Czy pulsoksymetr jest potrzebny w domowej apteczce?

Czy pulsoksymetr jest potrzebny w domowej apteczce?

Każde czasy rządzą się swoimi prawami, wiele elementów staje się również symbolami danej epoki. Najczęściej są to rzeczy materialne, które kojarzą się z okresem dzieciństwa, młodości, dorastania… Niemalże od zawsze były to sprzęty ułatwiające codzienne funkcjonowanie, zaspokajające zachcianki, umilające czas. Kiedyś mogła to być Nokia 3310, wirtualne zwierzątka typu Tamagotchi, potem sukcesywnie wchodziły na rynek coraz to nowsze wersje Iphone’a.
Łezka w oku się kręci na wspomnienia lat dziewięćdziesiątych.

Myślę że nie będzie dużą przesadą jeśli wysunę teorię, że w roku 2020 sprzętem na miarę naszych czasów i swego rodzaju punktem na liście must have będzie… pulsoksymetr.

Co to jest, jak działa i co mierzy pulsoksymetr napalcowy

Pulsoksymetr to urządzenie elektroniczne, które jest dziś jednym z podstawowych urządzeń medycznych stosowanych do nieinwazyjnego badania i monitorowania dwóch bardzo istotnych parametrów życiowych pacjenta:

  • wysycenia krwi tlenem (tzw. saturacja – SpO₂) – pozwala na ocenę poziomu ewentualnego niedotlenienia organizmu
  • częstotliwości pracy serca (tętna)

Parametry te są istotne m.in. w przypadku podejrzenia niewydolności oddechowej.

Na rynku dostępne są urządzenia stacjonarne (wykorzystywane głównie w placówkach medycznych) oraz przenośne (stosowane między innymi przez Zespoły Ratownictwa Medycznego, ale również w domach). Najczęściej spotykanymi są pulsoksymetry napalcowe, których czujnik zakładany jest głównie na palec u dłoni, choć w wyjątkowych sytuacjach można założyć go na palec u nogi czy płatek ucha.

Pulsoksymetr składa się z klipsa (nakładanego najczęściej na palec), z umieszczoną od wewnątrz diodą emitującą światło o danej długości, która działa na zasadzie spektrofotometrii transmisyjnej, wykorzystując zjawisko absorpcji światła na podstawie właściwości optycznych hemoglobiny odtlenowanej i utlenowanej.

Jak prawidłowo założyć pulsoksymetr napalcowy

Pomiar wykonaj siedząc lub leżąc, po kilku minutach odpoczynku (nigdy od razu po wysiłku). Zadbaj o to, by mieć czyste ręce.

  • Otwórz zacisk urządzenia.
  • Włóż palec między poduszeczki zacisku.
  • Zwolnij zacisk tak, aby uchwycił palec.

Część urządzeń włączy się w tym momencie automatycznie, niektóre potrzebują użycia przycisku.

W celu zminimalizowania ryzyka błędnego pomiaru ważne jest by unikać:

  • ruchu palca / kończyny w trakcie pomiaru
  • wkładania do pulsoksymetru wilgotnego palca
  • pomiaru pulsoksymetrem na tej samej kończynie, na której wykonywany jest pomiar ciśnienia
  • pomiaru na pomalowanych lakierem lub zbyt długich paznokciach
  • zimnego palca (w przypadku wychłodzenia można zmienić umiejscowienie pulsoksymetru,np. na płatek ucha, a nawet na nos lub ogrzać palec)
  • pomiaru w mocno naświetlonym pomieszczeniu (można wtedy przysłonić pulsoksymetr).

Czy i jak interpretować wyniki?

Zanim poznamy wartości liczbowe, które mogą nam się pojawić na ekranie, należy zapamiętać zdanie dobrze znane ratownikom:
LECZMY PACJENTA, A NIE MONITOR.

Ze źródeł możemy wyczytać, że prawidłowy zakres wartości saturacji to 94-99%.

Ale to, na co musimy zwrócić szczególną uwagę, to stan i kondycja pacjenta w danym momencie. Głównym czynnikiem, który powinien budzić w nas niepokój, powinna być duszność, szczególnie spoczynkowa (Pacjent ma problemy ze swobodnym oddychaniem mimo braku wysiłku fizycznego), a nie sam odczyt pulsoksymetru.
O duszności i niewydolności oddechowej mówimy, kiedy pacjent nie jest w stanie wypowiedzieć całego zdania na jednym wdechu, uruchamiane są dodatkowe mięśnie oddechowe, możemy zaobserwować zapadanie się przestrzeni międzyżebrowych w czasie nabierania powietrza, poruszanie się płatków nosa, dochodzi do sinicy dystalnych części ciała, występuje ewidentny wysiłek oddechowy itp. Wtedy odczyt na pulsoksymetrze ulega szybkim zmianom i saturacja zaczyna sukcesywnie spadać.

Są jednak przypadki, kiedy pacjent nawet przy stałym poziomie saturacji 92% czuje się stabilnie i nie zgłasza niepokojących objawów. Przykładem takich pacjentów mogą być osoby chore na POChP (Przewlekłą Obturacyjną Chorobę Płuc) lub palacze z wieloletnim stażem, dla których takie wartości są fizjologiczne. Nie wymagają wtedy inwazyjnego wspomagania tlenem, który w niektórych przypadkach mógłby wręcz im zaszkodzić.

Reasumując, nawet kiedy wynik wskazany przez pulsoksymetr odbiega od normy – skontaktuj się ze swoim lekarzem pierwszego kontaktu lub Dyspozytorem Medycznym. Przeprowadzą oni wywiad medyczny, który pozwoli na ocenę sytuacji i podjęcie decyzji, jakie są konieczne dalsze działania. Jeśli pacjent czuje się dobrze, nie występują trudności z oddychaniem, być może nie będzie potrzeby podejmowania poważniejszych interwencji, a szczególnie natychmiastowego wezwania pogotowia.

Pamiętajmy więc, że pulsoksymetr ma służyć jako urządzenie pomocnicze, a nie być jedynym wyznacznikiem stanu pacjenta.

Pulsoksymetr a COVID

W dobie COVID, gdy dostęp do pomocy medycznej jest utrudniony, zadbanie o swoje bezpieczeństwo poprzez dodatkową kontrolę istotnych w przebiegu COVID parametrów wydaje się być zasadne. Do użytku domowego wystarczy nam najprostszy pulsoksymetr napalcowy którego cena to około 100 zł.
Korzystanie z pulsoksymetru może okazać się pomocne zwłaszcza w przypadku grup szczególnego ryzyka (osoby powyżej 55 roku życia czy z chorobami przewlekłymi), nie zapominajmy jednak, że ryzyko istnieje również u osób dotychczas w pełni zdrowych.
Jeśli chcemy zadbać o naszych bliskich warto zaopatrzyć się w pulsoksymetr pamiętając by pomiary wykonywać prawidłowo, a wszelkie wątpliwości rozwiewać w rozmowie z Lekarzem.

Autor

Małgorzata Michnowska

Na co dzień ratownik medyczny, po godzinach strażak ochotnik, a w ramach wakacyjnego urlopu członek zespołów wyjazdowych Medycznego Patrolu na Pol’and’Rock Festival.
Prywatnie miłośniczka kotów i koni, większość wolnego czasu poświęcająca jeździectwu, a na dłuższe wyjazdy wybierająca regiony oferujące możliwość płetwonurkowania, wspinania lub grotołażenia.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Udar mózgu – wyrok czy niekoniecznie?

Udar mózgu – wyrok czy niekoniecznie?

