Wszystko, co potrzebujesz wiedzieć o gaśnicy samochodowej.

Wszystko, co potrzebujesz wiedzieć o gaśnicy samochodowej.

Czy gaśnica w samochodzie jest nam w ogóle potrzebna? Polskie przepisy prawne jasno wskazują, że tak. Ponad 10 000 pożarów samochodów każdego roku też wydaje się być argumentem przemawiającym za koniecznością posiadania gaśnicy. Ale jak odnaleźć się w typach i rodzajach gaśnic, gdzie wozić gaśnicę i jak jej używać?

Czy musimy posiadać gaśnicę w samochodzie?

Zgodnie z § 11 pkt. 14 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia (Dz.U. 2019 poz. 2560) gaśnica w samochodzie jest obowiązkowa. Za jej brak policjant podczas kontroli może na nas nałożyć mandat w wysokości od 20 zł do 500 zł. Podczas obowiązkowego przeglądu samochodu, diagnosta może, za brak gaśnicy, wydać negatywny wynik badania technicznego. Zdarzają się również sytuacje, gdy ubezpieczyciel odmawia wypłaty odszkodowania za spalony samochód, jeśli w pojeździe nie było gaśnicy lub była ona przeterminowana.

Istnieje jeszcze jeden, istotny argument – gaśnicę w samochodzie warto mieć również dlatego, że w sytuacji pożaru, to dzięki niej i naszej szybkiej reakcji możemy uratować nasz (lub czyjś) samochód przed spaleniem.

Jak wybrać gaśnicę do samochodu?

Dokonując wyboru gaśnicy samochodowej spotkamy się z różnymi rodzajami, typami i wielkościami gaśnic. Jak się w tym odnaleźć i na co trzeba zwrócić uwagę przy podejmowaniu decyzji?

• Zakres temperatur przechowywania

Temperatura w samochodzie jest bardzo zróżnicowana, latem może osiągać ponad 50oC, zimą schodzić poniżej -20oC. Gaśnice samochodowe muszą być przystosowane do tak zmiennych warunków, w których będą przechowywane. Pod tym kątem rekomendowane są gaśnice proszkowe, z bardzo szerokim zakresem tolerancji temperatury. Dostępne są również inne gaśnice, np. gaśnice pianowe, śniegowe (skroplony dwutlenek węgla) czy wodne – zazwyczaj będą miały one większe pojemności i koniecznie należy sprawdzić zakres temperatur przechowywania i stosowania.

• Szybkośc użycia gaśnicy

Gaśnice, w tym samochodowe, można podzielić na dwa główne typy: X i Z. Typ gaśnicy zależy od sposobu przechowywania czynnika napędowego, który ma wpływ na czas między uruchomieniem a działaniem gaśnicy.

• Gaśnice typu X (z manometrem)

W tym typie środek gaśniczy jest pod stałym ciśnieniem, dzięki czemu działa od razu po uruchomieniu. Te gaśnice są rekomendowane do samochodów, ze względu na prostą obsługę i większą skuteczność.

• Gaśnice typu Z

W takiej gaśnicy znajduję się dodatkowy zbiornik z czynnikiem napędowym (starszy typ gaśnic), trzeba odczekać kilka sekund od uruchomienia do momentu,w którym zacznie działać.

Co ma gasić?

Ważną sprawą jest dobór gaśnicy tak, by środek gaśniczy odpowiadał naszym potrzebom. Informacje o przeznaczeniu środka gaśniczego znajdziemy na etykiecie gaśnicy, w formie liter z piktogramami. Do samochodów rekomenduje się gaśnice oznaczone ABC, środek gaśniczy w nich zastosowany może być używany podczas gaszenia:

Litera A – Pożary materiałów stałych, takich jak:drewno, papier, węgiel, tkaniny, tapicerka samochodowa

Litera B – Pożary cieczy i materiałów stałych, topiących się, takich jak: benzyna, olej napędowy

Litera C – Pożary gazów

Rozmiar gaśnicy

Ustawodawca stawia przed nami tylko jeden wymóg w zakresie rozmiaru: gaśnica musi zawierać minimum 1 kg środka gaśniczego. Tu warto podkreślić, że czas działania 1 kg gaśnicy proszkowej to ok. 6 s. Należy zatem rozważyć zakup większej gaśnicy (np. 2 kg albo dwóch gaśnic po 1 kg), która zapewni nam dłuższy czas działania, minimum 8 sekund oraz większą skuteczność gaśniczą (więcej środka gaśniczego trafi w źródło ognia).

Gdzie przewozić gaśnicę w samochodzie?

Gaśnica powinna być zamocowana w łatwo dostępnym miejscu. Producenci samochodów montują ją zazwyczaj w bocznych wnękach bagażnika lub pod fotelem pasażera. W użyciu gaśnicy liczy się czas – gaśnica na dnie zapełnionego bagażnika nie jest dobrym pomysłem.

Pamiętaj, gaśnica musi być dobrze zamontowana!

Najlepiej zastosować fabryczne uchwyty lub rozwiązania dedykowane do konkretnego modelu samochodu.

Jak często trzeba wymieniać gaśnicę

Każda gaśnica ma określony przez producenta okres gwarancji zazwyczaj wynosi on 5 lat. Pamiętajcie, by przy zakupie upewnić się jaki jest okres gwarancji waszej gaśnicy (informację znajdziecie na etykiecie gaśnicy lub na stronie producenta).

Dodatkowo, nie rzadziej niż raz na 12 miesięcy, gaśnicę należy poddać przeglądowi, tzw. legalizacji gaśnicy, w autoryzowanym serwisie). Daje nam to pewność, że gaśnica nie zawiedzie, gdy będzie potrzebna.

Obecnie na rynku jest bardzo wiele firm wykonujących okresowe przeglądy gaśnic, znalezienie firmy w naszej okolicy nie powinno zająć dużo czasu.

Jak prawidłowo użyć gaśnicy samochodowej

Zgodnie z typem i rodzajem gaśnicy, wskazówki użycia mogą być różne.

Najprostsza procedura dla gaśnicy proszkowej (GPX ABC):

1. Usuń zabezpieczenie
2. Skieruj na źródło ognia
3. Naciśnij dźwignię

Pamiętaj, by kupując gaśnicę zapoznać się z instrukcją oraz pokazać ją wszystkim użytkownikom samochodu.

Zużyliśmy gaśnicę i co dalej?

Jeśli używaliśmy swojej gaśnicy, najlepiej udać się do specjalistycznego punktu, gdzie zweryfikują czy nadaje się ona do ponownego napełnienia lub wymaga utylizacji.

Ważne: gaśnice nie są klasycznym odpadem i mogą stanowić potencjalne zagrożenie podczas procesu utylizacji.

Podsumowanie

Wybierajcie gaśnicę świadomie, tak by w sytuacji tego wymagającej mieć pewność, że ona Was nie zawiedzie, a Wy będziecie wiedzieć jak jej użyć. Warto zainwestować w dwukilogramową gaśnicę proszkową.

