– rozpocząć resuscytację krążeniowo-oddechową,
– użyć AED.

Objawy zawału serca

  • ból w klatce piersiowej – zlokalizowany najczęściej za mostkiem, zwykle bardzo silny, piekący, dławiący, gniotący lub ściskający. Niezależny od fazy oddechu, trwa powyżej kilkunastu minut.
  • duszność,
  • bladość i zimne poty,
  • ból i zawroty głowy.
wczesne objawy zawału

Uwaga: wczesne objawy zawału mogą być słabo odczuwalne oraz mało charakterystyczne. Poszkodowani często wymieniają niespecyficzne dolegliwości, takie jak: kołatanie serca, nieregularne bicie serca, zawroty głowy, uczucie niepokoju i osłabienia.

Dodatkowo osoba z zawałem serca może: odczuwać ból w jednym lub obu ramionach, łopatkach, brzuchu. Może mieć nudności i wymiotować. Trzeba pamiętać, że poszkodowany odczuwając tyle sygnałów może się bać oraz być niespokojny – nie zostawiajmy go samego w oczekiwaniu na pomoc.

Pierwsza pomoc w zawale serca

  1. Zapewnij choremu spokój i odpoczynek. Nie zostawiaj go samego w trakcie oczekiwania na pomoc. Zbierz wywiad i wezwij pomoc, dzwoniąc pod numer alarmowy (112 lub 999.  Uwaga: nie układaj na siłę chorego na plecach – pozycja leżąca może mu utrudnić oddychanie!

  2. Poproś kogoś o przyniesienie apteczki pierwszej pomocy i defibrylator AED, jeśli jest dostępny.

  3. Skonsultuj z dyspozytorem medycznym podanie aspiryny – nie podawaj leku sam.

  4. Jeżeli chory straci przytomność i przestanie oddychać – rozpocznij RKO i użyj AED.
Jeśli wiemy, że chory przyjmuje na stałe leki, jest na coś uczulony, posiada karty wypisowe ze szpitala lub wyniki badań, warto przekazać je zespołowi ratownictwa medycznego, który dotrze na miejsce.

Lepiej dmuchać na zimne

W sytuacji, kiedy nie jesteśmy pewni, czy objawy, które występują u poszkodowanego, są objawami zawału serca nie zwlekajmy z wezwaniem pomocy. Najlepsze rokowania mają pacjenci, u których leczenie rozpoczęto w ciągu pierwszej godziny od początku objawów zawału. Amerykańskie kampanie społeczne promują hasło “Better safe than sorry”, czyli „lepiej dmuchać na zimne”, aby uświadomić konieczność zgłoszenia każdego podejrzenia zawału serca. Pamiętamy, że ogromną rolę w minimalizowaniu powikłań zawału odgrywa czas. Zawsze, gdy objawy nas zaniepokoją – wezwijmy pomoc. Z powodu opieszałości połowa chorych z zawałem serca umiera przed przyjęciem do szpitala.

Profilaktyka zawału serca

Aby zminimalizować ryzyko wystąpienia zawału serca należy prowadzić zdrowy tryb życia. Odpowiednia dieta i aktywny tryb życia mogą zapobiec postępowaniu niewydolności serca oraz pozwolą cieszyć się długim i zdrowym życiem.

  • Największe znaczenie dla serca ma aktywność fizyczna – regularne spacery kilka razy w tygodniu w zupełności wystarczą, aby utrzymać nasz organizm w dobrej formie.

  • Zaprzestanie palenia tytoniu – to warunek konieczny, aby móc mówić o profilaktyce chorób wieńcowych.

  • Zdrowe odżywianie, czyli regularne posiłki, spożywanie dużej ilości warzyw i owoców, ograniczenie spożywania produktów nasyconych w kwasy tłuszczowe i ich izomery (tłuste wędliny, margaryna, smalec).

  • Redukcja masy ciała i utrzymywanie prawidłowej wagi.