Udar mózgu to obumarcie części mózgu na skutek zatrzymania dopływu krwi do jego tkanek. Dzięki kampaniom edukacyjnym, sporo osób dziś wie, że istnieje udar mózgu. Zazwyczaj kojarzony jest on jako niedokrwienie mózgu (tzw. zawał mózgu). Istnieją jednak dwa różne typy udarów:

  • wspomniany już udar niedokrwienny, wywołany zablokowaniem naczynia krwionośnego w mózgu, przez co krew nie może w wystarczającej ilości dostać się do jego komórek (stanowi 80% udarów)
  • udar krwotoczny, potocznie nazywany wylewem, który jest wynikiem pęknięcia ściany naczynia krwionośnego i wylewu krwi z niego. Tu prócz nie zaopatrywania komórek w potrzebne substancje odżywcze, dodatkowym problemem staje się gromadząca się krew, która uszkadza okoliczne tkanki (stanowi niecałe 20% udarów).

Udary mózgu to dziś trzecia (po nowotworach i chorobach serca) pod względem częstości zgonów choroba oraz główny powód niepełnosprawności wśród osób powyżej 40. roku życia.

Pacjenci po udarach mózgu mogą borykać się z powikłaniami (np. niepełnosprawnością ruchową, problemami z mową, a nawet ograniczonym kontaktem z otoczeniem), wielu z nich czeka intensywna rehabilitacja.


Jednak gdy odpowiednio wcześnie otrzymają pomoc, jest duża szansa nawet na całkowite ustąpienie zaburzeń neurologicznych.

By nie był to wyrok najważniejsze jest szybkie wezwanie pomocy! 

Udar niedokrwienny – nie tylko u osób starszych…

Powszechnie uważa się, że udar mózgu, czy to niedokrwienny, czy krwotoczny, jest domeną osób starszych i schorowanych. Niestety, tak jak w przypadku zawału mięśnia sercowego, tak i w przypadku udarów mózgu, dotykają one coraz młodsze osoby, z nastolatkami włącznie. 

Głównymi czynnikami ryzyka w przypadku udaru niedokrwiennego są:

  • przetrwałe migotanie przedsionków
  • miażdżyca
  • żylna choroba zakrzepowo-zatorowa
  • stan po implantacji sztucznych zastawek serca
  • duże zabiegi ortopedyczne
  • siedzący tryb życia i mała aktywność fizyczna
  • niewłaściwa dieta i styl życia.

UWAGA: Jedną z przyczyn żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej, zwłaszcza u osób młodych, może być stosowanie doustnej antykoncepcji hormonalnej!

 

Jak rozpoznać udar?

Objawy udaru oraz ich intensywność zależą od obszaru mózgu, który został uszkodzony.  Na co, na pewno, trzeba zwrócić uwagę: 

  • osłabienie mięśni twarzy – zobaczymy np. opadający kącik ust po jednej ze stron, opadającą powiekę,

  • osłabienie/niedowład kończyny górnej i/lub dolnej – jeśli będzie to dotyczyło dwóch kończyn, zmiany będziemy obserwować po tej samej stronie (lewa ręka i noga/prawa ręka i noga), 

  • zaburzenia widzenia – np. ograniczone pole widzenia, podwójne widzenie (zazwyczaj w jednym oku),

  • osłabienie mięśni języka i gardła – pojawiają się trudności z mową (mowa jest niewyraźna, trudna do zrozumienia), pacjent ma trudności w połykaniu, może krztusić się w czasie jedzenia, 

  • zaburzenia równowagi i koordynacji ruchowej – pacjent nagle ma problemy z prostymi czynnościami np. ubraniem się, utrzymaniem przedmiotów, jego ruchy są niezgrabne, może się potykać,

  • zaburzenia, bądź utrata przytomności – w przypadku rozległych udarów pacjent może stać się senny, trudno go rozbudzić, może nie wiedzieć, gdzie się znajduje czy co się z nim dzieje, na zadawane pytania może odpowiadać nielogicznie (np. zapytany o dzień tygodnia odpowie „pomarańczowy”), może również całkowicie stracić przytomność.
Objawy asymetryczne (np. opadający kącik ust, niedowład kończyny) będą się pojawiać po tej samej stronie, jednak będzie to przeciwna strona do ogniska udaru,  w przypadku udaru w obszarze lewej półkuli objawy wystąpią po prawej stronie ciała.  Objawy  mogą pojawić się nagle i trwać ciągle lub nasilać się. Może się również zdarzyć, że ustaną po kilku minutach. Możemy wtedy podejrzewać przemijający atak niedokrwienny (TIA – Transient Ischemic Attack). Jego mechanizm powstania jest taki sam, jak w udarze niedokrwiennym (zablokowanie dopływu krwi do któregoś z obszarów mózgu), jednak objawy ustępują całkowicie przed upływem 24 godzin (a czasem nawet w ciągu kilku minut). I właśnie fakt, że potrafią ustępować szybko często powoduje, że pacjenci nie zgłaszają się do lekarza. Dziś wiemy, że taki epizod może być zapowiedzią udaru w przyszłości.  W każdym z tych przypadków kluczowe jest pilne wezwanie pomocy!

Udar i co dalej?

Pierwszym krokiem w przypadku zaobserwowania podejrzanych objawów jest natychmiastowe wezwanie pogotowia. Tutaj liczy się każda sekunda, bo wczesne wdrożenie leczenia (nie później niż 3 godziny od początku udaru) może uratować życie oraz daje szansę na zminimalizowanie lub zniwelowanie szkód wyrządzonych przez udar. 

Dyspozytor medyczny podczas zbierania wywiadu może zapytać nas o czas wystąpienia objawów*. To bardzo cenna informacja  zarówno dla Zespołu Pogotowia Ratunkowego, jak i lekarza neurologa. 

*UWAGA: Czas wystąpienia objawów – zaistnienia udaru mózgu – nie zawsze jest tożsamy z czasem ich zauważenia. Jeśli objawy zostały zauważone rano, zaraz po przebudzeniu (nie wystąpiły w naszej obecności), możemy podejrzewać, że coś działo się już podczas snu. W takiej sytuacji przyjmuje się, że czas wystąpienia udaru to moment, w którym pacjent był widziany w dobrym stanie po raz ostatni. 

Co robić przed przyjazdem pogotowia

Gdy zespół Ratownictwa Medycznego jest już w drodze zadbaj o pacjenta.

Jeśli osoba jest przytomna:

  • zadbaj o jej komfort psychiczny i fizyczny – często osoby z udarem mogą czuć się zagubione i wystraszone – bądź z nią, ułóż w komfortowej dla niej pozycji
  • nie podawaj nic do picia i jedzenia.

W przypadku utraty przytomności:

  • sprawdź oddech
  • jeśli pacjent oddycha ułóż go w pozycji bezpiecznej, zapewniając drożność dróg oddechowych (głowa odchylona do tyłu) i kontroluj oddech co dwie minuty 
  • gdy pacjent nie oddycha, przystąp do resuscytacji. 

Jeśli masz taką możliwość, przed przyjazdem pogotowia przygotuj dokumentację medyczną oraz listę przyjmowanych przez pacjenta leków. 

Przede wszystkim CZAS!

Dbajcie o siebie i swoich bliskich. W przypadku udaru mózgu kluczowy jest czas. Bądźcie czujni, obserwujcie zachowanie  swoich bliskich, szczególnie jeśli należą do wspomnianych wcześniej grup ryzyka. Jeśli coś Was zaniepokoi – reagujcie szybko i zdecydowanie. To od nas zależy zdrowie i życie bliskich nam osób. Im szybciej zareagujemy, tym większe szanse na pełny powrót do zdrowia i sprawności osoby, która przebyła udar.

Autor

Rafał Zdziech

Ratownik medyczny, ratownik wodny, płetwonurek, sternik motorowodny. Kocha adrenalinę, ma na koncie zaliczony skok ze spadochronem)\. W wolnych chwilach majsterkowicz i mechanik. Ukończone kursy PALS, udarowy, hipotermii.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Użycie defibrylatora AED – sposób na proste i szybkie uratowanie życia.

