Segregacja medyczna – czym jest?

Segregacja medyczna - czym jest?

Wypadki, jak dobrze wiemy, mogą zdarzyć się wszędzie. Może zaistnieć również sytuacja, gdy poszkodowanych będzie więcej niż osób mogących udzielić pierwszej pomocy. Dzisiaj powiemy sobie nieco więcej na temat tego, czy jest segregacja medyczna, kiedy i gdzie może zostać zastosowana oraz jak można przygotować się na tego typu zdarzenia.

Czym jest w ogóle segregacja medyczna?

Segregacja medyczna jest działaniem, które stosowane jest w ratownictwie medycznym na całym świecie. Jest on uskuteczniany, gdy mamy do czynienia nie tylko z wypadkiem masowym, ale przede wszystkim, gdy poszkodowanych jest więcej niż ilość środków, czyli osób, które udzielają pierwszej pomocy. Poprzez segregacje medyczną mamy doprowadzić do sytuacji, aby jak najwięcej osób zostało uratowanych. 

Zadacie sobie pytanie, gdzie lub kiedy może dojść do takiej sytuacji w codziennym życiu. Jeżeli wędrujemy sobie ze znajomymi i nasza trójka napotka większą grupę np. pięcioosobową, której członkowie są w złym stanie, mają obrażenia, a tylko jedna osoba jest przytomna, możemy powiedzieć, że w takiej sytuacji zastosujemy segregacje medyczną.

Na świecie funkcjonuje kilka systemów, które stosuje się podczas segregacji medycznej. W Polsce nie ma przepisów mówiących o tym, który z systemów trzeba stosować. Najczęściej wykorzystywanym systemem w naszym ratownictwie jest System Start lub SYSTEM JumpSTART. Jaka jest między nimi różnica?

System START polega na prostej segregacji i szybkim leczeniu. Z założenia ocena poszkodowanego nie powinna trwać dłużej niż 30 sekund, a przez ocenę mówimy tu o tym, czy:

  • poszkodowany chodzi?
  • jeżeli nie chodzi czy oddycha?
  • jeżeli oddycha (8 – 30/min), oceniamy krążenie
  • jeżeli tętno jest obecne, czy spełnia proste polecenia

Względem odpowiedzi TAK/NIE nadawane są oznaczenia poszkodowanych, które wskazują na priorytet poszkodowanego: 

  • Czerwony oznacza pomoc priorytetową, transport w pierwszej kolejności, a szanse poszkodowany ma szanse na przeżycie przy podjęciu szybkich i odpowiednich działań medycznych
  • Żółty oznacza pomoc pilną, obrażenia poszkodowanego potrzebują pomocy, ale ich opóźnienie nie zagrozi ich życiu, leczenie powinno nastąpić jak najszybciej, ale czas zgłoszenia od wypadku nie powinien przekraczać 24 godzin
  • Zielony oznacza najniższy priorytet, czyli poszkodowany z najmniejszymi obrażeniami, które mogą nie wymagać hospitalizacji a jedynie pomocy
  • Czarny oznacza najniższy priorytet i jest przypisywany osobie, która prawdopodobnie nie jest do uratowania w danej sytuacji

System JumpStart powstał w oparciu o System START, jednak on w specyfice ma podłoże pediatryczne, skupiające się na mniejszych pacjentach.

Nietypowa apteczka w segregacji medycznej

Tak jak wspominałam na początku, segregacja medyczna może nastąpić nie tylko w przypadku masowego wypadku samochodowego, ale może mieć ona miejsce również, gdy dom wielorodzinny stanął w płomieniach, a poszkodowanymi są mieszkańcy budynku. Możemy mieć do czynienia z segregacją w przypadku ataku w metrze, czy na wycieczce, napotykając na grupę poszkodowanych. 

Wracając więc do feralnych podróżników. Na nas trzech mamy aż pięciu poszkodowanych. Co więc robić, aby jak najwięcej z nich udało się uratować? Przede wszystkim trzeba ocenić ich stan. Mając apteczkę modułową TRAUMAKIT Triaż, możemy to zrobić łatwo i sprawnie, ponieważ znajdziemy w niej opaski segregacyjne, dzięki którym oznaczymy stopień priorytetu w udzielaniu pomocy, zawieszki na szyje poszkodowanych, w których będziemy mogli opisać, co się dzieje z poszkodowanym, karty segregacyjne, w których opiszemy wszystkie objawy i podstawowe informacje o poszkodowanym, ale także instrukcje Systemu JumpSTART. Sprawnie sprawdzając poszkodowanym i nadając im priorytety w udzielaniu pomocy, jesteśmy w stanie uratować jak najwięcej poszkodowanych, a nasze informacje, które zebraliśmy podczas wywiadu lub oceny, możemy przekazać dyspozytorowi numeru alarmowego, a także ratownikom, którzy przyjadą na miejsce, co może bardzo ułatwić ich pracę.

Nie ma momentu, kiedy moduł Triaż nie byłby potrzebny. Taka sytuacja może zdarzyć się wszędzie. Wiemy lub zdajemy sobie sprawę, jak stresujące może być udzielanie pierwszej pomocy jednej osobie a co dopiero kilku! Spokojna głowa – właśnie po to moduł Triaż pozwoli nam na opanowanie sytuacji i uratowanie jak najwięcej ludzi!

 

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Zostawić serce na ziemi – dawca narządów

Zostawić serce na ziemi - dawca narządów

Temat transplantologii jest ciężki i rzadko poruszany, w końcu nikt nie lubi rozmawiać o śmierci – nie tylko naszych bliskich. Jest on jednak obecny, a my prędzej czy później będziemy mieć możliwość starcia się z nim. Podejdźmy do tego dzisiaj na chłodno, bez emocji, na spokojnie. Przedstawimy najważniejsze informacje, o których nawet mogliście nie wiedzieć.

Śmierć nie zawsze oznacza zgon

Czytając o transplantologii, możemy zderzyć się z pojęciem śmierci mózgu oraz śmierci klinicznej. O śmierci klinicznej mówimy w przypadku, gdy u człowieka zanikają oznaki życia, np. bicie serca, oddech, krążenie, ale mózg wciąż jest aktywny. Chociaż ciało nie jest już aktywne, mózg wciąż pracuje. Istnieje możliwość reanimacji, która udzielana jest natychmiastowo – przywrócenie do czynności życiowych jest możliwe przez pierwsze 4 minuty. Dłuższy czas bez dostępu do tlenu dla układu nerwowego, doprowadza do obumierania komórek kory mózgowej. 

Śmierć mózgu jest śmiercią z człowieka, gdzie całkowicie ustępuje funkcjonowanie mózgu, ale niektóre nasze organy mogą jeszcze funkcjonować np. pomimo śmierci mózgowej, wciąż może pracować serce. Polskie prawo reguluje definicje śmierci jako śmierci mózgowej, a przepis ten obowiązuje od 2007 roku. W przypadku śmierci mózgu nie ma możliwości prowadzenia walki o życie poprzez reanimacje lub leczenie. 