  • Kontrola ciśnienia tętniczego krwi, cholesterolu oraz glukozy. Przestrzeganie zaleceń lekarskich dotyczących leczenia nadciśnienia, hipercholesterolemii oraz przyjmowania leków.
wczesne objawy zawału
Patrycja_Psuj

Autor

Patrycja Psuj

Dusza podróżnika, która nie usiedzi. Walczy dzielnie, aby pogodzić pracę jako product marketing manager, project manager, ratownik medyczny, psycholog oraz wykładowca akademicki. Fanka Gwiezdnych Wojen i Star Treka. W wolnych chwilach bloguje.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

fantomy

Nowości w ofercie produktów Laerdal 2020

Nowości w ofercie produktów Laerdal 2020

2020 rok jest rokiem innowacji w firmie Laerdal. Naukowcy wprowadzili nowe produkty, a kilka z istniejących i dobrze już wszystkim znanych zostało ulepszonych. Najnowsze propozycje Laerdal to wciąż produkty służące głównie nauce poprawnej resuscytacji krążeniowo-oddechowej zarówno u dorosłych, jak i u dzieci i niemowląt. Na naukę RKO u dzieci postawiony został ratowniczy akcent za sprawą udoskonalonego niemowlęcego fantomu – Little Baby QCPR. Jeżeli planujecie zakup nowego sprzętu szkoleniowego, chcecie go odświeżyć lub zaktualizować – przeczytajcie nasze zestawienie, w którym porównujemy najnowsze fantomy Laerdal z ich wcześniejszymi wersjami.

Nowe dziecko Laerdal

Technologia idzie do przodu a z nią na szczęście coraz doskonalsze fantomy do nauki RKO, w tym także RKO u niemowląt. Nowa propozycja Laerdal – Little Baby QCPR pozwala na bieżącą i obiektywną weryfikację poprawności wykonywanego RKO dzięki zastosowaniu technologii QCPR. Fantom niemowlęcia Little Baby QCPR jest udoskonaloną i bardziej zaawansowaną wersją podstawowego fantomu Baby Anne: pełny tułów posiadający zaznaczone punkty anatomiczne, bardziej realistycznie unosząca się klatka piersiowa oraz naturalnie poruszające się kończyny (np. opadające jak u nieprzytomnego dziecka) oraz większy ciężar odpowiadający wadze 3 miesięcznego niemowlęcia sprawiają, że jest on niezwykle sugestywnym narzędziem do nauki pierwszej pomocy dla rodziców i opiekunów niemowląt.

little-baby-QCPR

Fantom wciąż umożliwia naukę udzielania pierwszej pomocy w przypadku zakrztuszenia, jednak co ciekawe – przy prawidłowym usunięciu ciała obcego z dróg oddechowych Little Baby QCPR zapłacze!

Ten realistyczny i przystępny cenowo fantom pediatryczny zapewnia obiektywne informacje zwrotne przez cały czas prowadzonych działań ratunkowych. Wykorzystując rywalizację w procesie uczenia Little Baby QCPR znacząco poprawia jakość szkolenia i zaangażowanie jego uczestników.

Zmiany w “rodzinie”

Podstawowy zestaw “rodziny” fantomów Laerdal dawniej znany pod nazwą Little Family został udoskonalony dwoma fantomami z technologią QCPR i jest dostępny pod nazwą Little Family Pack. To jednak nie koniec udoskonaleń – Laerdal stworzył jeszcze jedną wersję rodzinną, tym razem wzbogacając każdego fantoma z zestawu o technologię QCPR. Najbardziej zaawansowany zestaw znajdziecie pod nazwą Little Family QCPR i o niej też rozpisujemy się poniżej.