Użycie defibrylatora AED – sposób na proste i szybkie uratowanie życia

W wielu miejscach można znaleźć automatyczne defibrylatory zewnętrzne (AED), czyli sprzęt ratujący życie w sytuacji nagłego zatrzymania krążenia. Jego użycie polega na wykonywaniu poleceń, które wydaje urządzenie. Każdy defibrylator AED dokonuje analizy rytmu serca, decyduje o defibrylacji i kieruje akcją resuscytacyjną do przyjazdu Zespołu Ratownictwa Medycznego. Wydaje się proste? I takie właśnie jest.

Defibrylator AED – co to jest?

Skrót AED to skrót od angielskiego Automated External Defibrillator, co oznacza Automatyczny Defibrylator Zewnętrzny. Jest to intuicyjne urządzenie medyczne, które za pomocą impulsu elektrycznego, o odpowiednio dużej energii, jest w stanie przywrócić prawidłową pracę serca u osoby w stanie nagłego zatrzymania krążenia. Defibrylator ocenia rytm serca i zaleca wyładowanie tylko wówczas, gdy będzie ono miało szansę pomóc. Nie ma możliwości, aby osoba udzielająca pomocy wygenerowała impuls, kiedy nie będzie on potrzebny. Z tego względu użycie defibrylatorów przez świadków zdarzenia jest całkowicie bezpieczne.

Na czym polega defibrylacja?

Podczas nagłego zatrzymania krążenia serce nie pracuje w sposób prawidłowy i nie może prawidłowo pompować krwi. Defibrylator AED po wykonanej analizie rytmu serca (podstawowym badaniu akcji serca), może zalecić dostarczenie impulsu elektrycznego, powodując restart pracy serca.

AED zaleci dostarczenie impulsu elektrycznego TYLKO w sytuacji, kiedy naprawdę jest to potrzebne. Jeśli rytm serca będzie prawidłowy lub też będzie takim rytmem, w którym defibrylacja nie jest wskazana – urządzenie nie zaleci wyładowania. To oznacza, że używając defibrylatora nie jesteśmy w stanie wyrządzić krzywdy poszkodowanemu, możemy mu jedynie pomóc!

Jak użyć AED?

Najważniejsze – włączyć urządzenie AED. Od razu po włączeniu, defibrylator zacznie instruować nas, co powinniśmy zrobić, więc słuchajmy go uważnie i wykonujmy polecenia.

  • Każdy defibrylator ma podłączone elektrody i naszym zadaniem jest umieścić je (przykleić) na odsłoniętej klatce piersiowej poszkodowanego. Miejsca te są jasno określone za pomocą ilustracji na każdej elektrodzie. Ważne, aby skóra poszkodowanego była sucha, czysta i ogolona.
  • Po wykryciu dobrze przyklejonych elektrod defibrylator rozpocznie badanie serca i określi czy defibrylacja jest wskazana, czy też nie. Jeśli okaże się, że defibrylacja jest potrzebna, urządzenie samoczynnie przygotuje się do jej wykonania, po czym zasygnalizuje konieczność wykonania wyładowania poprzez wciśnięcie przycisku.

Możemy spotkać defibrylatory półautomatyczne i automatyczne. Różnią się one sposobem podania impulsu defibrylacyjnego – poprzez naciśnięcie przycisku lub samoczynnie przez urządzenie.

  • Po upewnieniu się, że nikt nie dotyka poszkodowanego, wciskamy przycisk wyładowania (defibrylatory półautomatyczne),spowoduje to natychmiastowe dostarczenie impulsu elektrycznego do serca.

  • Po wykonaniu defibrylacji osoba udzielająca pierwszej pomocy powinna jak najszybciej powrócić do wykonywania uciśnięć klatki piersiowej, czyli RKO.

  • Defibrylator co dwie minuty będzie ponownie wykonywał analizę rytmu serca i podejmie decyzję, czy jest konieczna kolejna defibrylacja.

  • Jeżeli AED nie zaleci defibrylacji, osoba udzielająca pomocy powinna jak najszybciej powrócić do wykonywania uciśnięć klatki piersiowej.

  • Aż do samego pojawienia się Zespołu Ratownictwa Medycznego (ZRM) nie należy wyłączać defibrylatora AED i odklejać elektrod z klatki piersiowej poszkodowanego.

Ćwiczenie czyni mistrza – defibrylatory szkoleniowe

Żeby móc użyć defibrylatora automatycznego nie jest potrzebne wielogodzinne szkolenie. Urządzenie cały czas mówi nam co mamy zrobić. Mimo to warto wziąć udział w kursie pierwszej pomocy, który zawiera obsługę AED. Pozwoli nam to oswoić się z samym urządzeniem, komunikatami oraz nauczyć się prawidłowej techniki przyklejania elektrod. Nauka defibrylacji przebiega zawsze razem z treningiem resuscytacji krążeniowo-oddechowej (BLS AED) na specjalnie przygotowanych fantomach. Wiedza nabyta podczas szkolenia obniża poziom stresu podczas rzeczywistej akcji ratunkowej a wyćwiczone umiejętności pozwalają zaoszczędzić czas, tak ważny w sytuacji zagrożenia życia.

Patrycja_Psuj

Autor

Patrycja Psuj

Dusza podróżnika, która nie usiedzi. Walczy dzielnie, aby pogodzić pracę jako product marketing manager, project manager, ratownik medyczny, psycholog oraz wykładowca akademicki. Fanka Gwiezdnych Wojen i Star Treka. W wolnych chwilach bloguje.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Koc termiczny- technologia z kosmosu

Koc termiczny- technologia z kosmosu

Folia NRC, koc ratunkowy, folia przeciwwstrząsowa, koc termiczny, „ta taka folia złoto-srebrna”… Z tymi (i zapewne z wieloma innymi) wyszukanymi synonimami niejednokrotnie spotkaliście się na swojej drodze – czy to wczytując się w wyposażenie apteczki samochodowej, będąc na szkoleniu z pierwszej pomocy, kursie na prawo jazdy, czy szykując się na górską wyprawę. Można śmiało powiedzieć, że jest to jeden z nieodłącznych elementów zestawu małego (i dużego!) ratownika.

Początek legendy

Pomysł na stworzenie metalizowanej folii polipropylenowej zrodził się w warunkach iście kosmicznych. Powstała ona w latach 70. ubiegłego wieku na potrzeby programu NASA w National Research Center w USA (stąd tajemniczy akronim NRC).

Fabrycznie zapakowana folia ma rozmiar 10 x 15 cm, a po rozłożeniu aż 210 x 160 cm. Złożenie jej z powrotem jest wyrafinowaną sztuką graniczącą z cudem. Dlatego nikt się tego nie podejmuje i najczęściej zgniata ją w zgrabną kulkę. Jeśli folia nie jest podarta lub zanieczyszczona wydzielinami poszkodowanego, może być wielokrotnego użytku.

Przy kompletowaniu swojej apteczki warto od razu kupić kilka sztuk folii i trzymać je na zapas. Zapakowana folia zajmuje stosunkowo mało miejsca, oferuje ją w sprzedaży każda apteka, a niska cena nie nadwyręży domowego budżetu.

Trochę fizyki

Działanie termoizolacyjne folii odbywa się na drodze konwekcji. Proces ten zmniejsza stopień wychładzania organizmu, poprzez przekazywanie ciepła na drodze makroskopowego ruchu materii w powietrzu.
Dodatkowo warto wspomnieć o jej właściwościach odbijania ok. 80% promieniowania podczerwonego.

Kolorowe sny…

Najczęściej możemy spotkać się z klasyczną kolorystyką: jedna strona folii jest złota, a druga srebrna. Potocznie przyjęło się skojarzenie: Na zewnątrz złoty – jak słoneczko – to ma grzać Na zewnątrz srebrny – jak sopelki – to ma chłodzić

Wyobraźmy sobie jednak sytuację, że mamy poszkodowanego, którego chcemy zabezpieczyć przed wychłodzeniem. Zamierzamy użyć folii, wyjmujemy ją z opakowania i nagle naszym oczom ukazuje się taki obraz: jest ona… SREBRNA Z OBU STRON!