Jednak sam wybór i zakup gaśnicy to nie koniec. Dbajcie też o nią! Upewnijcie się, czy:

– wiecie, gdzie jest gaśnica w Waszych samochodach oraz, że to miejsce pozwala Wam na jej szybkie użycie i jest bezpieczne.
– gaśnica jest sprawna, nie ma żadnych mechanicznych uszkodzeń, legalizacja odbyła się w ciągu ostatnich 12 miesięcy i wiecie kiedy zaplanować kolejny przegląd, znacie jej instrukcję obsługi.

Autor

Marcin Wiechetek

Pasjonat sportów ekstremalnych i miłośnik majsterkowania. Absolwent dwóch wydziałów Szkoły Głównej Służby Pożarniczej, w której obecnie zajmuje się prewencją społeczną. W pracy zawodowej łączy kilka dziedzin życia, będąc specjalistą do spraw bezpieczeństwa cywilnego i pożarowego oraz instruktorem pierwszej pomocy.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Mam AED. Co teraz?

Mam AED. Co teraz?

Kupiłeś AED. Jest piękny, czysty, naładowany i przysiągłbyś, że nawet błyszczy się w słońcu. Masz nadzieję, że będzie wyglądał tak już zawsze… jest na to szansa. Musisz o niego tylko odpowiednio zadbać i na szczęście nie jest to trudne! Przeczytaj nasze podsumowanie zabiegów pielęgnacyjnych i serwisowych, które pozwolą utrzymać doskonały stan urządzenia przez długie lata.
I kolejne. I kolejne.

Piszczy, pika, błyska – defibrylatorowi coś dolega

Nie jest prawdą, że wszystkie AED są takie same. Defibrylatory różnią się m.in. pojemnością baterii i okresem ważności elektrod. Aby mieć pewność, że nasz defibrylator zadziała poprawnie podczas każdej akcji ratunkowej ważna jest ciągła kontrola wszystkich wymiennych elementów – elektrod i baterii.

Z uwagi na częsty brak możliwości osobistej kontroli stanu urządzenia oraz, aby zapewnić niezawodne działanie defibrylatora AED w sytuacji nagłej, większość defibrylatorów została uzbrojona w funkcję autotestów, które są przeprowadzane automatycznie w czasie, gdy defibrylator AED nie jest używany. Dzięki testom jest możliwe skuteczne wykrycie ponad 99% krytycznych problemów dotyczących działania urządzenia i ostrzeżenie użytkowników o zaistniałej sytuacji np. poprzez sygnał świetlny lub dźwiękowy.

Warto zwrócić uwagę jakie jest bazowe ustawienie częstotliwości autotestów:

  • im będzie ono częstsze, tym większa szansa, że zauważona zostanie jakaś nieprawidłowość działania AED i będziemy mieli więcej czasu na reakcję),
  • ale jeżeli testy będą rzadsza, tym bateria będzie mniej zużyta.

Dlatego też zaleca się by AED były regularnie monitorowane przez wyznaczone osoby lub aby zakupowi defibrylatora towarzyszył także system zdalnego monitoringu, który pozwala na stałą zdalną kontrolę stanu AED.

Podsumowując: Dzięki autotestom możemy w porę wykryć pojawiające się problemy z urządzeniem. Jeżeli nasz AED pika lub błyska warto sprawdzić co mu dolega i szybko zareagować na zgłoszoną nieprawidłowość. Tylko w ten sposób możemy mieć pewność, że AED zadziała zawsze kiedy będziemy go potrzebować.

Akcesoria wymienne

Każdy defibrylator AED wymaga regularnej wymiany jednorazowych elektrod i baterii, której stan naładowania będzie zależał od kilku czynników. W zależności od modelu AED niekiedy oba te elementy wymienia się wspólnie, w innych przypadkach wymianę elektrod sugeruje data ważności, lub ich użycie podczas akcji ratunkowej.

Wiemy, że elektrody w defibrylatorze AED służą do tego aby dostarczyć impuls defibrylacyjny do serca osoby poszkodowanej. Aby akcja ratunkowa przebiegała sprawnie i prawidłowo, elektrody muszą być poprawnie przyklejone na klatkę piersiową poszkodowanego oraz stale podpięte do urządzenia. Wiele z urządzeń kontroluje stan podłączonych elektrod: 

  • ich poprawne podłączenie, 
  • wilgotność kleju,
  • przydatność do użycia (termin ważności). 

Dzięki wcześniej wspominanym autotestom urządzenie może dać znać o konieczności ich wymiany.

Nieznacznie od tego, jaki model AED posiadamy trzeba pamiętać, że elektrody są jednorazowe – oznacza to, że wymagają wymiany po każdym ich użyciu – podczas akcji ratunkowej, w wypadku przypadkowego otwarcia, lub kiedy kończy się ich data ważności.

Drugim wymiennym obok elektrod elementem, są baterie, których regularna kontrola jest wysoce wskazana. W znakomitej większości automatycznych defibrylatorów zewnętrznych stosuje się litowo- manganowe ogniwa pierwotne – czyli nieładowalne baterie jednorazowe. Pojemność baterii, poza typowymi technicznymi parametrami, określana jest przeważnie przez ilość defibrylacji maksymalną energią, które można wykonać, lub przez ilość godzin ciągłej pracy AED. Bardzo ważne jest kontrolowanie ich zużycia oraz wymiany przed ich całkowitym wyładowaniem.

Podsumowując: Elektrody wymieniamy po KAŻDYM ich użyciu – są jednorazowe oraz w sytuacjach skończenia daty ważności (gwarancji) i zgłoszenia błędu przed defibrylator. Stan naładowania baterii zależy od częstotliwości wykonywanych autotestów, ilości użyć defibrylatora i długości czasu jego pracy.

Użyliśmy AED – co teraz?

Każde użycie AED w akcji ratunkowej wymaga po jej zakończeniu:

  • Wyrzucenia użytych elektrod i wymiany ich na nowy komplet (nawet jeżeli defibrylacja nie została wykonana!),
  • sprawdzenia stanu naładowania baterii,
  • odczytu zapisu EKG z pamięci urządzenia,
  • oraz w zależności od wymagań producenta – przeprowadzenia serwisu urządzenia.
Jeżeli nie chcemy sami dokonywać oceny kondycji urządzenia istnieje możliwość odesłania go do serwisu. Specjaliści wymienią elektrody, sprawdzą stan baterii oraz poprawności działania AED. W serwisie istnieje możliwość zgrania i zinterpretowania danych, które po akcji zapisane zostały na defibrylatorze. Zapisana praca serca poszkodowanego oraz przebieg akcji ratunkowej są cennymi informacjami dla lekarzy, pod których opiekę trafia poszkodowany. Możliwość zweryfikowania danych z akcji ratunkowej zapisanych na urządzeniu pomaga poprawić działanie całego systemu udzielania pomocy. Podsumowując: Jeżeli zostało naruszone opakowanie z elektrodami – po akcji idą one do kosza (nawet jeżeli defibrylacja nie została wykonana, albo zostało jedynie naruszone ich opakowanie). Po każdej akcji ratunkowej warto zwrócić uwagę na poziom naładowania baterii. Informacje zapisane w AED są cennym źródłem wiedzy dla ratowników i lekarzy oraz służą poprawie poziomu ochrony zdrowia.