Little Family QCPR to wygodny zestaw wiernie odtworzonych manekinów w trzech grupach wiekowych: niemowlęcia, dziecka i osoby dorosłej przeznaczony do treningu resuscytacji krążeniowo-oddechowej. W tym zestawie wszystkie fantomy zostały wzbogacone o technologię QCPR umożliwiającą kontrolę jakości wykonywanych uciśnięć i wdechów. Możliwość podglądu wyników na bieżąco na dowolnym urządzeniu mobilnym pomaga instruktorom udoskonalić jakość wykonywanego RKO. Znajdująca się w darmowej aplikacji opcja rywalizacji zwiększa zaangażowanie uczestników i pozwala utrwalić umiejętności. Zestaw standardowo zawiera maty do ćwiczeń oraz zapakowany jest do poręcznej torby na kółkach ułatwiającej transport i przechowywanie fantomów.

Podsumowując – w Little Family Pack znajdziemy obecnie:
– Little Anne QCPR
– Little Junior QCPR
– Baby Anne – fantom niemowlęcy w podstawowej wersji bez modułu QCPR

W najnowszej “rodzince” wszyscy jej członkowie znajdują się w udoskonalonej wersji QCPR:
– Little Anne QCPR
– Little Junior QCPR
– Little Baby QCPR

Laerdal_qcpr
little-family-QCPR

Wielopaki

Słuchając potrzeb instruktorów, z którymi współpracujemy i umożliwiliśmy w tym roku hurtowe zakupy fantomów. W ten sposób pomagamy w prowadzeniu ćwiczeń dla większej ilości osób w tym samym czasie. Do oferty zostały wprowadzone poniższe zestawy:
– Little Anne QCPR 4-pack 
– Little Junior QCPR 4-pack
– Little Baby QCPR 4-pack

Niezbędne akcesoria

Ofertę uzupełnia kilka dodatkowych pozycji, mających na celu przedłużyć świetność naszych fantomów. Dostępne są części zastępcze do najbardziej zużywalnych fragmentów fantomów: części twarzowe Little Anne (pasujące do Little Anne QCPR) oraz części twarzowe Little Junior (także pasujące do jego QCPRowego odpowiednika). Warto pamiętać, że wymienna skóra twarzy jest łatwa do ściągnięcia oraz założenia, można ją bez problemu umyć i zdezynfekować, aby fantom mógł być bezpiecznym narzędziem dydaktycznym dla wielu kursantów.

Jednak na tym nie koniec – w ofercie znajdziemy także wielorazowe drogi oddechowe do Little Anne, których regularna wymiana pozwala na bieżącą kontrolę stanu dróg oddechowych i zapobieganie namnażaniu się bakterii wewnątrz oraz utrzymaniem fantoma w doskonałym stanie.

Skillguide - mały pomocnik instruktora

Bardzo ciekawą pozycją, polecaną wszystkim instruktorom, którzy posiadają fantomy w wersji QCPR jest mały i przenośny panel – SkillGuide. Panel rozszerza możliwość kontroli i doskonalenia umiejętności w zakresie RKO. Skillguide współpracuje z fantomami: Resusci Anne z QCPR, Resusci Baby z QCPR oraz Little Anne QCPR dając instruktorom przystępną cenowo możliwość zapewnienia uczestnikom rzetelnej informacji zwrotnej na temat wykonywanego RKO. Panel pracuje w 3 różnych trybach, dając feedback w czasie rzeczywistym, pracując bez feedbacku oraz przedstawiając podsumowanie treningu.

SkillGuide w czasie rzeczywistym informuje nas o:
– tempie uciśnięć klatki piersiowej,
– głębokości uciśnięć klatki piersiowej,
– właściwej relaksacji klatki piersiowej,
– poprawności wdechów ratowniczych,
– poprawności ułożenia rąk (dla Resusci Baby QCPR i Resusci Anne QCPR).

Laerdal_Skillguide

Jak zaktualizować podstawową Little Anne?

Jeżeli jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami podstawowych wersji fantomów Little Anne bądź Little Junior a chcielibyśmy otrzymywać informację zwrotną w wykonywanym RKO – nic prostszego! Wystarczy dokupić adapter (do samodzielnego montażu) Laerdal Little Anne QCPR lub Little Junior Upgrade Kit, aby nasze fantomy służyły o wiele bardziej efektywnie.