Czujemy, jak krew odpływa nam z twarzy, ręce zaczynają się trząść, nasz światopogląd został właśnie zaburzony! Przecież Pan na szkoleniu mówił, że trzeba złotą stroną na zewnątrz! Prawda jest taka, że nie ma to znaczenia. Możemy się spotkać z różnymi wariantami kolorystycznymi folii. Poszkodowany nie odczuje różnicy, niezależnie od tego, którą stroną go okryjemy. Istotniejszy jest sposób, w jaki zostanie przez nas okryty.

Zastosowanie praktyczne

W przypadku poszkodowanego przytomnego najlepiej ubrać go na cebulkę. Warto zastosować folię jako pierwszą warstwę okrycia, przylegającą bezpośrednio do ciała. Następnie wykorzystujemy ubranie poszkodowanego, a dalej jeszcze jedną folię. Niestety, często jedna warstwa folii może okazać się niewystarczająca, dlatego w miarę możliwości używajmy innych elementów okrycia.

Mając do czynienia z poszkodowanym nieprzytomnym (oddychającym) – którego, jak doskonale wiemy, należy ułożyć w pozycji bocznej bezpiecznej – zaplanujmy termoizolację już na etapie przygotowania do tego manewru. Rozłóżmy folię na ziemi tak, aby po ułożeniu na boku, poszkodowany nie leżał bezpośrednio na ziemi, tylko był od niej odizolowany. Następnie owijamy szczelnie całe ciało, zostawiając odsłoniętą twarz. Nie zapominajmy, że znaczne wychłodzenie ciała odbywa się przez głowę, dlatego ją także należy zabezpieczyć.

Jeśli chodzi o efekt chłodzenia, rzeczywiście znajdzie on zastosowanie, gdy na dworze panuje upał, a mamy plażowicza, który przesadził z opalaniem i wystąpiły u niego objawy przegrzania. Wtedy dobrym rozwiązaniem jest osłonięcie go od promieni słonecznych (srebrna strona doskonale je odbija) i zrobienie dodatkowego cienia. Taki koneser kąpieli słonecznych nie wymaga oczywiście szczelnego owinięcia.

Pamiętajmy, że folia nie ma właściwości farelki albo piecyka olejowego lub lodówki turystycznej. Ona nie ma grzać ani chłodzić. Ma działać termoizolacyjnie i ochronić poszkodowanego przed nadmierną utratą ciepła lub osłonić od jego źródła.

Folia odgrywa również istotną rolę w ramach wsparcia psychologicznego. Poszkodowany, nawet okryty tylko z wierzchu, czuje się zaopiekowany i łatwiej jest mu znieść okoliczności zdarzenia.

Zawsze warto!

Prawda jest taka, że folia znajduje swoje zastosowanie na każdym etapie walki o życie poszkodowanego. Używana jest przez świadków zdarzenia w momencie udzielania pierwszej pomocy, następnie przez ratowników podczas wykonywania medycznych czynności ratunkowych w karetce, a dalej także na oddziale w szpitalu.

Nie bójmy się udzielać pomocy osobom w stanie zagrożenia życia i zdrowia, bo to od nas – pierwszego ogniwa łańcucha przeżycia – zależy efekt dalszych działań personelu medycznego, a dobrze wyposażona apteczka będzie naszym sprzymierzeńcem w tym starciu.

Autor

Małgorzata Michnowska

Na co dzień ratownik medyczny, po godzinach strażak ochotnik, a w ramach wakacyjnego urlopu członek zespołów wyjazdowych Medycznego Patrolu na Pol’and’Rock Festival.
Prywatnie miłośniczka kotów i koni, większość wolnego czasu poświęcająca jeździectwu, a na dłuższe wyjazdy wybierająca regiony oferujące możliwość płetwonurkowania, wspinania lub grotołażenia.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Udar mózgu a zawał serca – czym się różnią?

Udar mózgu a zawał serca – czym się różnią?

Zarówno udar mózgu, jak i zawał serca są stanami bezpośredniego zagrożenia życia. W obu chorobach, w początkowym ich okresie, kluczowe znaczenie ma szybkie rozpoznanie objawów, jak również wdrożenie adekwatnych działań terapeutycznych, w szczególności: podjęcie czynności pierwszej pomocy i zapewnienie szybkiego transportu do szpitala.

Co to jest udar mózgu?

Udar mózgu spowodowany jest zatrzymaniem dopływu krwi do tkanki mózgowej. Dzieje się tak przez zamknięcie jednego z naczyń krwionośnych doprowadzających krew do mózgu lub na skutek pęknięcia naczynia i wylewu krwi.

Rodzaje i przyczyny udaru mózgu

Udar niedokrwienny (tzw. zawał mózgu) jest spowodowany niedrożną tętnicą doprowadzającą krew do mózgu, w związku z czym komórki mózgu nie otrzymują tyle krwi, ile potrzebują. Najczęstszą przyczyną zwężenia lub zatkania naczyń krwionośnych jest miażdżyca spowodowana odkładającym się cholesterolem.

Znacznie rzadszy udar krwotoczny (tzw. wylew) powstaje w wyniku pęknięcia ściany naczynia krwionośnego w mózgu. Krew wylewa się poza naczynie, powodując wzrost ciśnienia wewnątrz czaszki i niszcząc okoliczne struktury mózgu. Za główną przyczynę tego rodzaju udarów uważa się nadciśnienie tętnicze i wady naczyń (tętniaki lub naczyniaki).

Co łączy zawał serca i udar mózgu

Zawał serca oznacza martwicę mięśnia sercowego wywołaną niedokrwieniem. Jedną z głównych przyczyn zawału serca jest pęknięcie blaszki miażdżycowej w naczyniu wieńcowym, które doprowadza krew do serca. Wokół pękniętej blaszki tworzy się skrzeplina, która zamyka światło naczynia i blokuje przepływ krwi do serca. Jest to sytuacja analogiczna do udaru niedokrwiennego.

Zawał to nic innego, jak martwica narządu lub tkanki wywołana niedokrwieniem. W zależności od miejsca niedokrwienia mówi się o zawale serca, płuca lub mózgu.

Czym się różnią zawały od udarów?

Odpowiedź wydaje się prosta – umiejscowieniem choroby w organizmie. Dodatkowo choroby te różnią się objawami, które są specyficzne dla każdej z nich. Podczas udaru mózgu (niezależnie od jego rodzaju) będziemy zauważać u poszkodowanego zaburzenia mowy, zaburzenia symetrii twarzy i zmianę siły mięśniowej po jednej stronie ciała. W przypadku zawału serca poszkodowany będzie odczuwał ból klatki piersiowej (za mostkiem), promieniujący do ręki lub rąk, duszność i osłabienie. Niezależnie jednak od podejrzewanej choroby, możemy pomóc tylko w jeden sposób – wzywając pomoc.

Patrycja_Psuj

Autor

Patrycja Psuj

Dusza podróżnika, która nie usiedzi. Walczy dzielnie, aby pogodzić pracę jako product marketing manager, project manager, ratownik medyczny, psycholog oraz wykładowca akademicki. Fanka Gwiezdnych Wojen i Star Treka. W wolnych chwilach bloguje.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Czy warto uczyć dzieci zasad pierwszej pomocy?

Czy warto uczyć dzieci zasad pierwszej pomocy?

Temat nauczania dzieci zasad pierwszej pomocy jest tematem długim jak rzeka. Przecież dziecko nie będzie nawet w stanie wypowiedzieć tych wszystkich trudnych słów, jak resuscytacja krążeniowo-oddechowa, zakrztuszenie czy defibrylator. Dziecko nie będzie też w stanie wykonać prawidłowo uciśnięć klatki piersiowej, a kiedy zadzwoni na pogotowie, to nikt mu nie uwierzy, że coś naprawdę się dzieje. Czy faktycznie tak jest?

Dzieci i ryby głosu nie mają.

