Koc termiczny — jak używać, kiedy używać oraz jak działa?

Koc termiczny — jak używać, kiedy używać oraz jak działa?

Koc z folii termoizolacyjnej, folia NRC, folia życia, koc termiczny — na pewno każdy z nas choć raz w życiu słyszał te pojęcia, a większość na pewno miała również okazję użyć tego przedmiotu. Folia NRC należy do podstawowego wyposażenia apteczki pierwszej pomocy, ponieważ ma wiele bardzo przydatnych zastosowań. Jakich? I którą stroną używać koca termicznego? Spieszymy z odpowiedzią!

Folia NRC — zastosowanie

Zastosowań koca z folii termoizolacyjnej jest wiele. Najczęstsze zastosowanie folii życia to wykorzystanie jej w przypadku podejrzenia hipotermii (wychłodzenia) lub hipertermii (przegrzania organizmu). Innym zastosowaniem folii NRC jest użycie jej jako ochrony przed wiatrem, czy też pewnego rodzaju izolacji poszkodowanego od czynników zewnętrznych. W ratownictwie używa się także koca życia jako izolacji pacjenta od zimnego oraz często brudnego podłoża. 

Koc termiczny — jak działa?

Praktycznie każda folia NRC ma dwie strony różne — złotą oraz srebrną. Która strona folii ratunkowej trzyma ciepło? To proste! Folia termiczna złotą stroną do góry będzie dawać poczucie pewnego rodzaju ocieplenia, ponieważ utrzyma temperaturę poszkodowanego. Ciepło przez niego wydzielane nie wydostanie się wówczas na zewnątrz. Użycie folii NRC w taki, a nie inny sposób sprawi, że poszkodowany się nie wychłodzi. 

Sprawa wygląda inaczej, gdy użyjemy drugiej strony koca termicznego. Gdy ułożymy folię NRC na poszkodowanym srebrną stroną do góry, odbije ona promienie świetlne i jednocześnie sprawi, że pacjentowi będzie chłodniej. Takie zastosowanie folii termicznej ma sens w przypadku, gdy mamy do czynienia z osobą, której temperatura ciała jest znacznie podwyższona. 

To w końcu jak? Która strona koca ratunkowego grzeje? Zapamiętajmy: złota folia termiczna — ogrzewanie poszkodowanego, natomiast folia termiczna srebrną stroną do góry — ochładzanie pacjenta. Nic trudnego!

Jak używać folii NRC?

Bardzo duża część społeczeństwa zastanawia się, jak używać koca termicznego? To bułka z masłem, o ile zapamięta się kilka bardzo ważnych wskazówek! Zanim obłożymy poszkodowanego folią ratunkową, musimy zadbać o to, by była ona w jednym kawałku. Zastosowanie koca termoizolacyjnego, który jest rozdarty, może nie przynieść oczekiwanego skutku. Zwróćmy również uwagę na to, że koc termiczny jest jednorazowy, co oznacza jeden pacjent = jedna folia. I najważniejsze — koc ratunkowy musi szczelnie otaczać poszkodowanego. Pacjent nie może być jedynie powierzchownie okryty. Folia NRC ma nieco inne właściwości i będzie prawidłowo działać tylko wtedy, gdy chory będzie nią otoczony z każdej strony — również od podłoża. 

Mamy nadzieję, że ten artykuł rozwiał Wasze wątpliwości, a to, jak używać folii NRC, jak działa ów koc termiczny, a także jak zastosować koc ratunkowy nie jest już dla Was żadną zagadką!

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Planujesz wyjazd? Skompletuj apteczkę!

Planujesz wyjazd? Skompletuj apteczkę!

Przed nami rozpoczęcie sezonu urlopowego. Pogoda coraz lepsza, więc w myślach rozstawiamy już namiot lub wspinamy się na kolejne szczyty górskie. Zanim to jednak nastąpi, powinniśmy pomyśleć o zapewnieniu sobie i swojej rodzinie bezpieczeństwa.  

O tym, jak ważne jest posiadanie apteczki pierwszej pomocy podczas wyjazdu, wie chyba każdy, kto choć raz wybrał się w podróż. Warto tutaj zaznaczyć, że nie musi to być podróż na przysłowiowy koniec świata. Sytuacja kryzysowa, wymagająca natychmiastowej reakcji, może wystąpić nawet podczas krótkiej podróży do pobliskiego miasta. 

Wyposażenie apteczki

W zależności od rodzaju wyjazdu, tego jak dużo osób i kto ma korzystać z apteczki, jej wyposażenie może się różnić. W przypadku wyjazdu z dziećmi warto zabrać więcej różnego rodzaju plastrów i opatrunków. Prawdopodobieństwo ich wykorzystania staje się wówczas znacznie większe. 

 

W apteczce zawsze warto posiadać:

  • plastry z opatrunkiem,
  • bandaże elastyczne i nieelastyczne,
  • jałowe opatrunki,
  • środki na oparzenia,
  • folię NRC,
  • środek odkażający do rąk.

Szczególną uwagę, przy kompletowaniu swojej apteczki, powinny zwrócić osoby, które są przewlekle chore. Wiele schorzeń, jak np. choroby układu krążenia, wymaga stałej farmakologii. U osób przewlekle chorych przed wyjazdem wskazana jest również  konsultacja lekarska.

 

Apteczka turystyczna

Apteczka podróżnika musi być mała, ale bardzo pojemna. Ważnym czynnikiem jest również jej wodoodporność, aby zawartość apteczki była bezpieczna i w każdej sytuacji gotowa do użycia. Apteczka powinna znajdować się w szczelnym, wytrzymałym opakowaniu, które chroni ją przed wilgocią. Istotne jest również umieszczenie apteczki w swoim bagażu w taki sposób, aby bez problemu można było zawsze do niej niezwłocznie sięgnąć.

Kompletując apteczkę turystyczną, przede wszystkim trzeba wziąć pod uwagę zwiększone ryzyko występowania urazów na wyjazdach oraz zazwyczaj dużą odległość od pomocy medycznej. Aby we własnym zakresie móc opatrzyć powstałe rany i bez względu na sytuację zareagować w odpowiedni sposób, trzeba się do wyjazdu dobrze przygotować. 

Podczas podróży zdarzają się momenty, które trudno przewidzieć. Wyposażenie apteczki może być w takiej sytuacji kołem ratunkowym. Patrząc szerzej, warto mieć w apteczce również takie rzeczy, jak latarka wraz z zapasowymi bateriami, kawałek sznurka, igłę i nitkę, zapalniczka, ale też tabletki do uzdatniania wody.

Dodatkowo w apteczce turystycznej warto posiadać podstawowe leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe dostosowane do wieku podróżnych. Przydatne mogą okazać się również leki przeciwko chorobie lokomocyjnej, woreczki na wymioty, leki przeciwbiegunkowe, kleszczołapki, środek na komary oraz krem z filtrem.

 

Podsumowując

Bezpieczeństwo podczas podróży to podstawa. Jeśli jeszcze nie posiadasz apteczki podróżnej, możesz zakupić ją tutaj.

Autor

Anna Przybylska

Kobieta wszechstronna – kryminolog, wychowawca, pedagog, ratownik, pracownik socjalny, mama. Na co dzień pracuje w specjalistycznej, zaawansowanej pomocy rodzinom m.st. Warszawy. Niepoprawna optymistka. Miłośniczka minimalizmu i planowania, która twierdzi, że doba ma często więcej, niż 24 godziny. Jej pasją są nowe technologie, pisanie, żeglarstwo, gra na instrumentach, rozwój oraz praca z ludźmi i wspieranie ich w osiąganiu postawionych sobie celów.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Słownik podstawowych skrótów dotyczących resuscytacji krążeniowo-oddechowej

Słownik podstawowych skrótów dotyczących resuscytacji krążeniowo-oddechowej

Nie od dzisiaj wiadomo, że wszelkiego rodzaju skrótowce zawładnęły całym naszym światem, a także codziennością. Używamy ich na potęgę, bo stanowią nie tylko pewnego rodzaju uproszczenie wydawanych przez nas komunikatów głosowych oraz tekstowych, ale i urozmaicenie ich. W szeroko pojętym ratownictwie jest ich całe mnóstwo, zwłaszcza jeśli chodzi o czynności związane z nagłym zatrzymaniem krążenia. Postaramy się przytoczyć Wam te najpopularniejsze oraz te, z którymi będziecie spotykać się najczęściej.