Transplantacja w Polsce

Transplantacji narządów można się poddać nie tylko po śmierci, ale również za życia. Możemy zostać dawcą narządów, jeżeli wyrazimy na to zgodę, ale również, jeżeli nasze życie nie będzie narażone w ten sposób. Jednocześnie są to świadczenia nieodpłatne. Za życia możemy oddać do przeszczepu nerkę, segment wątroby czy szpik kostny. 

Większość narządów pobiera się jednak od osób zmarłych, ze stwierdzoną śmiercią mózgu, u których nie było już możliwości dalszego leczenia i walki o jej życie jak również, które nie wyraziły sprzeciwu za życia. 

Każdy z nas po śmierci jest potencjalnym dawcą organów – reguluje to polskie prawo, a dokładnie ustawa z dnia 1 lipca 2005 roku o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów. Lekarz informuje rodzinę lub osoby, pod których opieką był zmarły o śmierci i zamiarze pobrania narządów. 

Samo pobranie narządów do przeszczepu odbywa się poprzez operację chirurgiczną z należytym szacunkiem do zmarłego. Pobierane są jedynie zdrowe narządy, które wcześniej były przebadane pod kątem wykluczenia przekazania potencjalnej choroby biorcy przeszczepu. 

Istnieje możliwość sprzeciwu co do oddania narządów pośmiertnie. Reguluje to Oświadczenie Woli, która po wypełnieniu jest niezbędną informacją i należy mieć ją ze sobą, razem z dokumentami osobistymi, takimi jak dowód osobisty czy prawo jazdy. Oświadczenie Woli jest informacją, której nie trzeba nigdzie zgłaszać ani rejestrować – wystarczy, abyśmy mieli ją przy sobie lub poinformowali i przekazali takową naszej rodzinie, lub bliskim. Oświadczenie Woli można znaleźć na stronie poltransplant.org.pl/ow.html.

Pierwsza pomoc pośrednia

Choć jako ludzkość polecieliśmy w kosmos, stworzyliśmy wiele urządzeń ratujących życie, zajrzeliśmy pod mikroskop do bakterii czy wynaleźliśmy wiele leków i szczepionek, które poprawiły naszą jakość życia, nadal jedyną możliwością dla wielu chorych jest otrzymanie zdrowego narządu od osoby zmarłej. Krajowa lista oczekujących na przeszczep jest długa, a narządów do transplantacji nie ma wystarczająco dużo. 

Oczekuje się nie tylko na nerki, ale również na przeszczep wątroby, przeszczep serca, przeszczep twarzy, przeszczep płuc, przeszczep rogówki czy przeszczep trzustki. Dla wielu taki przeszczep jest potrzebny natychmiast, aby uratować jego życie. Oddanie takiej osobie organ do przeszczepu jest przykładem pierwszej pomocy. Choć nie udzielamy tej pomocy bezpośrednio a pośrednio, jest to działanie, które ma na celu uratowanie czyjegoś życie. 

Podsumowując

Może nie w taki sposób wyobrażamy sobie udzielanie pierwszej pomocy, ale w rzeczy samej – transplantologia jest pierwszą pomocą, choć nie udzielaną przez nas. Nie każdy superbohater nosi pelerynę, nie każdego super bohatera możesz znać, ale Ty również możesz nim zostać – Ty też możesz pomóc!

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Oparzenia chemiczne – wyjątkowo niebezpieczny rodzaj urazu

Oparzenia chemiczne - wyjątkowo niebezpieczny rodzaj urazu

Z substancjami chemicznymi mamy do czynienia niemalże wszędzie – chemia domowa, różnego rodzaje odczynniki w zakładach pracy. Cała nasza codzienność otoczona jest ogromną ilością pierwiastków i związków chemicznych występujących pod różnymi postaciami – płynami, granulatami. Część z nich może powodować niebezpieczne uszkodzenia na naszym ciele. Jakich? Jak sobie z nimi poradzić? Spieszymy z odpowiedzią!

Czym są oparzenia chemiczne?

Oparzenia chemiczne to urazy powstałe na skutek bezpośredniego kontaktu naszego ciała z groźną substancją chemiczną, która ma właściwości żrące. Taką substancją może być mniej lub bardziej silniejszy kwas, lub zasada, a także inne wodorotlenki. Tego typu urazy nazywamy poparzeniami, ponieważ łudząco one przypominają te spowodowane czynnikiem typowo termicznym. Do oparzeń środkami chemicznymi może dojść nie tylko na powierzchni skóry, ale również w obrębie oczu czy też przełyku lub dróg oddechowych (na skutek połknięcia niebezpiecznego środka lub zatrucia się gazami). 

Skąd mam wiedzieć, czy to oparzenie chemiczne?

Oparzenia tego typu z reguły charakteryzują się zaczerwienieniem, podrażnieniem skóry, pęcherzami z płynem, bólem, a także natychmiastowym powstawaniem strupków. Rana będzie wyglądała brzydko i nieregularnie. Często będziemy mogli w niej odnaleźć pozostałości po środku wywołującym dane oparzenie. Zdarza się również, że w miejscu urazu czuć drętwienie. 

W przypadku oparzeń w obrębie oczu charakterystyczne będą zmiany w polu i ostrości widzenia, a nawet zaburzenia lub utrata wzroku. Zdecydowanie groźniejsze objawy niesie za sobą połknięcie żrącego środka, bo może prowadzić ono do drażniącego kaszlu, bólu brzucha, zawrotów głowy, osłabienia, a nawet zaburzeń rytmu serca i trudności z oddychaniem, które stanowią już bezpośrednie zagrożenie naszego życia!

Pierwsza pomoc

W przypadku obcowania z oparzeniami chemicznymi musimy przede wszystkim zadbać o własne bezpieczeństwo. Pod żadnym pozorem nie wolno dotykać drażniącej substancji bez wcześniejszego ubrania rękawiczek! Warto również pomyśleć o zabezpieczeniu oczu poprzez założenie okularów ochronnych. Znajdziecie je m.in. w naszej apteczce modułowej Ochrona Osobista/RKO. Kiedy jesteśmy już odpowiednio zabezpieczeni, możemy przystąpić do działań. 

Zanim miejsce oparzenia zaczniemy obficie spłukiwać wodą, postarajmy się najpierw usunąć substancję chemiczną z rany. Jeśli występuje ona w postaci ciała stałego, warto najpierw delikatnie strzepnąć ją z powierzchni skóry, ponieważ nie mamy informacji, czy po kontakcie z wodą nie zacznie reagować i powodować jeszcze mocniejszych obrażeń. 

Gdy już to zrobimy, możemy zacząć polewać miejsce oparzenia wodą. Mówi się, że ta czynność powinna trwać co najmniej kilka minut, by mieć pewność, że dokładnie oczyścimy to miejsce. Warto w międzyczasie ustalić, jaki środek spowodował oparzenie. W jego karcie charakterystyki powinna być informacja, czym go zneutralizować. Z uwagi na to, że rany po oparzeniach bardzo trudno się goją, po zabezpieczeniu miejsca oparzenia należy skonsultować się z lekarzem, który dokładnie obejrzy miejsce urazu i wprowadzi dalsze, specjalistyczne leczenie.