Na szczęście czasy, w których tak uważano odeszły już dawno w niepamięć. Dziś tak samo, jak organizuje się kursy pierwszej pomocy dla dorosłych, docenia się moc kursów pierwszej pomocy dla dzieci. Co więcej – większość instruktorów prowadzących szkolenia z pierwszej pomocy zapewne przyzna mi rację, że dzieci są kursantami łapiącymi w mig, co należy zrobić w momencie, w którym inna osoba znajduje się w niebezpieczeństwie.

Udar, krwotok, omdlenie czy oparzenie mogą przerazić najsilniejszego twardziela w okolicy. W takich sytuacjach to często właśnie dziecko zachowuje zimną krew i nauczone, w jaki sposób należy postępować z osobą poszkodowaną, robi to niczym profesjonalista.

Budowanie świadomości to podstawa.

Dzięki dostępowi do informacji coraz częściej słyszy się, że jakiś Mały Bohater zadzwonił na pogotowie, wykonał uciśnięcia klatki piersiowej czy zatamował krwotok osobie, która tego potrzebowała. Jednak w każdej tej historii jest jeden haczyk – aby dziecko mogło pomóc w sytuacji zagrożenia życia innej osoby, musi wiedzieć, jak rozpoznać, że coś się dzieje i jak odpowiednio zareagować. Czasem wystarczy wybranie numeru alarmowego przez dziecko, dyspozytor zawsze poinstruuje je, w jaki sposób powinno dalej postępować.

Warto uczyć dzieci pierwszej pomocy, ponieważ:

  • dzięki temu oswajają się z tematem,
  • udzielanie pierwszej pomocy staje się dla nich czymś oczywistym,
  • dzieci nie mają oporów i lęków, których przez całe życie nabierają dorośli,
    dzieci uczą się szybciej,
  • zdarzają się sytuacje, w których dziecko jest jedynym świadkiem zdarzenia i tylko ono może udzielić pierwszej pomocy.

Dlaczego to ważne?

Jako instruktorka pierwszej pomocy, podczas prowadzenia szkoleń, zawsze powtarzam jedno bardzo istotne zdanie: żeby można było leczyć poszkodowanego, najpierw pogotowie musi mieć szansę dojechać do żywego człowieka. Żeby ratownik mógł przeprowadzić skuteczną reanimację, czy akcję ratunkową, ktoś musi wybrać numer alarmowy i podtrzymać poszkodowanego przy życiu do czasu przyjazdu karetki.

Jeśli serce poszkodowanego nie bije, to należy wykonać uciśnięcia klatki piersiowej, jeśli natomiast poszkodowany jest nieprzytomny, należy ułożyć go w pozycji bocznej. Te proste zasady i wiedza o tym, że najważniejsze jest podjęcie jakiegokolwiek działania, bardzo często są czynnikami, które decydują o tym, czy ludzkie życie zostanie uratowane.

Dzieci uczone pierwszej pomocy od najmłodszych lat mogą ocalić czyjeś życie już dziś. W przyszłości staną się dorosłymi, którzy posiadać będą świadomość, że pierwsza pomoc jest ważna i nie będą się bały jej udzielać, tak jak osoby, które nie spotkały się nigdy z tematem. W uczeniu dzieci pierwszej pomocy nie chodzi o tworzenie ratowników przygotowanych na każdą sytuację, chodzi o oswajanie się z tym, jakże ważnym, tematem.

Autor

Katarzyna Walczak

Od miejskiego zgiełku woli bliskość natury. Zawodowo i prywatnie poszukuje połączeń między internetem a czynieniem dobra. Instruktorka i pasjonatka pierwszej pomocy z 12-letnim doświadczeniem. Na co dzień stara się zachęcać ludzi do zmiany przyzwyczajeń na te bardziej przyjazne planecie prowadząc na Instagramie profil @bezplastiku.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Webinarium no 1 Udzielanie pierwszej pomocy w czasach koronawirusa

Webinar no. 1
Udzielanie pierwszej pomocy w czasach koronawirusa.

Na świecie codziennie dzieje się wiele rzeczy, których fenomenu nie jesteśmy w stanie zrozumieć. Dokładnie tak było z ogromnym zainteresowaniem naszym pierwszym webinarem. Przerosło ono nasze najśmielsze oczekiwania – za co bardzo Wam dziękujemy. Po prawie dwóch i pół godziny sami byliśmy zaskoczeni wciąż bardzo wysoką frekwencją, która wykluczyła obecność jedynie członków rodziny i pozostałej części zespołu AEDMAX. Tak nas to zmobilizowało do działania, że właśnie szykujemy dla Was kolejny webinar.
A potem będzie kolejny, i kolejny…

Ale na razie podsumujmy pierwsze spotkanie online, na wypadek gdyby ktoś ciągle szukał odpowiedzi na zadane podczas jego trwania pytania. 

1. Jak udzielić pierwszej pomocy osobie z podejrzeniem koronawirusa?

Kierując się najnowszymi wytycznymi ERC z 24.04.2020 r. powinniśmy:

    • Rozpoznać zatrzymanie krążenia, jeśli poszkodowany jest nieprzytomny i nie oddycha prawidłowo.
    • Ocenić stan przytomności, poprzez potrząśnięcie poszkodowanym i zawołanie go. Oceniając oddech obserwuj klatkę piersiową i brzuch, poszukując ruchów świadczących o prawidłowym oddechu. Aby zminimalizować ryzyko infekcji, nie udrażniaj dróg oddechowych i nie umieszczaj swojej twarzy przy ustach/nosie poszkodowanego.
    • Zadzwonić po pogotowie ratunkowe, jeśli poszkodowany nie reaguje i nie oddycha normalnie.
    • W przypadku resuscytacji prowadzonej przez jednego ratownika, w celu komunikowania się z Centrum Powiadamiania Ratunkowego podczas resuscytacji, jeśli to możliwe, należy użyć telefonu z zestawem głośnomówiącym, uwalniając ręce.
    • Osoby udzielające pomocy powinny rozważyć zasłonięcie ust poszkodowanego szmatką lub ręcznikiem przed rozpoczęciem uciskania klatki piersiowej i defibrylacją z użyciem automatycznego defibrylatora zewnętrznego (AED). Może to zmniejszyć ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa w powietrzu podczas uciśnięć klatki piersiowej.
      • Osoby udzielające pomocy powinny postępować zgodnie z instrukcjami udzielonymi przez dyspozytora Centrum Powiadamiania Ratunkowego.
    • Po zakończeniu resuscytacji ratownicy powinni jak najszybciej umyć ręce wodą z mydłem lub zdezynfekować ręce żelem do rąk na bazie alkoholu i skontaktować się z lokalnymi władzami medycznymi w celu uzyskania informacji na temat badań przesiewowych po kontakcie z osobą z podejrzeniem lub potwierdzeniem COVID-19.

2. Na jaki numer zadzwonić w razie potrzeby wezwania pomocy? 999 czy 112?

Podsumowując pytania i odpowiedzi, których udzielamy podczas naszych szkoleń:

 

    • numer 112 jest jednolitym numerem alarmowym obowiązującym na terenie całej Unii Europejskiej i służy do powiadamiania w sytuacjach zagrożenia zdrowia, życia lub mienia.

 

    • Zgłoszenia z numerów alarmowych 112, 997, 998 trafiają do operatorów (a nie dyspozytorów ratownictwa medycznego, jak ma to miejsce w przypadku zgłoszenia na numer 999), zatrudnionych w Centrach Powiadamiania Ratunkowego.

 

    • Operatorzy przekazują drogą elektroniczną wszystkie zebrane o zdarzeniu informacje do odpowiednich dyspozytorów ratownictwa medycznego, Państwowej Straży Pożarnej i Policji, którzy decydują o zaangażowaniu odpowiednich jednostek.

 

  • Policja, Państwowa Straż Pożarna, dyspozytorzy medyczni Państwowego Ratownictwa Medycznego dysponują do przekazanych zdarzeń własne zasoby ratownicze.