Nie takie trudne, jak się wydaje

Kiedy myślimy sobie o skrótach, bywamy niesamowicie przerażeni. W końcu ich nauka rzadko jest oczywista, a ich jest cały ogrom i to nie tylko w ratowniczym środowisku. Wydaje nam się, że im dłuższy skrót, tym większy problem, bo i łatwiej o rujnującą sens całej wypowiedzi pomyłkę. Wszystko jednak jest kwestią indywidualną i tak naprawdę zależy od naszych osobistych predyspozycji do nauki. Jeśli podejdziemy do tego tematu w miarę na spokojnie i z pozytywnym nastawieniem, momentalnie przekonamy się, że nie taki straszny diabeł, jak go malują. A jakie udzielanie pierwszej pomocy okaże się prostsze, gdy będziemy już bogatsi o tę wiedzę – gwarantujemy!

Naprawdę podstawowe pojęcia

Samych skrótów dotyczących typowo tematu nagłego zatrzymania krążenia nie jest wcale tak dużo i wystarczy znać zaledwie kilka z nich, by biegle porozumiewać się w tej dziedzinie bez większego zdziwienia wymalowanego na twarzy. 

Aby zbytnio nie obciążać Was wiedzą, z której nie mielibyście nawet okazji skorzystać, przedstawimy Wam te najpopularniejsze i najczęściej używane zarówno w rozmowach, jak i ratowniczych oraz pierwszopomocowych publikacjach, a oto one:

 

  • NZK – to nic innego, jak nagłe zatrzymanie krążenia, największa zmora ratowanego, ale i ratującego, 
  • RKO – resuscytacja krążeniowo-oddechowa, czyli zespół czynności ratujących życie, mających za zadanie przywrócenie krążenia oraz oddechu, 
  • AED – automatyczny (zautomatyzowany) defibrylator zewnętrzny
  • PRC – Polska Rada Resuscytacji – nasz krajowy odpowiednik Europejskiej Rady Resuscytacji (ERC),
  • PAD – program Publicznego Dostępu do Defibrylacji
  • SpO2 – oznaczenie poziomu saturacji, czyli wysycenia krwi tlenem, 
  • RR –  ilość oddechów,
  • BP – ciśnienie tętnicze,
  • HR/AS – tętno/akcja serca.
To właśnie z wyżej wymienionymi skrótami możecie spotkać się najczęściej, dlatego warto się z nimi oswoić. 
 

Międzynarodowy język

Posługiwanie się skrótami znalazło swoje ogromne zastosowanie na arenie międzynarodowej m.in. przez swoją uniwersalność i prostotę w przekazie. Takim sposobem wcześniej już wspomniany AED, czyli automatyczny defibrylator zewnętrzny będzie oznaczony wszędzie tymi samymi trzema literami, bez względu na to, gdzie się obecnie znajdujemy. W związku z tym, będąc w Hiszpanii, czy Japonii kiedy użyjemy skrótu “AED”, każdy powinien wiedzieć, o co nam chodzi i momentalnie skojarzyć go z urządzeniem ratującym życie. Podobnie sytuacja wygląda z wcześniej również wspomnianym skrótem „PAD” (Public Access Defibrillation).

Poza granicami naszego kraju kolejnym bardzo popularnym skrótem dotyczącym nagłego zatrzymania krążenia jest „CPR”, czyli najprościej rzecz ujmując anglojęzyczny odpowiednik naszego „RKO”.  

Innymi, bardzo popularnymi skrótami, które znalazły swoje zastosowanie na całym świecie, również w Polsce, są:

– AHA – American Heart Association – Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne,

– ILCOR – International Liaison Committee on Resuscitation – międzynarodowy komitet mający na celu ujednolicenie zasad udzielania pierwszej pomocy na całym świecie, 

– ERC – European Resuscitation Council –  europejska organizacja zajmująca się opracowywaniem jak najskuteczniejszych i najbardziej praktycznych zasad udzielania pierwszej pomocy oraz zaawansowanych zabiegów reanimacyjnych.

 

Podsumowując

Choć wydaje nam się, że uczenie się skrótów to całkiem błaha i mało istotna sprawa, to jednak warto zwrócić na nie, choć część swojej uwagi, tym bardziej że nie tylko w Polsce, ale i na świecie ujednolicają one wiele istotnych pojęć dotyczących pierwszej pomocy i nie tylko. Jak się okazuje, naprawdę dobrze znać i rozumieć pojęcia, z którymi możemy się spotkać podczas ratowania czyjegoś życia lub zdrowia – to na pewno w wielu momentach może ułatwić nam już bardzo trudne zadanie.

Autor

Karolina Bober

Studentka pielęgniarstwa, entuzjastka szeroko pojętego ratownictwa i pierwszej pomocy. W wolnym czasie wolontariuszka, początkująca Instagramerka mówiąca o ratowaniu ludzkiego życia oraz ratowniczka, która wyjątkowo mocno upodobała sobie zbieranie cennego doświadczenia i wiedzy na wszelkiego rodzaju zabezpieczeniach medycznych. Ogromna miłośniczka zwierząt (przede wszystkim kotów), domowego ogniska, podcastów o tematyce kryminalnej i dobrej muzyki.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Pierwsza pomoc przy użądleniach

Pierwsza pomoc przy użądleniach

Sezon letni w pełni, więc do życia uaktywniają się zwierzęta, również owady. To bardzo ważne dla naszego ekosystemu, aby pszczoły zapyliły kwiaty, bo dzięki nim wszystko może się rozrastać. Tak jak każde stworzenie – osy i pszczoły mają swój mechanizm obronny. Dlatego też latem narażeni jesteśmy na ugryzienie lub użądlenie, co może mieć swoje konsekwencje. Jak się chronić, jak rozpoznać ugryzienie a użądlenie, jak reagować i co robić, gdy okaże się, że jednak jesteśmy na jad uczuleni? O tym właśnie dzisiaj!

Osy

Zacznijmy od podstawowej informacji – jad pszczoły jest nieco inny niż jad osy, więc i inaczej możemy zareagować na nie. Osy są stworzeniami, które gryzą i mogą zrobić to kilka razy w życiu w przeciwieństwie do pszczół, które żądlą i mogą zrobić to tylko raz w życiu. Pszczoła po pozostawieniu żądła w ofierze, umiera. 

Po ugryzieniu przez osę, na naszej skórze pojawi się ślad z zaczerwienieniem. Mogą być w nim widoczne miejsce po ugryzieniu, ale nie jest to zasada, jednak możemy być pewni, że nie będzie w nim żądła. Na pewno w miejscu ugryzienia będziemy odczuwać bardzo silny ból, który przypomina palenie. Na naszej skórze pojawi się odczyn zapalny, czyli właśnie zaczerwienione miejsce, które idzie w parze wraz z uczuciem pieczenia. To typowe dla ugryzienia przez osę odczucia. 

Może się zdarzyć, że nawet nie będziemy świadomi, że jesteśmy uczuleni na jad osy. W takim momencie na pewno pojawi się u nas wysypka. Może znajdować się na całym ciele – nie tylko w pobliżu miejsca ugryzienia. Może występować silny obrzęk, problem z oddychaniem, czy skurcze mięśni. Przy uczuleniu na jad osy mogą występować oczywiście nudności i wymioty, a także osłabienie organizmu, a nawet wstrząs anafilaktyczny, w przypadku którego trzeba udać się niezwłocznie do lekarza! Więcej o tym, jak postępować w przypadku wstrząsu, napisaliśmy tutaj. Objawy alergiczne mogą pojawić się nawet po kilku godzinach od ugryzienia, więc pamiętajcie, aby poddać obserwacji osobę ugryzioną i nie lekceważyć oznak alergii.

