Gdyby Czerwony Kapturek miała latarkę…

Któż z nas nie zna bajki o rodzeństwie, które zabłądziło w lesie i trafiło do chatki wiedźmy, gdzie, umówmy się – mogło zakończyć swoje życie? Wszyscy doskonale znamy historię Czerwonego Kapturka, który plątał się po lesie nie zważając na zagrożenie ze strony dzikich zwierząt (w tym przebiegłego Złego Wilka). Znamy także smutną historię Kopciuszka zmuszanego do ciężkiej i drobiazgowej pracy po nocach niczym księgowa przed końcem roku rozliczeniowego przy świetle świec, które mogło spowodować utratę wzroku. I utratę księcia! Wiemy też, że błądzenie po ciemnym zamku i przypadkowe dotykanie niebezpiecznych przedmiotów może skończyć się stuletnią drzemką, czego najprawdopodobniej nie wiedziała Śpiąca Królewna. Ta historia i wiele innych mogłoby potoczyć się inaczej, gdybyśmy rzucili na nie więcej światła.

Dzieci mają tendencję do robienie rzeczy, których im się zabrania, chodzą tam gdzie nie powinny i w ogóle rzadko kiedy możemy spodziewać się po nich przemyślanych zachowań – dlatego myślimy za dzieciaki i na te najstraszniejsze chwile uzbrajamy je w odpowiednie narzędzia przetrwania, np. takie latarki, ułatwiające odnalezienie drogi powrotnej do domu. 

Wyobraźmy sobie Czerwonego Kapturka, który zamiast koszyczka ma ultralekką i poręczną latareczkę, którą oświetla sobie okolicę i bez cienia (!) wątpliwości rozpoznaje przebranego wilka i wzywa pomoc. W ogóle latareczkę polecamy każdemu, komu zależy na oszczędności miejsca. Bez zarzutu spełni swoje zadanie nawet w najciemniejszą noc pomimo swoich mikroskopijnych rozmiarów.

Kopciuszek mógłby o wiele szybciej uporać się z mnóstwem robót domowych nawet po zapadnięciu zmroku dzięki przenośnej najaśnicy, która rozświetli nawet najbardziej wymagające miejsca pracy. Wiadomo, że sprawniej (i szybciej) wykonana praca to więcej czasu na przygotowanie się do każdego balu. 

Historia Śpiącej Królewny mogłaby się w ogóle nie wydarzyć, gdyby Królewna widziała gdzie łazi i gdzie pcha paluchy. Dzięki oświetleniu awaryjnemniestraszny jest brak prądu w jakimkolwiek budynku (a już tym bardziej w zamku) i który oświetli nam drogę przez najciemniejsze korytarze i bezpiecznie doprawadzi do wyjścia.

Niektórzy powtarzają jak refren piosenki, że im ciemniej tym przyjemniej. Z bajek płynie jednak taki morał, że odpowiednie oświetlenie pozwoli uniknąć nieporozumień a nawet może ocalić życie! W ogóle wszystkim żyłoby się lepiej (i jaśniej) z nowoczesnymi systemami oświetlenia awaryjnego i ratunkowego PELI.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.Pola obowiązkowe oznaczone są gwiazdką. *