Dodatkowo: istnieje aplikacja mobilna Alarm112, umożliwiająca wezwanie pomocy osobom, które nie mogą wykonać połączenia głosowego, w szczególności osobom głuchym i niedosłyszącym.
Np. dla wiadomości SMS dla osób niesłyszących w województwie małopolskim został uruchomiony numer 728 112 112.

3. Co to znaczy prawidłowy oddech?

Prawidłowy oddech to taki, który unosi klatkę piersiową za każdym wykonywanym wdechem. Wiemy, że powietrze dociera wtedy do płuc i je powiększa. Koncentrując się na wypatrywaniu unoszenia się klatki piersiowej, unikamy ryzyka błędnej oceny na podstawie mylących oddechów agonalnych (ang. gasping) lub ruchów ust. Prawidłowa ilość oddechów u osoby dorosłej w ciągu 10 sekund wynosi 2 oddechy, czyli w ciągu minuty dorosła osoba wykonuje ok. 12 oddechów.

A jeszcze krócej – osoba dorosła w ciągu 10 sekund powinna minimum dwa razy unieść i opuścić klatkę piersiową (wziąć dwa oddechy).

4. Jak najlepiej zabezpieczyć się w trakcie wykonywania oddechów ratowniczych i zminimalizować ryzyko zakażenia?

Możemy użyć masek typu Pocket służących do prowadzenia oddechów ratowniczych. Pocket mask to wielorazowa maska do sztucznego oddychania zabezpieczająca ratownika w trakcie wykonywania wentylacji metodą usta-usta. Jej użycie przeciwdziała kontaktowi z płynami ustrojowymi poszkodowanego, takimi jak krew i ślina, zapobiegając tym samym przypadkowemu zakażeniu.

5. Jak znaleźć defibrylator AED?

Istnieją aplikacje, które z łatwością pomagają odnaleźć najbliższy defibrylator w okolicy, w dowolnym miejscu świata. Dzięki technologii GPS odnajdują nasze położenie oraz urządzenia znajdujące się najbliżej nas. Tak działa m.in. działa  darmowa aplikacja Staying Alive, która jest darmowa. Niestety baza defibrylatorów nie pokrywa się w 100% z rzeczywistością, ponieważ urządzenia są do niej zgłaszane dobrowolnie i nie wszystkie mogą być naniesione na mapę.

6. Czy defibrylacja poszkodowanego z podejrzeniem COVID-19 generuje niebezpieczny aerozol?

Stanowisko ERC w tym temacie jest dość jasne – jest “mało prawdopodobne, aby naklejanie elektrod defibrylacyjnych i sama defibrylacja były procedurami generującymi aerozol”. Niemniej jednak podczas prowadzenia RKO i użycia AED zaleca się używanie środków ochrony indywidualnej, które chronią przed zakażeniem drogą kropelkową.

7. Co to jest PAD?

PAD, czyli Public Access Defibrillation to program zwiększania publicznego dostępu do defibrylacji. Promuje umieszczanie AED w przestrzeni publicznej, w infrastrukturze miejskiej, w sklepach, w miejscach pracy i wypoczynku, tak aby każdy mógł być częścią obywatelskiego systemu ratowania życia. Czas jaki minie od zatrzymania krążenia do pierwszej defibrylacji gra tu główną rolę – im szybciej nastąpi wyładowanie, tym większa szansa, że osoba poszkodowana przeżyje. Wyzwolenie impulsu w ciągu pierwszych minut zatrzymania krążenia, może zwiększyć szanse na przeżycie nawet do 75%. Jednocześnie z każdą minutą opóźnienia w dostarczeniu wyładowania, szanse te obniżają się o 10-12% oraz o ok. 5% gdy prowadzona jest resuscytacja krążeniowo-oddechowa. Publiczny dostęp do AED ma zwiększać świadomość społeczeństwa, ale jego głównym zadaniem jest umożliwienie przeprowadzenia defibrylacji przez świadków na miejscu zdarzenia, jeszcze przed przyjazdem Zespołu Ratownictwa Medycznego.

Patrycja_Psuj

Autor

Patrycja Psuj

Dusza podróżnika, która nie usiedzi. Walczy dzielnie, aby pogodzić pracę jako product marketing manager, project manager, ratownik medyczny, psycholog oraz wykładowca akademicki. Fanka Gwiezdnych wojen i Star Treka. W wolnych chwilach bloguje.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Wszystko co chcieliście wiedzieć o maskach ochronnych ale baliście się zapytać.

Wszystko co chcieliście wiedzieć o maskach ochronnych ale baliście się zapytać.

Eksperci ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zalecają racjonalne korzystanie z masek ochronnych. Co ważne, nie zalecaja noszenia masek ochronnych osobom zdrowym. Wynika to głównie z dwóch przyczyn: obawy przed niewłaściwym ich używaniem, a tym samym paradoksalnie większym zagrożeniem zarażeniem wirusem oraz zapobieganiu niepotrzebnego marnowaniu zasobów.

Oznacza to, że maski powinny być stosowane w sytuacji:

  • kontaktu z osobą u której podejrzewa się zakażenie koronawirusem,
  • kontaktu z osobą z łagodnymi objawami choroby,
  • sprawowania opieki nad chorym z podejrzeniem zakażenia koronawirusem.

Rodzaje masek ochronnych

Półmaski ochrony dróg oddechowych – zakrywające usta i nos chronią przed pyłem, dymem i mgłą (aerozolem), ale nie przed parą ani gazem. Składają się z różnych materiałów filtrujących, dlatego też system klasyfikacji zakłada podział na trzy klasy FFP (Filtering Face Piece):

  • FFP1: maski tej klasy są odpowiednie do miejsc pracy, gdzie nie spodziewamy się toksycznych pyłów/aerozoli. Oddychanie w takich miejscach nie doprowadzi do rozwoju chorób, ale może podrażniać drogi oddechowe lub może być odczuwalny przykry zapach. FFP1 filtrują ok 80% cząsteczek znajdujących się w powietrzu. Takie maski są stosowane w przemyśle spożywczym i budowlanym.

  • FFP2: maski tej klasy chronią przed pyłami, które są szkodliwe dla zdrowia, dymem i cząsteczkami aerozolu. Najczęściej stosuje się je w przemyśle metalowym i górnictwie. Pracują w miejscach, gdzie występują substancje szkodliwe, dlatego też są w stanie przechwycić ponad 94% cząsteczek znajdujących się w powietrzu.

  • FFP3: maski tej klasy stosuje się w przemyśle chemicznym, ponieważ stanowią ochronę przed stałymi i płynnymi pyłami, które są szkodliwe dla zdrowia, dymem i cząsteczkami aerozolu. Ta klasa ochrony filtruje cząsteczki substancji rakotwórczych i radioaktywnych oraz chorobotwórcze, takie jak wirusy, bakterie i zarodniki grzybów i stanowią najwyższy stopień ochrony dróg oddechowych wyłapując 99% szkodliwych substancji.

Jak prawidłowo używać maskę ochronną?

  1. UMYJ RĘCE: Przed dotknięciem i założeniem maski umyj dokładnie ręce wodą z mydłem lub środkiem dezynfekującym na bazie alkoholu.

  2. DOPASUJ MASKĘ: Nałóż maskę na twarz, tak aby starannie zasłoniła usta i nos. Załóż gumki lub sznurki za uszy i dokładnie przymocuj maskę tak, żeby szczeliny między twarzą a maską ochronną były jak najmniejsze (dociśnij metalowy element do grzbietu nosa i zasłoń podbródek).

  3. NIE DOTYKAJ maski podczas jej noszenia. Jeśli przypadkiem dotkniesz jej powierzchni natychmiast umyj dokładnie ręce środkiem na bazie alkoholu lub wodą z mydłem.

  4. ZMIENIAJ MASKĘ: Wymień maskę ochronną na nową, kiedy zrobi się wilgotna. Nigdy nie używaj ponownie maski ochronnej jednorazowego użytku.