Ale jak udzielić pierwszej pomocy, gdy wiemy, że zostaliśmy ugryzieni przez pszczołę? Gdy zlokalizowaliśmy już miejsce ugryzienia, najpierw musimy przemyć je wodą z mydłem. Na obrzęk należy położyć chłodny kompres, który równocześnie uśmierzy nieco ból. Po umyciu i schłodzeniu można użyć okładu z octu na obrzęk lub dodatkowo posmarować miejsce kremem antyseptycznym, lub przeciwzapalnym. Miejsce po ugryzieniu poddajmy naszej obserwacji i sprawdzajmy, czy nie zachodzą zmiany skórne. Jeżeli pojawiają się jakiekolwiek lub nasilają się objawy alergii, od razu wybierzmy się do lekarza!

Pszczoły

Użądlenie osy wygląda nieco inaczej – nie tylko mechanizm obronny różni się między tymi gatunkami, ale również udzielanie pomocy. Jak już wspominałam wyżej – pszczoły żądlą raz w życiu. Po użądleniu umiera. Jest to o tyle ważna informacja, że musimy zwrócić uwagę na miejsce użądlenia, aby znaleźć żądło. To ono w końcu jest narzędziem obronnym. Poza tym możemy odczuwać niewielki ból i może wystąpić obrzęk, zaczerwienie lub świąt w miejscu użądlenia, a temu wszystkiemu może towarzyszyć uczucie pieczenia.

Pierwsza pomoc po użądleniu jest bardzo prosta. Przede wszystkim trzeba zlokalizować żądło i usunąć je. Nie wolno usuwać żądła pesetą! To może spowodować wyciśnięcie pozostałej zawartości jadu do rany, a przecież nie zależy nam na przysparzaniu większego bólu. Należy delikatnie wyciągnąć poprzez podważanie przez chusteczkę lub przy użyciu sterylnej igły. Miejsce użądlenia należy przemyć środkiem do dezynfekcji po wyjęciu żądła. Aby zneutralizować część toksyny znajdujące się w jadzie pszczoły, należy położyć na miejscu po użądleniu okład z sody oczyszczonej. Obrzęk, tak jak w przypadku ugryzienia osy, można ukoić chłodnym kompresem.

Jak i w przypadku os – możemy okazać się uczuleni na ich jad. Uczulenie może objawić się poprzez pokrzywkę, świąt i złe samopoczucie. Może dojść również do opuchlizny, poczucia ucisku w klatce piersiowej, bólu brzucha, nudności, wymiotów i zawrotów głowy, duszności, a nawet wstrząsu anafilaktycznego. Objawy uczulenia mogą pojawić się nawet po kilku godzinach od samego zajścia, dlatego tak jak w przypadku ugryzienia osy, należy obserwować poszkodowanego i obserwować jego zmiany skórne oraz samopoczucie.

 

Podsumowując

Latem trzeba być bardzo ostrożnym, aby uniknąć takich nieprzyjemności, jak właśnie użądlenie czy ugryzienie. Bardzo ważne jest, aby zakrywać jedzenie i picie tak, aby żadne owady nie mogły się do nich dostać. Unikajmy miejsc, gdzie mogą znajdować się duże zbiorowiska owadów, a jeżeli chcemy poobserwować ich pracę, nie przeszkadzajmy im i nie wsadzajmy palców do kielichów kwiatów. Jeżeli dojdzie już do ugryzienia lub użądlenia, pamiętajcie o obserwacji poszkodowanego – to bardzo ważne, aby szybko zareagować, gdyby coś się zadziało!

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Jak udzielać pomocy osoby głuchej?

Jak udzielać pomocy osobie niesłyszącej i niedosłyszącej?

Codziennie potrafimy mijać wiele ludzi na ulicy. Nie wiemy, kim są, nie wiemy, dokąd zmierzają, nie wiemy, z czym się mogą mierzyć na co dzień. Możemy sobie nie zdawać nawet sprawy, że mijamy osoby głuche. Głuche – nie głuchonieme. Komunikacja z osobami niesłyszącymi i niedosłyszącymi nie jest rzeczom na porządku dziennym, jednak co w przypadku, gdy takiej osobie będziemy musieli udzielić pierwszej pomocy?

Porozmawiamy dzisiaj o tym, jak udzielać pierwszej pomocy takiej osobie i jak wygląda sytuacja, gdy to osoba niesłysząca jest ratownikiem.

Trochę inna kultura

Język, którym się posługujemy to język polski, osoby głuche posługują się Polskim Językiem Migowym, który bardzo różni się od naszego, potocznego. PJM jest językiem żywym, posiada swoją gramatykę, która różni się od języka polskiego. Tak jak w języku mówionym, język migowy zmienia się w zależności od regionu Polski. Chociaż oba języki są naszymi ojczystymi, rozmawiając, można mieć wrażenie, że PJM jest językiem obcym, nowym, którego podstaw trzeba się nauczyć. 

Miganie na pierwszy rzut oka może wydawać się sprawą komplikowaną, jednak dobrze jest nauczyć się kilku zwrotów w PJM, aby pokazać potencjalnej osobie poszkodowanej, że jesteśmy w stanie nawiązać z nią kontakt. Zwroty, które dobrze znać w razie wypadku:

  • Dzień dobry/do widzenia
  • Jak się czujesz?
  • Co się stało?
  • Gdzie cię boli?
  • Dobrze/źle
  • W porządku?
  • Zadzwonić po kogoś?
  • Zadzwonić po pomoc?

Kilka prostych zwrotów, może nam pomóc w nawiązaniu kontaktu, a także pokazać, że podchodzimy do osoby głuchej z szacunkiem i zrozumieniem. Dodatkowymi zwrotami, które można się nauczyć, jest „nie umiem dobrze migać”, „czy możesz napisać, co się dzieje” lub „chcę ci pomóc”.

ABC udzielania pomocy osobie niesłyszącej i niedosłyszącej

Podczas udzielania pierwszej pomocy, dopada nas stres i adrenalina. Niektóre czynności potrafią wypaść nam z głowy, a co dopiero zwroty w języku migowym. Są jednak inne rzeczy, o których trzeba pamiętać przy pomocy osobie niesłyszącej i niedosłyszącej.

Nie bój się zapytać na głos

Jeżeli widzimy, że osoba poszkodowana próbuje migać czy miga, warto zapytać, „czy jesteś niesłyszący”. Wówczas poszkodowany widzi nasze intencje i będzie wiedział, że chcemy udzielić pomocy i łatwiej będzie jej się z nami komunikować. 

Mów!
W obecnej sytuacji pandemicznej ważne jest, aby ściągnąć maseczkę, ponieważ ułatwi to porozumiewanie się z poszkodowanym. Osoby niesłyszące umieją czytać z ruchu warg, co pozwala im nas lepiej zrozumieć. Ważne jest, aby nie przestawać mówić spokojnie, nie krzyczeć, mówić wyraźnie i nie odwracać się plecami do poszkodowanego.  
 
Nawiązuj kontakt wzrokowy
Kontakt wzrokowy jest bardzo ważnym elementem w kulturze osób niesłyszących. Odnosząc się z szacunkiem, powinniśmy pamiętać o utrzymywaniu go. Jego brak jest w kulturze niesłyszących uznawany za brak szacunku. Jednocześnie same osoby niesłyszące mówią, że nawet mało zrozumiały komunikat, wydaje się łatwiejszy do przyjęcia, gdy utrzymywany jest kontakt wzrokowy i mogą widzieć nasze emocje. 
 