Laerdal-Little-Anne-QCPR-Upgrade-Kit

Dodatkowo aby nowo zakupiony fantom Laerdal był kompatybilny z defibrylatorem szkoleniowym firmy Philips – wystarczy dać nam znać! Dzięki zainstalowaniu modułu współpracującego z AED, w profesjonalny sposób można rozszerzyć scenariusz szkoleniowy o elementy inteligentnej (niewymuszanej) defibrylacji. Dzięki temu modułowi defibrylator Philips podłączony do fantoma zachowuje się jak po podłączeniu do skóry pacjenta i samoistnie zaleca prowadzenie akcji defibrylacyjnej – bez konieczności kupowania dodatkowych fantomów.

Linki do bezpłatnej aplikacji

Patrycja_Psuj

Autor

Patrycja Psuj

Dusza podróżnika, która nie usiedzi. Walczy dzielnie, aby pogodzić pracę jako product marketing manager, project manager, ratownik medyczny, psycholog oraz wykładowca akademicki. Fanka Gwiezdnych Wojen i Star Treka. W wolnych chwilach bloguje.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Serduszko puka w rytmie… do defibrylacji

Serduszko puka w rytmie... do defibrylacji

Niedługo Walentynki, więc na pewno zauważyliście, że wystawy sklepowe posypują się już brokatem, na stoiskach ze słodyczami dominują lizakowe serca a restauracje zachęcają do rezerwowania romantycznych kolacji. Jednak zajęci wybieraniem pluszowych misiów i nagrywaniem miłosnych składanek nie jesteśmy świadomi czyhających na zakochanych zewsząd niebezpieczeństw. Jak bezpiecznie (i godnie) przeżyć Dzień Świętego Walentego przeczytacie w naszym miniporadniku.

Niebezpieczeństwo czai się wszędzie

Co może pójść nie tak na randce? Absolutnie wszystko. Można sobie skręcić nogę w szpilkach, można dostać uczulenia na jedzone małże albo dostać zawału serca, bo oczekiwania rozmijają się z randkową rzeczywistością. Randkowanie jest bardzo kontuzjogennym sportem, dlatego powstrzymamy się od dawania Wam jakichkolwiek rad i jeżeli ktoś szuka jakiegoś niezastąpionego sposobu na podryw, to mu go nie podamy, ale za to pomożemy Wam ten dzień po prostu przeżyć.

OPCJA 1: Kino

Co może nam zagrażać w kinie (oprócz gorącego sosu serowego spływającego na odprasowaną w kantkę koszulę) zapytacie. A kino to jest z pozoru niewinna, ale jednak jaskinia niebezpieczeństw, dom strachu, w którym w każdym kącie czai się potencjalna śmierć… Najpierw warto rozsądnie wybrać film, na który zabierzemy swoją Walentynkę (z doświadczenia podpowiem, że biegające wygłodniałe zombie nie wpływają pozytywnie na poziom romantyczności. Druga sprawa to staranny dobór przekąsek – a taki na przykład popcorn znajduje się na liście pokarmów z wysokim ryzykiem zadławienia!

Nasza rada: kilka dni przed planowaną randką w kinie ćwiczymy intensywnie techniki udzielania pomocy podczas zadławienia oraz dokładnie gryziemy!

OPCJA 2: Kolacja przy świecach

Komu nie marzy się pyszna kolacja w romantycznej scenerii (takiej żywcem przeniesionej z jednej ze scen w filmie “Kate i Leopold”)? Musimy jednak pamiętać, że już samo jej przygotowanie niesie ze sobą pewne ryzyko uszczerbku na zdrowiu: oparzenia, skaleczenia, amputacje – warto mieć wtedy pod ręką apteczkę z materiałami opatrunkowymi lub chociaż niezastąpiony opatrunek hydrożelowy, aby złagodzić ból. Niestety działa tylko na oparzenia – nie na bolące serce.

Nasza rada: jeżeli w kuchni radzisz sobie gorzej niż słoń w sklepie z porcelaną – zamów gotowe potrawy. Przy zapalonych świecach miej pod ręką gaśnicę – nigdy nie wiadomo z jakiej przyczyny podniesie się temperatura spotkania.