  5. ZDEJMIJ: Żeby zdjąć maskę, chwyć ją od tyłu za wiązanie (nie dotykaj przedniej powierzchni maski) i delikatnie zdejmij ograniczając ruchy nią. Następnie wyrzuć ją do zamykanego kosza na śmieci. Po wyrzuceniu umyj dokładnie ręce środkiem na bazie alkoholu lub wodą z mydłem.

Podstawowe zasady ochrony

1. Myj często ręce. Używaj ciepłej wody i mydła. Po starannym umyciu i osuszeniu skóry użyj preparatu odkażającego na bazie alkoholu.

2. Unikaj dotykania twarzy – zminimalizuje to ryzyko samozakażenia. Dłonie mają kontakt z wieloma różnymi powierzchniami w ciągu dnia, na których może znajdować się wirus. Jeśli nie umyjesz starannie rąk, a dotkniesz później powierzchni twarzy (np potrzesz oko) możesz przenieść na siebie zakażenie.

3. Podstawowe znaczenie w walce z zakażeniem ma zasłanianie ust i nosa, ponieważ zapobiega rozprzestrzenianiu się bakterii i wirusów. Podczas kichania i kaszlu, zasłaniaj usta i nos zgiętym ramieniem (kichaj w zgięcie łokcia) lub chusteczką, którą następnie wyrzuć natychmiast do zamykanego kosza na śmieci i za każdym razem umyj starannie ręce używając wody i mydła.

Uwaga: Jeśli podczas kaszlu lub kichania zasłaniasz się dłonią, drobnoustroje z powierzchni dłoni możesz przenieść na ludzi i przedmioty (sztućce, klamki, spłuczki, itp).

4. Unikaj bliskiego kontaktu z innymi ludźmi, zwłaszcza tymi, którzy kaszlą, kichają lub mają gorączkę. Ważne jest, aby utrzymywać bezpieczną odległość co najmniej 1 metra od innych. Odradza się przebywanie w skupiskach ludzi, stania w kolejkach, poczekalniach i komunikacji zbiorowej.

5. Jeśli masz łagodne objawy zakażenia układu oddechowego (kaszel), ale nie byłeś w ostatnim czasie za granicą, zachowuj środki ostrożności i odpowiednią higienę, a także pozostań w domu do czasu, aż wyzdrowiejesz. W razie wątpliwości zasięgnij porady u wiarygodnych źródeł: np GIS.

Higiena rąk przede wszystkim

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca przede wszystkim regularne, częste, staranne mycie rąk wodą z mydłem przez przynajmniej 30 sekund. Dodatkowym zabezpieczeniem jest stosowanie płynów dezynfekujących na bazie alkoholu (min. 60%). W przypadkach szczególnych maski mogą być uzupełnieniem prewencji zakażeniem koronawirusem.

Dzięki uruchomionej Infolinii Narodowego Funduszu Zdrowia (tel. 800 190 590) przez całą dobę można uzyskać informacje o postępowaniu w sytuacji podejrzenia zakażenia koronawirusem. Można także skorzystać z czatu tekstowego z konsultantem Telefonicznej Informacji Pacjenta oraz tłumaczem języka migowego: https://www.nfz.gov.pl/kontakt/telefoniczna-informacja-pacjenta/

Patrycja_Psuj

Autor

Patrycja Psuj

Dusza podróżnika, która nie usiedzi. Walczy dzielnie, aby pogodzić pracę jako product marketing manager, project manager, ratownik medyczny, psycholog oraz wykładowca akademicki. Fanka Gwiezdnych Wojen i Star Treka. W wolnych chwilach bloguje.

To może Ciebie też zainteresować:​

Odwiedź nasz sklep AEDMAX24.PL

Choroby zakaźne u dzieci

Choroby zakaźne u dzieci

Choroby zakaźne nazywane są chorobami wieku dziecięcego ponieważ większośc z nich przechodzimy najczęściej w dzieciństwie. Istnieje możliwość zmniejszenia skutków choroby zakaźnej, poprzez zaszczepienie, które spowoduje jej lżejsze przejście, zmniejszy szanse na wystąpienie powikłań lub całkowicie pozwoli ich uniknąć.

Choroby wieku dziecięcego

Do najczęstszych chorób wieku dziecięcego należą:
    • Zapalenie gardła, które często związane jest z inną chorobą wirusową lub bakteryjną. Najczęściej chorujemy w chłodne miesiące – jesienią i zimą, nawet kilka lub kilkanaście razy w roku. Objawami zapalenia gardła jest jego ból, gorączka, mniejszy apetyt. Leczenie zależy od jego przyczyny, jeżeli jest bakteryjna może wymagać wprowadzenia antybiotyku.
    • Objawy zapalenia oskrzeli mogą na początku przypominać objawy infekcji. Główne dolegliwości to: katar/podrażnione gardło, ból głowy, kaszel, gorączka. Leczenie zapalenia oskrzeli jest objawowe.
    • Zapalenie płuc może być wywołane bakteriami lub wirusami. Objawy zapalenia płuc są związane z jego przyczyną, od niej zależy także wybrany sposób leczenia. Wirusowe zapalenia płuc będzie się objawiało np suchym kaszlem, bólami w klatce piersiowej, osłabieniem. Bakteryjnemu zapaleniu płuc towarzyszy natomiast wysoka gorączka oraz kaszel.
    • Do zapalenia ucha często towarzyszy katarowi, dlatego profilaktyka polega na jego unikaniu. Leczenie najczęściej opiera się na podawaniu antybiotyku. Objawy zapalenia ucha: ból, gorączka, niedosłuch, brak apetytu, rozdrażnienie.

    • Ostre bakteryjne zapalenie gardła i migdałków, czyli angina ropna objawia się silnym bólem gardła, zabarwieniem błony śluzowej gardła, ropnym wysięk i wysoką gorączką. Leczenie wymaga zastosowania antybiotyku.

    • Wywoływana wirusami choroba bostońska (choroba stóp, dłoni i ust) objawia się wypryskami (utrzymującymi się do 10 dni) na stopach, dłoniach i w obrębie jamy ustnej, wysoką gorączka do 39 st. Leczenie choroby bostońskiej jest objawowe.

Wzmacnianie odporności dziecka

Często podczas poszukiwania przyczyn częstych infekcji u dzieci, rodzice zapominają o podstawowych przyczynach: niedoborze snu (u nastolatków), nieprawidłowej diecie, małej ilości ruchu lub narażeniu na dym tytoniowy (40% dzieci w Polsce należy do grupy biernych palaczy). Po wyeliminowaniu powyższych czynników, jeżeli dziecko ciągle choruje warto wesprzeć jego odporność dostępnymi sposobami. Pediatrzy polecają stosowanie szczepień ochronnych, kuracje lekami będącymi wyciągiem z bakterii dostępnymi na receptę o udowodnionych naukowo właściwościach immunostymulujących.

Problem nawracających zachorowań związanych jest z ich sezonowością, oraz wynika z częstych kontaktów z rówieśnikami np w przedszkolu – można wtedy mówić o dojrzewaniu układu odpornościowego dziecka. Na szczęście większość chorób mija łagodnie i samoistnie ustępuje.

Wpływ zdrowej diety

Aby wspierać naturalne bariery ochronne dziecka oraz aby ustrzec je przed zachorowaniami powinniśmy pamiętać o diecie opartej na zdrowych produktach spożywczych. Ważne jest, aby unikać produktów obciążających organizm dziecka, powodując jego większą podatność na choroby:

    • wysoko przetworzonych produktów zawierających ulepszacze – chipsów, gotowych deserów (kisiele, budynie), jogurtów z dużą ilością cukru,
    • nadmiernej ilości cukru – słodyczy, słodkich napojów,
    • nadmiernej ilości produktów zbożowych,
    • produktów smażonych,

    • fast-foodów,

    • picia mleka i spożywania nadmiernej ilości produktów mlecznych, zwłaszcza słodzonych.