Poinformuj dyspozytora pogotowia
Bardzo ważne jest, aby poinformować dystrybutora pogotowia, że poszkodowanym jest osoba niesłysząca. Może pozwolić to na wysłanie ratownika, pielęgniarki lub lekarza, który sam miga, albo dobrze zna PJM. 
 
Aplikacja Alarm112
Jeżeli poszkodowany jest przytomny i posiada aplikacje Alarm 112 dla niesłyszących, można z niej skorzystać. Aplikacja ma możliwość komunikowania się z operatorem numeru alarmowego, gdy nie jest możliwe połączenie głosowe. Osoby pobierające aplikacje, muszą się w niej rejestrować, podając imię, nazwisko, pesel oraz numer telefonu i adres mailowy. 
 
Bliski poszkodowanego może pomóc w komunikacji
Równocześnie, jeżeli osoba poszkodowana jest przytomna i wyraża zgodę, można zadzwonić po bliską osobę, która zarówno mówi, jak i miga – to może pomóc może nie przy udzielaniu pomocy przedmedycznej, a później w szpitalu, gdzie bariera komunikacyjna może być tak samo duża, jak na ulicy.
 
Choć największym problemem może wydawać się w takiej sytuacji bariera komunikacyjna, należy pamiętać również o zasadach pierwszej pomocy – w końcu ratujemy czyjeś życie! 
 
Niesłyszący i niedosłyszący też udzielają pomocy!
 
Nie możemy zapomnieć, że istnieje również druga strona medalu. Osoby niesłyszące również mogą znaleźć się w sytuacji, w które będą musiały udzielić pierwszej pomocy. Tak jak dla nas – to nie jest łatwa sytuacja, gdy udzielają pomocy osobie słyszącej. Pomimo umiejętności, problem komunikacyjny może nie pozwolić na szybkie zweryfikowanie, gdzie poszkodowanego boli, wybranie numeru alarmowego nie jest tak szybkie, bo choć posiadamy aplikacje i możliwość wysłania SMSa na numer 112, odpowiedź często nie jest tak natychmiastowa, jak w przypadku rozmowy telefonicznej. Również prośba o pomoc kogoś z przechodniów, nie będzie taka natychmiastowa, głównie ze względu na brak płynnej komunikacji.  
 
Tak jak wspominałam wcześniej, Polski Język Migowy różni się od języka mówionego. Ma on swoje zasady, ma on swoją gramatykę. PJM przełożony dosłownie na język polski, będzie znacznie się różnił od naszego języka. To samo działa w druga stronę – to co my piszemy, jest zbyt skomplikowane dla osób posługujących się językiem migowym, a w efekcie są to rzeczy nieczytelne. Dobrą praktyką przy komunikacji z osobą niesłyszącą, jeżeli nie umiemy migać, jest pisanie prostych zdań, ale również wyrozumiałość na to, co osoba niesłysząca może napisać nam – niektóre zdania mogą wydawać się niekompletne, ale nie jest to zamiar osoby głuchej a po prostu język, którym się posługuje. 
 
Poza umiejętnościami przy udzielaniu pierwszej pomocy osobie niesłyszącej ważna jest empatia i zrozumienie. Nie jest to sytuacja komfortowa dla jednej, jak i drugiej strony. Brak znajomości języka, którym posługuje się druga osoba i obca kultura, mogą wprowadzić nas jak i osoby głuche w dyskomfort. Dobrze jest zapoznać się z podstawowymi zwrotami w języku migowym czy zaczerpnąć kultury osób głuchych. I przede wszystkim – pomagajmy, bo to łatwe!
 

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Pierwsza Pomoc przy padaczce i epilepsji

Pierwsza pomoc przy padaczce i epilepsji

Na temat epilepsji pojawiło się wiele mitów i niejasności, które od pokoleń są przekazywane jako coś, co można stosować w przypadku ataku padaczki. W tym artykule obalimy kilka mitów, ale przede wszystkim wyjaśnimy, jak powinno się postępować z atakiem padaczki.

O czym w ogóle mowa?

Zacznijmy od postaw! Odpowiedzmy sobie na pytanie – czym w ogóle jest padaczka? Epilepsja, zwana również jako padaczka, to grupa przewlekłych zaburzeń neurologicznych, która charakteryzuje się napadami padaczkowymi. Zapytacie zatem, czym jest napad padaczkowy? Napad to skutek gwałtownych wyładowań bioelektronicznych komórek nerwowych, które aktywują określone układy strukturalno-czynnościowe mózgu, co powoduje zaburzenie ich czynności. 

Jest to dość powszechna choroba w Polsce, która obejmuje ok. 1% naszych mieszkańców. Warto też podkreślić, że padaczka jest chorobą ludzi młodych. W większości przypadków, bo aż w 80% ujawnia się przed ukończeniem 20 roku życia.

Choć przed oczami możemy mieć obraz osoby miotającej się, która leży na podłodze, tak naprawdę ataki epilepsji mogą przyjmować różne formy. Jedne potrafią być łagodniejsze inne zaś o wiele cięższe, a tym samym o wiele groźniejsze.

Epilepsja nie jedno ma imię

Epilepsja jest bardziej skomplikowana, niż może się nam wydawać, m.in. dlatego, że nie wiemy o niej wszystkiego. Pomimo lat badań i rozwijającej się nauki, nie możemy powiedzieć, że wiemy o niej wszystko. Epilepsja ma wiele twarzy i choć z wierzchu może nam się wydawać, że jest to tylko kwestia gwałtownego ataku, związanego z wyładowaniami bioelektronicznymi, to tak naprawdę jest to wierzchołek góry lodowej.

Możemy wyróżnić padaczki uogólnione a w nich:

  • Napady małe – występujący przeważnie u dzieci, są to krótkie epizody zaburzeń świadomości bez utraty przytomności
  • Napady miokloniczne – napad bez utraty przytomności, jednak z możliwością zerwania niektórych mięśni
  • Napady atoniczne – nagły upadek na ziemię i utrata przytomności na kilka minut
  • Napady toniczno-kloniczne – napad dzielący się na dwie fazy, faza toniczna, która jest nagłym upadkiem na ziemię, utratą przytomności, wyprężeniem kończyn i tułowia, ślinotokiem, zaburzeniem funkcji zwieraczy oraz fazę kloniczną, której początek wygląda tak, jak u fazy tonicznej, która trwa kilka sekund, po czym następują drgawki kończyn i tułowia, które trwają do 5 minut.

Możemy mieć również do czynienia z padaczkami częściowymi:

  • padaczki związane z wiekiem 
  • napady ogniskowe objawowe 
  • padaczki o określonej przyczynie.

Najczęściej do czynienia możemy mieć z tzw. padaczką alkoholową, która zalicza się do padaczek o określonej przyczynie. Występuje ona u osób, które są w zaawansowanym stadium choroby alkoholowej. Charakteryzuje się ona napadami drgawek w przypadku spadku stężenia alkoholu we krwi lub po czasie od zaprzestania zażywania alkoholu. Gwałtowne obniżenie alkoholu we krwi powoduje, że organizm reaguje napadem drgawek, który jest bardzo podobny do napadów padaczkowych. Różnicą między padaczką alkoholową a epilepsją jest to, że nie jest ona związana z zaburzeniami biochemii mózgu tak, jak w przypadku padaczki.

Do napadów ogniskowych objawowych możemy zaliczyć padaczkę skroniową, która jest typem epilepsji. Charakteryzuje się napadami padaczki wywołanymi gwałtownymi wyładowaniami komórek nerwowych, które powstają w płacie skroniowym mózgu.

Również jedną z dość powszechnych jest padaczka fotogenna, o której ostrzeżeniach możemy znaleźć przy grach komputerowych. Ten rodzaj padaczki charakteryzuje się wywoływaniem napadu poprzez szybką zmianę bodźców świetlnych np. w grach, w telewizji czy także w życiu codziennym. 