Do zabezpieczenia miejsca oparzenia doskonale nada się moduł z naszej apteczki modułowej o nazwie Oparzenia – znajdują się w nim wszystkie niezbędne do tego rzeczy, jak np. hydrożele, które momentalnie przyniosą ulgę chwilę po przyłożeniu ich do miejsca bolesnej rany. 

Co w przypadku oparzeń oczu?

W przypadku oparzeń chemicznych oczu warto pokusić się o obfite spłukanie gałek ocznych wodą lub specjalistycznym płynem buforującym. Oprócz tego, nie wolno zapomnieć nam o zapewnieniu poszkodowanemu wsparcia psychicznego. W końcu w takiej sytuacji jeden z jego zmysłów, jakim jest wzrok, mógł ulec uszkodzeniu – poszkodowany nie widzi, co się wokół niego dzieje, dlatego starajmy się mu na bieżąco opowiadać o tym, co robimy i jak wygląda sytuacja w danym momencie. 

W miejscach, gdzie do tego typu urazów może dojść znacznie częściej niż w warunkach domowych, warto umieścić specjalne płuczki, które genialnie radzą sobie w takich sytuacjach. W naszej ofercie dostępna jest specjalna walizka do tego typu celów. 

Podsumowując

Pamiętajmy, że oparzenia wywołane substancjami chemicznymi to nie przelewki, dlatego udzielając pierwszej pomocy, zadbajmy przede wszystkim o to, by nic nam się nie stało! Zwróćmy też uwagę poszkodowanemu na to, że konsultacja ze specjalistą jest koniecznością, aby uniknąć dalszych niebezpiecznych powikłań w obrębie rany. 

Warto też wiedzieć, że niektóre substancje mają również właściwości toksyczne – mogą przeniknąć do naszego krwiobiegu. Wtedy tym bardziej konsultacja z lekarzem jest niezbędna!

Autor

Karolina Bober

Studentka pielęgniarstwa, entuzjastka szeroko pojętego ratownictwa i pierwszej pomocy. W wolnym czasie wolontariuszka, początkująca Instagramerka mówiąca o ratowaniu ludzkiego życia oraz ratowniczka, która wyjątkowo mocno upodobała sobie zbieranie cennego doświadczenia i wiedzy na wszelkiego rodzaju zabezpieczeniach medycznych. Ogromna miłośniczka zwierząt (przede wszystkim kotów), domowego ogniska, podcastów o tematyce kryminalnej i dobrej muzyki.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Potwierdzenie szczepienia przeciwko COVID-19, paszport szczepień.

Potwierdzenie szczepienia przeciwko COVID-19, paszport szczepień

Kwestia szczepień, zwłaszcza obowiązkowych, od lat budzi kontrowersje i ogromne emocje społeczne. Dla jednych szczepienia są przejawem wolności wyboru, inni z kolei utożsamiają je z ograniczeniem swobód. Posiadanie paszportów szczepień może pozwolić na pewne udogodnienia. Ich brak z kolei stanowi potencjalne ograniczenie dla osób niezaszczepionych. O tym, jak uzyskać potwierdzenie szczepienia przeciwko COVID-19, przeczytasz w dalszej części artykułu.

Gdzie można znaleźć zaświadczenie o odbytym szczepieniu przeciw COVID-19?

Informację o przebytym szczepieniu na COVID-19, można znaleźć na swoim profilu na Internetowym Koncie Pacjenta. Co istotne, jest ona widoczna już po pierwszej dawce szczepionki. Ponadto na IKP znajduje się również data przyjęcia preparatu oraz jego rodzaj, numer serii i kod EAN (unikalne oznaczenie produktu).

Internetowe Konto Pacjenta już po podaniu pierwszej dawki preparatu umożliwia pobranie potwierdzenia szczepienia przeciwko koronawirusowi w pliku pdf. Dokument zawiera imię, nazwisko, numer PESEL, datę przyjęcia szczepionki oraz jej rodzaj. Po dwóch dawkach preparatu, poza zaświadczeniem w formie pliku pdf, dostępny jest kod QR, który pełni funkcję kompleksowego zaświadczenia o odbyciu szczepienia.

Aby uzyskać zaświadczenie o szczepieniu z Internetowego Konta Pacjenta, w pierwszej kolejności trzeba się zalogować na swoje konto przy użyciu profilu zaufanego lub e-dowodu osobistego.

W przypadku problemów z uzyskaniem zaświadczenia o odbytym szczepieniu należy kontaktować się z infolinią techniczną Centrum e-Zdrowia pod numerem 19 457.

Potwierdzenie szczepienia w formie kodu QR

Wygodna i nowoczesna forma zaświadczenia o odbyciu szczepienia przeciwko COVID-19 w postaci kodu QR, pozwala zawsze mieć je przy sobie. Kod QR potwierdzający szczepienie dostępny jest m.in. w aplikacji mObywatel. Ponadto informacja o szczepieniu przekazywana jest automatycznie do e-karty szczepień w systemie e-zdrowie, projekcie prowadzonym przez Ministerstwo Zdrowia, dzięki czemu jest widoczna dla lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej.

 

Paszporty szczepionkowe znane od lat

Wprowadzenie Cyfrowych Zielonych Certyfikatów, czyli paszportów szczepionkowych, rozpatrywane jest obecnie przez Komisję Europejską jako zgoda na bezpieczne podróżowanie po całej Unii Europejskiej. Projekt dotyczy wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej, a także Islandii, Liechtensteinu, Norwegii oraz Szwajcarii. Dzięki posiadaniu paszportu zaszczepieni przeciwko COVID-19, ozdrowieńcy oraz osoby z negatywnym wynikiem testu na obecność koronawirusa (test PCR lub szybki test antygenowy) mieliby możliwość swobodnego i bezpiecznego przemieszczania się. System paszportowy jest obecnie w fazie projektu, jednak proponowany jest jako środek tymczasowy, do momentu ogłoszenia przez Światową Organizację Zdrowia końca międzynarodowego stanu zagrożenia zdrowia w związku z COVID-19.

Warto podkreślić, że paszporty szczepionkowe nie są niczym nowym. Międzynarodowa Książeczka Szczepień, czyli tzw. żółta książeczka, zawierająca informację o przebytym szczepieniu przeciwko żółtej febrze, istnieje od lat. Obecnie jest jedynym oficjalnym dokumentem dotyczącym szczepień, uznawanym na całym świecie. Wiele krajów afrykańskich i krajów Ameryki Południowej oraz Środkowej, jak np. Gujana Francuska, Demokratyczna Republika Konga czy Sierra Leone, od lat wymagają od wjeżdżających na ich terytorium szczepienia przeciwko żółtej febrze, chorobie zakaźnej zwanej inaczej żółtą gorączką. Jest to jedyna szczepionka, którą Światowa Organizacja Zdrowia traktuje jako obowiązkową. Istnieje jednak katalog nieobowiązkowych, zalecanych szczepień, jak np. szczepionka przeciwko durowi brzusznemu czy malarii.