Przeglądy okresowe

Niektórzy producenci wymagają przeprowadzania okresowych przeglądów serwisowych, koniecznych dla utrzymania gwarancji. Jest jednak także wiele innych modeli AED, które tego nie wymagają. Wówczas serwis wykonywany jest w momencie, gdy urządzenie zgłasza błąd. W razie konieczności oddania swojego urządzania do serwisu, każdorazowo, na czas jego przeprowadzenia oferujemy zastępcze AED, który zadba o bezpieczeństwo pod nieobecność serwisowanego urządzenia.

Regularne dbanie o defibrylator AED sprawi, że będzie mógł on długo pełnić swoją rolę – zabezpieczać i w razie potrzeby ratować. Warto pamiętać, że od sukcesu akcji ratunkowej zależy dostępność defibrylatorów, dlatego ważne jest sukcesywne zwiększanie ich dostępności w miejscach publicznych, środkach transportu i zakładach pracy.

Patrycja_Psuj

Autor

Patrycja Psuj

Dusza podróżnika, która nie usiedzi. Walczy dzielnie, aby pogodzić pracę jako product marketing manager, project manager, ratownik medyczny, psycholog oraz wykładowca akademicki. Fanka Gwiezdnych Wojen i Star Treka. W wolnych chwilach bloguje.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Pudełko do Bezpiecznej Intubacji

PUDEŁKO DO BEZPIECZNEJ INTUBACJI 3.0

PUDEŁKO DO BEZPIECZNEJ INTUBACJI 3.0

Niektóre procedury medyczne szczególnie narażają lekarzy, ratowników i pielęgniarki na zarażenie COVID-19. Pudełko do Bezpiecznej Intubacji jest dodatkowym zabezpieczeniem personelu medycznego podczas przeprowadzania np intubacji dotchawiczej u pacjenta z podejrzeniem zakażenia koronawirusem. Zostało tak skonstruowane, aby znacząco zmniejszyć ryzyko kontaktu pracowników ochrony zdrowia z gazami oddechowymi leczonego pacjenta.

Krótka historia jednego pudełka

Oryginalny projekt Pudełka do Intubacji powstał w Azji. Miało ono chronić lekarzy wykonujących procedury medyczne u pacjentów z podejrzeniem COVID-19 podczas kluczowych interwencji medycznych – w tym intubacji dotchawiczej. Chcemy, aby i nasi lekarze byli bezpieczniejsi i staramy się ich wspierać najlepiej jak tylko umiemy.

Dlatego też od kilkunastu dni (w dzień i w nocy, w pocie czoła) mając świadomość jak ważny jest pośpiech i o jaką stawkę walczymy, staraliśmy się stworzyć narzędzie, które zabezpieczy lekarzy i ratowników medycznych w ich pracy. Wyprodukowaliśmy kilkanaście PDBI w wersji 1.0 (testowej) i przekazaliśmy do szpitali w kilku województwach. Od lekarzy i ratowników otrzymaliśmy szereg bezcennych informacji zwrotnych dotyczących kwestii technicznych i użytkowych. Po wprowadzeniu zmian w projekcie powstała wersja 2.0, którą także przetestowaliśmy w szpitalach. Obecnie zakończyliśmy fazę testów i rozpoczęliśmy produkcję docelowej wersji Pudełka do Bezpiecznej Intubacji w doskonalszej wersji 3.0 (PDBI 3.0).

Dane techniczne

WYMIARY

Szerokość- 55cm

Głębokość- 42cm

Wysokość- 50cm

Materiał PLEKSI 4mm

Zbuduj własne pudełko

Jeżeli dysponujesz parkiem maszynowym lub masz dostęp do lokalnego producenta – zbuduj pudełko do bezpiecznej intubacji we własnym zakresie.

Pobierz gotowy model 3D oraz schematy i rysunki techniczne do produkcji Pudełka na ploter CNC. Udostępniamy go całkowicie za darmo – walczymy o bezpieczeństwo medyków. To jest nasz priorytet. 

W przypadku pytań dot. technicznych aspektów – prosimy o kontakt na: mateusz@aedmax.pl 

PDBI w użyciu

KONTAKT

MP_1

MICHAŁ PYKA

Aby podarować pudełko dla szpitala w swojej okolicy lub kupić pudełko dla szpitala, w którym pracujesz napisz maila lub zadzwoń.

MP_1

Przeczytaj również:

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Dostarczamy najlepsze rozwiązania

AEDMAX_AED

Szafka, gablota, czy RotAid – jak przechowywać AED?

Szafka, gablota, czy RotAid - jak przechowywać AED?

Oczywistym jest, że defibrylatory AED mogą znajdować się w każdym miejscu na Ziemi (i nie tylko na Ziemi!). Jednak, aby można było je użyć w dowolnym momencie, rekomenduje się montowanie ich w miejscach widocznych oraz łatwo dostępnych. Jeżeli nie ma możliwości zainstalowania urządzenia na zewnątrz budynku, tak aby był dostępny dla wszystkich i o każdej porze dnia (i nocy), zaleca się instalację w widocznym miejscu, np w holu, przy recepcji, na hali sprzedażowej lub przemysłowej.

AEDMAX_AED

Wybór miejsca

Dostępne obecnie gabloty nie tylko chronią defibrylator, ale także pięknie wyglądają. Dzięki transparentności materiałów, z których są wykonane oraz niewielkim rozmiarom estetycznie wpisują się nawet w najbardziej wymagającą przestrzeń.

W obawie przed kradzieżą do wszystkich rodzajów gablot można dodać system alarmowania w wersji z dźwiękowej i/lub świetlnej. Do wszystkich zaprojektowaliśmy oznakowanie, które ułatwi odnalezienie AED przez osobę udzielającą pomocy. Dobrym zwyczajem jest plombowanie gablot łatwymi do zerwania materiałami, ale nie zamykanie ich na klucz, którego odnalezienie, bądź użycie może znacząco spowolnić akcję ratunkową.

Rozwiązania do wnętrz

Oferta gablot służących do przechowywania defibrylatorów AED wewnątrz budynków jest urozmaicona, więc każdy może dobrać rozwiązanie montażowe najbardziej odpowiednie do wnętrza, w którym urządzenie zostanie zainstalowane. Rozwiązania montażowe są tak przemyślane, aby umożliwić osobie udzielającej pomocy szybki dostęp do AED (skrócenie czasu dostarczenia impulsu defibrylacyjnego osobie z NZK), ale także aby nie zakłócać układu przestrzennego i estetycznie wpasować się w otoczenie.

W zależności od rodzaju przestrzeni i upodobań Klienta rozwiązania montażowe przeznaczone do wnętrz mogą być wykonane z:
– pleksi,
– poliwęglanu,
– stalowej blachy

Przejrzyste gabloty  najczęściej wybierane są do przestrzeni biurowych, lokali usługowych, hotelowych lobby, ponieważ elegancka w swej prostocie forma nie zakłóca wystroju przestrzeni. Gabloty umożliwiają podgląd statusu urządzenia, aby w każdym momencie było gotowe do użytku. Bogata oferta pozwoli na wybór idealnego rozwiązania dla wybranego modelu defibrylatora.