Choroby zakaźne wieku dziecięcego

Choroby zakaźne najczęściej są przenoszone drogą kropelkową i ich początkowe objawy przypominają przeziębienie. Dodatkowe objawy mogą nas nakierować na właściwą diagnozę – a właściwie jej podejrzenie, ponieważ zawsze powinniśmy skonsultować się z lekarzem pediatrą w celu rzetelnego zbadania i zdiagnozowania małego pacjenta.
  • Krztusiec (inaczej znany jako koklusz) objawia się kaszlem prowadzącym nawet do duszności, zaczerwienieniem twarzy. U małych dzieci zamiast kaszlu może pojawić się niebezpieczny bezdech a nawet duszności). Aby wyleczyć krztusiec trzeba wdrożyć antybiotykoterapię.

  • Ospa wietrzna to charakterystyczna choroba wirusowa, objawiająca się gorączką i stopniowo pojawiającymi się na skórze zmianami (różowe plamki, grudki z pęcherzykami wypełnionymi surowiczym płynem). Bardzo ważne w leczeniu ospy opiera się na łagodzeniu swędzenia. Szkarlatyna (dawniej znana jako płonica) to choroba bakteryjną, której charakterystyczymi objawami są: malinowy język, kłująca wysypka, ból gardła, wysoka gorączka, zaczerwienione migdałki i pokryty białym nalotem język. Leczenie szkarlatyny polega na obniżaniu gorączki oraz podawaniu antybiotyków.

  • Wirusowa różyczka objawia się powiększonymi węzłami chłonnymi oraz drobną, czerwoną wysypką, która znika po kilku dniach. W przypadku różyczki u dzieci stosuje się leczenie objawowe. Różyczka może powodować groźne powikłania, szczególnie u osób dorosłych. Mężczyznom z powodu różyczki grozi zapalenie jąder, a kobiety w ciąży narażone są na zakażenie płodu, poronienie lub wady rozwojowe dziecka.

  • Rotawirus wywołuje gorączkę, gwałtowną biegunkę i męczące wymioty. Jest groźny szczególnie dla małych dzieci, ponieważ bardzo szybko może doprowadzić do odwodnienia. Konieczna jest wizyta u lekarza, który decyduje, czy dziecko powinno trafić do szpitala.

  • Świnka (czyli nagminne zapalenie przyusznic) jest wywołana wirusami. Opuchlizna ślinianek przyusznych, trudności z przełykaniem, osłabienie i ból głowy to główne objawy choroby. Leczenie – objawowe.

  • Rumień zakaźny objawia się stanem podgorączkowym lub gorączką i wysypką występującą głównie na twarzy. Leczenie rumienia jest objawowe.

Zmiana sposobu leczenia chorób zakaźnych

Wraz z rozwojem medycyny i farmakoterapii, zmieniają się procedury i standardy leczenia chorób. Dzięki rozwojowi technologii diagnoza medyczna jest szybsza i bardziej trafna, pojawiają się także nowe leki, które można podawać pacjentom – nawet tym najmniejszym. Niestety istnieje także realne zagrożenie związane z łatwym dostępem do leków w sklepach i aptekach oraz dostępem do informacji znajdujących się w internecie – nie zawsze będących prawdziwymi. Doprowadza to do nadużywania leków dostępnych bez recepty, które mogą wywoływać różne działania niepożądane. Dodatkowo zbyt częste stosowanie antybiotykoterapii w leczeniu zakażeń sprzyja powstawaniu szczepów opornych na antybiotyki i pojawianiu się zmutowanych rodzajów bakterii.

Rozwaga i konsultacja z lekarzem

Biorąc pod uwagę łagodny przebieg większości chorób oraz koncentrowanie się na zwalczaniu ich objawów warto rozsądnie zażywać i podawać leki – szczególnie dzieciom. Odradza się “samoleczenie” i stosowanie terapii, które są dostępne w internecie. W razie uciążliwych lub niepokojących dolegliwości powinniśmy skonsultować się z lekarzem pediatrą.

Patrycja_Psuj

Autor

Patrycja Psuj

Dusza podróżnika, która nie usiedzi. Walczy dzielnie, aby pogodzić pracę jako product marketing manager, project manager, ratownik medyczny, psycholog oraz wykładowca akademicki. Fanka Gwiezdnych Wojen i Star Treka. W wolnych chwilach bloguje.

To może Ciebie też zainteresować:​

Odwiedź nasz sklep AEDMAX24.PL

Pudełko do Bezpiecznej Intubacji

PUDEŁKO DO BEZPIECZNEJ INTUBACJI 3.0

PUDEŁKO DO BEZPIECZNEJ INTUBACJI 3.0

Niektóre procedury medyczne szczególnie narażają lekarzy, ratowników i pielęgniarki na zarażenie COVID-19. Pudełko do Bezpiecznej Intubacji jest dodatkowym zabezpieczeniem personelu medycznego podczas przeprowadzania np intubacji dotchawiczej u pacjenta z podejrzeniem zakażenia koronawirusem. Zostało tak skonstruowane, aby znacząco zmniejszyć ryzyko kontaktu pracowników ochrony zdrowia z gazami oddechowymi leczonego pacjenta.

Krótka historia jednego pudełka

Oryginalny projekt Pudełka do Intubacji powstał w Azji. Miało ono chronić lekarzy wykonujących procedury medyczne u pacjentów z podejrzeniem COVID-19 podczas kluczowych interwencji medycznych – w tym intubacji dotchawiczej. Chcemy, aby i nasi lekarze byli bezpieczniejsi i staramy się ich wspierać najlepiej jak tylko umiemy.

Dlatego też od kilkunastu dni (w dzień i w nocy, w pocie czoła) mając świadomość jak ważny jest pośpiech i o jaką stawkę walczymy, staraliśmy się stworzyć narzędzie, które zabezpieczy lekarzy i ratowników medycznych w ich pracy. Wyprodukowaliśmy kilkanaście PDBI w wersji 1.0 (testowej) i przekazaliśmy do szpitali w kilku województwach. Od lekarzy i ratowników otrzymaliśmy szereg bezcennych informacji zwrotnych dotyczących kwestii technicznych i użytkowych. Po wprowadzeniu zmian w projekcie powstała wersja 2.0, którą także przetestowaliśmy w szpitalach. Obecnie zakończyliśmy fazę testów i rozpoczęliśmy produkcję docelowej wersji Pudełka do Bezpiecznej Intubacji w doskonalszej wersji 3.0 (PDBI 3.0).

Dane techniczne

WYMIARY

Szerokość- 55cm

Głębokość- 42cm

Wysokość- 50cm

Materiał PLEKSI 4mm

Zbuduj własne pudełko

Jeżeli dysponujesz parkiem maszynowym lub masz dostęp do lokalnego producenta – zbuduj pudełko do bezpiecznej intubacji we własnym zakresie.

Pobierz gotowy model 3D oraz schematy i rysunki techniczne do produkcji Pudełka na ploter CNC. Udostępniamy go całkowicie za darmo – walczymy o bezpieczeństwo medyków. To jest nasz priorytet. 

W przypadku pytań dot. technicznych aspektów – prosimy o kontakt na: mateusz@aedmax.pl 

PDBI w użyciu

KONTAKT

MP_1

MICHAŁ PYKA

Aby podarować pudełko dla szpitala w swojej okolicy lub kupić pudełko dla szpitala, w którym pracujesz napisz maila lub zadzwoń.

MP_1

Przeczytaj również:

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Dostarczamy najlepsze rozwiązania

ul. Emaliowa 28E,

02-295 Warszawa

tel.: +48 660 860 112

AEDMAX.PL Sp. z o.o. , ul. Emaliowa 28 E, 02-295 Warszawa, wpisana do KRS pod numerem 0000723876 przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie, XIII Wydział Gospodarczy.

NIP: 5223118942, REGON: 369793658. Wysokość kapitału zakładowego: 5.000 złotych.



Dołącz do programu

Pobierz przykładowy wniosek

Wypełnij dane a otrzymasz dodatkowo poradnik