OPCJA 3: Spacer

Jeżeli ominęło nas zadławienie, nie doświadczyliśmy ciężkiego poparzenia, a nasza randka trwa dalej – nie traćmy czujności! Na nasz brak uwagi czają się nierówne chodniki, krzywe krawężniki, wystające studzienki kanalizacyjne. Wysokie szpilki są obuwiem sprzyjającym randkom, najlepiej wyglądają na opończoszonych nogach w bezpiecznych warunkach kanapowo-fotelowych, jednak wszelkie próby przemieszczania się mogą skutkować: skręconą, zwichniętą lub złamaną kostką/nogą/ręką. Bądźmy czujni cały czas!

Nasza rada: jeżeli szpilki są pozycja obowiązkową w walentynkowym repertuarze pamiętajmy o posiadaniu silnego ramienia do podparcia oraz zestawu opatrunkowego, którym zabezpieczymy ewentualny uraz.

OPCJA 4: Randka w ciemno

Walentynki to taki dzień, w którym bardzo wiele osób się stresuje. Fryzurą, rozmiarem ubrania, pryszczem na czole, nieświeżym oddechem. Jednak najgorszy stres towarzyszy wszelkim pierwszym randkom, kiedy nie wiemy kto się zaraz zjawi i czy nałoży te same filtry co na zdjęciu profilowym w internecie. Jeżeli rzeczywistość nie odbiega zbyt drastycznie od wirtualnego wizerunku, z którym się umówiliśmy – możemy mówić o happy endzie, jeżeli jednak rozbieżności są zbyt drastyczne – do spotkania może w ogóle nie dojść (słowo klucz). Serce od lat przedstawiane jest jako czerwony zlepek dwóch kropli, w rzeczywistości ma kształt ziemniaka i jak to ziemniakami bywa – potrafi rozczarować. W razie jakichkolwiek problemów z zaburzeniami rytmu serca (czy to spowodowanych bolesnym rozczarowaniem, czy entuzjastycznym rozwojem sytuacji) warto mieć pod ręką defibrylator.

Nasza rada: jeżeli nie chcesz nosić defibrylatora AED w torebce, albo organizować spotkania w szpitalu, warto umówić się na randkę w jakimś miejscu publicznym z łatwym dostępem do AED. Obecność przyzwoitki w postaci sprzętu ratującego życie może mieć znaczący wpływ na randkowy happy end.

W rytmie cza-cza

Zadbajcie, aby Wasze walentynki były przemyślane (i bezpieczne) I żeby każde serduszko miało szansę pukać w rytmie cza-cza. Z tym randkowaniem, to wiadomo – łatwo nie jest, ale warto, bo przecież na końcu tej drogi czeka wspólna kanapa, na której można żyć długo i leniwie.

Patrycja_Psuj

Autor

Patrycja Psuj

Dusza podróżnika, która nie usiedzi. Walczy dzielnie, aby pogodzić pracę jako product marketing manager, project manager, ratownik medyczny, psycholog oraz wykładowca akademicki. Fanka Gwiezdnych Wojen i Star Treka. W wolnych chwilach bloguje.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

NZK – wszystko, co chcielibyście wiedzieć o nagłym zatrzymaniu krążenia.

NZK - wszystko, co chcielibyście wiedzieć o nagłym zatrzymaniu krążenia, ale baliście się zapytać.

W dzisiejszych czasach o wiele łatwiej jest dbać o zdrowie i bezpieczeństwo niż jeszcze kilkanaście lat temu – tworzymy programy prewencyjne, bierzemy udział w badaniach profilaktycznych, instalujemy sprzęt ratujący życie, uczymy się udzielać pierwszej pomocy. Ale mimo tego, ciągle nie wszyscy wiedzą czym jest Nagłe Zatrzymanie Krążenia, często kryjące się w artykułach i broszurach medycznych pod tajemniczym skrótem: NZK. Czym właściwie jest NZK, jak się objawia i co powinniśmy zrobić, gdy jesteśmy jego świadkami opisujemy w poniższym tekście.