Zgodnie z najnowszym sondażem przeprowadzonym przez Centrum Badawczo-Rozwojowe BioStat pod koniec kwietnia 2021 roku, niemal co drugi Polak wyraża się negatywnie w kwestii wprowadzenia paszportów covidowych

.

Stanowisko WHO wobec paszportów szczepionkowych przeciwko COVID-19

Obecnie, jak poinformowała Margaret Harris, rzeczniczka WHO, Światowa Organizacja Zdrowia jest przeciwna wprowadzeniu paszportów szczepionkowych jako warunku podróżowania. Światowa Organizacja Zdrowia uzasadnia swoje stanowisko brakiem potwierdzenia skuteczności szczepionki. Nie ma także pewności, czy stosowane powszechnie preparaty zapobiegają transmisji koronawirusa. Podkreśla się także, że takie podejście jest przyczyną dyskryminacji osób, które z różnych względów nie byłyby w stanie się zaszczepić. Jednocześnie WHO stale apeluje o większą solidarność w sprawie przyjmowania szczepionek przeciw COVID-19 i przekazywanie nadwyżki dawek z krajów bogatszych do państw mających problem z uzyskaniem preparatów przeciwko koronawirusowi. Ważne jest, by szczepienie przeciwko COVID-19 odbyło się sprawie i objęło jak największą część populacji. Zwalczenie pandemii koronawirusa stanowi odpowiedzialność zbiorową i zależy od każdego z nas. 

 

 

Autor

Anna Przybylska

Kobieta wszechstronna – kryminolog, wychowawca, pedagog, ratownik, pracownik socjalny, mama. Na co dzień pracuje w specjalistycznej, zaawansowanej pomocy rodzinom m.st. Warszawy. Niepoprawna optymistka. Miłośniczka minimalizmu i planowania, która twierdzi, że doba ma często więcej, niż 24 godziny. Jej pasją są nowe technologie, pisanie, żeglarstwo, gra na instrumentach, rozwój oraz praca z ludźmi i wspieranie ich w osiąganiu postawionych sobie celów.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

AED – jak ważny jest czas wyładowania?

AED - jak ważny jest czas wyładowania?

AED, czyli Automatyczny Defibrylator Zewnętrzny (ang. Automated External Defibrillator), to przenośne urządzenie służące do analizy rytmu serca oraz defibrylacji. W przypadku wystąpienia nagłego zatrzymania krążenia umożliwia przywrócenie prawidłowej pracy serca. Dzieje się tak za pomocą wyzwalanego przez urządzenie impulsu elektrycznego o odpowiedniej energii. Kiedy jednak należy zastosować impuls elektryczny oraz jak ważny jest czas wyładowania?

Defibrylacja - co to takiego?

Defibrylacja jest jednym z najważniejszych elementów resuscytacji krążeniowo-oddechowej, którego wykonanie znacząco zwiększa szanse na przeżycie osoby poszkodowanej. Jest to zabieg medyczny, który za pomocą impulsu elektrycznego o wystarczająco dużej energii może przywrócić prawidłową pracę serca. W przypadku NZK, czyli Nagłego Zatrzymania Krążenia, serce przestaje prawidłowo funkcjonować, przez co nie pompuje odpowiedniej ilości krwi do organizmu. Pierwsze minuty od momentu wystąpienia Nagłego Zatrzymania Krążenia są kluczowe, dlatego im szybciej zostanie wykonana defibrylacja, tym większa jest szansa na przeżycie osoby poszkodowanej.

Serce - główna pompa organizmu

Prawidłowa dystrybucja krwi w organizmie jest możliwa tylko w przypadku, gdy serce funkcjonuje bez zarzutu. Rolą serca jest pompowanie krwi, tlenu oraz składników odżywczych do wszystkich organów w organizmie człowieka, a zwłaszcza do najważniejszego z nich – mózgu. Serce to pompa, która pracuje przez cały czas i nigdy nie odpoczywa. Każda przerwa w pracy serca jest zatem niepokojąca i powoduje, że krew przestaje krążyć. Oczywiste więc jest, że gdy serce przestaje bić, człowiek umiera.

 

Kiedy dostarczyć impuls elektryczny osobie poszkodowanej?

Warto zaznaczyć, że nie każde zatrzymanie pracy serca wymaga zastosowania defibrylacji. W niektórych sytuacjach, jak w przypadku wystąpienia asystolii (braku skurczów), zastosowanie impulsu elektrycznego jest wręcz przeciwwskazane. Z kolei przy migotaniu serca skurcze są chaotyczne, ale aktywność elektryczna komórek pozostaje zachowana, w związku z czym defibrylacja jest możliwa.

Automatyczne defibrylatory zewnętrzne są przystosowane do użytku przez każdego, bez względu na doświadczenie i posiadaną wiedzę medyczną. Stosowanie AED jest bezpieczne, gdyż defibrylator sam określa czy przeprowadzenie defibrylacji jest zalecane, czy też nie, na podstawie analizy rytmu serca. Stosując defibrylator, nie można więc wyrządzić krzywdy poszkodowanemu, przeciwnie – jest to jedyna szansa na udzielenie pomocy. 

Defibrylator przeprowadza analizę rytmu serca za pomocą dwóch elektrod umieszczonych na klatce piersiowej poszkodowanego. Jeśli defibrylacja będzie zalecana, sprzęt poinformuje o tym poprzez komendę głosową. Defibrylatory automatyczne same dokonują wstrząsu defibrylacyjnego. W przypadku półautomatycznych defibrylatorów impuls musi zostać wywołany poprzez wciśnięcie odpowiedniego przycisku przez osobę udzielającą pomocy. Samo wyładowanie odbywa się również poprzez wspomniane wcześniej elektrody, które w momencie wyładowania dostarczają prąd do serca, powodując tym samym restart jego pracy.

 

Czas wyładowania a skuteczność defibrylacji

Im krótszy jest czas oczekiwania na defibrylację, tym większa jest jej skuteczność. Zgodnie z wytycznymi Europejskiej Rady Resuscytacji na temat AED, decydującym czynnikiem dla skuteczności defibrylacji jest czas. Wykonanie defibrylacji w ciągu 3-5 minut od utraty przytomności może skutkować przeżywalnością na poziomie 50-70%. Z kolei maksymalna przerwa w uciśnięciach nie powinna przekraczać 10 sekund, a przerwy poniżej 10 sekund wiążą się z lepszymi wynikami leczenia.

Bardzo istotne jest ciągłe prowadzenie resuscytacji krążeniowo-oddechowej ze względu na zasilanie organizmu tlenem. Każda przerwa w uciskaniu klatki piersiowej sprawia, że krew przestaje krążyć. Prowadzenie resuscytacji krążeniowo-oddechowej jest bardzo wyczerpujące, dlatego jeśli przy poszkodowanym obecnych jest więcej osób, należy uwzględnić je w akcji ratowniczej i prowadzić RKO zamiennie. Jedyną dopuszczalną przerwą w prowadzeniu uciśnięć jest moment pracy defibrylatora wraz z ewentualnym dostarczeniem impulsu elektrycznego w celu przywrócenia rytmu serca.