 

Chroń głowę!

Pierwsza pomoc przy napadzie epilepsji obrosła w wiele mitów przez wiele lat. Niektóre z nich cały czas są powtarzane. Pamiętajcie – tego NIE WOLNO stosować w przypadku udzielania pierwszej pomocy osobie z napadem padaczki:

  • Nie wolno wkładać drewnianej łyżki do buzi poszkodowanego
  • Nie wolno wkładać metalowej łyżeczki na język poszkodowanego
  • Nie wolno przekuwać języka poszkodowanego agrafką, aby „móc go kontrolować”
  • Nie wolno układać osoby poszkodowanej w pozycji bocznej PODCZAS napadu drgawek.

Mamy więc kilka praktyk, których nie wolno stosować, ale co trzeba robić? Gdy widzimy, że ktoś gwałtownie upadł, sztywnieje, a następnie zaczyna mieć napad drgawek, należy przede wszystkim chronić głowę. Niezabezpieczenie głowy może doprowadzić do poważnych urazów głowy. Będąc przy osobie z napadem epilepsji, należy w pierwszej kolejności podłożyć coś pod głowę – może być to poduszka lub koc, jeżeli znajdujemy się w domu, albo kurta, bluza czy koszulka, jeżeli jesteśmy w polowych warunkach. 

Następnie należy usztywnić głowę, chwytając ją w ręce lub stabilizując poprzez położenie jej między naszymi kolanami. Siedząc za głową poszkodowanego, czekamy, aż atak minie. Po nim poszkodowany będzie wycieńczony – napad epilepsji kosztuje bardzo dużą ilość energii. Należy ułożyć poszkodowanego w pozycji bocznej bezpiecznej i np. przykryć kocem lub folią NRC, podkładając ją pod poszkodowanego delikatnie, jeżeli znajdujemy się w warunkach niedomowych. 

Bądźcie wrażliwi na to, co dzieje się wokół Was – niespodziewanie ktoś może okazać się, że ma atak padaczki, a to Wy będziecie jedną z tych osób, która będzie umiała udzielić pierwszej pomocy i uratować komuś życie! 

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Pierwsza pomoc w stanach nagłych

Pierwsza pomoc w stanach nagłych

Kojarzycie to uczucie, gdy zapowiadająca się pogoda jest tak mieszana, że nie wiecie, co koniec końców zabrać? Taka sama sytuacja może przydarzyć się w kontekście apteczki – co mi będzie potrzebne, co warto zabrać, co się może stać? Pozorny zawsze ubezpieczony, dlatego właśnie mamy dla Was apteczkę modułową Stany Nagłe z modułu TraumaKit!

Mamy coś dobrego!

Wybierając się w jakąkolwiek podróż ze znajomymi czy rodziną, niestety nie zawsze możemy wiedzieć albo być świadomi tego, że ktoś choruje np. na cukrzyce, astmę czy epilepsje. Osoba chora, która jest świadoma swojej choroby, zawsze powinna mieć przy sobie niezbędne leki, które zostały jej przypisane przez lekarza. Życie bywa jednak bardzo przewrotne i możemy znaleźć się w momencie, gdy osoba z cukrzycą dozna gwałtownego spadku cukru we krwi. Są produkty, które można w takim momencie podać w celu szybkiego podniesienia cukru. 

Medycyna znalazła jednak sposób na jeszcze szybsze podniesienie cukru we krwi, poprzez małe tabletki dla cukrzyków. Tabletki dla cukrzyków Glukoza Dextro Energy Classic pozwalają na dwukrotnie szybsze podniesienie cukru niż przykładowe zjedzenie banana. W apteczce Stany Nagłe zawarliśmy jedno opakowanie tabletek Glukoza Dextro Energy, gdyby Tobie lub komuś z Twojego otoczenia niespodziewanie spadł cukier we krwi.

Wybierając się w mniejszą lub większą podróż, posiadanie takiej apteczki w plecaku czy torbie, może okazać się przydatne nie tylko w przypadku nagłego stanu kogoś z naszych bliskich, ale również, jeżeli zauważymy, że ktoś z przechodniów, pasażerów komunikacji miejskiej czy osoba czekająca obok nas na tramwaj poprosi nas o pomoc. 

Zimno ciepło

Klimat w naszym kraju potrafi zaskakiwać, przyznacie sami – śnieżyce w kwietniu, bardzo mroźne lub całkiem ciepłe zimy, deszczowe i nieprzyjemne lata albo ukrop i żar lejący się z nieba. Bywa różnie, a przez to również różnie bywa z nami. Każdy z nas inaczej może reagować na zastaną temperaturę. Brak czapki jednego dnia, może doprowadzić nas do porządnego przegrzania, a brak rękawiczek czasem do odmrożenia pierwszego stopnia.

W apteczce modułowej Stany Nagłe zamieściliśmy ogrzewacz do rąk Hot Pack, jeżeli ktoś potrzebuje się rozgrzać – nie tylko zimą w górach, ale w każdym momencie, gdy poczujemy, że zaczynamy się wychładzać. Ogrzewacze Hot Pack to niewielkie saszetki, które w bardzo szybki i łatwy sposób można aktywować, bo wystarczy wyłącznie porządnie wstrząsnąć. Taka niewielka saszetka działa do 6 godzin. Sprawdza się w ekstremalnych warunkach, ale pomoże również przetrwać długie wędrówki na mrozie lub niekomfortowe temperaturowe sytuacje. Saszetkę ogrzewającą można wsadzić do rękawiczek albo skarpetek. 

Dla przeciwwagi, gdyby komuś było za gorąco albo czuje przegrzanie, w apteczce zawarliśmy również zimny okład Cold Pack. Taka mała żelowa „poduszka” przyda się nie tylko do ochładzania nas, gdy doznamy przegrzania, ale również sprawdzi się przy obrzęku czy skręceniu, aby tymczasowo załagodzić ból (w drodze na pogotowie). Jest to alternatywa dla okładu z lodu. Dzięki swoim właściwościom nawet po zamrożeniu w –20 Co, kompres pozostaje miękki. Okład Cold Pack można stosować wielorazowo, więc nie trzeba go wymieniać po każdym użyciu – wystarczy umyć, osuszyć i ponownie schłodzić.

 

Coś mi wpadło do oka

Zdarzyć się może, że coś wpadnie nam do oka. I nie mówię tu o rzęsie, a o czymś bardziej nieprzyjemnym i uciążliwym. Powiedzmy sobie szczerze – oczy są wrażliwe. Piach, pył, gazy, chemikalia unoszące się w powietrzu. Nie każde z tych rzeczy można spotkać na wycieczce czy w podróży, ale możemy się z nimi spotkać w domu lub zakładzie pracy. Żeby nie sprawiać więcej bólu, cierpienia czy nadprogramowej paniki spowodowanej wkładaniem palca do oka, zamieściliśmy w module Stany Nagłe płuczkę do oczu, która umożliwi przemycie oka specjalną solą fizjologiczną, bezpieczną dla naszych oczu. 

A jeżeli dojdzie do poważniejszego wypadku i potrzebna będzie konsultacja z lekarzem – w apteczce znajdziecie opatrunek na oko, które pozwoli na odizolowanie oka od kolejnych zanieczyszczeń czy działania światła słonecznego. 

 

Niesamowity worek

Wypadki chodzą po ludziach, to już wiemy. W każdym z nas siedzi niezdara, która coś przypadkowo stłucze, zsunie, przewali. Zdarza się. Czy pamiętacie może, jak Monika z serialu „Przyjaciele” upuściła nóż tak, że amputowała Chandlerowi palec? W pośpiechu (uwaga – spoiler!) spakowali do torebki z lodem kawałek marchewki zamiast małego palca Chandlera. 