Coraz bardziej popularnym systemem montażowym jest rodzina kapsuł ochronnych RotAid. Dzięki charakterystycznemu kształtowi kapsuł trudno jest przeoczyć lokalizację defibrylatora nawet w zatłoczonej i kolorowej przestrzeni publicznej, a dzięki zastosowaniu wytrzymałych materiałów są również wyjątkowo odporne. Możliwość podświetlenia kapsuły daje wyjątkową widoczność w miejscach słabo oświetlonych i w nocy. Dzięki swoim gabarytom, kapsuły są odpowiednie do każdego modelu defibrylatora.

Czasami idealnym rozwiązaniem do wnętrz okazuje się prosta, metalowa szafka z przeszkleniem w drzwiczkach ułatwiającym monitorowanie stanu urządzenia. Jej wytrzymałość np. na uderzenia idealne odpowiada wymogom magazynów, hal, sortowni, a także miejsc o podwyższonych wymogach dotyczących palności materiałów (np. na kolei).

Zimno i deszcze nie straszne

Jeżeli już dziś wiemy, że defibrylator będzie narażony na działanie czynników atmosferycznych mogących mieć wpływ na jego stan, np ostrych promieni słonecznych, niskich lub wysokich temperatur, kurzu, wilgoci warto pomyśleć o rozwiązaniu montażowym, które skutecznie ochroni urządzenie.
Idealnym rozwiązaniem są okrągłe kapsuły Rotaid, które dzięki swojej niezwykle wytrzymałej konstrukcji i specyficznych właściwościach spełnią swoje zadanie nawet w bardzo wymagających warunkach. Jednak aby kapsuła w pełni mogła ochronić urządzenie, należy pamiętać o doprowadzeniu źródła zasilania, które umożliwi podłączenie grzejącej maty, służącej utrzymaniu temperatury dodatniej wewnątrz gabloty, umożliwiającej utrzymanie sprawności urządzenia. Producenci defibrylatorów określają optymalne zakresy temperaturowe dla pracy oraz przechowywania defibrylatorów oraz, co najważniejsze – podkreślają, że przechowywanie urządzenia musi odbywać się w temperaturze powyżej 0 stopni Celsjusza.
Model kapsuły Rotaid Solid Plus Heat ma w swoim wyposażeniu specjalną matę grzejącą z termostatem, która utrzymuje wewnątrz gabloty dodatnią temperaturę. Gdy temperatura spadnie poniżej 10 stopni Celsjusza, mata włącza się i podtrzymuje dodatnią temperaturę w kapsule nawet przy -20 stopniach Celsjusza na zewnątrz. Diody oświetlają wnętrze kapsuły tak aby była dobrze widoczna w pochmurny dzień i w nocy. Pokrywa z poliwęglanu jest odporna na warunki atmosferyczne i mechaniczne uszkodzenia (ma najwyższą klasę odporności mechanicznej, tzw. ochronę przed wandalizmem – IK 10). Kapsuła ma również dużą odporność na wilgoć (IP 54), dlatego też spełni swoją rolę w najbardziej wymagających warunkach.

Stałym elementem wyposażenia kapsuł jest dźwiękowy alarm otwarcia pokrywy, który informuje otoczenie o ewentualnym zdarzeniu wymagającym użycia AED. Istnieje możliwość zainstalowania systemu zdalnego zarządzania defibrylatorem, który (poprzez aplikację lub przeglądarkę) pozwala na śledzenie statusu urządzenia – otwarcia kapsuły, włączenia AED, stanu naładowania baterii oraz stanu elektrod. Dodatkowym systemem, który można z powodzeniem wykorzystać do monitorowania sprzętu jest nadajnik GPS przekazujący dane o jego położeniu.

AED

Oznakowanie

Co jeżeli defibrylator będzie znajdował się nawet w zasięgu ręki świadka zdarzenia, lecz on nie będzie o tym wiedział? Bez wyraźnego oznakowania AED może być niemożliwy do odnalezienia w stresowej sytuacji udzielania pierwszej pomocy, kiedy ważny jest czas. Miejsce, w którym umieszczony został AED nie może być tajemnicą. Nawet jeśli nie jest to przestrzeń publiczna, ale obiekt prywatny taki jak biuro, powinniśmy umożliwić odnalezienie defibrylatora każdemu potrzebującemu. Aby zminimalizować każdą chwilę poświęcona na odszukanie defibrylatora AED rekomendowane jest właściwe jego oznaczenie. Wyraźne oznaczenie lokalizacji defibrylatora jest kluczowe podczas akcji ratunkowej i pozwala szybko nakierować ratownika we właściwe miejsce skracając czas dostarczenia energii elektrycznej do serca poszkodowanego. Bardzo ważne jest zastosowanie tablic informacyjnych i tabliczek kierunkowych do oznaczenia jego lokalizacji. Poza tym warto się pochwalić, że w tym konkretnym miejscu życie ludzkie jest najwyższą wartością, o którą się dba.

Dostępne są zestawy tablic informujących o obecności AED w budynku, znajdujących się przy samym urządzeniu oraz kierujących do niego. Tablice przeznaczone na zewnątrz budynków wykonane są z materiałów odpornych na czynniki atmosferyczne, w tym na blaknięcie nadruku, dzięki wykorzystaniu materiałów nieprzepuszczających promieni UV. Dodatkowo istnieje możliwość wykonania tablic instruujących w jaki sposób użyć defibrylatora, podpowiadających schemat postępowania z poszkodowanym (w sytuacji stresowej nawet utrwalone wiadomości mogą wypaść z głowy).

Szafka, gablota, a może RotAid?

Warto przemyśleć wybór systemu przechowywania, ponieważ w niektórych sytuacjach defibrylator będzie wymagał wzmożonej ochrony. Warto także postawić sobie pytanie, przed jakimi czynnikami chcemy ochronić nasz defibrylator – atmosferycznymi, czy związanymi z uszkodzeniami. Wysokiej klasy gabloty są w stanie spełnić najbardziej rygorystyczne wymagania dotyczące zabezpieczenia defibrylatorów AED oraz estetycznie wpasować się w otoczenie, w którym się znajdą. Samo zainstalowanie defibrylatora może jednak nie być wystarczające, jeżeli nie poinformujemy o tym użytkowników przestrzeni, w której się znajduje. w tym celu warto zamontować odpowiednie oznaczenia kierujące osoby udzielające pomocy w odpowiednie miejsce.

Jeżeli potrzebujesz pomocy w doborze odpowiedniego systemu montażowego AED – skontaktuj się z nami. Nasi specjaliści doradzą najlepsze rozwiązanie.

Patrycja_Psuj

Autor

Patrycja Psuj

Dusza podróżnika, która nie usiedzi. Walczy dzielnie, aby pogodzić pracę jako product marketing manager, project manager, ratownik medyczny, psycholog oraz wykładowca akademicki. Fanka Gwiezdnych Wojen i Star Treka. W wolnych chwilach bloguje.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

defibrylator_trójmiasto

5 sposobów na sfinansowanie zakupu AED!

5 sposobów na sfinansowanie zakupu AED!

Często otrzymujemy pytania o to, jak sfinansować zakup AED – dlatego przygotowaliśmy dla Was krótki poradnik, w którym znajdziecie 3 skuteczne i sprawdzone sposoby, które pomogą Wam w zakupie defibrylatora AED.

defibrylator_trójmiasto

1. Budżet Obywatelski

CIEKAWOSTKA:

Budżet Obywatelski zapoczątkowany został 30 lat temu w Brazylii dla przeciwdziałania biedzie – spowodował spadek śmiertelności dzieci w Porto Allegre o niemal 20%!