Im krótszy zatem będzie czas wyładowania, tym dłużej krew będzie krążyć i dostarczać tlen i tym więcej czasu pozostanie na prowadzenie resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Każda przerwa w uciśnięciach powoduje bowiem, że krew przestaje być pompowana. Aby ciśnienie w organizmie się zwiększyło i krew znów zaczęła krążyć, potrzeba około 15 uciśnięć klatki piersiowej. Realnie więc odbywa się to w około 20 sekund. Należy pamiętać, że w przypadku ludzkiego organizmu każda sekunda ma ogromne znaczenie i może przesądzić o uratowaniu czyjegoś życia. 

Autor

Anna Przybylska

Kobieta wszechstronna – kryminolog, wychowawca, pedagog, ratownik, pracownik socjalny, mama. Na co dzień pracuje w specjalistycznej, zaawansowanej pomocy rodzinom m.st. Warszawy. Niepoprawna optymistka. Miłośniczka minimalizmu i planowania, która twierdzi, że doba ma często więcej, niż 24 godziny. Jej pasją są nowe technologie, pisanie, żeglarstwo, gra na instrumentach, rozwój oraz praca z ludźmi i wspieranie ich w osiąganiu postawionych sobie celów.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Porażenie prądem elektrycznym – jak udzielić pierwszej pomocy?

Porażenie prądem elektrycznym - jak udzielić pierwszej pomocy?

Porażenie prądem elektrycznym to jedna z najniebezpieczniejszych sytuacji, jaka może nas spotkać, bo oprócz obrażeń widocznych gołym okiem, może dojść do licznych zmian mających miejsce wewnątrz organizmu. Dlatego bardzo ważne jest, by wiedzieć przede wszystkim, jak postępować w takiej sytuacji i jak można pomóc poszkodowanemu. Jeśli nie macie pojęcia – bez obaw, wszystko wytłumaczymy!

Co nazywamy porażeniem prądem?

Porażenie prądem elektrycznym to naturalna reakcja fizjologiczna organizmu, zranienie, oparzenie lub inny tego rodzaju uraz powstały na skutek działania przepływu znacznego prądu elektrycznego przez ciało człowieka. Może dojść do niego poprzez porażenie piorunem w trakcie burzy, ale także przez niewłaściwe używanie urządzeń elektrycznych lub elektronicznych, przy korzystaniu z niesprawnej instalacji elektrycznej (awaria), a także podczas prób samodzielnych napraw urządzeń lub wcześniej wspomnianej instalacji, którą płynie prąd. 

Porażenie prądem może spowodować trwały uszczerbek na zdrowiu, a w skrajnych przypadkach nawet śmierć. U osoby porażonej prądem może dojść do utraty przytomności oraz wzmożonego napięcia mięśniowego, które sprawia, że poszkodowany nie jest w stanie samodzielnie uwolnić się od źródła prądu. W miejscach styku ciała poszkodowanego i źródła napięcia możemy spodziewać się ran oparzeniowych. Warto poszukać ich również na stopach, to właśnie przez nie prawdopodobnie prąd będzie “uciekał” do ziemi. 

Nasze bezpieczeństwo jest najważniejsze

Zanim zdecydujemy się podjąć jakiekolwiek działania przy naszym poszkodowanym, musimy zadbać przede wszystkim o swoje bezpieczeństwo. Pierwszym i najważniejszym krokiem jest odłączenie źródła zasilania – to od tej czynności w większej mierze zależy, czy w ogóle będziemy mogli coś zrobić przy naszym poszkodowanym. Pamiętajmy, aby zachować przy tym należytą ostrożność, abyśmy sami nie stali się ofiarą napięcia. Jeśli nie jest to jednak możliwe, musimy spróbować odciągnąć poszkodowanego od źródła prądu przy pomocy materiału izolacyjnego, nieprzewodzącego prądu, np. drewnianego trzonka od miotły. Nie dbając o to, w bardzo łatwy sposób możemy wyrządzić sobie ogromną krzywdę i w ułamku sekundy stać się następną osobą potrzebującą pomocy. Jeśli nie jesteśmy w stanie zapewnić sobie należytego bezpieczeństwa – nie podchodzimy do poszkodowanego, a jedynie ograniczamy się do wezwania odpowiednich służb ratunkowych. 

Jest bezpiecznie! Możemy działać!

Kiedy jesteśmy pewni, że nie zagraża nam niebezpieczeństwo porażenia prądem, możemy w końcu przystąpić do czynności przy poszkodowanym. Na samym początku oceniamy jego przytomność i czynności życiowe. Jeśli porażony prądem jest nieprzytomny i nie oddycha, przystępujemy do resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Warto pamiętać, aby koniecznie wspomóc się przy niej AED (o ile jest to możliwe)  – w większości przypadków do nagłego zatrzymanie krążenia w takich sytuacjach dochodzi w mechanizmie migotania komór.

W przypadku, gdy poszkodowany jest przytomny i oddycha, przystępujemy do zajmowania się obrażeniami, których wcześniej musimy dokładnie poszukać na jego ciele. Najprawdopodobniej będą nimi typowe oparzenia, z którymi doskonale poradzi sobie zimna woda, a także opatrunek hydrożelowy. Warto doszukiwać się także wszelkiego rodzaju złamań, skręceń i zwichnięć mogących się pojawić przy ustąpieniu skurczu mięśni powstałego na skutek działania siły elektrycznej. Pamiętajmy też, że porażenie prądem może powodować obrażenia wewnętrzne, dlatego każdy poszkodowany po takim incydencie powinien być poddany obserwacji i badaniom. Badania podają, że zaburzenia rytmu serca mogą się pojawić nawet do 72 godzin od wypadku! 

Jak wynika z powyższego artykułu, porażenia prądem elektrycznym niosą za sobą wiele niebezpiecznych następstw. Jeśli już dojdzie do tak niebezpiecznego incydentu, tak naprawdę tylko od nas zależy zdrowie, ale i życie poszkodowanego. Nie bójmy się pomagać, jednak pamiętajmy – to nasze bezpieczeństwo w tej sytuacji jest najważniejsze. 

Autor

Karolina Bober

Studentka pielęgniarstwa, entuzjastka szeroko pojętego ratownictwa i pierwszej pomocy. W wolnym czasie wolontariuszka, początkująca Instagramerka mówiąca o ratowaniu ludzkiego życia oraz ratowniczka, która wyjątkowo mocno upodobała sobie zbieranie cennego doświadczenia i wiedzy na wszelkiego rodzaju zabezpieczeniach medycznych. Ogromna miłośniczka zwierząt (przede wszystkim kotów), domowego ogniska, podcastów o tematyce kryminalnej i dobrej muzyki.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Społeczna odpowiedzialność biznesu CSR a AED? Kreowanie pozytywnego wizerunku firmy dzięki AED

Społeczna odpowiedzialność biznesu CSR a AED? Kreowanie pozytywnego wizerunku firmy dzięki AED

Obecnie, dzięki ogólnoświatowej akcji PAD, czyli programu Publicznego Dostępu do Defibrylacji, coraz więcej ludzi ma dostęp do sprzętu, który może uratować ludzkie życie. Program ten polega na rozpowszechnianiu dostępu do defibrylatorów, poprzez montowanie ich w miejscach publicznych. Ogólnodostępne defibrylatory można spotkać zazwyczaj w instytucjach państwowych, galeriach handlowych, ważnych komunikacyjnie punktach, jak np. dworzec kolejowy lub peron metra oraz w siedzibach dużych przedsiębiorstw.