Zaoszczędziliśmy Wam nieco stresu, dodając do modułu Stany Nagłe worek ze szczelnym zamknięciem, w który można szczelnie zamknąć amputowaną część (ciała) i bezpiecznie przewieść ją do szpitala. U „Przyjaciół” zadziałał najpewniej stres, panika i niewiedza „co mam teraz robić”, więc zamiast palca kawałek marchewki został schowany do torebki z lodem. 

W przypadku odciętej części lub całej kończyny pamiętajcie, aby znaleźć amputowaną część i owinąć ją czystym, jałowym opatrunkiem. Następnie do worka z zamknięciem wlać zimną wodę i dodać kilka kostek lodu i tam umieścić odciętą część. Pamiętajcie, że nie zależy nam na zamrożeniu amputowanej części a na schładzaniu jej.

Przykład z serialu idealnie pokazuje, że taki wypadek również może zdarzyć się w domu. W rzeczy samej – dom jest bardzo częstym miejscem wielu różnych wypadków, dlatego warto mieć apteczkę Stany Nagłe również w domu!

 

Światełko w ciemności

Światło chemiczne, znane również jako lightstick to nie tylko idealna rzecz na futurystyczne imprezy, ale również w stanie nagłym. Jest ciemno, latarka kończy powoli swoją pracę, o telefonie już nie wspominając – trzymamy ostatki baterii, na kontakt z pomocą. Jeżeli mamy poszkodowanego, którym musimy się zaopiekować, będziemy się skupiać na nim, a nie sygnalizacji, gdzie się dokładnie znajdujemy. Światło chemiczne ułatwia szukanie lokalizacji przez służby ratownicze, ponieważ jest widoczne z wielu kilometrów. 

Ponadto takie światełko jest wodoodporne i świeci niezależnie od okoliczności, w jakich się znajdujemy przez ok. 12 godzin. Uruchomienie go jest również proste – może zrobić to każdy w każdych warunkach. Światła chemiczne mają bardzo duże zastosowanie w ratownictwie. Warto mieć je w swojej apteczce, zwłaszcza jeżeli wybieramy się do lasu lub na nieznane tereny nocą. W module Stany Nagłe to obowiązkowa pozycja!

W domu, w pracy, na wycieczce czy na leśnej przygodzie – moduł Stany Nagłe odnajdzie się idealnie. Przygotowany na każde warunki powiada to, o czym my przygotowując się na wyjście, mogliśmy zapomnieć. Nie wiemy, jaki nas dopadnie stan nagły. Dlatego lepiej dmuchać na zimne!

 

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Co to jest taśma ewakuacyjna?

Co to jest taśma ewakuacyjna?

W sytuacji zagrożenia życia, jaką może być np. pożar, często brak nam racjonalnego myślenia. W przypadku, gdy jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za siebie, ale również za innych, warto wcześniej przeanalizować potencjalne zagrożenia oraz postarać się przewidzieć różnego rodzaju okoliczności, które mogą zaistnieć. Sytuacja staje się dodatkowo skomplikowana, jeśli ową grupą, za którą jesteśmy odpowiedzialni, są małe, wystraszone dzieci.

Ewakuacja dzieci ze strefy zagrożenia

Opiekunki w żłobkach, przedszkolach i szkołach odpowiadają za dość dużą grupę dzieci, która przeważnie liczy około 25 osób. Mali ludzie nie potrafią jeszcze zadbać o siebie i są całkowicie zdani na innych. W sytuacji zagrożenia, gdzie dodatkowo dochodzi stres, panika i lęk o własne życie, nawet nam, dorosłym, trudno zachować zimną krew i kierować się zdrowym rozsądkiem. Warto zatem pamiętać o przygotowaniu grupy do ewentualnej konieczności przeprowadzenia ewakuacji i regularnie przeprowadzać próbne ewakuacje w celu praktycznego sprawdzenia organizacji oraz warunków szybkiego opuszczenia budynku.

Przygotowanie do ewakuacji

Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 7 czerwca 2010 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów, miejsca, w których cyklicznie zmienia się jednocześnie grupa 50 użytkowników, w szczególności szkoły, przedszkola, internaty oraz domy studenckie powinny wykonywać próbną ewakuację co najmniej raz na rok, jednak w terminie nie dłuższym niż trzy miesiące od dnia rozpoczęcia korzystania z obiektu przez nowych użytkowników.

 

Najważniejsza jest współpraca

W przypadku wystąpienia sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia podstawowym obowiązkiem wszystkich osób przebywających w budynku jest współpraca oraz bezwzględne podporządkowanie się poleceniom osoby, która organizuje ewakuację i do momentu przybycia jednostek Państwowej Straży Pożarnej będzie kierować akcją ratowniczą.

Taśma ewakuacyjna

Celem ewakuacji jest sprawne i bezpieczne przemieszczenie się wszystkich osób będących w budynku poza strefę objętą zagrożeniem, która w większości przypadków znajduje się na zewnątrz budynku. W sytuacji zagrożenia, gdy emocje kierują zachowaniem ludzi, może być to bardzo trudne. Małe dzieci mogą płakać, krzyczeć, biegać i się przepychać, a takie zachowanie może doprowadzić do tragedii. 

Z pomocą może przyjść tutaj proste rozwiązanie, jakim jest zastosowanie taśmy ewakuacyjnej. Jest to pas, który posiada specjalne klamerki na ręce dzieci oraz kody obrazkowe, ułatwiające opiekunowi zliczenie grupy. Zastosowanie tego produktu sprawi, że dzieci poczują się bezpieczniej, a wychowawcy będą mieli większą kontrolę nad sytuacją i znacznie szybciej zapanują nad zestresowaną grupą podopiecznych. 

 

TRAUMA KIT Apteczka Modułowa EWAKUACJA

Jednym z wielu oferowanych przez nas modułów apteczki, jest moduł Ewakuacja, który zawiera m.in. pas ewakuacyjny, umożliwiający sprawne opuszczenie strefy zagrożenia i bezpieczne doprowadzenie do punktu zbornego ewakuacji przez maksymalnie 10 osób. Taśmy mają jednak możliwość łączenia między sobą, dzięki czemu można je wydłużać w zależności od potrzeb. Idealną sytuacją byłoby zatem, aby w każdej klasie szkolnej, czy grupie przedszkolnej, były taśmy ewakuacyjne dostosowane do ilości osób.

W module Ewakuacja dodatkowo dołączone są folie NRC (koce termiczne), które umożliwiają zapewnienie komfortu termicznego poszkodowanym i zabezpieczenie ich przed przegrzaniem organizmu lub wychłodzeniem, które może nastąpić na skutek rozległego oparzenia powodującego wstrząs. Ponadto w zestawie znajduje się zielona kamizelka odblaskowa z napisem EWAKUACJA, co jest bardzo pomocne dla zespołów Państwowego Ratownictwa Medycznego oraz ułatwia dzieciom skupienie się na słuchaniu jednej, najważniejszej w danym momencie osoby, czyli na przeprowadzającym ewakuację. 

Pierwsza pomoc w bezpiecznej strefie

Po zakończeniu ewakuacji trzeba sprawdzić, czy wszyscy opuścili budynek. W przypadku, gdy stan osobowy się nie zgadza, należy natychmiast zgłosić ten fakt jednostkom ratowniczym, które biorą udział w akcji, aby mogły podjąć decyzję o ponownym przeszukaniu budynku. Będąc już w bezpiecznej strefie, należy zająć się poszkodowanymi i udzielić im pierwszej pomocy przedmedycznej. Przydatny może okazać się tutaj inny moduł z naszej oferty, a mianowicie moduł Zranienia, za pomocą którego zaopatrzymy wszelkiego rodzaju zranienia i krwawienia o małej intensywności. Więcej o module Zranienia możecie przeczytać tutaj. Samo znalezienie się w sytuacji zagrożenia, które dla większości osób jest bardzo trudnym, a wręcz traumatycznym przeżyciem, może wymagać udzielenia pomocy psychologicznej, o której więcej pisaliśmy w artykule „Pierwsza pomoc Psychologiczna”.