Kilka faktów o BO:

✅ Daje ludziom możliwość wspólnego decydowania na co przeznaczyć publiczne pieniądze.

✅ Pogłębia demokrację, wzmacnia społeczne relacje, poprawia efektywność dystrybucji środków. W świetle prawa projekt budżetu przygotowuje organ wykonawczy (czyli w gminach i miastach – wójt, burmistrz lub prezydent).

✅ Uchwałę budżetową przyjmuje organ uchwałodawczy (rada gminy lub rada miasta). Ich działania w kwestii BO muszą być podporządkowane woli mieszkańców.

✅ Proces tworzenia i zarządzania budżetem obywatelskim jest przejrzysty i otwarty.

✅ Budżetem powinny rządzić spisane i trwałe reguły, wszystkie informacje z nim związane powinny być łatwo dostępne. Budżet umożliwiać powinien włączanie się wszystkim chętnym, zaś procedury są proste i zrozumiałe dla mieszkańców.

✅ Zapewnia przestrzeń dla dyskusji, czyli takiej formy rozmowy, gdzie mieszkańcy cieszą się tymi samymi prawami, co urzędnicy, eksperci czy władze miasta.

✅ Planowany jest na lata. Aby BO mógł zyskać społeczne poparcie, należy projektować ten proces jako regularny mechanizm obywatelskiego współdecydowania o samorządzie.

✅ Jest rozsądnie wysoki. Mechanizmy BO nie mogą zdejmować z rządzących odpowiedzialności za gospodarowanie publicznymi środkami, jednak oddanie do dyspozycji obywateli zbyt niskiej kwoty w ramach BO podziała na mieszkańców demotywująco. Obywatele muszą mieć świadomość, że podejmowane przez nich decyzje pozwalają na autentyczne zmiany w lokalnym otoczeniu.

Tutaj znajdziecie przykład takiego projektu.

2. Fundacja lub stowarzyszenie (NGO)

W Polsce bardzo silnie działa 3 sektor – w organizacjach pozarządowych jest siła!

Charakter działalności organizacji/fundacji jest bardzo różny, ale niemała część z nich zajmuje się kwestiami ochrony zdrowia, bezpieczeństwa, czy poprawy jakości życia lokalnych społeczności.

✅ 37% z polskich NGO działa na rzecz swojego sąsiedztwa – gminy lub powiatu

✅ 25% ma charakter regionalny

✅ 38% ogólnopolski lub międzynarodowy

✅ 92% organizacji utrzymuje kontakty z lokalnym samorządem (niektóre uzyskują dotacje z samorządów, udzielają konsultacji etc.)

Spis organizacji z możliwością wyszukiwania po lokalizacji znaleźć można pod adresem
https://spis.ngo.pl/

Jedną z organizacji, z którą współpracujemy od lat jest Fundacja Ratuj Życie http://fundacjaratujzycie.eu/

Przykładem takiej współpracy może być np. dostarczenie defibrylatora do Zespołu Szkół Ogólnokształcących im. Juliusza Słowackiego w Krakowie:

3. Zbiórki pieniędzy:

WSKAZÓWKA:

Zbiórkę publiczną należy zgłosić na stronie MSWiA
http://www.zbiorki.gov.pl/zbiorki/publikacje/szczegoly-artykulu

Mamy doświadczenia pokazujące, że jednym ze skutecznych sposobów na pozyskiwanie środków, jest mobilizacja lokalnych przedsiębiorców, aby stali się sponsorami ogólnodostępnego AED.

Wykorzystaj siłę internetu!

Zorganizuj zbiórką w sieci, za pośrednictwem specjalizujących się w tym portali:

https://wspieram.to/

https://pomagamy.im/

https://zrzutka.pl/

✅ https://www.siepomaga.pl/

https://patronite.pl/

https://polakpotrafi.pl/

Ciekawym przykładem wykorzystania zbiórek elektronicznych do zebrania środków na zakup AED jest akcja Bacówki PTTK na Rycerzowej!

4. Skorzystaj z pomocy ubezpieczyciela!

Kolejną możliwością jest skorzystanie z funduszy prewencyjnych ubezpieczycieli. Zwłaszcza zakłady produkcyjne zatrudniające wiele osób mają spore szanse ubiegać się o takie dofinansowanie, a umieszczając zakupiony AED w przestrzeni ogólnodostępnej – przyczynią się do poszerzenia sieci PAD.

5. Znajdź sponsora!

Coraz więcej marek komercyjnych w swoim budżecie przewiduje środki na działania dobroczynne. Umówmy się – zapewnienie defibrylatora AED – do takich działań należy. Jeśli firmy nie są tego świadome – należy je uświadomić 🙂

Firma buduje pozytywny wizerunek, Wy zyskujecie sprzęt, odbiorcy/mieszkańcy otrzymują dostęp do sprzętu ratującego życie! Innymi słowy – wszyscy zadowoleni.

Zrób listę firm, np. lokalnych, które mogą być zainteresowane aktywowaniem działań CSRowych i spróbuj – odezwij się do nich!

Przykładem takiej współpracy może być np. firma UPS.

Rozwiązań jest coraz więcej – więc działajmy i czyńmy ten świat bezpieczniejszym!

Patrycja_Psuj

Autor

Patrycja Psuj

Dusza podróżnika, która nie usiedzi. Walczy dzielnie, aby pogodzić pracę jako product marketing manager, project manager, ratownik medyczny, psycholog oraz wykładowca akademicki. Fanka Gwiezdnych Wojen i Star Treka. W wolnych chwilach bloguje.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

AED w kosmosie

AED w kosmosie

W AEDMAX mamy to do siebie, że nie możemy usiedzieć w miejscu i ciągle gdzieś nas nosi. Dzisiaj zabierzemy Was aż w kosmos i opowiemy o najdalej położonym defibrylatorze AED, czyli defibrylatorze znajdującym się w Międzynarodowej Stacji Kosmicznej!

Defibrylator_kosmos

Zastanawialiśmy się ostatnio, w jakich miejscach byłoby ciężko otrzymać pierwszą pomoc. Padały różne odpowiedzi: w łodzi podwodnej, na środku Pacyfiku, w dżungli, w kosmosie! Jako, że niewiedza sprawia nam dyskomfort, nie zastanawiając się długo skontaktowaliśmy się ze specjalistami od pozaziemskich wypraw – Centrum Kosmicznym J.F.Kennedy’ego, z którego startują załogowe statki kosmiczne. Nikt nie będzie wiedział lepiej jak leczyć pacjenta oddalonego o ponad 400 kilometrów od najbliższego szpitala!

“Houston We Have a Problem!”

Zespół Centrum Kosmicznego odpowiedział nam na kilka pytań dotyczących procedur medycznych na stacji kosmicznej i postępowania w sytuacjach, w których astronauta potrzebuje natychmiastowej pomocy. Przecież udzielanie pomocy w stanie nieważkości nie jest takie proste!