Czym jest społeczna odpowiedzialność biznesu?

CSR, czyli społeczna odpowiedzialność biznesu, to według Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości strategia zarządzania, zgodnie z którą firmy w swoich działaniach dobrowolnie uwzględniają interesy społeczne, aspekty środowiskowe, czy relacje z różnymi grupami interesariuszy, zwłaszcza z pracownikami. Zgodnie z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości, biznes społecznie odpowiedzialny inwestuje w zasoby ludzkie i relacje z otoczeniem firmy, a także kładzie nacisk na dobroczynność, ekologię i ochronę środowiska oraz informuje o podejmowanych przez siebie działaniach.

Dobroczynność a wizerunek firmy

Jeśli zastanawiasz się, jak budować wizerunek firmy, pomyśl o dobroczynności. Zamontowanie automatycznego defibrylatora zewnętrznego w siedzibie firmy może stanowić podstawowe działanie z zakresu CSRu. Dlaczego? Społeczność lokalna, w której funkcjonuje przedsiębiorstwo, zyskuje dostęp do AED i możliwość korzystania z niego, przez co znacznie zwiększa się jej bezpieczeństwo. Informowanie o znajdującym się AED w siedzibie przedsiębiorstwa jest wręcz obowiązkiem! Im więcej ludzi wie, że w pobliżu znajduje się sprzęt ratujący życie, tym więcej osób ma szansę uzyskać pomoc w nagłej sytuacji. Zakupienie i umieszczenie w przestrzeni publicznej AED jest bez wątpienia zachowaniem dobroczynnym, które wynika z troski o ludzi z najbliższego otoczenia. Warto również zaznaczyć, że firma, która decyduje się na zamontowanie u siebie defibrylatora, powiększa jednocześnie sieć defibrylatorów programu PAD, który przyczynił się już do uratowania setek osób na świecie. Ważne, by kolejne punkty na mapie defibrylatorów pojawiały się również w miejscach, gdzie dostęp do profesjonalnej pomocy medycznej jest utrudniony, np. w miejscowościach oddalonych od szpitali.

Staying Alive

Współcześnie, niemal każdy człowiek, zawsze ma przy sobie telefon z możliwością korzystania z rozmaitych aplikacji. Wraz z rozwojem technicznym, stworzona została aplikacja Staying Alive, która udostępnia mapę defibrylatorów i zwiększa społeczne poczucie bezpieczeństwa. Pamiętaj, że Twój sprzęt również może znaleźć się na mapie programu Publicznego Dostępu do Defibrylacji

Posiadasz AED? Pochwal się tym!

Employer branding, czyli kreowanie wizerunku firmy, to codzienność. Z kolei posiadanie defibrylatora AED w siedzibie firmy, stanowi niewątpliwie powód do dumy, dlatego chwal się tym! Wrzuć zdjęcie defibrylatora na swoją stronę internetową, Facebooka czy Instagram. Pokaż, jak jest zamontowany. Edukuj i informuj. Posiadanie AED zwiększa zaufanie do marki, dlatego warto tę informację udostępniać w taki sposób, aby dotarła do jak największego grona odbiorców.

Firmy odpowiedzialne społecznie

Doskonałym przykładem firmy, która dużą wagę przykłada do kreowania swojego wizerunku, jest m.in. Powszechny Zakład Ubezpieczeń, który sfinansował zakup defibrylatorów AED dla PKP Intercity, gwarantując tym samym społeczeństwu bezpieczne podróże koleją.

Defibrylatorami AED chwalą się również takie firmy, jak PKO, ING Bank Śląski, czy też hotele Grupy Orbis i AccorHotels, które wdrożyły program „Hotel z Sercem”, instalując w swoich hotelach sprzęt ratujący ludzkie życie. Firma podkreśla, że realizuje misję społecznej odpowiedzialności firmy.

Przedsiębiorczynie i przedsiębiorcy, którzy zdecydują się zamontować w swojej firmie ogólnodostępny, automatyczny defibrylator zewnętrzny dodatkowo zostają przeszkoleni z zakresu udzielania pierwszej pomocy, a także w zakresie pomocy w sytuacji zagrożeń terrorystycznych.

Bądź odpowiedzialny i dbaj o wizerunek swojej firmy

Ilość publicznie udostępnionego sprzętu z dnia na dzień rośnie. Koszt defibrylatorów nie jest już tak wysoki, jak dawniej, dlatego nawet małe firmy, są w stanie zaplanować w budżecie taki wydatek. Tutaj możesz kupić defibrylator AED.

Współcześnie, aby dobrze prosperować, firmy muszą się czymś wyróżniać, a posiadanie AED może być jednym z pomysłów na realizację tego założenia. Jeśli posiadasz firmę, która ma niewielki budżet i w pierwszej chwili zakup automatycznego defibrylatora AED wydaje Ci się niemożliwy, przeczytaj artykuł, w którym podajemy 5 skutecznych i sprawdzonych sposobów, które pomogą w sfinansowaniu defibrylatora.

Autor

Anna Przybylska

Kobieta wszechstronna – kryminolog, wychowawca, pedagog, ratownik, pracownik socjalny, mama. Na co dzień pracuje w specjalistycznej, zaawansowanej pomocy rodzinom m.st. Warszawy. Niepoprawna optymistka. Miłośniczka minimalizmu i planowania, która twierdzi, że doba ma często więcej, niż 24 godziny. Jej pasją są nowe technologie, pisanie, żeglarstwo, gra na instrumentach, rozwój oraz praca z ludźmi i wspieranie ich w osiąganiu postawionych sobie celów.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Czym się różnią od siebie manekiny do prowadzenia RKO?

Czym się różnią od siebie manekiny do prowadzenia RKO?

Na rynku jest wiele modeli manekinów do prowadzenia resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Główną funkcją każdego fantomu jest możliwość nauki prawidłowego wykonywania resuscytacji krążeniowo-oddechowej oraz obsługi AED. Poszczególne modele fantomów RKO różnią się oferowanymi przez siebie, dodatkowymi funkcjami, czułością, materiałem, z którego są wykonane, wytrzymałością, a nawet, co może mniej istotne, karnacją. Na co zwrócić więc uwagę przy zakupie fantomu do resuscytacji krążeniowo-oddechowej?