Pierwsza pomoc w bezpiecznej strefie

TRAUMA KIT Apteczka Modułowa Ewakuacja to innowacyjny produkt na polskim rynku, który w prosty sposób umożliwia sprawną, bezpieczną i spokojną ewakuację w sytuacji nagłego zagrożenia do dziesięciu osób w warunkach utrudnionej widoczności. 

Jeśli jesteś osobą pracującą z grupą osób, nie czekaj, tylko zamów nasz produkt, aby nie dopuścić do tragedii. 

Autor

Anna Przybylska

Kobieta wszechstronna – kryminolog, wychowawca, pedagog, ratownik, pracownik socjalny, mama. Na co dzień pracuje w specjalistycznej, zaawansowanej pomocy rodzinom m.st. Warszawy. Niepoprawna optymistka. Miłośniczka minimalizmu i planowania, która twierdzi, że doba ma często więcej, niż 24 godziny. Jej pasją są nowe technologie, pisanie, żeglarstwo, gra na instrumentach, rozwój oraz praca z ludźmi i wspieranie ich w osiąganiu postawionych sobie celów.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Apteczka Modułowa – Trauma Kit od AEDMax

Apteczka Modułowa - Trauma Kit od AEDMax

MODUŁOWOŚĆ to niemalże słowo roku 2021 u Maxów, a system apteczek modułowych Trauma Kit to projekt, z którego jesteśmy bardzo dumni! Stworzyliśmy i wciąż doskonalimy nasz autorski system apteczek modułowych, który pozwala działać szybko i skutecznie, a to w ratowaniu życia jest najważniejsze! 

Skąd pomysł na apteczkę modułową?

Na rynku dostępnych jest mnóstwo różnych apteczek. Ich cena waha się od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Różnią się między sobą m.in. opakowaniem i zawartością. Apteczki za kilka złotych, w ładnym lub brzydkim opakowaniu, mogą zawierać kilka produktów zerowej jakości. Apteczki premium z kolei, które kosztują nawet kilka tysięcy złotych, przeważnie są porządnie wyposażone. Korzystanie z nich w sytuacji zagrożenia może jednak stanowić duże utrudnienie w udzielaniu pierwszej pomocy. Wszystkie produkty w takich apteczkach są bowiem „wrzucone do jednego worka”, bez żadnego podziału czy segregacji względem stanu zagrożenia życia. 

W sytuacji konieczności udzielenia natychmiastowej pomocy poszkodowanemu, gdy pojawiają się emocje i chce się szybko zareagować, szukanie konkretnych opatrunków wśród wielu produktów w apteczce, zawsze stanowi problem. Zadanie jest jeszcze trudniejsze, jeśli takiej pomocy musi udzielić osoba niezwiązana z profesjonalnym ratownictwem oraz nieznająca apteczki, z której ma skorzystać. Istnieje ryzyko, że wśród wielu opatrunków znajdziemy takie, których zastosowanie jest nam nieznane lub użyjemy ich niewłaściwie. Wzorując się na formacjach mundurowych oraz zagranicy, zdecydowaliśmy się posegregować pierwszą pomoc, wyodrębniając konkretne moduły, a tym samym tworząc system apteczek modułowych Trauma Kit.

Co to jest Trauma Kit system?

Trauma Kit system, czyli zestaw modułowej pierwszej pomocy, to nic innego jak apteczki, które są podzielone względem stanu zagrożenia życia na odrębne moduły. Każdy moduł to apteczka odpowiadająca jednemu problemowi, od bardzo ogólnego, jak np. ochrona osobista czy zranienia, po specjalistyczne, jak np. krwotoki, oparzenia czy ewakuacja. Modułowość pozwala w błyskawiczny sposób podzielić zadania wśród ratowników, co umożliwi udzielenie pierwszej pomocy tylu osobom na raz, ile modułów się posiada.

Co łączy wszystkie moduły apteczek Trauma Kit system?

Cechą wspólną każdego modułu jest jego wielkość. Przybliżone rozmiary jednego modułu to 215 × 130 × 55 mm. Dzięki temu, że każdy ma ten sam rozmiar, można je dowolnie ze sobą łączyć, tworząc profesjonalne zestawy gotowe do użycia. Dodatkowo każdy moduł opisany jest w dwóch językach: naszym rodzimym – polskim oraz uniwersalnym – angielskim. Wszystkie moduły posiadają również niewielką karteczkę ze spisem zawartości apteczki, a także obrazkową instrukcję udzielania pierwszej pomocy dostosowaną do danego modułu. Treści przedstawione w instrukcjach są zależne od tematyki modułu, np. w module zranienia znajduje się instrukcja, która wyjaśnia, w jaki sposób zabezpieczyć uraz głowy, jak zatamować krwotok z nosa oraz w jaki sposób zabezpieczyć drobne skaleczenia i zranienia. W instrukcjach zastosowaliśmy czytelne piktogramy, dzięki którym można szybko, skutecznie i prawidłowo udzielić pierwszej pomocy poszkodowanemu. Dzięki obrazkom nie traci się czasu na wczytywanie się w obszerne treści.

Pamiętajcie! Nie da się stworzyć dobrej apteczki za 5 zł. Koszt apteczki modułowej może wydawać się duży, ale jeśli przeanalizuje się zawartość każdego modułu, to można się przekonać, że nie jest on zawyżony. Nie trzeba również decydować się na zakup wszystkich modułów od razu. Kompletując swoją profesjonalną apteczkę, składającą się z kilku modułów, można rozłożyć zakup, a tym samym również i płatność w czasie. Oferujemy profesjonalną pierwszą pomoc, dlatego kupując apteczki z systemu modułowego Trauma Kit, możecie mieć pewność, że wydane pieniądze zostały dobrze zainwestowane i jesteście w pełni zabezpieczeni. 

Zbiorcze opakowania Trauma Kit

Przewidzieliśmy możliwość tworzenia zestawów z indywidualnie wybranych modułów apteczki. W naszym sklepie dostępne są zbiorcze opakowania, w których można zestawić od 2 do 8 modułów. 

Najmniejszą z nich jest torba Easy Bag 2, mieszcząca wewnątrz dwa moduły Trauma Kit. Kolejno torba Premium Bag 4, w której mieszczą się cztery wybrane moduły. Dla osób chcących skompletować jeszcze bardziej kompleksowy zestaw stworzyliśmy walizki Carry Case mieszczące 6 modułów oraz plecak BackPack 8 na 8 wybranych modułów apteczki lub 6 modułów apteczki i automatyczny defibrylator AED. Dodatkowym atutem plecaka jest wygodna kieszeń na rękawiczki niezbędne przy udzielaniu pierwszej pomocy oraz dodatkowe miejsce do umieszczenia kurtki, kasku, czy innych przydatnych rzeczy.

Na każde opakowanie zbiorcze istnieje możliwość założenia plomby, która jest dokładana do zestawów. Dzięki niej osoba chcąca udzielić pierwszej pomocy ma stuprocentową pewność, że nikt wcześniej nie korzystał z apteczki i jest ona gotowa do użytku. Dodatkowo przygotowaliśmy checklisty, aby można było zaznaczyć zużyte podczas akcji ratowniczej materiały.

Istnieje również możliwość stworzenia punktu pierwszej pomocy z zestawu od 4 do 8 wybranych modułów w formie tablicy na ścianę, co stanowi doskonałe rozwiązanie w przypadku zakładów produkcyjnych, dużych przedsiębiorstw lub instytucji. W zamian dwóch modułów można również zamontować defibrylator.