NZK

Wyobraźmy sobie sześćdziesięcioletniego mężczyznę robiącego zakupy w osiedlowym sklepie. W pewnym momencie mężczyzna osuwa się na ziemię – traci przytomność. Na szczęście na miejscu znajdują się osoby, które natychmiast reagują i sprawdzają, czy mężczyzna oddycha. Niestety podczas 10 sekundowej kontroli oddechu nie zauważają żadnej reakcji (nie słyszą, nie czują ani nie widzą żeby klatka piersiowa poszkodowanego się unosiła) – mężczyzna nie oddycha. Od razu wzywają Zespół Ratownictwa Medycznego dzwoniąc pod nr 112 oraz rozpoczynają resuscytację krążeniowo-oddechową (zaczynają uciskać klatkę piersiową poszkodowanego). Na szczęście w sklepie jest zainstalowany defibrylator AED, którego natychmiastowe użycie może zwiększyć szanse przeżycia mężczyzny nawet do 70%. Po przyklejeniu elektrod defibrylator zbadał poszkodowanego oraz zadecydował o konieczności przeprowadzenia defibrylacji. Świadkowie zdarzenia instruowani przez urządzenie kontynuowali resuscytację aż do przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego. Pacjentowi po kilkunastu minutach wróciły funkcje życiowe! Czego byliśmy świadkami i dlaczego tak ważna była szybka i prawidłowa reakcja świadków zdarzenia?

Nagłe zatrzymanie krążenia (tajemnicze “NZK”) oznacza zatrzymanie mechanicznej czynności serca, cechujące się:

– brakiem reakcji poszkodowanej osoby na bodźce,
– brakiem wyczuwalnego tętna (którego nie badamy podczas akcji ratunkowej, ponieważ skupiamy się na ocenie oddechu),
– bezdechem lub oddechem agonalnym.

NZK zawsze jest efektem wyłączenia funkcji jednego z trzech układów: oddechowego, krążenia lub ośrodkowego układu nerwowego. Jeżeli jeden z nich przestanie pracować, pozostałe nie dadzą rady same utrzymywać organizmu przy życiu. W udzielaniu pierwszej pomocy w takim przypadku najważniejsze jest podtrzymywanie krążenia krwi i zapewnienie jej natlenowanie (dlatego uciskamy klatkę piersiową i podajemy oddechy ratownicze). Przeprowadzenie defibrylacji w ciągu 3–5 minut od utraty przytomności może skutkować przeżywalnością nawet do 70% – a przecież o to nam właśnie chodzi – o zwiększanie szans na przeżycie! Podkreślmy, że poszkodowany, który jest nieprzytomny i nie oddycha prawidłowo wymaga natychmiastowego rozpoczęcia resuscytacji krążeniowo-oddechowej (RKO) obejmującej uciśnięcia klatki piersiowej i jeśli potrafimy – podawania oddechów ratowniczych.

RKO czyli resuscytacja krążeniowo-oddechowa

Wysokiej jakości resuscytacja krążeniowo-oddechowa pozostaje najistotniejszym elementem wpływającym na poprawę przeżywalności. Uciśnięcia klatki piersiowej powinny być głębokie na przynajmniej 5 cm, lecz nie głębsze niż 6 cm, a częstość uciśnięć klatki piersiowej powinna wynosić 100–120/min. Po każdym uciśnięciu należy pozwolić klatce piersiowej powrócić do wyjściowego kształtu, a każdy podawany oddech ratowniczy ma trwać około 1 sekundę (aż do widocznego uniesienia się klatki piersiowej).

Stosunek uciśnięć klatki piersiowej do wentylacji wynosi niezmiennie 30:2 (30 uciśnięć klatki piersiowej na zmianę z 2 oddechami ratowniczymi).