W stacji kosmicznej rzadko dochodzi do zachorowań, z którymi nie umieliby poradzić sobie astronauci. Załoga stacji kosmicznej przed podróżą przechodzi bardzo długie i rozbudowane szkolenie z większości procedur medycznych. Muszą nauczyć się udzielać pomocy w sytuacji, kiedy nie ma lekarza “pod ręką” oraz mając tylko część wyposażenia medycznego, które normalnie jest dostępne w szpitalu.

Astronauci przed oderwaniem się od ziemi muszą nauczyć się m.in jak założyć szwy, jak usunąć ząb, jak wykonać badanie USG oraz oczywiście jak wykonać defibrylację. Na szczęście najczęściej astronautom doskwierają mniej poważne dolegliwości, takie jak choroba lokomocyjna, bóle głowy i pleców i oczywiście tęsknota za domem (pobyt na stacji kosmicznej wynosi ok 6 miesięcy).

Lekarz na telefon

Na stacji do dyspozycji załogi pozostaje apteczka pierwszej pomocy (m.in z dwoma litrami soli fizjologicznej, opatrunkami, plastrami, itp), książka medyczna, (oczywiście) defibrylator AED, ultrasonograf, lupa wykorzystywana w przypadku ciała obcego w oku.
Na szczęście zawsze istnieje możliwość konsultacji wideotelefonicznej z lekarzem w Centrum Kosmicznym znajdującym się na ziemi. Dzięki połączeniu dobrej jakości, lekarz może przeprowadzić wywiad z pacjentem, zobaczyć wyniki badań i zalecić leczenie dostępnymi na stacji lekami. Co ciekawe, nie wszystkie leki powszechnie używane na ziemi zdadzą egzamin w przestrzeni kosmicznej, np płyny które są nabierane do strzykawki w celu wykonania zastrzyku – w przestrzeni kosmicznej zwyczajnie nie działają (wynika to m.in. z innego zachowania płynów w stanie nieważkości).

Co jeszcze znajduje się w stacji kosmicznej znajdziecie tu: https://www.healthguardsecurity.com/medical-devices-of-the-international-space-station/

A o tym jakie kryteria musiał spełnić defibrylator AED, żeby mógł zostać wysłany w kosmos tu: https://healthcare-in-europe.com/en/news/defibrillator-in-space.html

Transportować chorego czy leczyć na miejscu?

O to, czy transportować chorego astronautę na ziemię, czy prowadzić leczenie w kosmosie trwają dyskusje już od lat. Na pewno każdy przypadek wymaga indywidualnej oceny, jednak dla osłabionego organizmu doświadczanie przeciążeń rzędu 4 i 5 G podczas wchodzenia w ziemską atmosferę może być zbyt dużym obciążeniem (pamiętajmy, że to doświadczenie nieprzyjemne nawet dla zdrowego i silnego organizmu).

Procedury udzielane załodze kosmicznej nie różnią się prawie niczym od tych, które stosowane są w szpitalach na ziemi – nie zapominajmy jednak o fakcie, że wszystko lata nam nad głową i nie da się twardo stanąć na… podłodze.

Przygotowanie do misji

Zanim jednak załoga wyruszy na stację kosmiczną, musi być odpowiednio zbadana. Wiele miesięcy przed planowanym lotem grupa badaczy zbiera wszystkie dane dotyczące stanu zdrowia przyszłych astronautów. Zapisywane jest to co astronauci jedzą, jak ich organizm reaguje na wysiłek fizyczny a nawet jak przebiega proces trawienia.

Przed wylotem astronauci podlegają dwutygodniowej kwarantannie oraz mają przeprowadzoną serię szczepień, aby zminimalizować ryzyko zachorowania. Obowiązkiem jest także pozytywne przejście szkolenia, które ma przygotować m.in do udzielenia pomocy choremu koledze z załogi.

Gwiezdne wojny i rewolucja w medycynie

Aby lepiej zabezpieczyć astronautów przebywających w przestrzeni kosmicznej NASA bada różne możliwości ich leczenia. Nawet te, które obecnie wydają się kompletnie nierealne do zastosowania.

Od kilkunastu miesięcy trwają badania nad wdrożeniem innowacyjnej “kopuły” mającej szczelnie przykrywać i ochraniać krwawiącą ranę. Jednym z jej zadań jest wypełnienie rany roztworem soli fizjologicznej. Takie wypełnienie pozwoliłoby zaoszczędzić czas i odpowiednio przygotować pacjenta do operacji.

Obecnie trwają testy mające na celu wsparcie załogi stacji obecnością… robotów. The Robonaut 2 (bo tak ma się nazywać kolejny załogant) humanoidalny robot będzie pomagał przy procedurach medycznych (docelowo będzie mógł przeprowadzać zabiegi chirurgiczne). Sterowany z ziemskiego centrum dowodzenia do złudzenia przypomina człowieka ubranego w kosmiczny skafander. Zakres ruchów jego kończyn przypomina ludzki, więc robot może np. wykonywać zastrzyki.

Więcej o Robonaut 2: https://www.imedicalapps.com/2015/10/nasa-robonaut-telemedicine/

Dla dociekliwych

W ostatnim czasie ISS przelatywała nad Polską i dzięki odbiciu światła była też doskonale widoczna. Jeżeli chcecie wiedzieć gdzie aktualnie znajduje się stacja kliknijcie w link prowadzący do mapy jej lotu: https://www.n2yo.com/?s=25544 A na stronach http://eol.jsc.nasa.gov/HDEV/ i https://isstracker.pl/iss/na-zywo można obejrzeć widok z kamery umieszczonej na pokładzie ISS.

Patrycja_Psuj

Autor

Patrycja Psuj

Dusza podróżnika, która nie usiedzi. Walczy dzielnie, aby pogodzić pracę jako product marketing manager, project manager, ratownik medyczny, psycholog oraz wykładowca akademicki. Fanka Gwiezdnych Wojen i Star Treka. W wolnych chwilach bloguje.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Cukierek albo defibrylacja!

Cukierek albo defibrylacja!

Halloween zbliża się wielkimi krokami a Ty nadal nie masz przebrania, to najwyższy czas o nim pomyśleć. I bądźmy szczerzy – jeżeli piąty rok z rzędu zamierzasz przyjść przebrany za formularz PIT albo rozstępy na udach, to równie dobrze możesz zostać w domu, oglądać serwis informacyjny i poczytać “Dziady” Mickiewicza.

AED_Halloween

Ale od czego masz nas? Spieszymy z pomocą, aby Twoje tegoroczne przebranie było hitem imprezy!

Nasze propozycje!

Halloween jest jedynym dniem w roku, kiedy można wszystko i wszystkich upaprać sztuczną krwią, bezkarnie wymuszać cukierki albo upić się… w trupa. Jednak najważniejsze jest dobre przebranie, oto nasze propozycje:

  • Mumia – z kategorii low budget. Wystarczy duża ilość rolek bandaża, nożyczki i trochę plastra. Nie jest to może najbardziej kreatywne, ale pozwala zaoszczędzić czas i energię na późniejszą zabawę. Wszystkie materiały potrzebne do stworzenia stroju znajdziecie w apteczkach pierwszej pomocy [link].