 

Zbiorcze opakowania Trauma Kit

Tak naprawdę ilość modułów w Trauma Kit system jest nieskończona. Jedynym ograniczeniem może tu być nasza wyobraźnia, a jak wiecie, nie narzekamy na jej brak! 🙂

Więcej o apteczkach modułowych i innych naszych nowościach możecie dowiedzieć się z livów na naszym Instagramie – obserwujcie nas i bądźcie na bieżąco! 

Autor

Anna Przybylska

Kobieta wszechstronna – kryminolog, wychowawca, pedagog, ratownik, pracownik socjalny, mama. Na co dzień pracuje w specjalistycznej, zaawansowanej pomocy rodzinom m.st. Warszawy. Niepoprawna optymistka. Miłośniczka minimalizmu i planowania, która twierdzi, że doba ma często więcej, niż 24 godziny. Jej pasją są nowe technologie, pisanie, żeglarstwo, gra na instrumentach, rozwój oraz praca z ludźmi i wspieranie ich w osiąganiu postawionych sobie celów.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Zadławienie u dzieci

Zadławienie u dzieci

Najgorsze, o czym można pomyśleć, to aby ktoś z naszego najbliższe otoczenia się zadławił. W szczególności jest to jeden z największych koszmarów świeżo upieczonych rodziców. Pierwsze co czujemy – strach, niepewność, niewiedzę, co mamy robić. Działać trzeba szybko i się nie zastanawiać! Tutaj liczy się czas, ponieważ zadławienie jest jednym ze stanów nagłego zagrożenia życia.

O co chodzi

Zadławienie jest chochlikiem, który może zjawić się nagle – niezależnie od wieku, niezależnie od chorób, niezależnie od miejsca, w którym się znajdujemy. Czym więc ono jest? Zadławienie to całkowite zatkanie dróg oddechowych, spowodowane dostaniem się do nich ciała obcego.

Nie mylmy tego z zakrztuszeniem się! Zakrztuszenie a zadławienie to dwie różne sprawy – pierwsze jest tylko częściową niedrożnością górnych dróg oddechowych, czyli jamy ustnej, gardła, krtani, tchawicy, wywołane przez ciało obce. Zadławienie to całkowita niedrożność górnych dróg oddechowych.

A czym można się zadławić? Wszystkim. Brzmi to z jednej strony poważnie z drugiej nieco zabawnie, ale taka jest prawda – zadławić możemy się wszystkim: orzechem, kawałkiem winogrona lub borówki połkniętej w całości, kawałkiem cebuli, kiełbaską, ale również własnym językiem (w przypadku nieudrożnienia dróg oddechowych u osoby nieprzytomnej) lub cofniętą treścią żołądkową, w szczególności u śpiących osób nietrzeźwych. U dzieci dodatkowym zagrożeniem mogą być małe elementy zabawek, draże czy drobne cukierki połknięte w całości lub po prostu wszelkiego rodzaju drobne przedmioty, które malec odkrywający świat, będzie w stanie włożyć do buzi. Pamiętajcie, aby rzeczy stanowiące zagrożenie, przekładać wyżej lub chować tak, aby dziecko nie miało do nich dostępu.

Trochę jak śliwka, czyli objawy zadławienia

Jak rozpoznać, że doszło do zadławienia? U większego dziecka lub osoby dorosłej łatwiej jest rozpoznać zadławienie. Objawia się ona zmianą koloru twarzy na siny, odkrztuszanie nie przynosi żadnych skutków, a poszkodowana osoba nie wydaje z siebie dźwięków i nie jest w stanie samodzielnie oddychać.

U dzieci powyżej pierwszego roku życia wygląda to nieco podobnie – dziecko również nie jest w stanie wydobyć z siebie dźwięku, nie może odkaszleć, a dodatkowo jego twarz zmienia kolor na siny.

Niemowlęta, czyli dzieci do pierwszego roku życia, wygląda to nieco inaczej. Niemowlę może być dość ciche, nie będzie mogło wydobyć z siebie dźwięku, jego oddech staje się utrudniony, a jego twarz blednie. Jest to moment, w którym malec będzie potrzebował Twojej pomocy!

 

Tylko nie „ręce do góry”!

Tutaj stare powiedzenie „ręce do góry” nie sprawdzi się w ogóle. W przypadku pierwszej pomocy u osób dorosłych należy:

  • Zachować spokój
  • Poprosić osobę poszkodowaną o próbę odkaszlnięcia – może okazać się, że ciało obce wpadło na tyle płytko lub jest na tyle luźno, że poszkodowany będzie mógł poradzić sobie sam.
  • Nie starajmy się jednak załatwić tego w ten sposób – widząc, że nie przynosi to rezultatów, stosujemy chwyt Heimlicha.

Chwyt Heimlicha jest stosunkowo prosty, ale potrzebuje sporo siły. Ma ono na celu wypchnięcie z dróg oddechowych ciała obcego, poprzez wywieranie nacisku na przeponę i sprężenia powietrza z dróg oddechowych. Chwyt wykonujemy, stając za osobą poszkodowaną. Jedną dłoń zaciskamy w pięść i kładziemy na niej drugą dłoń. Ręce umieszczamy na przeponie poszkodowanego, czyli  pod mostkiem. Jedną nogę ustawiamy pomiędzy nogami poszkodowanego w celu większej stabilności podczas udzielania pomocy. Mocnymi ruchami naciskamy na przeponę poszkodowanego do momentu, aż ciało obce nie zostanie wypchnięte.

Jeżeli chwyt nie pomógł, a poszkodowany zemdlał, dzwonimy na numer ratunkowy i wykonujemy RKO, czyli 30 uciśnięć klatki piersiowej i 2 wdechy.

Podobnie sprawa ma się u dzieci. W przypadku maluchów powyżej pierwszego roku życia początek jest taki sam: spokój i prośba o odkaszlnięcie. Jeżeli widzimy, że to nie przynosi skutku, zaczynamy uciskanie nadbrzusza. Tutaj również ważna jest stabilna pozycja, ułożenie pięści nad mostkiem, chwyt drugą ręką pięści i wykonywanie ucisków w tempie jedno na trzy sekundy. Jeżeli dziecko zacznie mówić lub płakać – jego drogi oddechowe zostały pozbawione ciała obcego.

W momencie utraty przytomności postępujemy tak samo, jak w przypadku utraty przytomności – wykonujemy 30 uciśnięć klatki i dwa wdechy.

U niemowląt, czyli dzieci poniżej pierwszego roku życia, jeżeli nie wydaje ono żadnych dźwięków i jest blade, układamy dziecko głową w dół, najlepiej na przedramieniu, chwytamy kciukiem i palcem wskazującym za żuchwę i wykonujemy 5 uderzeń w okolice międzyłopatkowe. Jeżeli uderzenia nie przynoszą skutku, należy odwrócić dziecko na plecy, ponownie kładąc na przedramieniu, głową w dół, podpierając potylicę dziecka. Należy wówczas wykonać 5 uciśnięć w dolnej połowie mostka, ok. 1 cm poniżej linii międzysutkowej.

Uderzenia i ucisku wykonujemy naprzemiennie po pięć, dopóki nie usłyszymy, że dziecko zaczęło płakać, co oznacza wypchnięcie ciała obcego z dróg oddechowych. Jeżeli zaś to nie pomaga, należy bezzwłocznie zadzwonić na numer alarmowy.

Podsumowując

Najważniejsze jest, aby nie tracić głowy. W takich sytuacjach należy działać błyskawicznie, ponieważ zwłoka z pomocą może zaważyć o czyimś życiu. Nie żałujcie siły podczas wykonywania chwytu Heimlicha – pomimo swojej prostej konstrukcji i wykonaniu, potrzeba włożyć w niego nieco siły, aby uratować człowieka. Dlatego pamiętajcie – dokładnie gryźcie to, co jecie, a przed małymi poszukiwaczami, chowajcie to, co ma najmniejsze elementy!

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Dołącz do programu

Pobierz przykładowy wniosek

Wypełnij dane a otrzymasz dodatkowo poradnik