Przeczytaj, zanim zdecydujesz się na zakup fantomu do resuscytacji

W dzisiejszych czasach posiadanie fantomu do RKO nie jest już kwestią dostępną wyłącznie dla dużych, majętnych firm, organizujących szkolenia z pierwszej pomocy. Fantomy są dostępne na rynku już od około 200 złotych, więc każdy może stać się jego posiadaczem. Są jednak i takie fantomy, za które trzeba zapłacić ponad milion złotych. Kluczowe przy wyborze fantomu do RKO jest jego przeznaczenie. Wybór sprzętu powinien być uzależniony od tego, gdzie i przez kogo będzie on używany. Przykładowo, inne manekiny RKO będą potrzebne w szkole nauki jazdy, a inne zdecydowanie bardziej zaawansowane, w centrach symulacji medycznej.

Podstawowe modele manekinów do nauki RKO na poziomie BLS (ang. Basic Life Support)

Poniżej zostały przedstawione podstawowe manekiny do nauki resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Tego typu manekiny mogą znaleźć zastosowanie m.in. w szkole podstawowej, liceum, szkole nauki jazdy, harcówce, jednostce ochotniczej straży pożarnej czy firmie szkolącej z pierwszej pomocy.

1. Fantom Laerdal Mini Anne – podstawowy, nadmuchiwany fantom treningowy. Jego ogromną zaletą, poza niską ceną, są wyjątkowo małe rozmiary, przez co jest wygodny w transporcie i przechowywaniu. Posiada uproszczony kliker, który informuje o odpowiedniej sile wykonywania uciśnięć, dzięki czemu osoba wykonująca czynności resuscytacyjne, sama jest w stanie korygować swoje działania. Mimo małych rozmiarów manekin doskonale odzwierciedla anatomię i fizjologię ciała dorosłego człowieka. Pozwala na uniesienia klatki piersiowej, zaciśnięcie nosa, odchylenie głowy i uniesienie podbródka.

2. Fantom Laerdal Little Anne QCPR – podstawowy fantom treningowy, który może być uzupełniony o moduł QCPR, czyli innowacyjną technologię pozwalającą na kontrolowanie poprawności wykonywanego treningu w urządzeniu mobilnym za pomocą bezpłatnej aplikacji. Posiada wszystkie elementy, co fantom Laerdal Mini Anne, w tym pełne odzwierciedlenie anatomii i fizjologii dorosłego człowieka. Gwarantuje wyższą jakość szkolenia oraz dzięki poszerzonej informacji zwrotnej, większe zaangażowanie uczestników szkolenia. Dzięki systemowi QCPR instruktor prowadzący szkolenie jest w stanie jednocześnie obserwować poczynania wielu kursantów. Aplikacja pokazuje szczegółowy wykaz głębokości i tempa ucisków, całkowitego zwolnienia ucisku klatki piersiowej, objętości oddechów, a także ilości ucisków i wentylacji. W tym modelu dostępne są również manekiny do nauki resuscytacji krążeniowo-oddechowej niemowlęcia – fantom Laerdal Little Baby QCPR i dziecka – fantom Laerdal Little Junior QCPR. Podobne fantomy oferują firmy Pestan lub Ambu.

3. Fantom Brayden Basic i Fantom Brayden LED – są to również podstawowe manekiny, które zostały wykonane z bardzo wysokiej jakości materiałów, dzięki czemu są bardzo wytrzymałe. Wersja LED dodatkowo zawiera wskaźniki świetlne, które udzielają informacji zwrotnej o jakości wykonywanych uciśnięć i wdechów. Wizualizują one krążenie i przepływ krwi do mózgu.

Fantomy ALS (ang. Advanced Life Support)

Manekiny służące do nauki zaawansowanych zabiegów ratowniczych, umożliwiają przeprowadzanie realistycznych treningów w zakresie ratowania życia. Zaawansowane modele manekinów do nauki RKO, poza podstawowymi funkcjami, oferują szereg dodatkowych możliwości. Manekiny ALS wyposażone są w mechanizmy, które umożliwiają realistyczne symulacje. Obejmują m.in. różne scenariusze intubacji, wykonywanie iniekcji dożylnych i domięśniowych oraz pomiar ciśnienia. Przykładowo fantomy firmy Gaumard, są przystosowane typowo pod różnego rodzaju symulacje medyczne. Tego rodzaju, zaawansowane fantomy, umożliwiają profesjonalną naukę przyszłym lekarzom i specjalistom. Manekiny firmy Gaumard umożliwiają osłuchiwanie, reagują na podanie leków, a nawet przeprowadzenie symulacji porodu naturalnego.

Możliwość trenowania różnego rodzaju czynności ratunkowych na zaawansowanych fantomach, pozwala zdobyć wiedzę i umiejętności, które usprawnią działania w praktyce.

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Na co zwrócić uwagę wybierając AED

Na co zwrócić uwagę wybierając AED

Zakup defibrylatora nie jest łatwą sprawą. Na rynku dostępne jest ich wiele, a my chcemy wybrać ten, który najlepiej będzie się sprawował w naszej przestrzeni. Co zatem wziąć pod uwagę? Co porównać i jak wygląda kwestia finansowa takiego przedsięwzięcia? Już Wam tłumaczymy!

AED? A czym się w sumie one różnią?

Ceny defibrylatorów AED zaczynają się średnio od 4 tysięcy złotych. Ich cena zależna jest od parametrów urządzenia. Porównywać możemy łatwość w obsłudze, szybkość ładowania, wytrzymałość i czy sprzęt posiada odpowiedni certyfikat. Porównując urządzenia, trzeba również brać pod uwagę, czy dane AED jest wyposażane w tz. elektrody pediatryczne, czyli takie, które można stosować u dzieci, czy ma wmontowany klucz pediatryczny, który umożliwia przełączenie uniwersalnych elektrod dla dorosłych na te przeznaczone dla dzieci poniżej ósmego roku życia.

Wszystko na swoim miejscu

Porównując ceny defibrylatorów, ważnym aspektem jest umiejscowienie sprzętu. Nie każde AED jest przeznaczone do tego, aby mogło znajdować się na zewnątrz. Chcąc zamontować defibrylator w budynku biura lub galerii handlowej, wytrzymałość na warunki atmosferyczne, ale i gablota do przechowywania urządzenia, będzie inna. Nie każdy defibrylator jest przystosowany do wystawienia go na deszcz czy wiatr. Również ważnym parametrem jest odporność na upadki. Jednak co w momencie, gdy chcemy zamontować defibrylator w fabryce? To również są miejsca, które stanowią wyzwania. Co prawda nie znajdziemy tam deszczu czy silnego wiatru, ale np. duże zapylenie. To również jest jedne z czynników, na który należy zwrócić uwagę przy wyborze sprzętu AED.

Czas co nieco porównać!

Parametrów do porównania jest naprawdę dużo i można się w nich pogubić. Zatem: jak wybrać najlepszy defibrylator w odpowiedniej cenie? Najpierw trzeba odpowiedzieć na pytanie: jakim budżetem dysponujemy. Następnie: gdzie i komu będzie służyć. W ślad tego pytania należy zastanowić się, na jakich cechach nam zależy. Znając odpowiedź na te pytania, dobrze jest skorzystać z porównywarki, znajdującej się pod opisem danego urządzenia, która pomoże nam, porównując sprzęt.