  • Zombie – imprezowy klasyk. Co prawda część z nas wygląda jak chodząca śmierć w każdy poniedziałkowy poranek, ale odrobina dodatków sprawi, że zostaniemy Królem balu! Proponujemy: postrzępić nogawki i naciąć spodnie na kolanach, oberwać jeden rękaw i po prostu się nie wyspać. Jeżeli dalej nie będziemy wyglądać przekonująco pomoże zestaw do pozoracji ran [link], który stworzy charakteryzację wszechczasów! Jeśli dotrwamy do rana – świt żywych trupów mamy murowany!

  • Wilkołak – dla wszystkich z bujnym owłosieniem. Polecamy nie golić brody przez kilka tygodni i doprawić sobie kły z plastikowych łyżeczek lub drewnianych szpatułek pomalowanych na biało (wersja eko friendly). Dodatek sztucznej krwi rozmazanej na brodzie, kłach i koszulce dopełni wizerunku.

  • Laleczka Chucky – horror dla bezdzietnych. Bo jeżeli mamy małe dziecko, po prostu wystarczy wziąć je ze sobą. W wersji laleczki poleca się odpowiednio wystylizowany manekin niemowlaka [link]. Ruda peruka, pasiasta koszulka i spodnie na szelkach, nic więcej nie potrzeba, żeby mieć super towarzysza imprezy. Wystarczy, że go tylko posadzimy i możemy zacząć liczyć ile zawałów serca wywoła.
Każdy strój może występować w wersji sexy – wtedy obowiązuje zasada: mniej bandaża, mniej materiału a więcej krwi. Ważnym atrybutem takiego stroju może okazać się super poręczna gaśnica [link], która pozwoli ugasić nawet najbardziej rozpalone spojrzenia.

Jeżeli jednak masz szlaban i rodzice kategorycznie zabronili wyjścia na imprezę, ale nie ma takiej siły, która spowoduje, że w taką noc zostaniesz w domu – sprawdzoną metodą będzie upozorowanie siebie śpiącego w łóżku. Do tego przyda się manekin [link] przykryty kołdrą. Ostrzegamy jednak, że szansa na to, że ktoś się nabierze jest minimalna.

W przypadku, gdy zabawa wejdzie za bardzo, lub strój okaże się nazbyt realistyczny i przyprawi sąsiada o zawał warto mieć pod ręką defibrylator. Krótka akcja ratunkowa i można bawić się dalej! No to niech żyje bal!
Patrycja_Psuj

Autor

Patrycja Psuj

Dusza podróżnika, która nie usiedzi. Walczy dzielnie, aby pogodzić pracę jako product marketing manager, project manager, ratownik medyczny, psycholog oraz wykładowca akademicki. Fanka Gwiezdnych Wojen i Star Treka. W wolnych chwilach bloguje.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Gdyby Czerwony Kapturek miała latarkę…

Gdyby Czerwony Kapturek miała latarkę…

Któż z nas nie zna bajki o rodzeństwie, które zabłądziło w lesie i trafiło do chatki wiedźmy, gdzie, umówmy się – mogło zakończyć swoje życie? Wszyscy doskonale znamy historię Czerwonego Kapturka, który plątał się po lesie nie zważając na zagrożenie ze strony dzikich zwierząt (w tym przebiegłego Złego Wilka). Znamy także smutną historię Kopciuszka zmuszanego do ciężkiej i drobiazgowej pracy po nocach niczym księgowa przed końcem roku rozliczeniowego przy świetle świec, które mogło spowodować utratę wzroku. I utratę księcia!

Wiemy też, że błądzenie po ciemnym zamku i przypadkowe dotykanie niebezpiecznych przedmiotów może skończyć się stuletnią drzemką, czego najprawdopodobniej nie wiedziała Śpiąca Królewna. Ta historia i wiele innych mogłoby potoczyć się inaczej, gdybyśmy rzucili na nie więcej światła:

Dzieci mają tendencję do robienie rzeczy, których im się zabrania, chodzą tam gdzie nie powinny i w ogóle rzadko kiedy możemy spodziewać się po nich przemyślanych zachowań – dlatego myślimy za dzieciaki i na te najstraszniejsze chwile uzbrajamy je w odpowiednie narzędzia przetrwania, np takie latarki https://aedmax24.pl/pl/c/SPRZET-SPECJALISTYCZNY/44/1/default/1/f_producer_27/1, ułatwiające odnalezienie drogi powrotnej do domu.

Wyobraźmy sobie Czerwonego Kapturka, który zamiast koszyczka ma ultralekką i poręczną latareczkę https://aedmax24.pl/pl/p/Latarka-Peli-3315-ZO/372, którą oświetla sobie okolicę i bez cienia (!) wątpliwości rozpoznaje przebranego wilka i wzywa pomoc. W ogóle latareczkę polecamy każdemu, komu zależy na oszczędności miejsca. Bez zarzutu spełni swoje zadanie nawet w najciemniejszą noc pomimo swoich mikroskopijnych rozmiarów.

Kopciuszek mógłby o wiele szybciej uporać się z mnóstwem robót domowych nawet po zapadnięciu zmroku dzięki przenośnej najaśnicy https://aedmax24.pl/pl/p/Najasnica-LED-Peli-9430/371, która rozświetli nawet najbardziej wymagające miejsca pracy. Wiadomo, że sprawniej (i szybciej) wykonana praca to więcej czasu na przygotowanie się do każdego balu.

Historia Śpiącej Królewny mogłaby się w ogóle nie wydarzyć, gdyby Królewna widziała gdzie łazi i gdzie pcha paluchy. Dzięki oświetleniu awaryjnemu https://aedmax24.pl/pl/p/System-oswietlenia-awaryjnego-3310-ELS/374 niestraszny jest brak prądu w jakimkolwiek budynku (a już tym bardziej w zamku) i który oświetli nam drogę przez najciemniejsze korytarze i bezpiecznie doprowadzi do wyjścia.

Niektórzy powtarzają jak refren piosenki, że im ciemniej tym przyjemniej. Z bajek płynie jednak taki morał, że odpowiednie oświetlenie pozwoli uniknąć nieporozumień a nawet może ocalić życie! W ogóle wszystkim żyłoby się lepiej (i jaśniej) z nowoczesnymi systemami oświetlenia awaryjnego i ratunkowego PELI.

Patrycja_Psuj

Autor

Patrycja Psuj

Dusza podróżnika, która nie usiedzi. Walczy dzielnie, aby pogodzić pracę jako product marketing manager, project manager, ratownik medyczny, psycholog oraz wykładowca akademicki. Fanka Gwiezdnych Wojen i Star Treka. W wolnych chwilach bloguje.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

fantom_rko

Prezenty świąteczne last minute

Prezenty świąteczne last minute

Już tylko dwa tygodnie dzielą nas od domowego kociokwiku związanego z narodzeniem Jezuska. Jak co roku wody płodowe odejdą zanim miliony gospodyń domowych uzna, że domownicy mogą spokojnie usiąść do stołu i w końcu coś zjeść. Po drodze czeka nas wszystkich slalom pomiędzy: „ZOSTAW! To na święta!” a lepieniem setki uszek i odkurzania tapicerki w samochodzie. Nie swoim. Dwa razy, bo niedokładnie.