Możliwość użycia defibrylatora AED w sytuacji zatrzymania krążenia istotnie zwiększa przeżywalność. Wiele badań wskazuje wczesną defibrylację jako kluczowy element w pierwszej pomocy u poszkodowanych z NZK. Dlatego tak ważne jest, aby dostęp do defibrylatorów AED był coraz łatwiejszy a urządzeń przybywało w każdym miejscu na świecie.

Istotność wczesnej defibrylacji

W trakcie nagłego zatrzymania krążenia, dochodzi do niedokrwienia mózgu, co może skutkować wystąpieniem przejściowych lub trwałych zaburzeń neurologicznych. Po ok. 2 minutach zatrzymania krążenia stężenie tlenu w tkankach mózgu spada do zera a czas reakcji zespołu ratownictwa medycznego może wynosić nawet ponad 10 minut, dlatego tak ważna jest szybka i prawidłowa reakcja świadków zdarzenia. Przywrócenie krążenia, poprzez resuscytację krążeniowo-oddechową zatrzymuje proces umierania układu neurologicznego, lecz nie zawsze przywraca pracę pozostałych układów. Możliwość użycia defibrylatora AED zwiększa szansę na przywrócenie krążenia a tym samym przeżycia poszkodowanego. Podanie impulsu elektrycznego “resetuje” chaotyczną pracę serca poprzez przepuszczenie przez mięsień sercowy wyładowania elektrycznego o dużej energii.

Niestety z każdą minutą zwłoki w wykonaniu defibrylacji szanse przeżycia spadają o ok 10%.

Dzięki rosnącej świadomości społecznej i dużemu wzrostowi kompetencji świadków zdarzenia możliwe jest ciągłe zwiększanie przeżywalności poszkodowanych z NZK. Kluczowe znaczenie mają: umiejętność rozpoznania nagłego zatrzymania krążenia, oraz postępowania na miejscu zdarzenia (szybkie podjęcie czynności resuscytacyjnych) oraz dostęp do defibrylatorów AED.

Co to jest PAD?

PAD, czyli Public Access Defibrillation to program zwiększania publicznego dostępu do defibrylacji. Promuje umieszczanie AED w przestrzeni publicznej – w infrastrukturze miejskiej, w sklepach, w miejscach pracy i wypoczynku, tak aby każdy mógł być częścią obywatelskiego systemu ratowania życia. Czas jaki minie od zatrzymania krążenia do pierwszej defibrylacji gra tu główną rolę – im szybciej nastąpi wyładowanie, tym większa szansa, że osoba poszkodowana przeżyje. Wyzwolenie impulsu w ciągu pierwszych minut zatrzymania krążenia może zwiększyć przeżywalność nawet do 75%. Jednocześnie z każdą minutą opóźnienia w dostarczeniu wyładowania, szanse na przeżycie obniżają się o 10-12% oraz o ok. 5% gdy prowadzona jest resuscytacja krążeniowo-oddechowa. Publiczny dostęp do AED ma zwiększać świadomość społeczeństwa, ale jego głównym zadaniem jest umożliwienie przeprowadzenia defibrylacji przez świadków na miejscu zdarzenia, jeszcze przed przyjazdem Zespołu Ratownictwa Medycznego.

Patrycja_Psuj

Autor

Patrycja Psuj

Dusza podróżnika, która nie usiedzi. Walczy dzielnie, aby pogodzić pracę jako product marketing manager, project manager, ratownik medyczny, psycholog oraz wykładowca akademicki. Fanka Gwiezdnych Wojen i Star Treka. W wolnych chwilach bloguje.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

ul. Emaliowa 28E,

02-295 Warszawa

tel.: +48 660 860 112

AEDMAX.PL Sp. z o.o. , ul. Emaliowa 28 E, 02-295 Warszawa, wpisana do KRS pod numerem 0000723876 przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie, XIII Wydział Gospodarczy.

NIP: 5223118942, REGON: 369793658. Wysokość kapitału zakładowego: 5.000 złotych.



Dołącz do programu

Pobierz przykładowy wniosek

Wypełnij dane a otrzymasz dodatkowo poradnik