Kiedy chcemy zakupić sprzęt, który będzie ratował ludzkie życie, warto na spokojnie zapoznać się ze wszelkimi parametrami i specyfikacjami, którymi urządzenia mogą się różnić. Ważne jest, aby nie podejmować decyzji w pośpiechu, a dokładnie porównać elementy, na którym najbardziej nam zależy.

Autor

Aleksandra Strzałkowska

Najbardziej gadatliwa osoba, jaką mogliście spotkać to właśnie Strzałka. Studentka andragogiki na Uniwersytecie Warszawskim. Swój wolny czas spędza na tworzeniu i szlifowaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii, rysunku, malarstwa i haftu. W social mediach pracuje jako moderator, pilnując przestrzegania netykiety i prywatnie dzieli się swoją artystyczną twórczością.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

Defibrylacja, a morsowanie – czyli o używaniu AED w trudnych warunkach atmosferycznych

Defibrylacja, a morsowanie - czyli o używaniu AED w trudnych warunkach atmosferycznych

O tym, że aktywność fizyczna w ostatnich latach stała się naprawdę niesamowicie popularna, nie trzeba nikomu przypominać. Istotniejszym jest jednak fakt, że zdecydowanie więcej ludzi stawia na coraz bardziej ekstremalne formy spędzania wolnego czasu. Morsowanie, wspinaczka górska, biegi na orientację w trudnych warunkach pogodowych… Można by wymieniać w nieskończoność. Jedno jest pewne – społeczeństwo pragnie adrenaliny, a my i w takich okolicznościach musimy pamiętać o zapewnieniu mu maksimum bezpieczeństwa. Jednak czy defibrylatory spełniają swoje zadanie i radzą sobie nawet na mrozie, w deszczu i podczas mroźnej kąpieli? Spieszymy z odpowiedzią!

Stopień ochrony - co oznacza?

Większość najbardziej popularnych modeli defibrylatorów posiada IP (wskaźnik stopnia ochrony) w granicach od około 54 do 56, z czego zdecydowanie na rynku przoduje IP równe 55. Pierwsza liczba parametru oznacza klasę odporności przed pyłem i ciałami stałymi, druga zaś przed wnikaniem wody. Mając więc defibrylator o stopniu IP 55, możemy być pewni, że będzie on pyłoodporny i chroniony przed delikatnym strumieniem wody lanym z dowolnego kierunku. Mając więc taki AED bądźmy spokojni o jego wydajność i działanie w trakcie deszczu lub opadów śniegu. Uważajmy jednak na mocniejsze i bardziej intensywne opady – zadbajmy wtedy o dodatkową ochronę. Reasumując, im wyższe cyfry występują we wskaźniku IP, tym większej odporności możemy się spodziewać. Takim właśnie sposobem defibrylator z IP 56 będzie chroniony nawet przed sporo silniejszą strugą wody!

Potrzeba jeszcze większej wytrzymałości

Istnieją sytuacje, kiedy AED musi pracować i doskonale sobie radzić w zdecydowanie cięższych warunkach atmosferycznych, w których standardowe modele niewyposażone w żadną dodatkową ochronę mogą nie działać prawidłowo. W takiej sytuacji zalecamy zaopatrzyć się w specjalną walizkę PELI 1200, która ochroni nasz defibrylator w naprawdę ekstremalnych środowiskach pracy. Wykonana jest z materiału odpornego na zgniecenia oraz wszelkiego rodzaju uderzenia. Oprócz tego posiada stopień ochrony równy IP 67, co oznacza, że jest całkowicie pyłoszczelna oraz wodoodporna. Walizka PELI jest również odporna na upadki z wysokości, wodowanie i uderzenia w niskich temperaturach. Posiadając ją na wyposażeniu, możemy być naprawdę spokojni o prawidłowe funkcjonowanie naszego defibrylatora, a nie tak dawno przekonali się o tym uczestnicy konferencji ON DUTY, którzy mogli naprawdę dogłębnie przyjrzeć się wodoszczelnym walizkom.

Czy to naprawdę bezpieczne?

Wielu osobom spędza sen z powiek pytanie, czy aby na pewno użycie AED w nieco trudniejszych warunkach atmosferycznych jest bezpieczne. Stopień ochrony to jedno, a co z życiem i zdrowiem ratownika, który również znajduje się w ciężkiej sytuacji? Defibrylatory to urządzenia, które do prawidłowego i przede wszystkim bezpiecznego funkcjonowania nie potrzebują naprawdę wiele. Jak się okazuje, aby AED poprawnie zadziałał, wystarczy, że zadbamy o zapewnienie suchości w obrębie klatki piersiowej, czyli tam, gdzie defibrylator ma swoje pole do popisu. Do wytarcia tego miejsca dobrze użyć jakiejś naprawdę chłonnej gazy, którą część urządzeń ma w zestawie właśnie na takie okoliczności. Pamiętajmy jednak, by w tym wszystkim nie stracić głowy. Jeśli to możliwe, starajmy się ograniczyć kontakt z wodą oraz mokrą nawierzchnią do minimum. Miejmy na uwadze również to, aby w dalszym ciągu słuchać poleceń AED – jeśli prosi nas o zachowanie ostrożności i odsunięcie się od poszkodowanego, robimy to. Dobry ratownik to żywy ratownik i tego przede wszystkim musimy się trzymać, by skutecznie nieść pomoc innym.

Jak wynika z powyższego tekstu, użycie defibrylatora w deszczu, śniegu oraz innych trudnych warunkach może być możliwe, a przede wszystkim bezpieczne. Nawet po epizodzie praktykowanego obecnie morsowania, kiedy któreś z miłośników mroźnych kąpieli stanie się ofiarą nagłego zatrzymania krążenia, nie bójmy się skorzystać z pomocy AED. Przy zachowaniu szczególnej ostrożności może uratować czyjeś życie, a to przecież jest w tym wszystkim najważniejsze! 

Autor

Karolina Bober

Studentka pielęgniarstwa, entuzjastka szeroko pojętego ratownictwa i pierwszej pomocy. W wolnym czasie wolontariuszka, początkująca Instagramerka mówiąca o ratowaniu ludzkiego życia oraz ratowniczka, która wyjątkowo mocno upodobała sobie zbieranie cennego doświadczenia i wiedzy na wszelkiego rodzaju zabezpieczeniach medycznych. Ogromna miłośniczka zwierząt (przede wszystkim kotów), domowego ogniska, podcastów o tematyce kryminalnej i dobrej muzyki.

Podziel się się wiedzą ze znajomymi

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

To również może Cię zainteresować:​

ul. Emaliowa 28E,

02-295 Warszawa

tel.: +48 660 860 112

AEDMAX.PL Sp. z o.o. , ul. Emaliowa 28 E, 02-295 Warszawa, wpisana do KRS pod numerem 0000723876 przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie, XIII Wydział Gospodarczy.

NIP: 5223118942, REGON: 369793658. Wysokość kapitału zakładowego: 5.000 złotych.