AED_święta_2

Tylko dwa tygodnie dzielą nas od tego, że mamrocząc pod nosem wysyłamy po raz kolejny całą rodzinę w kosmos i po raz kolejny obiecamy sobie, że za rok wyjedziemy na Malediwy i będziemy mieć w nosie, czy wypada położyć na stole papierowe serwetki w pijane renifery. Każdy z nas przynajmniej na chwilę będzie chciał się stać Kevin’em samym w domu, marząc o tym, żeby można było na wigilijną kolację zamówić chińczyka albo pizzę z podwójnym serem i zjeść w świętym spokoju pod kocem na kanapie. W dżinsach.

Kto z nas nie uczestniczył w spotkaniu rodzinnym, które wzbudziło tyle emocji, że niektórzy członkowie otarli się o zawał serca albo chociaż o wrzody? Kto z nas nie brał udziału w dyskusji, która mogła zakończyć się dramatyczną śmiercią (i to nie przypadkową) jednego z członków rodziny? Jako, że zbliża się jedna z bardziej stresujących okoliczności w rodzinnym kalendarzu – Wigilia, już dziś podrzucamy garść tematów do rozmów oraz niezbędne akcesoria, które w razie potrzeby pomogą w przywróceniu ducha świąt, więc zanim po raz setny przeklniecie ideę wspólnego kolędowania, przedstawiamy Wam kilka rzeczy, które mogą się okazać niezbędne podczas świątecznego kociokwiku:

    • Mooltitool Raptor – dzięki narzędziu McGyvera staniesz się rodzinnym bohaterem – wypatroszysz karpia, dotniesz druciki, przytniesz gałęzie choince albo nos wścibskiej ciotce.
    • Opatrunek hemostatyczny Celox Gauze Z-Fold – jeżeli zdarza się nam dekorowanie choinki na ostatni moment i na domiar złego okaże się, że w pudełku z ozdobami świątecznymi wszystkie bombki zamieniły się w okruchy, a łańcuch właśnie zjadł pies, to ponad półtora metrowy Celox świetnie go zastąpi!
    • Defibrylator AED – może okazać się bardzo przydatny w momencie, kiedy rozmowy o polityce wejdą za bardzo, albo kiedy mama dowie się, że jednak nie planujemy dzieci a hodowlę kotów.
    • Fantom – będzie idealną odpowiedzią na regularnie zadawane pytanie babci: “a masz tam kogo”. Ciężko się uśmiechać, kiedy nagle przy stole robi się „cicha noc”, każdy odkłada sztućce i chce usłyszeć odpowiedź – jednak w tym roku sytuacja się odwróci!
    • Gaśnica – w momencie, kiedy atmosfera osiągnie temperaturę wrzenia, albo dojdzie do zwarcia na choince, gaśnica może okazać się niezbędna.

Rozmowy zaczynają dogasać jak ogień w kominku, każdemu z westchnieniem ulgi kołacze w głowie jedna myśl: “Chwała Bogu, że rodzi się tylko raz w roku”. Teraz można powoli zacząć planować u kogo następna wigilia.

A tak serio, to życzymy Wam cierpliwości do siebie nawzajem. Miłości, bo bez niej ani rusz, skarpet i czekolady (tych nigdy za wiele), no i zdrowia. Bo żaden prezent nie będzie cieszył, kiedy cieknie z nosa. Wszystkiego NAJ!

 

aedmax_święta
Patrycja_Psuj

Autor

Patrycja Psuj

Dusza podróżnika, która nie usiedzi. Walczy dzielnie, aby pogodzić pracę jako product marketing manager, project manager, ratownik medyczny, psycholog oraz wykładowca akademicki. Fanka Gwiezdnych Wojen i Star Treka. W wolnych chwilach bloguje.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Fantomy

Fantomy

Od lat prowadzimy szkolenia z pierwszej pomocy z użyciem fantomów – są niezastapione do nauki resuscytacji krążeniowo-oddechowej oraz obsługi AED. Zawsze zwracamy uwagę na  wysokiej jakości wykonanie oraz możliwość wymiany części zużywalnych jak płuca i skóra, dzięki czemu manekin może nam służyć przez wiele lat. 

Fantom_Laerdal_Little_Anne_QCPR_1

Przyszłość w technologii QCPR

Od jakiegoś czasu nie wyobrażamy sobie już szkoleń bez technologii QCPR, która pozwala na bieżącą kontrolę poprawności wykonywanego treningu RKO. Czujniki zamontowane w fantomie przekazują na wybrane urządzenie mobilne (tablet lub smartfon) informacje o tempie i głębokości ucisków. Dzięki ciągłej kontroli w technologii QCPR jakość wykonywanych czynności ratowniczych oraz efektywność szkoleń zostaje znacznie zwiększona.

Postęp technologiczny bez końca

Z pomocą instruktorom przychodzi także technologia LED wizualizująca krążenie i przepływu krwi do mózgu. Dzięki tak realistycznej informacji zwrotnej uczestnicy mogą natychmiast wprowadzić korekty i szybko opanować sztukę prawidłowego RKO. Zainstalowany w manekinie system czujników odczytuje tempo i głębokość uciśnięć – w przypadku nieprawidłowych działań manekin nie zostaje podświetlony w całości.

fantom_brayden_LED_3

W naszej ofercie znajdują się fantomy podstawowe, z technologią QCPR, z podświetleniem LED oraz zestawy rozbudowujące podstawowe fantomy do wersji QCPR.

Dodatkowo świadczymy usługi serwisowe oraz zdalnego zarządzania defibrylatorami.

PAD, czyli Public Access Defibrillation to program zwiększania publicznego dostępu do defibrylacji. Promuje umieszczanie AED w przestrzeni publicznej – w infrastrukturze miejskiej, w sklepach, w miejscach pracy i wypoczynku, tak aby każdy mógł być częścią obywatelskiego systemu ratowania życia. Czas jaki minie od zatrzymania krążenia do pierwszej defibrylacji gra tu główną rolę – im szybciej nastąpi wyładowanie, tym większa szansa, że osoba poszkodowana przeżyje. Wyzwolenie impulsu w ciągu pierwszych minut zatrzymania krążenia może zwiększyć przeżywalność nawet do 75%. Jednocześnie z każdą minutą opóźnienia w dostarczeniu wyładowania, szanse na przeżycie obniżają się o 10-12% oraz o ok. 5% gdy prowadzona jest resuscytacja krążeniowo-oddechowa. Publiczny dostęp do AED ma zwiększać świadomość społeczeństwa, ale jego głównym zadaniem jest umożliwienie przeprowadzenia defibrylacji przez świadków na miejscu zdarzenia, jeszcze przed przyjazdem Zespołu Ratownictwa Medycznego.

ul. Emaliowa 28E,

02-295 Warszawa

tel.: +48 660 860 112

AEDMAX.PL Sp. z o.o. , ul. Emaliowa 28 E, 02-295 Warszawa, wpisana do KRS pod numerem 0000723876 przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie, XIII Wydział Gospodarczy.

NIP: 5223118942, REGON: 369793658. Wysokość kapitału zakładowego: 5.000 złotych.



Dołącz do programu

Pobierz przykładowy wniosek

Wypełnij dane a otrzymasz dodatkowo poradnik